Dziki Mateuszek [Porada eksperta]

2013-03-12 16:02 Barbara Śreniowska-Szafran

Pracuję w prywatnym przedszkolu. Od października mamy w grupie Mateuszka, który wskakuje na stół, bije i gryzie dzieci. Nie reaguje na tłumaczenia i nie słucha. Nie udały się próby włączenia go do zajęć. My pracujemy po dwie w grupie. Od paru miesięcy jedna z nas, cały czas zajmuje się tylko Mateuszkiem, bo strach o inne dzieci. Kiedy się go trzyma na kolanach albo za rękę, to jest spokojniejszy. Mówiłyśmy ojcu, że to jest dziecko, które musi mieć indywidualną opiekę. On jednak nie chce słuchać i krzyczy, że przecież za to nam płaci. Pani Dyrektor się go boi, bo to jakiś ważny prezes. Czy prywatne przedszkole ma obowiązek trzymać takiego gagatka? Co możemy zrobić jako przedszkolanki, żeby jak najlepiej rozwiązać tę sytuację?

Droga Romo! Sytuacja nie jest łatwa dla nikogo. Cierpią na niej inne dzieci, którymi nie możecie się w pełni zajmować, cierpicie Wy – przedszkolanki, bo trudniej Wam pracować, a Pani Dyrektor też nie jest łatwo, skoro do tej pory nie podjęła kroków, by problem rozwiązać. Rzecz najłagodniej dotyka Mateuszka. Chwała Wam za to, że poświęcacie mu tyle uwagi. Bo w sumie najważniejszy w „problemie Mateuszka” jest on sam - Mateuszek. Dziecko nadpobudliwe, agresywne, które nie potrafi funkcjonować w grupie, zanim trafi do przedszkola musi być do tego przygotowane. W obecnym stanie rzeczy Mateuszek nie powinien znajdować się w Waszej grupie przedszkolnej, ponieważ nie ma z tego żadnego pożytku. Nie korzysta z udziału w grupie i nic do niej sam nie wnosi (a dodatkowo jest zagrożeniem dla innych dzieci). Ojciec zapewne nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego synek potrzebuje pomocy. Jakimkolwiek byłby człowiekiem, trzeba mu to jak najszybciej uświadomić. Ma obowiązek ratować własne dziecko. Jak to zrobić w sposób dyplomatyczny? Przede wszystkim Mateuszka musi przebadać psycholog, który stwierdzi jakiej opieki i zabiegów dziecko wymaga, by przystosować je do życia. Można konieczność takiego badania zgłosić ojcu i skierować go do poradni wychowaczej. Jeśli przewidujecie panie opór z jego strony, można zorganizować we współpracy z poradnią badania psychologiczne w przedszkolu. Przy okazji wizyty psychologów uzyskacie cenne informacje o innych przedszkolakach. Po wywiadzie z paniami i zdiagnozowaniu Mateuszka psycholog określi kto i w jaki sposób powinien się nim fachowo zająć. Dobrze byłoby, gdyby to psycholog porozmawiał z ojcem i uświadomił mu, że Mateuszek potrzebuje innej opieki, niż jest w stanie zapewnić mu to przedszkole. By udzielił mu porad i wskazał miejsce, w którym Mateuszek powinien się znaleźć. Odpowiedź na pytanie, czy prywatne przedszkole ma obowiązek trzymać takiego gagatka brzmi: nie ma takiego obowiązku (zwłaszcza, że dziecko zagraża bezpieczeństwu innych wychowanków). Niemniej każdy wychowawca i placówka opiekuńczo-wychowawcza ma obowiązek działać na korzyść dzieci, więc nie wolno Wam zostawić Mateuszka bez niezbędnej pomocy. Musicie przekonać jego opiekunów, że jesteście sojusznikami, a nie wrogami. Życzę powodzenia tak Wam, jak i Mateuszkowi. B.

Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza.

Barbara Śreniowska-Szafran

Pedagog z wieloletnim doświadczeniem.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

NOWY NUMER! W magazynie Dziecko Zakupy i My: mnóstwo inspiracji dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży – nie tylko na Święta! W najnowszym numerze przeczytasz o wirusach, o dobrym śnie, diecie alergika i życiu bez telewizora.

Czytaj więcej
DZiM 12/20
KOMENTARZE