Jak sobie poradzić w trudnej relacji z partnerem? [Porada eksperta]

2015-05-23 12:30
Porada pedagoga
Autor: Getty Images

Mój mężczyzna ma 45 lat. Jest kawalerem żyjącym w wolnym związku. Jesteśmy razem ponad 2 lata. Ja jestem po rozwodzie, mam 2 dzieci. Ja i moje dzieci jesteśmy osobami pozytywnymi, kontaktowymi. Jednak mój partner przez ponad 2 lata w żaden sposób nie nawiązał kontaktu z moimi dziećmi. I nie chodzi tu o to, żeby się lubili, przepadali za sobą itp. Zwykła tolerancja, komunikatywność itp. Kocham go bardzo, ale przestaję rozumieć. Jest dziwny - po prostu. Ma wrodzony talent do oszczędzania. Wszystko kupuje najtańsze - od żywności po ubrania. Gdy mu mówię, aby kupił sobie coś porządnego - mówi, że to zbyteczne, że mu niepotrzebne i że on nie może wyglądać na bogatego. Ale to nie jest jeszcze taki problem. Najgorsze, że on jest strasznie aspołeczny. Nie ma żadnych przyjaciół, żadnego bliskiego kolegi, żadnych znajomych. Ja mam i jeśli czasami proszę go, aby poszedł ze mną w odwiedziny, to twierdzi, że mu to niepotrzebne. W końcu się decyduje i nawet jakbyśmy tam byli 10 godz., to on nic nie mówi. Po wyjściu bardzo komentuje. Nie cieszy go nic u innych osób. Nic nigdy u nikogo nie pochwali. Wiecznie coś nie tak. Nie cierpi, jak mu się zwróci uwagę - za to uwielbia, jak go się chwali Najgorsze są sytuacje ja-dzieci-on. I tu nie wiem jak rozgryźć problem. Przykładowa sytuacja: jestem w kuchni i coś robię, przychodzi syn i rozmawiamy - ot tak. Przychodzi on - widzi, że rozmawiamy. Nie przysiądzie się, nie zagada. Od razu ma "focha", idzie do pokoju i ja wiem, że przyjdzie do kuchni, kiedy będę sama. Nie wcześniej. Albo syn mój coś opowiada przy mnie i przy nim, a on potem komentuje, że durnowate rzeczy opowiada mój syn. To jest coś pomiędzy zazdrością a konkurencją, między nim a moimi dziećmi. Jak jesteśmy sami, to jest idealnie. On jest swobodny, komunikatywny, wesoły. I najlepiej, żeby tak było: ja i on. Sami. Niedawno kupił sobie nowy samochód. Wielka radość. Po chwili od kupienia auto powiedział mi, że chciałby spotkać swoją poprzednią "panią", żeby zobaczyła go. Poczułam się fatalnie. Jak mam żyć z takim człowiekiem? Kocham go bardzo, ale nie zostawię dzieci dla niego. Miłość do dzieci jest inna, a do niego inna. Oni wszyscy są dla mnie bardzo ważni jednakowo. Czytałam wiele na temat różnych zachowań, osobowości. Bardzo wiele cech, które u niego zauważyłam cechuje chorobę borderlinie, ale nie do końca. Chciałabym wiedzieć, co mu jest, dlaczego tak się może dziać, jak pomóc jemu i sobie. Nam. Niestety przez te 2 lata moja energia się spala, on nie ma żadnego pozytywnego nastawienia. Jest mężczyzną zadbanym, umie wiele zrobić, a jednocześnie taki mały przedszkolak.

Nie mogę za panią zdecydować, czy pani ma się ze swoim partnerem rozstać czy nie. To jest indywidualna decyzja każdego człowieka. Wiem jednak, jak bywają takie decyzje trudne, tym bardziej że się jest związanym emocjonalnie z drugim człowiek. Proszę sobie zadać pytanie: czy taki związek mnie satysfakcjonuje? czy jestem w nim szczęśliwa? czy faktycznie go kocham czy boję się być znowu sama? Pani partner wiążąc się z panią wiedział, do jakiego związku wchodzi i z kim się wiąże... że ma pani dzieci, które kiedyś w przyszłości będziecie razem wychowywać.

Powinna pani porozmawiać poważnie ze swoim partnerem na temat relacji, które łącza panią, dzieci i jego, może pani odwołać się do swoich uczuć, które obecnie ma pani w związku z brakiem jego zaangażowania w sprawy pani dzieci. Zastanówcie się nad tym, jakie wspólne zainteresowania lub pasje mogą łączyć pani dzieci i pani partnera i wprowadźcie je do swego życia. Myślę, że bardzo dobrym rozwiązaniem będzie terapia rodzinna - wasza wspólna - po to, aby przepracować sobie pewne trudne sprawy, z którymi borykacie się na co dzień. Zastanówcie się także nad treningami umiejętności społecznych i niech pani partner pomyśli także nad swoją indywidualną terapią, bo uważam, że jego zachowania wynikają z sytuacji i wydarzeń, które miały miejsce w przeszłości. Jeżeli on sobie ich nie poukłada w głowie i w sferze emocjonalnej, to bardzo ciężko będzie wam zbudować zdrowy i satysfakcjonujący związek. Trzymam kciuki.

Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza.

Ewa Guzowska

Ewa Guzowska - pedagog, terapeutka uzależnień, wykładowca GWSH w Gdańsku. Absolwentka Akademii Pedagogicznej w Krakowie (pedagogika społeczno-opiekuńcza) oraz studiów podyplomowych z terapii i diagnozy dzieci i młodzieży z zaburzeniami w rozwoju. Pracowała jako pedagog szkolny i terapeutka uzależnień w ośrodku odwykowym. Prowadzi liczne szkolenia z zakresu komunikacji interpersonalnej.

Inne porady tego eksperta

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza