Operacja po czasie, uszkodzony nerw: czy to jest błąd medyczny? [Porada eksperta]

Przemysław Gogojewicz

Sprawa dotyczy mojej mamy. Miesiąc temu trafiła z ostrym bólem na SOR (mama leczy się na rwę kulszową i ma stwierdzoną przepuklinę), wezwaliśmy karetkę, na SOR-ze została zbadana przez neurologa, zrobiono jej RTG i stwierdzono, że nie ma miejsc na rwę kulszową, bo muszą mieć miejsce na osoby po udarach. Mama nie była w stanie jechać w aucie osobowym, wróciliśmy więc do domu transportem medycznym. Zalecono leżeć i brać zapisane leki. Po tygodniu skontaktowała się telefonicznie z neurologiem, chcąc umówić wizytę prywatną w domu (kończyły się lekarstwa), pani doktor była zbulwersowana, że z ostrym bólem nie przyjęli jej do szpitala. Umówiły się na wizytę prywatną w domu za kilka dni, jednak stan mamy na tyle się poprawił (minął ból), że pojechała na wizytę dzień wcześniej. Gdy tylko ją doktor zobaczyła, zaraz stwierdziła opadającą stopę i zleciła natychmiastowo jechać do szpitala (konieczna okazała się operacja). Przy mamie dzwoniła jeszcze do pani neurolog z SOR-u (z zapytaniem, jak mogła jej nie przyjąć?). Mama trafiła ponownie na SOR, zrobiono rezonans i operację. Lekarz neurochirurg stwierdził, że trafiła zbyt późno i stan, który my wzięliśmy za poprawę zdrowia (bo nie bolało) oznaczał, że nerw jest już bardzo uszkodzony. Obecnie mama przebywa na oddziale rehabilitacji, porusza się o kulach i lekarze nie dają pewności, że powróci dawna sprawność nogi. Czy uzasadnione są roszczenia wobec lekarzy z SOR-u, którzy nie przyjęli mamy do szpitala za pierwszym razem? Czy to jest błąd medyczny?

Najnowsze artykuły