Przez 30 lat nie znali odpowiedzi. Naukowcy właśnie odkryli przyczynę ciężkiej choroby jelit

2026-06-11 12:06

Przez trzy dekady naukowcy wiedzieli, że jeden z wariantów genetycznych zwiększa ryzyko ciężkiej choroby Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejącego zapalenia jelita grubego. Dopiero teraz udało się ustalić mechanizm odpowiedzialny za część przypadków tych schorzeń. Odkrycie może pomóc szybciej rozpoznawać niektórych pacjentów i otworzyć drogę do nowych metod leczenia.

Lekarz z stetoskopem wykonuje badanie palpacyjne brzucha pacjenta leżącego na kozetce. To kluczowy etap w diagnostyce chorób jelit, o których możesz przeczytać więcej na Poradnik Zdrowie.

i

Autor: GETTY/ Getty Images Lekarz z stetoskopem wykonuje badanie palpacyjne brzucha pacjenta leżącego na kozetce. To kluczowy etap w diagnostyce chorób jelit, o których możesz przeczytać więcej na Poradnik Zdrowie.

Naukowcy rozwiązali zagadkę, która przez 30 lat towarzyszyła badaniom nad chorobą Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. Analiza ponad 4900 pacjentów wykazała związek między przeciwciałami blokującymi interleukinę 10 a wariantem genu HLA-DRB1*01:03. Odkrycie może pomóc szybciej rozpoznawać część pacjentów i dobierać leczenie do mechanizmu odpowiedzialnego za rozwój choroby.

Poradnik Zdrowie - Mity medyczne i zaufanie do lekarzy

Choroba Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego mogą mieć różne przyczyny

Nie wszyscy pacjenci z chorobą Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego chorują z tego samego powodu. Takie wnioski płyną z badania opublikowanego w „New England Journal of Medicine”, którego autorzy przeanalizowali dane ponad 4900 osób cierpiących na nieswoiste choroby zapalne jelit. Schorzenia te dotykają około 500 tys. mieszkańców Wielkiej Brytanii i milionów ludzi na całym świecie. U wielu chorych pierwsze objawy pojawiają się już w wieku nastoletnim lub we wczesnej dorosłości. Mimo postępu medycyny część pacjentów przez lata przechodzi kolejne etapy leczenia, nie uzyskując trwałej kontroli nad chorobą. Wyniki najnowszego badania sugerują, że pod wspólną nazwą IBD kryje się kilka odrębnych postaci choroby rozwijających się na różnym podłożu.

Interleukina 10 okazała się kluczowym elementem układanki

Badacze skupili się na interleukinie 10 (IL-10), substancji odgrywającej ważną rolę w ograniczaniu reakcji zapalnej organizmu. U części pacjentów wykryto przeciwciała blokujące jej działanie. W takiej sytuacji organizm traci jeden z mechanizmów odpowiedzialnych za hamowanie stanu zapalnego, a proces chorobowy może rozwijać się bez kontroli. Wysokie stężenia takich przeciwciał stwierdzono u około 3,5 proc. pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna lub wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. Nie wykryto ich natomiast u zdrowych osób. Według autorów może to oznaczać od 15 do 20 tys. chorych w samej Wielkiej Brytanii.

„Od dziesięcioleci podejrzewaliśmy ważną rolę interleukiny-10 u pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit. Badanie dostarcza teraz wyraźnych dowodów i stanowi brakujące ogniwo między dobrze znanym wariantem genetycznym, który wcześniej wiązano z ciężką postacią nieswoistych chorób zapalnych jelit, a bardzo niedawno odkrytą autoimmunizacją przeciwko interleukinie-10” – mówi Holm Uhlig, gastroenterolog.

Przyczyna choroby Leśniowskiego-Crohna została powiązana z genem HLA-DRB1*01:03

Drugie odkrycie dotyczy wariantu genetycznego HLA-DRB1*01:03. Jego związek z cięższym przebiegiem choroby Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejącego zapalenia jelita grubego został opisany przez naukowców z Oksfordu około 30 lat temu. Przez lata nie było jednak wiadomo, dlaczego nosiciele tego wariantu częściej rozwijają cięższe postacie choroby. Najnowsze badanie wykazało, że znacznie częściej wytwarzają oni przeciwciała blokujące IL-10. To właśnie ten mechanizm może odpowiadać za część przypadków ciężkiego przebiegu choroby. „Zrozumienie tego, co napędza stan zapalny, dostarcza jasnego wyjaśnienia choroby w tej grupie osób i otwiera drogę do nowych terapii ukierunkowanych na same przeciwciała lub komórki, które je produkują” – dodaje.

„To najbardziej ekscytujące odkrycie w całym moim życiu zawodowym poświęconym IBD. Oznacza, że możemy teraz zidentyfikować grupę pacjentów, u których wiemy, co powoduje chorobę, a to stwarza realną szansę na zmianę sposobu leczenia tego schorzenia” – ocenia Simon Travis, gastroenterolog.

Test krwi na IBD może pomóc szybciej dobrać leczenie

Autorzy publikacji uważają, że wyniki mogą doprowadzić do opracowania badania krwi pozwalającego szybko wykrywać pacjentów z przeciwciałami przeciwko IL-10. Dzięki temu lekarze mogliby wcześniej dobierać leczenie do mechanizmu odpowiedzialnego za rozwój choroby. Odkrycie nie oznacza, że naukowcy poznali przyczynę wszystkich przypadków choroby Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejącego zapalenia jelita grubego. Wskazuje jednak konkretny mechanizm występujący u części pacjentów, co może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki i terapii. „To odkrycie pokazuje, że badania nad rzadkimi chorobami dziedzicznymi mogą pomóc lepiej zrozumieć częste schorzenia. Podwaliny pod to odkrycie powstały ponad 10 lat temu, gdy wykryto defekty genetyczne IL-10 lub jego receptora u małych dzieci z ciężką postacią nieswoistego zapalenia jelit. Później zrozumieliśmy, że przeciwciała blokujące IL-10 prowadzą do takich samych skutków u dwóch małych dziewczynek z zapaleniem jelita grubego” – podkreśla Sophie Hambleton, immunolożka.

Nowe leczenie choroby Leśniowskiego-Crohna może ograniczyć liczbę hospitalizacji

Naukowcy zwracają uwagę, że wcześniejsze rozpoznawanie pacjentów należących do tej grupy może przynieść korzyści zarówno chorym, jak i systemowi ochrony zdrowia. Wielu pacjentów wymaga kosztownych terapii biologicznych, wielokrotnych hospitalizacji i zabiegów chirurgicznych. „Dzięki wczesnej identyfikacji pacjentów i zastosowaniu leczenia skierowanego przeciwko konkretnemu mechanizmowi choroby moglibyśmy ograniczyć zależność od kosztownych terapii długoterminowych i zapobiegać powikłaniom. Nawet niewielkie zmniejszenie liczby terapii biologicznych, hospitalizacji i operacji mogłoby przełożyć się na oszczędności liczone w wielu milionach funtów rocznie dla NHS, a jednocześnie przynieść pacjentom znaczące korzyści w postaci mniejszej liczby interwencji, lepszej jakości życia, a nawet trwałej remisji” – zaznacza Rainer Doffinger, immunolog kliniczny.