- Liczba osób cierpiących na alergie i astmę w Europie dramatycznie wzrasta, dotykając już ponad 150 milionów ludzi.
- Eksperci alarmują, że bez szybkiego wdrożenia nowoczesnych terapii, problem będzie się nasilał, wpływając na jakość życia milionów.
- Wczesne rozpoznanie i skuteczne leczenie, takie jak immunoterapia, to klucz do opanowania tej rozwijającej się epidemii zdrowotnej.
Epidemia alergii w Europie - miliony cierpią na astmę i katar sienny
Europa staje w obliczu poważnego wyzwania zdrowotnego - liczba osób cierpiących na choroby alergiczne i astmę dynamicznie rośnie. Jeśli nie zostaną wdrożone nowoczesne rozwiązania terapeutyczne, problem ten będzie się nasilał - ostrzega profesor Marek Jutel, kierownik Katedry i Zakładu Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Obecnie ponad 150 milionów Europejczyków zmaga się z różnymi formami alergii. Najwięcej przypadków odnotowuje się w Europie Zachodniej, choć i we wschodniej części kontynentu wskaźniki są wysokie.
Z badań obejmujących również dzieci i młodzież wynika, że w Europie Zachodniej:
- 16 procent populacji cierpi na astmę,
- 26 procent na alergiczny nieżyt nosa (czyli katar sienny),
- 13 procent na atopowe zapalenie skóry (AZS).
Dla krajów północnej i wschodniej Europy odsetki te wynoszą odpowiednio 10,4 procent astmy, 16,8 procent alergicznego nieżytu nosa oraz 8,8 procent AZS.
W Polsce szacuje się, że nawet 30-40 procent populacji boryka się z jakąś formą alergii. Astma dotyczy około 5-7 procent Polaków. "Na szczęście w większości przypadków jest to astma łagodna, natomiast postacie ciężkie występują znacznie rzadziej" - tłumaczy profesor Jutel. Znacznie bardziej powszechny jest alergiczny nieżyt nosa, który dotyka 15-20 procent społeczeństwa.
Oznacza to, że - w uproszczeniu - co piąta osoba może cierpieć na tę dolegliwość.
Dlaczego alergie są coraz powszechniejsze? Nowe teorie na temat przyczyn
Zrozumienie przyczyn tak gwałtownego wzrostu liczby alergii to kluczowe wyzwanie dla naukowców. Profesor Jutel przypomina, że przez lata dominowała tzw. hipoteza higieniczna. Zgodnie z nią rosnącą częstość alergii wiązano z nadmiernie sterylnymi warunkami życia i bardzo wysokimi standardami higieny, które miały osłabiać rozwój układu odpornościowego.
Obecnie jednak eksperci coraz częściej wskazują na inną przyczynę: uszkodzenie barier ochronnych organizmu, takich jak bariera jelitowa, skórna oraz nabłonek dróg oddechowych. "Jest to cena, jaką płacimy za kontakt z coraz większą liczbą substancji chemicznych. Prowadzi to do osłabienia integralności bariery, co ułatwia przenikanie alergenów.
Komórki układu odpornościowego zaczynają wówczas inicjować przewlekły stan zapalny, który sprzyja rozwojowi chorób alergicznych" - wyjaśnia profesor Jutel. To oznacza, że nasz organizm, narażony na działanie chemikaliów, staje się mniej odporny na drażniące substancje z otoczenia.
Przełom w leczeniu alergii: immunoterapia i leki biologiczne
Walka z alergiami wymaga nowoczesnych podejść terapeutycznych. Choć leki biologiczne stanowią ogromny przełom, są one przeznaczone głównie dla pacjentów z najcięższymi postaciami chorób alergicznych. Szczególną rolę w terapii tych schorzeń odgrywa immunoterapia alergenowa, powszechnie znana jako odczulanie.
Jest ona przeznaczona dla znacznie szerszej grupy pacjentów i - co najważniejsze - jako jedyna metoda może realnie wpływać na naturalny przebieg choroby. Aby odczulanie było najskuteczniejsze, należy je rozpoczynać możliwie wcześnie, zanim mechanizmy obronne organizmu pacjenta utrwalą się i staną się trudne do odwrócenia. "Chcielibyśmy stosować ją u większej grupy pacjentów i na wcześniejszym etapie choroby.
Pacjent może być początkowo uczulony tylko na pyłki traw, a z czasem dochodzi do uczulenia na roztocza, sierść kota czy psa. Wtedy choroba staje się znacznie bardziej zaawansowana immunologicznie i trudniejsza do leczenia" - tłumaczy profesor Jutel. Wczesna interwencja może więc zapobiec rozwojowi kolejnych alergii i cięższych objawów.
Polska na tle Europy - niewielu pacjentów korzysta z odczulania
Mimo skuteczności immunoterapii, jej dostępność i wykorzystanie w Polsce pozostawiają wiele do życzenia. Obecnie w naszym kraju około 150 tysięcy pacjentów jest objętych odczulaniem. Jest to wciąż niewielka liczba w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Dla przykładu, w Niemczech immunoterapią leczonych jest około 600 tysięcy osób, a w Hiszpanii nawet około miliona.
Zdaniem profesora Jutela, w Polsce liczba pacjentów korzystających z tej metody mogłaby być co najmniej dwu- lub trzykrotnie większa. Oznacza to, że wielu chorych nie ma dostępu do najskuteczniejszej terapii, która mogłaby poprawić ich komfort życia.
Styl życia a alergie - rola diety i aktywności fizycznej
Nie tylko leczenie farmakologiczne ma znaczenie.
Profesor Jutel podkreśla, że na ryzyko rozwoju alergii, a także na skuteczność jej leczenia, mają wpływ również czynniki zależne od stylu życia. "Liczne badania pokazują związek między nadwagą, otyłością oraz niską aktywnością fizyczną, zmianami składu mikrobiomu a chorobami alergicznymi" - wskazuje alergolog. Nadwaga, otyłość i niewłaściwy mikrobiom (czyli skład bakterii jelitowych) nasilają procesy zapalne w organizmie, co może utrudniać leczenie alergii.
Z kolei regularna aktywność fizyczna i odpowiednia dieta mogą istotnie poprawić kontrolę choroby. Co ważne, te działania są w dużej mierze w zasięgu każdego pacjenta i nie wymagają skomplikowanych interwencji medycznych.
Wspólny głos Europy Środkowej i Południowej w walce z alergiami
Aby efektywnie walczyć z rosnącym problemem alergii, potrzebna jest współpraca międzynarodowa. Profesor Jutel w maju zorganizował w Warszawie pierwszy międzynarodowy Kongres Central and Southern European Allergy and Asthma Alliance (CSEA3).
Jest to nowa, międzynarodowa organizacja alergologiczna, której celem jest reprezentowanie krajów Europy Środkowej i Południowej, zwłaszcza tych mniejszych, takich jak Litwa, Estonia, Węgry, Bułgaria, Słowacja, Serbia, Chorwacja czy Macedonia Północna.
Zdaniem specjalisty, wspólne działanie w ramach tak dużej organizacji znacznie zwiększa szanse, aby głos ekspertów z tych krajów był realnie słyszalny na forum europejskim i miał wpływ na decyzje podejmowane w Unii Europejskiej. To kluczowe, aby polityka zdrowotna skutecznie odpowiadała na potrzeby wszystkich regionów.