Czy warto jeść MIĘSO? Wady i zalety jedzenia mięsa

2018-12-12 10:49 Magdalena Wróblewska

Mięso zawiera dużo niezdrowego tłuszczu, ale jednocześnie jest świetnym źródłem cennego białka i żelaza. Warto je jadać, ale nie każde - lepiej wybierać kurczaka, indyka albo cielęcinę, a z wieprzowiny i wołowiny zrezygnować. W nadmiarze czerwone mięso może doprowadzić do zawału serca, nowotworów, RZS i cukrzycy.

Spór pomiędzy zwolennikami kotleta a wegetarianami trwa nieprzerwanie od lat. Ci pierwsi nie wyobrażają sobie obiadu bez kawałka mięsa, wegetarianie uważają, że jest ono szkodliwe, więc trzeba go unikać. A co na to nauka? Zdaniem większości żywieniowców mięso jest nam potrzebne, ale w niewielkich ilościach i nie każde.

Poza cennymi składnikami odżywczymi dostarcza, niestety, dużo nasyconych kwasów tłuszczowych, które są niezdrowe. Na czarnej liście znajduje się mięso czerwone. Z golonki, kotleta, zwłaszcza panierowanego, boczku i żeberek najlepiej całkowicie zrezygnować.

Mięso białe jest zdrowsze

Podział mięsa na białe i czerwone budzi wiele wątpliwości. Dlaczego żywieniowcy zaliczają udo indyka do mięs białych, chociaż ma ciemną barwę? Dietetycy dzielą mięso na białe i czerwone, biorąc pod uwagę zawartość i rodzaj tłuszczu.

Mięsem białym jest:

Do mięs czerwonych należą:

Mięsa białe zawierają nie tylko mniej tłuszczu, ale więcej w nich korzystnych dla zdrowia kwasów tłuszczowych nienasyconych niż szkodliwych nasyconych.

Nasycone kwasy tłuszczowe spożywane w dużych ilościach wpływają na podwyższenie stężenia cholesterolu we krwi. Konsekwencją tego może być rozwój miażdżycy, wystąpienie niedokrwiennej choroby serca i zawału. Nienasycone kwasy tłuszczowe działają przeciwnie: chronią organizm przed zmianami miażdżycowymi.

Jeśli jeść mięso, to tylko do 200 g dziennie i nie częściej niż 3-4 dni w tygodniu

Źródło: lifestyle.newseria.pl

Ważne

Z punktu widzenia dietetyki kurczak lub indyk jest mięsem białym, niezależnie od tego, czy to pierś, skrzydełko czy nóżka, a schab środkowy, mimo że ma jasny kolor, należy do mięs czerwonych.

Dla porównania: 100 g indyka dostarcza średnio tylko 2 g nasyconych kwasów tłuszczowych, podczas gdy taka sama ilość kaczki – 7 g, łopatki wieprzowej – 8 g, żeberek wieprzowych – 10 g. Mięsa białe są też mniej kaloryczne od czerwonych. Np. 100 g łopatki wieprzowej to 259 kcal, natomiast taka sama porcja piersi indyka tylko 85 kcal!

Mięso ma kilka zalet

Mięso, obok innych produktów pochodzenia zwierzęcego (np. mleko, ser), jest najlepszym źródłem pełnowartościowego białka. Zawiera ono wszystkie niezbędne aminokwasy, tzn. takie, których organizm nie potrafi sam wytworzyć, a które są potrzebne do budowy tkanek. Ma również tę zaletę, że jest lepiej przyswajalne niż białko roślinne.

Najwięcej białka dostarcza mięso chude, bez ścięgien, nieżylaste, np. kurczak i rostbef wołowy (ok. 22 g/100 g produktu). Średnio potrzebujemy 1 g białka na 1 kg masy ciała. Zjedzenie 100 g chudej gotowanej wołowiny pokrywa połowę dziennego zapotrzebowania osoby dorosłej na ten składnik.

Mięso dostarcza też składników mineralnych. Jest bezkonkurencyjne, jeśli chodzi o zawartość żelaza. Pod tym względem prym też wiedzie wołowina. Żelazo pochodzenia zwierzęcego (hemowe) jest lepiej przyswajalne niż roślinnego (niehemowe), które znajduje się w warzywach zielonych, strączkowych i suszonych owocach. Wchłanianie żelaza roślinnego zwiększa towarzystwo żelaza pochodzenia zwierzęcego.

Dlatego warto je łączyć, np. kurczaka z buraczkami, pieczeń ze szpinakiem. Mięso zawiera mało wapnia, za to dużo fosforu i cynku, a także miedź, magnez, siarkę. Jest bardzo dobrym źródłem wszystkich witamin z grupy B, które odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i przemiany metaboliczne białek, tłuszczów i węglowodanów.

Niektóre z tych witamin rozkładają się pod wpływem światła, witamina B6 ulega zniszczeniu w czasie zamrażania. Dlatego najlepiej przyrządzać posiłki ze świeżego mięsa.

Największa wada mięsa: tłuszcz

Jedzenie znacznych ilości mięsa, z powodu dużej zawartości tłuszczu, a co za tym idzie – nasyconych kwasów tłuszczowych, może być szkodliwe.

U wielu osób ich nadmiar wywołuje zmiany miażdżycowe, które prowadzą do zawału serca lub wylewu krwi do mózgu. Szczególnie niebezpieczne jest mięso czerwone.

Statystyki potwierdzają, że osoby, które jedzą dużo wołowiny i wieprzowiny, częściej zapadają na choroby układu krążenia, metaboliczne i nowotwory (głównie raka odbytu i raka jelita grubego), tym bardziej że na ogół spożywają mało warzyw i owoców.

Ci, którzy nawet jednego dnia nie mogą obejść się bez mięsa, częściej chorują na reumatoidalne zapalenie stawów, cukrzycę, zwyrodnienie plamki żółtej

Żywieniowcy zalecają, by białe mięso jadać 2–3 razy w tygodniu, a czerwone tylko kilka razy w miesiącu, i to pod warunkiem, że nie mamy nadwagi. Zamiast mięsa 2–3 razy w tygodniu warto zjeść rybę, najlepiej rybę morską – ma znacznie korzystniejszy skład tłuszczów (zwłaszcza przeciwmiażdżycowy omega-3). Białka dostarczają również rośliny strączkowe.

Zrób to koniecznie

Gotowane lub pieczone

  • Mięso szybko się psuje, więc kupuj je na bieżąco w małych ilościach
  • Aby mieć pewność, że jest przebadane i świeże, zakupy rób w sklepach z chłodniczymi ladami, nie na straganie.
  • Najlżej strawne jest gotowane lub duszone bez obsmażania i pieczone bez tłuszczu. W czasie smażenia mięso nasiąka tłuszczem i pokrywa się ciężko strawną powłoką.
  • Mięso ugotowane na parze jest lekko strawne, soczyste i zachowuje składniki odżywcze. W ten sposób można przyrządzić delikatne gatunki mięsa – cielęcinę, drób, królika, strusia
  • Warte polecenia jest pieczenie w folii. Przypomina raczej duszenie we własnym sosie, bo owinięte produkty pieką się bez dodatku wody i tłuszczu. Korzyści? Więcej składników odżywczych i mniej kalorii. Takie pieczenie trwa krócej niż tradycyjne, co zapobiega stratom witamin
  • Walory smakowe podwyższy dodanie do mięsa ziół lub warzyw
  • Do pieczenia w folii  wybieraj mięso chude, ponieważ w czasie pieczenia nie wytopi się z niego tłuszcz
  • Dietetycy polecają też pieczenie mięsa na grillu, ale nie nad otwartym ogniem (trzeba podłożyć folię aluminiową lub tackę). Jeśli tłuszcz kapie prosto na węgle, powstaje rakotwórczy dym.

Z warzywami, bez kwasów

Mięso, podobnie jak tłuszcze, jest produktem zakwaszającym przewód pokarmowy, natomiast pokarmy roślinne działają zasadotwórczo. Aby trawienie odbywało się bez zakłóceń, musi być zachowana proporcja między produktami zasado- i kwasotwórczymi.

Jedzenie zbyt dużej ilości mięsa zmienia pH przewodu pokarmowego i prowadzi do zaburzeń w przemianie materii. Jednym z objawów takiego stanu jest zakłócenie przyswajania składników mineralnych, np. wapnia. Można temu zapobiec, jedząc potrawy mięsne z dużą ilością warzyw lub dodatkiem owoców.

Chude mięso jest lepsze

Najmniej nasyconych kwasów tłuszczowych znajduje się w cielęcinie. Jest  ona też dobrym źródłem potasu, wapnia, fosforu i witaminy B3. Dużą wartość odżywczą i niską zawartość tłuszczu ma mięso drobiowe. Warto urozmaicić menu daniami z mniej popularnego u nas mięsa strusia i niedocenianego królika.

Spośród mięsa czerwonego wybierajmy to najlepszej jakości, np. polędwicę wołową czy schab środkowy – są najchudsze. Zaś podroby, mimo że są bogate w witaminy A, D i K, jedzmy okazjonalnie, gdyż zawierają dużo cholesterolu, np. 100 g wątroby wieprzowej to 300 mg cholesterolu, a 100 g nerek – 375 mg.

ZOBACZ TAKŻE>>Pieczony kurczak: ile piec kurczaka?

WYPRÓBUJ TAKŻE>>Jak upiec soczystą pierś z kurczaka? Przepis na soczystą pierś z kurczaka

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019
KOMENTARZE
handlowiecHerman
|

Mięso jest zawsze dobre, nie przeszkadza mi szprycowanie chemią,
ważne by było tanie. Babcia żyła 90 lat, jasne ale jadła wtedy prawdziwe
mięso a nie odpady , do tego W MAŁYCH ILOŚCIACH - raz lub dwa dni w
tygodniu.

Kasza , dużo warzyw i owoców - to była
podstawa żywieniowa wielu ludzi. Mięso jeżeli było - to tylko
dodatkiem. A teraz parówka z całych zmielonych kurczaków , chemią
zespojona - o tej chemii właściciel masarni nie chce nic mówić. I co
chwilę "czemu jestem chory/ ciągle coś boli / czemu mam nadwagę/ czemu
cera jest brzydka" , a temu że te śmieci organizm gdzieś wyrzuca bo się
broni

Jan Szul
|

Większych bzdur w życiu nie czytałem!

sdsesefw
|

no i pod takimi "mądrymi artykułami" o zdrowiu i żywieniu potem się wypowiada elita żywieniowa kraju. mięsko dobre, ah bez mięska chodzę głodna, bez mięska ani jednego dnia nie można...brzmi to jak pamiętnik ćpuna albo alkoholika, który też bez swoich narkotyków, alkoholu czy palacz - papierów nie mogą wytrzymać i uważają, że nie mają problemu. jak czytają takie strony i podają w argumentach, że babcia żyła X lat,. a jadła mięso / paliła / piła, no cóż, zamiast poczytać WARTE czytania artykuły, poszperać za sensownymi danymi, filmikami, dokumentami, kiążkami. to bronią swojego mięsa. ale każde słowo, czyn, wybór świadczy tylko o nas samych.

Marcin
|

Dzisiejsze mięso to trucizna! Nafaszerowane chemią, (sterydy, antybiotyki). Polecam książkę dra Kruszewicza "Hipokryzja". Jestem wege, jestem wolny, jest super! :-)

vege108
|

Człowiek nie musi jeść mięsa, nawet nie powinien. Proszę wygooglować sobie albo wyszukać na facebooku "Vegan Workout" albo "Vegan Bodybuilders" i przestać prawić te głodne kawałki o tym, że mięso daje siłę i bez niego nie da się pracować fizycznie. Nie jem mięsa od 10 lat i nie mam najmniejszego problemu z pracą fizyczną, dźwiganiem ciężkich ładunków, pracami remontowymi czy sportami wymagającymi wytrzymałości. Nie jestem ani patyczkiem, ani grubasem. Chłopaki troglodyci na magazynie kiedyś się dziwowali, że taki "student" (byłem tam jedyną wykształconą osobą) ma tyle siły.
Jeden taki powtarzał, że człowiek musi jeść mięso, że nie może żyć bez mięsa. To ja się go pytam, w takim razie jak to jest, skoro ja nie jem mięsa od prawie 10 lat (wtedy) i jakoś żyje, ba, czuję się super, mam dużo siły, mogę bzykać się pół godziny, robię 50 km na rowerze ot tak, podciągam się na drążku 20 razy i robię 30 pompek bez przygotowania? Gościu nie potrafił tego wyjaśnić i wolał zapomnieć o tej sprzeczności w jego przeżartym przez mięso małym móżdżku. Ale nie pracuję fizycznie, bo jestem leniwym wykształciuchem i klepię w klawiaturę popijając drinki i zakąszając falafelami, frytkami, spaghetti, burgerami z fasoli albo buraków czy co mi tam jeszcze pysznego wpadnie na talerz. Żadnej soi. Oczywiście wszystko potrafię sam przygotować, bo jestem mężczyzną nowoczesnym, który potrafi sobie przyrządzić to, na co ma ochotę. A jak mi się znudzi pierdzenie w fotel to idę na basen albo na rower, albo dorobić trochę pracą fizyczną, bo trzeba mieć w życiu równowagę. Równowagę, nie obtłuszczone żyły, podgardle, czerwoną gębę, zapuchnięty kinol, cholesterol i zawał w wieku 50 lat.
Mnie (jak i większość innych wegetarian) mdli na sam zapach mięsa. Wiesz dlaczego? Bo wyszliśmy z UZALEŻNIENIA, w którym ty nadal tkwisz. Jako uzależniony od tej trucizny, jaką jest poddane obróbce termicznej mięso (żaden gatunek nie poddaje obróbce termicznej swojego pożywienia - jeśli nie da się zjeść na surowo, to znaczy, że to nie jest pokarm) będziesz bronił swojego nałogu, racjonalizował, usprawiedliwiał, płodził teorie. Budowa człowieka wykazuje najwięcej podobieństw z innymi roślinożercami, a praktycznie żadnych z mięsożercami.
Nie jem mięsa już 10 rok i zastanawiam się czasem, jak jeszcze mogą istnieć ludzie jedzący mięs. No ale przypominam sobie wtedy, że głupota ludzka, prymitywność, okrucieństwo i życie podług niskich pobudek to dla większości ludzi norma, dlatego powinienem był się przyzwyczaić. Ale że obracam się wśród ludzi wykształconych, w większości wegetarian/wegan, to czasem zapominam, jaki plebs stanowi 80% ludzkości.

OjDamiano
|

Nie wiesz nic o żywieniu, a się wypowiadasz. Szkoda słów na znawców Twojego pokroju.

Damian
|

Stek bzdur pisany przez wegetarianina... Mięso jest bardzo potrzebne w życiu i nikt mi nie powie że Wołowina jest najgorsza haha.

N
|

RYBA TO TEŻ MIĘSO.

Agata
|

Mądre i piękne słowa.
Pozdrawiam

Moja
|

No to sobie nie jedz, ale i wyrokow nie wydawaj. Moja prababcia zyla 90, a mieso jadala, babcia mniej, ale bez miesa to i tego by nie dozyla pewnie. Ja sama bylam przez dlugi czas wege, ale odpadlam...za duzo zachodu a czasu bardzo malo na wybrzydzanie w koncu zaczelam jesc to co akurat bylo starajac sie nie przesadzac. Teraz przyznam mam problem jak 1 dzien miesa nie zjem to organizm glodny, ale tak naprawde jak bym zjadla z 200 g miesa to juz bez glodu moge caly dzien. Nie kazdy przyswaja dobrze z roslin. Pastylki z zelazem = u mnie rozdraznienie. Co zrobic...