Zmarli również mogą zarażać koronawirusem

Koronawirusem można zarazić się przede wszystkim drogą kropelkową, a także dotykając skażonych nim powierzchni czy przedmiotów. Okazuje się jednak, że źródłem zakażenia koronawirusem mogą być również zmarli, co potwierdzają kolejne doniesienia badaczy z całego świata. Wirus może przetrwać nie tylko w ich ciałach, ale także w otoczeniu.

O tym, że taki sposób zarażenia koronawirusem jest mało prawdopodobny, jeszcze w marcu informowała Światowa Organizacja Zdrowia - z danych, jakie zebrali jej eksperci wynikało, że do czasu publikacji informacji nie potwierdziły się żadne przypadki zarażenia koronawirusem na skutek kontaktu z ciałem osoby zmarłej na COVID-19.

Eksperci jednak przewidywali, że może być to możliwe, gdyż wirus może przetrwać przez pewien czas w płynach ustrojowych osób zmarłych, a także w jego najbliższym otoczeniu. I osobom, które pracują przy pochówkach lub miały kontakt ze zmarłymi na koronawirusa (na przykład najbliższej rodzinie) zalecali specjalne środki ostrożności. 

Pojawiły się również polskie wytyczne dla zakładów pogrzebowych, wg których należy "unikać ubierania zwłok do pochówku, a także okazywania zwłok", trzeba je również zdezynfekować wirusobójczym płynem odkażającym. Ciało ma być umieszczone w ochronnym worku, a w przypadku kremacji konieczne jest użycie dodatkowego worka. Powierzchnia worków ma być spryskana płynem odkażającym.

W wytycznych Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że wszystkie osoby mające bezpośredni kontakt ze zwłokami zmarłych na koronawirusa muszą być odpowiednio zabezpieczone - nosić odzież ochronną podobną do tej, z której korzystają medycy (kombinezon, czepek, maska, rękawiczki).

Okazało się, że takie wytyczne mają sens: dzięki badaniom wiadomo, że taka droga zakażenia jest możliwa. O przypadkach zarażenia się koronawirusem od zmarłych donosi Journal of Forensic and Legal Medicine: koronawirusa od zmarłego pacjenta złapał lekarz medycyny sądowej pracujący w Bangkoku w Tajlandii - i w efekcie choroby sam zmarł. Ponieważ w tamtym okresie w Tajlandii było bardzo mało przypadków zakażeń, nie było możliwości, by zmarły lekarz zaraził się koronawirusem w inny sposób. Miał natomiast kontakt ze zwłokami i próbkami biologicznymi osoby zmarłej na koronawirusa. Dr Otto Yang, profesor na Wydziale Lekarskim oraz na Wydziale Mikrobiologii, Immunologii i Genetyki Molekularnej w School of Medicine Davida Geffena na UCLA powiedział w programie Live Science, że martwe ciało może zarażać przynajmniej przez kolejne godziny, jeśli nie dni - wirus nadal będzie bowiem obecny w układzie oddechowym i potencjalnie nadal będzie się rozmnażał w komórkach, które jeszcze nie umarły w płucach.

Koronawirus w Polsce zbiera śmiertelne żniwo
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE