Czy CZERWONE MIĘSO jest zdrowe? Lekarze wyjaśniają

2016-12-13 17:59 Materiały prasowe

Czy czerwone mięso jest zdrowe, czy szkodzi? Na temat czerwonego mięsa jest wiele teorii. Według jednej z nich czerwone mięso powinno się ograniczyć lub całkowicie wykluczyć z diety. Inni twierdzą, że jest ono niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jaka jest naprawdę? Na to pytanie odpowiedzieli specjaliści podczas konferencji "Kardiologia Prewencyjna 2016".

Czy czerwone mięso jest zdrowe, czy szkodzi? To kwestia wyjątkowo sporna. Zwolennicy czerwonego mięsa mówią, że jest ono niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Z kolei przeciwnicy przytaczają badania naukowe, z których wynika, że czerwone mięso może doprowadzić do rozwoju chorób układu krążenia. Nie bez przyczyny za najzdrowszą dietę uznaje się dietę śródziemnomorską bogatą w warzywa, owoce, ryby i zdrowe tłuszcze takie jak oliwa z oliwek. Mięsa właściwie w niej nie ma, chociaż dieta kreteńska dopuszcza jego spożycie raz w miesiącu. Jak to się ma do chorób układu krążenia?

Czy czerwone mięso jest zdrowe?

- Nie ma kontrowersji co do negatywnego wpływu mięsa na układ sercowo-naczyniowy. Jest ono produktem, który powinniśmy spożywać rzadko, co udowadnia najnowsza piramida zdrowego żywienia. Mięso jest produktem bogatym głównie w białko komplementarne, zawierające komplet aminokwasów, które jednakże możemy pozyskiwać z roślin. Warto wspomnieć, że trudno jest pozyskać je tylko z jednej rośliny i trzeba komponować dietę w taki sposób, aby uzupełniać wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Warto pamiętać ponadto, że mięso jest bogate w tłuszcze nasycone, których spożycie według wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego należy ograniczyć, a mięso przeżuwaczy jest także bogate w szczególnie niekorzystne tłuszcze trans. Spożycie mięsa powinno być minimalizowane lub nawet całkowicie eliminowane - mówi dr hab. n. med. Daniel Śliż z III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Czerwone mięso powinniśmy spożywać rzadko - mówi dr Daniel Śliż.

- Produkty zawierające tłuszcze nasycone zaburzają gospodarkę lipidową, a w efekcie przyczyniają się do rozwoju miażdżycy, zawałów serca, udarów mózgu i skrócenia życia. Mięso nie jest podstawą piramidy żywienia, u której podstawy znajdują się przede wszystkim warzywa, określone tłuszcze. Konieczna jest zamiana produktów zwierzęcych na roślinne w diecie - dodaje prof. Artur Mamcarz, Kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii WUM w Szpitalu SOLEC w Warszawie.

ZOBACZ TAKŻE>>Jak piec mięso, by było miękkie i soczyste?

Czy czerwone mięso na pewno szkodzi?

Nieco innego zdania jest prof. Andrzej Pająk - kierownik Zakładu Epidemiologii i Badań Populacyjnych Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Jego zdaniem kwestia sporna nie dotyczy pytania, czy dieta wegetariańska jest lepsza od przeciętnej diety, zwiększającej ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Jak przekonuje ekspert, problemem jest odpowiedź na pytanie, czy istnieją dostateczne dowody na to, że dieta wegetariańska jest lepsza od diety, która zaleca ograniczenie spożycia mięsa.

Nie ma badań klinicznych dotyczących cudownych właściwości diety wegetariańskiej, ale jak podkreślają specjaliści, racjonalnie zbilansowana dieta wegetariańska może zapewnić odpowiedni poziom białka w organizmie.

- Nie można nie dostrzegać, że różne formy wegetariańskiego stylu życia towarzyszą ludzkości od stuleci i jest to silny argument, żeby powstrzymać się od ich jednoznacznej krytyki. Jednak wobec braku dowodów na to, że dieta wegetariańska ma silniejszy efekt prozdrowotny od diety z małą ilością mięsa, która jest zalecana przez towarzystwa naukowe, w polskim kręgu kulturowym należy raczej zadbać o upowszechnienie postępowania według tych zaleceń. Kompromisem jest zatem odejście od dość szeroko rozpowszechnionej diety aterogennej (usposabiającej do rozwoju miażdżycy tętnic) i ograniczenie spożycia mięsa - zaleca prof. Pająk.

Mięso - lepiej niesmażone i grillowane

Wszyscy trzej lekarze zgadzają się co do tego, że problem jedzenia mięsa nie kończy się na jego wyborze, ale także na sposobie przyrządzenia. Specjaliści odradzają smażenie i grillowanie, które mają negatywny wpływ na poziom naszego cholesterolu, a także powodują nowotwory. Najlepszą opcją jest mięso gotowane na parze lub pieczone.

-  Jeśli ktoś lubi mięso i nie potrafi wyeliminować go z diety, powinien pamiętać, aby było jak najmniej przetworzone. Należy unikać smażenia, długiego grillowania i warto zastąpić je rybami morskimi, które są doskonałym źródłem białka i zdrowych tłuszczów. Często można usłyszeć opinie, że ryby są nieprawidłowo przyrządzane, jednak nie zniechęcajmy ludzi do ich spożywania. Korzystniejsze jest jedzenie tłustych ryb niż czerwonego mięsa zwierząt lądowych, a jeśli już je wybieramy, starajmy się spożywać tylko chude mięso, które zawiera mniejszą ilość tłuszczu. Niestety, bez względu na rodzaj mięsa, każde z nich zawiera zbyt dużo cholesterolu - przekonuje prof. Mamcarz.

Dietetyk o rakotwórczości mięsa

Źródło: x-news.pl/TVN

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 12/2019 "Zdrowia" wszystko o fizjoterapii, operacja "przez dziurkę", leczenie raka trzustki, kim jest asystent zdrowienia, zielone biuro, antyrakowe menu, idealna koloryzacja. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 12/2019
KOMENTARZE
adam
|

niestety żelazo z roślin słabo sie wchłania a i białko nie jest takie dobre.... Szczególnie rozwijające sie organizmy oraz ludzie ciężko pracujący fizycznie ( także sportowcy ) musza jeść czerwone mięso, choc wcale nie tak duzo jakby sie mogło zdawać. 10 dkg dziennie albo 20 dkg co drugi dzień ( w zupełności wystarczy. Nie ryzykowałbym natomiast nie jedzenia mięsa wcale...... Zdrowa dieta to bardzo urozmaicona dieta także z niewielkimi ilościami chudego mięsa. Ale raz na jakiś czas golonka niokmu nie skróci życia...Jesli lubi sie mieso po co tracic taka przyjemnośc? To samo jest zerszta z alkoholem. Niewielkie dawki uprzyjemnia zycie, nadmiar je skróci....

Xyz
|

Kochanie, tyle że to "żelazo" w bardzo łatwy sposób można dostarczyć organizmowi spoczywając produkty roślinne. Na przykład jarmuż, jest bardzo bogaty w żelazo.

Tag
|

Ale są teraz nowsze badania wykazały,że tak,powoduje.Po za tym teraz krowy świnie i tak dalej są faszerowane chemią za życia jak i podczas produkcji

Marcin
|

Włosi, Hiszpanie i Grecy jedzą dużo mięsa. Pisanie o tym, że w diecie śródziemnomorskiej można jeść mięso raz w miesiącu jest zwykłym kłamstwem.

alicja
|

Czerwone mięso to żelazo. Mamy wtedy żeby, dobry wzrok, sprawność fizyczną i umysłową. Lekarze to oszuści. Wegetarianizm to głupota.

Kozoł
|

... nie ma do końca racji, ale ty musisz się nauczyć używać merytorycznych argumentów bo zalatuje tu psychomanipulacją (patrz: sofizm, czymś co staje się trendem współczesnych gimbusów.

Nie komentujcie już
|

Hahaha, dowód anegdotyczny vs rozległe badania mają świadczyć o tym, że jedzenie mięsa jest zdrowe, bo Twój ojciec jadł mięso i żyje? A to że miał zawał to nic? xD Sam się ośmieszasz. Dietę bierze się pod uwagę całościowo, ponieważ składniki na siebie wpływają, znoszą się albo potęgują swoje działanie. Co za ignoranckie pisanie.
A i kły... śmiech na sali. Nie dość, że nasze szczęki są przystosowane do jedzenia wszystkiego (ruszają się również na boki - to służy do rozdrabniania roślin), to nie mamy kłów - nasze trójki są maleńkie i tępe. Porównaj sobie samozwańczy "biologu" kły do rozszarpywania mięsa z tym co masz w ustach. Nawet byś nie był w stanie odgryźć kawałka surowego mięsa. Poza tym wiele roślinożernych zwierząt też ma kły, np.. słoń, jak i liczne małpy.

jerzy
|

Jak czytam te opinie n/t szkodliwości mięsa, pisane przez pseudoekspertów w wieku 30lat i mniej, to mnie krew zalewa. Mój ojciec ma 85 lat, jest w pełni sprawny. Miał lekki zawał 3 lata temu. Sam go zawiozłem do szpitala. W naszym domu w czasach komuny była bieda, nie jakaś tragiczna ,ale brakowało do wypłaty. Moja mama robiła ojcu zawsze śniadanie do pracy. Jeśli dostawał na kanapki kiełbasę -to chleb był smarowany smalcem/swojskim/. Tylko my , dzieci, jedliśmy masło. Mój ojciec zawsze jadł kiełbasę, mięso wieprzowe. Nadal ma swoje uzębienie, a jak przyjedzie na moje 51 urodziny -to pewnie wypijemy 0,5. W życiu nie zjadł płatków owsianych, awokado, czarnuszki, oleju słonecznikowego i żadnych suplementów diety. Zawsze jadł kiełbachę i to tę najtańszą. I żyje , ma się dobrze. te Wasze artykuły są g.. warte. Życzę dużo zdrowia.

biolog
|

Człowiek ma ......kły, a to dowód biologiczny ,że jest mięsożercą! C.B.D.U.