Koronawirus groźny dla osób z atopowym zapaleniem skóry

2020-03-19 13:34 Katarzyna Hubicz

Eksperci ostrzegają, że koronawirus może być szczególnie groźny dla pacjentów chorych na atopowe zapalenie skóry, zwłaszcza ze współistniejącą astmą. O czym musisz pamiętać, jeśli chorujesz na AZS lub opiekujesz się chorą osobą?

To grypa czy koronawirus? Posłuchaj, jakie są podobieństwa, a jakie różnice? To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami.

Spis treści:

  1. Koronawirus a AZS: atopiku, zostań w domu
  2. Koronawirus a AZS: leczenie może obniżać odporność
  3. Koronawirus a AZS: stres też szkodzi

Osoby chorujące na atopowe zapalenie skóry to, obok diabetyków, osób z nadciśnieniem oraz pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi, grupa narażona na duże ryzyko zakażenia koronawirusem.

Koronawirus a AZS: atopiku, zostań w domu

Skóra osoby chorej na AZS jest sucha, zaczerwieniona, pęka i łuszczy się, ma również tendencje do liszajowacenia. Charakterystyczną cechą tej dolegliwości są nie tylko piekące i bolesne zmiany zapalne, j akie pojawiają się na skórze, zajmując często ponad połowę powierzchni ciała, ale przede wszystkim uporczywe, trudne do opanowania swędzenie.

- Świąd jest tak silny, że pacjenci nie są w stanie nad nim zapanować. Drapią się do krwi. Zadają sobie ból, byleby tylko na chwilę swędzenie ustało. podkreśla Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych. - Ponad 91 proc. pacjentów odczuwa piekący przenikliwy ból, który nie pozwala im normalnie funkcjonować.

Ale przede wszystkim  trzeba zaznaczyć, że te rozdrapane otwarte rany narażają pacjentów na zakażenia wirusowe i bakteryjne. Nie można im powiedzieć, żeby się przestali drapać – nad tym nie zapanują. Warto jednak aby pacjenci, którzy takie rany mają bardzo na siebie uważali i w najbliższym czasie zostali w domu aby nie narażać się na zakażenie.

Zaburzenie funkcjonowania układu immunologicznego, na który wpływ ma przyjmowanie leków immunosupresyjnych przez pacjentów z AZS, współistniejące przewlekłe schorzenia w tym choroby układu oddechowego, czy właśnie otwarte rozdrapane rany zwiększają znacznie ryzyko zakażenia koronawirusem COVID–19 i późniejsze ewentualne wtórne powikłania – dodaje Hubert Godziątkowski. 

I apeluje: - Wiemy, że ci pacjenci potrzebują na bieżąco leków i maści – proszę poproście kogoś z rodziny, przyjaciół bądź sąsiada o pomoc przy wykupie leków. Zostańcie w domach! W prowadzonych na Facebooku przez Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych Grupach Wsparcia dla pacjentów oraz opiekunów dzieci z atopowym zapaleniem skóry, zostały utworzone oddzielne wątki poświęcone wyłącznie tematyce koronawirusa.

Publikowane są tam informacje, linki do rzetelnych źródeł wiedzy, a użytkownicy wzajemnie się wspierają wiedzą i doświadczeniami. Z kolei na profilu PTCA na Facebooku opublikowaliśmy film z udziałem doktora Jacka Zdybskiego, który w przystępny sposób wyjaśnia schematy postępowania w obliczu pandemii dla pacjentów z AZS leczonych immunosupresyjnie – dodaje.

Koronawirus a AZS: leczenie może obniżać odporność

Pacjenci, u których przebieg choroby jest umiarkowany lub ciężki, często mają włączone leczenie immunosupresyjne, które ma zniwelować nadmierną odpowiedź układu odpornościowego - to szczególnie ważne wówczas, gdy AZS przybiera postać choroby autoimmunologicznej.

- U pacjentów, u których układ immunologiczny atakuje własny organizm, musimy zastosować leczenie immunosupresyjne, czyli zahamować odpowiedź układu immunologicznego, a tym samym obniżyć odporność pacjenta - podkreśla prof. zw. dr hab. n. med. Joanna Narbutt, Konsultant Krajowy w dziedzinie Dermatologii i Wenerologii, Kierownik Katedry Dermatologii i Kliniki Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, Kierownik Oddziału Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej WSS im. dr. Wł. Biegańskiego w Łodzi, członek ZG Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego.

- Jest to o tyle ryzykowne, że pacjenci z AZS i tak cierpią już na choroby współistniejące atopowe i nieatopowe, a więc ich organizm dodatkowo osłabiony jest narażony na inne jednostki chorobowe. Jednak szczególnie dzisiaj, w tak trudnej sytuacji epidemiologicznej osoby objęte taką terapią muszą na siebie uważać. Osłabiony organizm jest nie tylko bardziej podatny na zarażenie wirusami, ale także dużo gorzej przechodzi takie choroby – dodaje prof. Joanna Narbutt. 

Koronawirus a AZS: stres też szkodzi

Niebagatelne znaczenie ma również to, że niemal 80 proc. osób z AZS cierpi na bezsenność, a aż 84 proc. ma problemy z zasypianiem. To także ma negatywny wpływ na odporność: funkcje immunologiczne i stres są połączone przez sterydowy hormon zwany kortyzolem lub inaczej hormonem stresu.

Już po jednej nieprzespanej nocy poziom tego hormonu wzrasta o około 45 proc. Stale podwyższony poziom kortyzolu znacząco obniża skuteczność pracy układu odpornościowego. Tymczasem pacjenci z AZS na co dzień żyją w ciągłym stresie, wywołanym zarówno silnym świądem, ale też reakcjami społeczeństwa na wygląd ich skóry, czy problemami w życiu zawodowym, takimi jak znalezienie pracy lub jej utrzymanie.

- Połączenie czynników takich jak rozdrapane rany, stosowanie leków immunosupresyjnych, nadmierny stres i zaburzenia snu, mają ogromny wpływ na zaburzenia funkcjonowania układu immunologicznego. - podkreśla prof. Joanna Narbutt. - Niestety bardzo trudno jest wyeliminować te czynniki. Warto jednak wiedzieć, że np. w przypadku pacjentów chorujących na łuszczycę, terapie lekami immunosupresyjnymi powoli są wypierane przez leczenie biologiczne.

Mamy nadzieję, że wkrótce to samo będziemy mogli powiedzieć o leczeniu osób chorujących na AZS. Mamy już zarejestrowany jeden lek biologiczny przeznaczony dla pacjentów z średnim i ciężkim przebiegiem AZS, inne tego rodzaju terapie są na etapie badań klinicznych – dodaje prof. Joanna Narbutt.

Koronawirus instrukcja postępowania

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Prof. Joanna Narbutt
Prof. dr hab. n. med. Joanna Narbutt
Specjalista dermatolog-wenerolog, jest konsultantem krajowym w dziedzinie dermatologii i wenerologii, a także kierownikiem Kliniki Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Jej głównymi kierunkami zainteresowań klinicznych i naukowych są łuszczyca, atopowe zapalnie skóry, fotoprotekcja, pokrzywka, nowotwory i alergie. Jej liczne publikacje poświęcone tym zagadnieniom znajdziemy w czasopismach medycznych krajowym oraz międzynarodowym zasięgu. Prof. dr hab. n. med. Joanna Narbutt jest członkiem Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego, European Society for Dermatological Research, European Academy of Dermatology and Venereology. Jest także członkiem Zespołu Kwalifikującego d/s Leczenia Biologicznego Łuszczycy powołanego przez NFZ. Prof. Narbutt to także laureatka wielu prestiżowych stypendiów naukowych zarówno krajowych jak i międzynarodowych m.in. American Academy of Dermatology, European Society for Dermatological Research; stypendium L'OREAL dla Kobiet i Nauki.

Więcej o wirusie z Chin

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE