Choroby autoimmunologiczne: gdy atakuje nas układ immunologiczny

2014-09-01 14:37 Anna Jarosz - artykuł pochodzi z miesięcznika "Zdrowie" | Konsultacja: dr n. med. Leszek Kauc, mikrobiolog

Na straży naszego zdrowia stoi niezwykła armia – układ immunologiczny. Zazwyczaj bezbłędnie rozpoznaje wrogów, np. wirusy, i skutecznie z nimi walczy. Ale miewa chwile słabości. Wtedy atakuje własne tkanki. To właśnie choroby autoimmunologiczne: nowotwory (grasiczak, ziarnica złośliwa, białaczka), reumatyzm.

Agresywna reakcja układu immunologicznego wobec własnych komórek nie zawsze kończy się chorobą. Wręcz przeciwnie, w wielu sytuacjach szybka interwencja jest konieczna. Czujność układu obronnego budzi się, gdy jakaś tkanka ulega uszkodzeniu, zmienia swoje cechy, np. w efekcie procesu starzenia się. Ten natychmiast to dostrzega i zaczyna działać. Uruchamia złożone mechanizmy naprawcze. Niszczy starą komórkę, by zrobić miejsce dla nowych i zdrowych tkanek. Przed rozpoczęciem takich porządków wywołuje więc niewielki stan zapalny i wytwarza przeciwciała skierowane przeciwko zmienionym tkankom. To nic nadzwyczajnego. We krwi każdego zdrowego człowieka znajdują się autoprzeciwciała, które – upraszczając – pilnują porządku w organizmie. To tzw. tolerancja układu immunologicznego.

Skąd się biorą choroby autoimmunologiczne?

Do niedawna sądzono, że pod wpływem nieznanych czynników układ immunologiczny zupełnie traci orientację. Uznaje wówczas, że wszystkie komórki jakiegoś narządu są niebezpieczne dla organizmu. Bez zwłoki rozpoczyna produkcję przeciwciał, które mają je zniszczyć. W takiej sytuacji dochodzi do rozwoju wielu chorób autoimmunologicznych, które potocznie nazywa się chorobami z autoagresji. Dziś naukowcy inaczej patrzą na ten problem. Układ immunologiczny się nie myli, atakuje wtedy, gdy potrzeba. Zawsze, kiedy dochodzi do przełamania tolerancji, czyli wówczas, gdy w organizmie pojawia się nadmiar nieprawidłowych komórek.

Jak to się dzieje? Do organizmu mogą wnikać bakterie, wirusy czy grzyby, które posiadają zdolność łączenia się z komórkami naszego organizmu i tworzyć z nimi antygeny kompleksowe (piggy back). Kompleks taki to niewidoczne dla organizmu połączenie jego komórki i np. wirusa. Wirus siedzi jakby na barana na komórce i dzięki temu swobodnie się rozprzestrzenia. Ale takie oszustwo udaje się tylko do czasu. Gdy zmienione komórki zaczynają się mnożyć i jest ich coraz więcej, układ immunologiczny przystępuje do działania. Niszczy je, by ocalić cały organizm. Niestety, dla nas kończy się to zwykle rozwojem choroby. Do końca jednak nie wiadomo, dlaczego dochodzi do takich sytuacji. Naukowcy przypuszczają, że winę za to ponoszą geny, ale wciąż brakuje przekonujących dowodów. Wiadomo natomiast, że elementem wyzwalającym atak na własne tkanki może być infekcja wirusowa lub bakteryjna, silny stres, a nawet długie przebywanie na słońcu.

Ważne

Komórki obronne

Organizm człowieka, by przetrwać, produkuje komórki wyspecjalizowane w walce z zagrażającymi mu siłami. Tę obronną armię stanowią leukocyty, czyli krwinki białe - makrofagi (wytwarzane w szpiku kostnym) i komórki T (z grasicy). Nie tylko unicestwiają mikroorganizmy przybyłe z zewnątrz, ale mają też za zadanie wyeliminować nasze własne komórki: te starzejące się i zmienione przez chorobę. Zdarza się jednak, że atakują zdrowe komórki, wywołując choroby zwane właśnie autoagresywnymi.

W ciąży inaczej

Ciekawych informacji na temat chorób z autoagresji dostarczają obserwacje kobiet w ciąży. W tym szczególnym okresie układ immunologiczny jest mniej czujny. Nie zwalcza obcych tkanek, np. plemników czy płodu. Przypuszcza się więc, że dzięki temu objawy niektórych chorób (np. reumatoidalnego zapalenia stawów) łagodnieją, a innych (np. tocznia) nasilają się. Uczeni sądzą, że to skutek interakcji, jakie zachodzą między hormonami płciowymi (estrogenami i progesteronem) a tzw. komórkami T (rodzajem białych krwinek) oraz wahań stężenia tych komórek we krwi, do jakich dochodzi w różnych okresach ciąży.

Jakie badania?

Nie ma specyficznych testów określających zagrożenie chorobami autoagresywnymi. Niektórzy badacze nadziei na ich wczesne rozpoznawanie upatrują w badaniach genetycznych. Ale to pieśń przyszłości. Na razie lekarze muszą zadowolić się poszerzonymi badaniami krwi (w tym tzw. ręcznie wykonanym rozmazem, który uwidacznia wielkość i strukturę białych oraz czerwonych krwinek), testami określającymi poziom hormonów, poszerzonymi badaniami enzymów wątrobowych lub biopsją.

Choroby autoimmunologiczne - długa lista

Dotychczas naukowcy rozpoznali około 80 chorób z autoagresji. Ich wspólną cechą jest to, że pojawiają się nagle, zazwyczaj jeszcze przed 30. rokiem życia. Chociaż wciąż nie wiadomo, dlaczego wielokrotnie częściej atakują młode kobiety. Większość schorzeń z tej grupy jest nieuleczalna lub bardzo trudna do leczenia. Wśród naukowców nie ma pełnej zgodności, które z chorób należy bezwzględnie zaliczać do grona autoimmunologicznych. Przyjęto jednak, że są to schorzenia, u podstaw których leży nadmierna aktywność układu odpornościowego. Zalicza się do nich np. choroby reumatyczne. Pewne przypadki niepłodności męskiej to również skutek agresji układu immunologicznego, który w tym przypadku produkuje przeciwciała zlepiające plemniki. Nie mogą się one poruszać i dlatego nie dochodzi do zapłodnienia. Gdy układ immunologiczny zaatakuje szpik kostny, grasicę, śledzionę czy węzły chłonne, mogą się rozwinąć choroby nowotworowe, w tym grasiczak, ziarnica złośliwa czy przewlekła białaczka limfatyczna.

Kto jest narażony na choroby autoimmunologiczne?

Medycyna nie dysponuje jeszcze badaniami, które mogą ocenić predyspozycje do chorób z autoagresji. Ale wiadomo już, że wiele chorób poprzedzają infekcje wirusowe, nawet tak banalne jak przeziębienie. Przed nimi możemy się chronić, szczepiąc się, np. przeciw grypie, oraz przestrzegając kalendarza szczepień ochronnych. Jeśli w naszej rodzinie występowały schorzenia autoagresywne, warto na ten temat porozmawiać ze swoim lekarzem. Z pewnością podpowie on, z jakich szczepień dodatkowych możemy skorzystać, np. przeciwko różyczce czy WZW typu A i B. Należy także po prostu dbać o siebie, właściwie się odżywiać, nie przesadzać z alkoholem, robić co kilka lat badania kontrolne. Ważne również, by nie lekceważyć złego samopoczucia. Nie chodźmy do pracy z przeziębieniem czy anginą, trzeba to wyleżeć. A jeśli będziemy mieli pecha i dopadnie nas choroba autoimmunologiczna, jak najszybciej należy rozpocząć leczenie. Tylko wtedy mamy szansę, że nie poczyni ona zbytniego spustoszenia w naszym organizmie.

Profilaktyka chorób autoimmunologicznych

Niewłaściwy sposób odżywiania, nadużywanie alkoholu i palenie papierosów bardzo osłabiają funkcjonowanie układu immunologicznego. Szczególnie niebezpieczne są toksyny zawarte w nikotynie. Mogą one na tyle skutecznie zdezorientować układ immunologiczny, że zacznie on niszczyć swoje komórki. Podobne reakcje mogą nastąpić przy znaczącym niedoborze witamin, zwłaszcza A, C i E oraz minerałów. Warto też pamiętać, że kiedy organizm jest wypoczęty i dobrze odżywiony, łatwiej radzi sobie z każdą infekcją i samoagresją. Odporność organizmu osłabiają również sytuacje stresowe. System obronny jest ściśle powiązany z układem nerwowym. Zdenerwowanie zakłóca ich współpracę. Żeby do tego nie doszło, trzeba każdego dnia poświęcić trochę czasu na relaks. I koniecznie zadbajmy o zdrowy sen: spać trzeba w dobrze wywietrzonym i zaciemnionym pokoju (ok. 8 godzin snu na dobę).

miesięcznik "Zdrowie"

O autorze
Anna Jarosz
Anna Jarosz
Dziennikarka od ponad 40 lat zaangażowana w popularyzację edukacji zdrowotnej. Laureatka wielu konkursów dla dziennikarzy zajmujących się medycyną i zdrowiem. Otrzymała m. in. Nagrodę Zaufania „Złoty OTIS” w kategorii „Media i Zdrowie”, Wyróżnienie Św. Kamila przyznawane z okazji Światowego Dnia Chorego, dwukrotnie „Kryształowe Pióro” w ogólnopolskim konkursie dla dziennikarzy promujących zdrowie oraz wiele nagród i wyróżnień w konkursach na „Dziennikarza Medycznego Roku” organizowanego przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.