Niegrzeczny przedszkolak [Porada eksperta]

2013-04-08 13:30

Od pewnego czasu dochodzą mnie sygnały z przedszkola, że syn jest niegrzeczny. Nie potrafi albo nie chce bawić się z dziećmi i je bije. Tłumaczy, że mu przeszkadzają i na nic nasze tłumaczenia, że takie zachowanie jest złe. Doszło do tego, że przeszkadza nauczycielce w prowadzeniu zajęć i jest wiecznie przez tą panią karany, ostatnią karą było stanie na korytarzu. Nie chce chodzić na zajęcia dodatkowe (tańce) chociaż je lubi. W czasie, kiedy odbywają się te zajęcia pozostałe dzieci mają czas wolny i mogą się bawić, dlatego nie chce na nie iść. Uważam, że coś dzieje się niedobrego w przedszkolu. Mój syn ma 4 lata i drugi rok chodzi do tego przedszkola, ale taki problemy zaczęły się dopiero niedawno. Z moich obserwacji jego zachowania w domu lub na dworzu, wynika, że jest całkiem inny niż w przedszkolu. Potrafi bawić się z dziećmi, dzielić się swoimi zabawkami. Szybko się denerwuje, jak coś mu nie wyjdzie, jest nerwowy, ale potrafi też czymś zająć np. malowaniem, układaniem puzzli. Martwi mnie to, że nauczycielka ma grupę ulubionych dzieci, a mój syn jest tym złym.

Żaneto! Z opisu wynika, że Wasza przedszkolanka nie umie poradzić sobie z dziećmi, które nie chcą jej słuchać. Stosuje najprostszą dla niej, lecz najmniej skuteczną wychowawczo metodę karania. Mądry wychowawca patrzy na dziecko indywidualnie. Widząc niepożądane reakcje, stara się ustalić ich przyczynę. Powinien na tyle znać wychowanka, by wiedzieć „jak go skutecznie podejść”. Sposobów jest wiele, a kara wywołująca bunt to najgorszy wybór. Trudno powiedzieć, dlaczego przedszkolanka tak działa. Może ma za dużo dzieci w grupie i się gubi, może jest niedouczona, a może zupełnie nie jest zainteresowana swoim fachem. W tym zawodzie dziecko „trudne” wymaga więcej uwagi i konstruktywnego oddziaływania. By pomóc wychowankowi, trzeba zauważyć jego bunt i się nad tym zastanowić. Dlaczego Twój synek nagle zaczął burzyć spokój i porządek w przedszkolu? Przyczyn może być wiele - zarówno wydarzenia (czasem postrzegane przez nas jako drobne) jak i niezaspokojone potrzeby dziecka. Awanturnictwo, odmowa udziału, niekonwencjonalne zachowania itd. to u dzieci częste sposoby zwracania na siebie uwagi. Dziecko już zauważyło, że wtedy pani je dostrzega. Zaznacza własne „ja” i przestaje być anonimową „masą”, staje się bohaterem dnia. Nie wiem, czy u Twojego synka występuje właśnie ten schemat reakcji. Podaję go jako przykład sytuacji możliwej, gdyż należy do częstszych. Zadaniem wychowawcy jest przekierowanie owego „bohaterstwa” na inną płaszczyznę. Dlatego musi proponować ciekawe zajęcie, zauważać i czuwać nad tym, co i jak dziecko robi, chwalić oraz stawiać innym za przykład. Najbardziej niesforny przedszkolak codziennie jest godzien pochwały. Ktoś sprawnie zawiązał buty, ktoś ładnie narysował, ktoś pożyczył zabawkę, ktoś pomógł pani albo koledze, czy pamiętał o umyciu rąk itd. Jedno jest pewne: by ograniczyć agresję i niesubordynację dziecka trzeba poświęcać mu więcej uwagi, dawać więcej ciepła i uśmiechu, wynajdywać dobre strony i chwalić (nagradzać). Na wybryki reagować krótko, stanowczym upomnieniem. Wbrew pozorom przeciętny czterolatek wie, że nie wolno bić, wyrywać zabawek i używać brzydkich słów. Wystarczy mu o tym przypomnieć. Jeśli Wasza przedszkolanka tego nie umie i jesteś przekonana, że dzieli dzieci na lepsze i gorsze - zmień przedszkole. To nie jest dobre wyjście ze względu na kolegów, z którymi synek już się zżył (chyba, że nikogo nie lubi). Jest także ryzyko, że w innym przedszkolu nie będzie lepiej. Musiałabyś wcześniej uzyskać szersze informacje od rodziców, korzystających z placówki. Możesz też skonsultować rzecz z psychologiem, który przebada synka i określi jakie są najsilniejsze potrzeby dziecka, wynikające z cech osobowościowych i konstrukcji nerwowej. Będzie wówczas także umiał powiedzieć, jakie postępowanie jest najkorzystniejsze. Chwilowo radziłabym mediować z przedszkolanką. Okazać zafrasowanie wybrykami syna. Opowiedzieć o rozmowie z dzieckiem („oni mi przeszkadzają”) oraz o tym, jak zachowuje się poza przedszkolem. Zapytać w czym pani upatruje przyczyny złego zachowania dziecka. Poprosić, by trzymała synka bliżej siebie i pozwoliła mu (jeśli chce) bawić się samemu. By dawała mu indywidualne zadania oraz częściej go chwaliła, a rzadziej karała. Przy spokojnej rozmowie taka taktyka może rozwiązać problem. Nawiasem mówiąc, trzymanie dziecka podczas zajęć na korytarzu jest niedopuszczalne. Przedszkolak nie może być pozbawiany udziału w zajęciach i pozostawać bez opieki. Tyle chwilowo. Pozdrawiam. B.

Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza.

Barbara Śreniowska-Szafran

Pedagog z wieloletnim doświadczeniem.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza