Ortoreksja: objawy. Zrób test na ortoreksję

2018-07-04 14:22 Luiza Łuniewska

Czy zwyczaje żywieniowe mogą być przyczyną choroby? Tak, jeśli dbałość o zdrową dietę przeradza się w obsesję. Mówimy wtedy o ortoreksji. Schorzenie to po raz pierwszy zdiagnozował i opisał Steve Bratman. Ortoreksja jest groźnym zaburzeniem związanym z jedzeniem, a jej skutki mogą być równie drastyczne, co w przypadku anoreksji czy nieleczonej otyłości.

Ortoreksja została odkryta przez lekarza Stevena Bratmana, który jednocześnie sam był pierwszym, zdiagnozowanym przypadkiem. – W dzieciństwie chorowałem na alergię. Rodzice dbali bym unikał niektórych produktów, zwłaszcza mleka i glutenu. Wpoili mi, że zdrowa dieta jest gwarantem dobrej kondycji – tłumaczył Bratman. - Z upływem lat obawa przed jedzeniem, które mogłoby mi zaszkodzić zaczynała przybierać kształty obsesji.

Ortoreksja czyli obsesja na punkcie zdrowego odżywiania

Po kilka godzin dziennie Bratman skrupulatnie przygotowywał sobie posiłki, zaczytywał się w nowoczesnych dietach, trendach żywieniowych. Jadł tylko żywność ekologiczną, a każdy jej kąsek przeżuwał po 50 razy. Pracował nawet nad stworzeniem diety cud, dzięki której człowiek uniknie chorób i dłużej zachowa młodość. Tak bardzo koncentrował się na diecie, że zaczął unikać przyjaciół, przestał bywać na wspólnych obiadach i kolacjach. Po pierwsze z obawy, że będzie musiał zjeść coś niezdrowego, po drugie dlatego, że nie miał na to czasu, zajęty planowaniem posiłków. Dopiero wówczas, gdy schudł, osłabł i zaczął chorować uświadomił sobie, że coś jest nie tak. Zrozumiał, że jego cudowna dieta po prostu mu szkodzi. Ukończył medycynę i rozpoczął prywatną praktykę. W gabinecie poznał pacjentów, którzy tak rygorystycznie przestrzegali diety, że zamiast zapewnić im to zdrowie, stało się przyczyną choroby. Bratman zauważył, że obsesje tych ludzi są identyczne z jego problemem. Tę nową jednostkę chorobową określił mianem orthorexia nervosa ("orto" znaczy prawidłowy, "oreksis" – apetyt). By przestrzec ludzi przed skutkami żywieniowej przesady, Bratman napisał w 1997 r. książkę o ortoreksji. Jej tytuł mówił sam za siebie: “W szponach zdrowej żywności”.

Zrób to koniecznie

Sprawdź, czy grozi ci ortoreksja

  • Czy ważniejsza jest dla ciebie jakość tego, co jesz, niż przyjemność płynąca z jedzenia?
  • Czy myślenie o jedzeniu zajmuje ci więcej niż trzy godziny dziennie?
  • Czy już dziś rozmyślasz, co będziesz jadła jutro?
  • Czy zbierasz książki o dietach oraz tabele kaloryczne?
  • Czy skrupulatnie przeliczasz codziennie wszystkie spożyte przez siebie kalorie?
  • Czy znasz sklepy z ekologiczną żywnością w swej okolicy i bywasz w nich regularnie? Czy zostawiasz w nich wiele pieniędzy?
  • Czy jesteś kontrolującą wszystko perfekcjonistką?
  • Czy masz wrażenie, że od chwili, gdy zaczęłaś stosować zdrową dietę, jakość twojego życia się poprawiła?
  • Czy odkąd stosujesz zasady zdrowej diety twoja samoocena wzrosła?
  • Czy żal ci ludzi, którzy wciąż jedzą niezdrowo?
  • Czy dręczy cię poczucie winy, gdy sama zjesz coś niezdrowego?
  • Czy z powodu wierności diecie unikasz kontakt towarzyskich?
  • Czy zdarza ci się unikać jakiejś imprezy z powodu niezdrowego menu?
  • Czy lubisz jeść samotnie?

Jeśli na więcej niż połowę pytań odpowiedziałaś twierdząco, powinnaś zwrócić się o pomoc do specjalisty.

Przyczyny ortoreksji

Bartman wskazuje kilka przyczyn rozprzestrzeniania się ortoreksji. Pierwsza to moda na super zdrowe odżywianie, kreowana m.in. przez pisma kobiece. Wiele z nich ma stałą rubrykę dieta i co tydzień serwuje czytelniczkom inny, absolutnie cudowny jadłospis. Działa też przykład gwiazd. Julia Roberts nie rozstaje się z mlekiem sojowym, Gwyneth Paltrow ma nawet osobistego kucharza, który jeździ z nią po świecie, przygotowując posiłki z surowych warzyw. Polscy celebryci też zwierzają się w wywiadach, że nie jedzą mięsa, nie piją mleka, żywią się kiełkami, marchewką i sałatą. Z drugiej strony współczesne społeczeństwo jest bombardowane doniesieniami o szkodliwości całych grup i poszczególnych produktów. W wołowinie czyhają priony, w wieprzowinie włośnie i zgubny cholesterol, drób jest faszerowany antybiotykami. Kandydat na ortorektyka zostaje więc wegetarianinem. Mało, że nie je mięsa, zaczyna tropić “niedopuszczalne” zwierzęce podpuszczki w serach żółtych. Białych serków nie tyka, bo mogą zawierać żelatynę. Zresztą gdzieś wyczytał, że nabiał tak naprawdę szkodzi. Wyrzeka się żywności przetworzonej, bo ta zawiera barwniki i konserwanty. Zaczyna jadać tylko w domu i tylko to, co sam przygotuje. Teoretycznie można jeszcze zapewnić sobie pełnowartościową dietę komponując białka soi, fasoli i innych warzyw strączkowych. Cóż z tego, kiedy powodują one wzdęcia, więc z nich rezygnuje. Gdzieś przeczytał o odżywianiu za pomocą energii słonecznej, może to by było najzdrowsze!? Tym sposobem można doprowadzić się na skraj śmierci głodowej.

Kariera ortorektyczki

- Każda ortorektyczka ma swoją “ścieżkę kariery” – twierdzi Joanna. Ona zaczynała od diet odchudzających. Stosuje je od 12 roku życia. – Nigdy nie miałam skłonności do anoreksji. Nie głodziłam się. Jeśli dieta opiewała na 1000 kalorii to ja zjadałam tysiąc ani jednej mniej, ani więcej. Jeśli w menu był czerwony grejpfrut, to ja musiałam zjeść dokładnie takiego, broń boże pomarańcze ani jabłko. Potem została wegetarianką, a następnie oprócz kalorii zaczęła obliczać indeks glikemiczny (podstawa diety Montignaca). – Dopóki mieszkałam w akademiku, nikt nie zwracał na to specjalnej uwagi. Tam wszystkie dziewczyny zwykle były na jakiejś diecie – opowiada. Kłopoty zaczęły się gdy zamieszkała z chłopakiem. On nie mógł zrozumieć, jak można “robić takie cyrki” z powodu jedzenia i dlaczego ona patrzy na niego, jak na truciciela, gdy oferuje jej kawałek pizzy. – Kłóciliśmy się. Zaczęłam się źle czuć. Początkowo myślałam, że to z tego stresu, choć Bartek od początku mówił, że to z niedożywienia. Lekarz potwierdził jego wersję.

Niezdrowe skutki zdrowej diety

Osoby zmagające się z ortoreksją zapadają na liczne choroby, których przyczyna tkwi w niewłaściwym sposobie odżywiania się. Niewystarczający dowóz głównych grup składników odżywczych: białka, tłuszczów, węglowodanów, witamin i składników mineralnych przyczynia się do powstawania zmian około narządowych. Konsekwencja tych zaburzeń bardzo często przejawia się uszkodzeniem pracy narządu, a nawet całego układu. Najpierw pojawiają się bóle i zawroty głowy, kłopoty z pamięcią i koncentracją. Do nich dołączają się nudności, bóle brzucha, osłabienie. Ustaje miesiączka, organizm nie wytwarza bowiem wystarczającej ilości estrogenów koniecznych do zachowania regularnych cykli. Brak dostatecznej ilości żelaza i cynku, którego źródłem jest mięso może spowodować anemię i spadek odporności. Wzrasta zagrożenie osteoporozą, nadciśnieniem, chorobą serca, pojawiają się huśtawki nastroju, depresja. Ortoreksja ma też konsekwencje dla funkcjonowania chorego w społeczeństwie. Ze względu na swoją rygorystyczną dietę, a szczególnie na obsesyjne do niej przywiązanie i przekonanie o swojej wyższości, staje się wyobcowany. Ortorektyk potrafi rzucić pracę, jeśli przeszkadza mu ona w zdrowym odżywianiu i zerwać kontakty z rodziną, jeśli ta sprzeciwia się jego praktykom.

Ortoreksję leczy się dietą

Podstawą leczenia jest stosowanie racjonalnej diety, ułożonej przez lekarza bądź specjalistę ds. żywienia. W pierwszym okresie jej celem jest wyrównanie niedoborów, a następnie dyscyplinowanie chorego. – Mnie to pomogło. Teraz całą energię wkładam w przestrzeganie tej lekarskiej diety – mówi Joanna. Ale nadal wzdrygam się na myśl, ze mogłabym połykać te wstrętne hamburgery, tak jak mój Bartek. Jeśli ortorektyk nie jest w stanie zaakceptować diety zaproponowanej przez lekarzy, powinien trafić pod opiekę psychoterapeuty. Ortoreksja jest bowiem, jak i inne zaburzenia związane z jedzeniem (anoreksja, bulimia), “chorobą duszy” i często pomoc specjalisty jest niezbędna.

Ortoreksja

Koncentrowanie się na zdrowym odżywianiu i odpowiedniej diecie może prowadzić do ortoreksji - choroby wyniszczającej ciało i psychikę. Ortoreksja jest groźna, ponieważ wdziera się w życie niepostrzeżenie. Występuje cienka granica między przesadnie zdrowym odżywianiem a właśnie ortoreksją.

Ortoreksja - kiedy zdrowe odżywianie wyniszcza organizm

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
Krycha
|

Tu piszecie, że lobby mięsne- to jak w wariatkowie zapytać kto jest zdrowy( wiadomo, że wszyscy krzykną "JA"). Fascynuje mnie ludzka ignorancja i dążenie do wpajania innym, ze wege jest super. Byłam wege- to dobra dieta ale nie praktyczna ze względu na zasoby pokarmowe zimą i ich ceny. Teraz wcinam kotlety i twarożki, zawsze był nabiał- dla mnie bardzo zdrowy i lepiej się po nim czuję (kefiry i jogurty, sery pleśniowe). W sumie można jeść samą słoninę i będzie z tego choroba żył i serca lub samą sałatę i będzie zgon z innego powodu) skrajności. Ludziska ta choroba to skrajności, na wege można przytyć, a na glutenie schudnąć- wszystko jest sprawą osobniczą i zależy od umiaru. Znam ludzi są szczupli, wege i "samo zdrowie". Ja przebiegnę swoje 5 KM joggingu, a koleżanki mdleją jak biegną 100m do MPk-a, bo gluten free 1200 kalorii wege dietki fit. Samo zdrowie, skrajność i głupota ma różne i takie same oblicza jednocześnie.

STOKROTKA
|

ORTOREKSJĘ LECZY SIĘ NIEZDROWĄ DIETĄ I JUŻ CZŁOWIEK JEST ZDROWY.

Zdrowa
|

Wszystko co przeradza się w obsesję jest chore, więc obsesyjne spacerowanie np. w ramach nerwicy natręctw jest chorobą. Sama nerwica natręctw jest chora niezależnie od tego czy dotyczy spacerów, utrzymania higieny, nadmiernego mycia rąk czy zdrowego odżywiania. Widzę, że sami chorzy tu komentują. Tak, wszyscy chcą was truć i planują zmowy, ale wy na szczęście jesteście ponad to

żabka
|

jak zawsze, czytając komentarze pod artykułem, dostrzegam że większość ludzi nie umie, bądź nie chce rozumieć tego, co czytają. ortoreksja nie polega na zdrowym odżywianiu się, ma więcej wspólnego z nerwicą natręctw, niż zasadami dietetyki. to choroba umysłu, a "zdrowe odżywianie" (czytaj - brak odżywiania) jest tylko jej konsekwencją

Toorch
|

Ara, pisze się ortografii

Jarek
|

Czy chory kiedykolwiek przyznał się do choroby, czy anorektyk uznaje siebie za chorego- nie. Nie mogę patrzyć jak teściowa "zdrowo się odżywia": wykrawa z szyneczki nawet mikroskopijne żyłki i tłuszcz, nie je masła tylko margarynę proSerce, żadnych ziemniaków ze sklepu, bo "nie wyrosły w ziemi", żadnych kurczaków, bo antybiotyki, żadnych kiełbas nawet suchych, bo tłuszcz. Je tylko płatki jaglany i to broń boże niemieckie, bo chcą nas struć, do sklepu chodzi z lupą, żeby uważnie wyszukiwać tłuszczy trans. Czy to zdrowy człowiek? Brak koncentracji, wychodząc ze sklepu nie pamięta skąd przyszła, notorycznie gubienie kluczy we własnym mieszkaniu, zamykanie się w mieszkaniu przed ludźmi, nie zostanie sama w samochodzie w obawie przed mafią, ciągłe narzekanie na wszystkich i wszystko, nie wolno przy niej mówić o śmierci, nie wypowiada słowa nowotwór, czyli jest zdrowa a my się czepiamy.

Kilk
|

Bzdury Nagła zmiana tematu w keirunku Wege (bo nawet na forach wegetariańskich wielu wege pisze przecież, ze nie przykłada uwagi do mega zdrowotności, tylko nie chce przynosić cierpienia) wskazuje na stronniczośc pogłądow artykułu i 100% próbe zadziałania lobby mięsnego " W wołowinie czyhają priony, w wieprzowinie włośnie i zgubny cholesterol, drób jest faszerowany antybiotykami. Kandydat na ortorektyka zostaje więc wegetarianinem. Mało, że nie je mięsa, zaczyna tropić "niedopuszczalne" zwierzęce podpuszczki w serach żółtych. Białych serków nie tyka, bo mogą zawierać żelatynę." Ciekawe ile im zapłacili?

jablko
|

Zauwaz, ze ostatnio pojawia sie masa reklam miesa, mowi sie, ze wieprzowina jest zdrowa (!), ze nalezy pic mleko i jesc gluten, a dieta bezglutenowa jest wymyslem zwariowanej mlodziezy. Takie artykuly jak powyzszy kiedys oznaczano mianem "artykul sponsorowany", teraz juz nikt sie nie bawi w takie szczegoly.
Efektem calej masy chorob spowodowanych dieta jest zainteresowanie spoleczenstwa zdrowym odzywianiem, a co za tym idzie, spadla sprzedaz miesa, nabialu i bialego pieczywa. Okoliczne piekarnie padaja, bo ludzie nie jedza glutenu i dmuchanego chleba. Przemysl miesny przynosil ogromne zyski, a teraz co chwila spotykasz wegan lub wegetarian, mleko malo kto pije, bo juz nawet lekarze odradzaja nabial przy rozmaitych chorobach.
A oni tez chca zarabiac pieniadze i nie interesuje ich Twoje zdrowie, tylko ich biznes. Dlatego wymyslono termin "ortoreksja", ktory jest oksymoronem w czystej postaci.
Jezeli komus ten test wysle pozytywnie, powinien sie wiec cieszyc, bo wszystko z nim w porzadku :)

rozsądek
|

Już dawno nie słyszałem większego kretynizmu niż wymyślenie choroby polegającej na zdrowym odżywaniu. Co za dno.

"Jeśli ktoś nie chce spożywać trucizn GMO, przemysłowej żywności pełnej toksyn i konserwantów oraz trujących fast food'ów, a szuka zdrowych, naturalnych produktów spożywczych, to według nowej diagnostyki jest psychicznie chory i musi być poddany farmaceutycznemu leczeniu trującymi psychotropami. Podobnie osoby, które nie pozwalają okaleczać lub zabijać szczepieniami siebie i swych dzieci, są klasyfikowane jako psychicznie chore. Osiągnęliśmy więc już etap rozwojowy pełnego orwellizmu."

Ludzie, opamiętajcie się, niedługo wymyślą chorobę której objawem będzie obsesyjne wychodzenie na spacer.

Anka
|

bibo - we Francji wycofują zielarstwo. Twierdzą, że jest szkodliwe:). Myślę, że złoty środek znajdziemy wówczas, gdy zlikwidujemu wplywy przemysłu farmaceutycznego na WSZYSTKO.