Pierwsza wizyta u ginekologa: czego możesz się spodziewać?

2021-09-06 9:40

Wizyta u ginekologa nie tylko nastolatkom kojarzy się ze stresem i dyskomfortem, a przecież to lekarz, jak każdy inny i regularne wizyty w gabinecie ginekologicznym powinny przychodzić kobietom naturalnie. - Wizyta u ginekologa to głównie rozmowa – tłumaczy ginekolog dr Tadeusz Oleszczuk, którego zapytaliśmy o przebieg i przygotowanie do wizyty, a także o to, o co może zapytać specjalista.

#STREFAKOBIETY
Autor: Getty Images

Patrycja Pupiec: Przygotowując się do rozmowy, natknęłam się na wypowiedź lekarza, który w swojej praktyce miał pacjentki mające z ginekologiem do czynienia tylko w momencie własnych porodów. Czy Pan miał kiedykolwiek podobny przypadek?

Taduesz Oleszczuk: Tak, jest to prawda. Miałem takie pacjentki. Jeszcze 30 lat temu, kiedy rozpoczynałem praktykę, było to częste zjawisko opisywane w publikacjach medycznych. Kobiety powyżej 20. roku życia rodziły dzieci, a potem następowała pewna luka, gdzie nie pojawiały się u ginekologa. Przychodziły tylko wtedy, kiedy rodziły dzieci, a potem dopiero w okresie menopauzy, kiedy miały około 40-47 lat, jak już zaniknęły miesiączki w obawie o to, że są w ciąży albo miały uderzenia gorąca i nie wiedziały, co się dzieje. Niestety, ta luka to około 15-, 20-letni okres, gdy może rozwinąć się rak szyjki macicy, czy inne nowotwory. Unikanie badań profilaktycznych jest utratą szansy na wczesne rozpoznanie i skuteczne leczenie.

A teraz?

Takie zjawisko teraz jest spotykane znacznie rzadziej, bo dużo się mówi o profilaktyce. Tak naprawdę obecnie to bardzo niewielka grupa, gdzieś gdzie jeszcze ta wiedza o regularnych badaniach nie dociera. Dzisiaj każda kobieta, która już zajdzie w ciąże musi być pod opieką specjalisty i posiadać kartę ciąży.

A czy są inne powody, dlaczego tak się dzieje?

Po pierwsze wiele kobiet się wstydzi. Po drugie kobieta uważa, że jej nic nie dolega, że jest zdrowa, więc po co ma chodzić do ginekologa i regularnie pojawiać się w gabinecie.

Zbyt obfite miesiączki i ch przyczyny

Spotkałam się też z opinią, że jeśli młoda pacjentka nie rozpoczęła współżycia, to z pierwszą wizytą może spokojnie poczekać do 25. roku życia. Słusznie?

Nie, to nieprawda

Bardzo ważną kwestią jest wystąpienie miesiączki do 16. roku życia. Jeśli z różnych względów ona nie wystąpi, na przykład w wyniku zaburzeń hormonalnych albo odchudzania, to koniecznie trzeba przyjść do ginekologa, bo to jest problem. W przyszłości może to ograniczać płodność.

Młode kobiety boją się samego badania ginekologicznego. Załóżmy, że dziewiętnastoletnia dziewczyna ma unormowane miesiączki, nie rozpoczęła współżycia, to nie ma ryzyka pojawienia się raka szyjki macicy i żaden ginekolog nie będzie naciskał na badanie przez pochwę.

A jak rozpoczęła współżycie?

Jeśli rozpocznie współżycie, a większość rozpoczyna je przed 25. rokiem życia, powinna przyjść do ginekologa, aby można było pobrać cytologię i zobaczyć, jak wygląda stan narządu rodnego i przede wszystkim porozmawiać z lekarzem o regularności cyklów krwawień miesiączkowych, masie ciała, bolesności miesiączek, poszukać innych problemów zdrowotnych, które mogą się pojawić za kilka lat, bo potem może już być za późno, żeby naprawić wcześniejsze niedociągnięcia.

To, z jakimi problemami pojawiają się młode pacjentki?

Teraz już jesteśmy po wakacjach, ale młode pacjentki przychodzą do ginekologa przed okresem wakacyjnym po antykoncepcję - to jest bardzo mądre. Lepiej przyjść, wcześniej o tym pomyśleć niż potem panikować. Kolejnym powodem są bolesne miesiączki, czy infekcje intymne. Teraz jest ich więcej – infekcji i chorób wenerycznych. Często też zgłaszają się do specjalisty, ponieważ mają zapalenie pęcherza moczowego albo zaburzenia hormonalne, czy bóle piersi lub bóle w podbrzuszu.

Miesiączka powinna być co miesiąc, a nie co pół roku czy raz na jakiś czas co kilka miesięcy. To jest zaburzenie i koniecznie trzeba wyjaśnić jego przyczyny, których może być kilka. Za taki stan rzeczy może odpowiadać tarczyca, przysadka mózgowa, nadnercza. Koniecznie trzeba to skonsultować ze specjalistą, bo jeśli się tego nie zrobi, to po latach konsekwencje mogą być ogromne, na przykład można mieć problemy z zajściem w ciążę, ale też jakość życia może być obniżona. Wzrost masy ciała, spadek libido, zaburzenia koncentracji, czy pamięci krótkiej.

Czy można się przygotować do wizyty?

To pytanie jest bardzo wielowątkowe. Czasem spotykam się z sytuacją, kiedy to mama przyprowadza córkę na badanie, bo ona sama się boi. Nie ma co się dziwić. Sam mając naście lat bałbym się wizyty u ginekologa (śmiech). Młoda dziewczyna się naczyta, nasłucha, wyobraźnia podpowie swoje. W swojej praktyce mam wiele pacjentek „pierwszorazowych”, ale to świadome, zdecydowane kobiety, które czasami przychodzą po wiedzę profilaktyczną, bo już rozpoczęły współżycie. To bardzo ważne, aby rozumieć jak działa organizm. Przy okazji jest możliwość uzyskania wiarygodnych odpowiedzi na przygotowane pytania.

Przygotować się tak, jak normalnie dba się o higienę. Lepiej być w sukience albo spódnicy, by ułatwić sobie samą wizytę. Lekarz bardziej skupia się na wywiadzie z pacjentką, na tym, co usłyszy i wypyta. Badanie na fotelu jest uzupełnieniem diagnostyki. Choć technika badania może nie należeć do komfortowych sytuacji to taka wizyta może przynieść wiele dobrego. Sama wizyta przebiega z poszanowaniem prawa do intymności kobiety.

Pacjentka może usłyszeć, że jest wszystko dobrze, że jest zdrowa i nic jej nie dolega. Dostanie skierowanie na USG narządu rodnego i piersi. Będzie wiedziała, że to, co odczuwa to zmiany gruczołowe, a nie rak.

Uzyska też pewność co do swojego stanu zdrowia i na 90-95 proc. wszystko będzie w porządku. Ale trzeba przyjść do ginekologa, żeby nie znaleźć się w tych 5-10 proc., w których będzie guz, torbiel, nadżerka, duży stan zapalny albo nieprawidłowy wynik cytologii, czy ryzyko nowotworu.

Na forach internetowych kobiety piszą o perfumowaniu okolic intymnych przed wizytą u ginekologa...

(Śmiech) Nikt od pacjentki absolutnie nie wymaga, żeby perfumowała miejsca inytmne, natomiast higiena jak najbardziej. Ta pierwsza wizyta jest u kobiet w różnym wieku, najczęściej pojawiają się w wieku 19-25 lat. W moje praktyce ta grupa stanowi ok. 80 proc. Nie trzeba się specjalnie depilować. Kobieta ma prawo do wszystkiego co jej odpowiada. Przy każdej wizycie jedna kwestia, która jest bardzo ważna, ale często lekarze w ferworze pracy o tym zapominają. Ważne, by odpowiednio usiąść na fotelu. Jeśli siada się tak, jak w fotelu w kinie, to badanie może być nieprzyjemne oraz bolesne. Muszę przyznać, że ta pozycja dla kobiety nie jest komfortowa, ale u stomatologa też człowiek siedzi z otwartą buzią i też nie jest to wygodne.

To jak należy się ułożyć?

Trzeba się nisko zsunąć, tak żeby pośladki niemal wisiały w powietrzu, bo wtedy zmniejsza się napięcie mięśni miednicy małej i łatwiej przeprowadzić badanie, które wtedy dla pacjentki jest bezbolesne. Jeśli ginekolog tego nie powie, to kobieta napina mięśnie i brzuch, a wtedy może to być nieprzyjemne. Ja zawsze o tym przypominam, bo odpowiednie ułożenie jest ważne. To taka drobna uwaga, a może znacznie podnieść komfort wizyty.

Pacjentki są nie raz zdziwione i często słyszę, że miał pan pobrać cytologię, a ja mówię, że już pobrałem (śmiech).

Wspomina Pan o wizytach pacjentek przed 18. rokiem życia. Jeśli dziewczyna jest niepełnoletnia, to musi przyjść z opiekunem prawnym, prawda?

Tak, koniecznie z osobą dorosłą.

A do jakich informacji ma dostęp rodzic?

To się odbywa dwutorowo. Mama przyprowadza córkę, która się obawiała wizyty, a ma nadwagę albo zaburzenia miesiączkowania. Wtedy córka czuje się bezpiecznie w towarzystwie rodzicielki i ja jako lekarz bardzo to szanuję. W pewnym momencie, jak już wypytam o wszystko i zbadam to można poprosić mamę o intymność i rodzic poczeka na korytarzu. Wiem, że ta młoda osoba chciałaby czasem zadać kłopotliwe pytania i lepiej aby usłyszała odpowiedź od specjalisty niż szukała jej w internecie.

O co może zapytać ginekolog na wizycie?

Trochę zależy od tego, w jaką stronę pójdzie wywiad lekarski, co do stanu zdrowia.

Przede wszystkim lekarz spyta o wahania masy ciała, jaka jest regularność cykli, ile czasu trwa krwawienie, czy jest bolesne. Jeśli w rodzinie występują choroby tarczycy to, czy badała tarczycę, kiedy wykonywała USG piersi i cytologię, czy pojawiają się dolegliwości intymne, upławy, bóle. I to koronne pytanie - kiedy była ostatnia miesiączka. Warto sobie więc odpowiedź w poczekalni przygotować.

Dlaczego koronne?

O to lekarz pyta zawsze. Często kobiety siedzą przed gabinetem, czekają, czasami zdarza się tak, że wizyta się przeciąga, one się denerwują. Wtedy następuje jej kolej, pytam, kiedy była ostatnia miesiączka i ona nie wie. Mija następne kilka minut, kiedy szuka, sprawdza kalendarz, odszukuje aplikację, żeby sprawdzić datę ostatniej miesiączki. Ja to widzę i osobiście mnie to irytuje, że kolejne pacjentki teraz czekają. Warto więc przypomnieć sobie albo sprawdzić dokładnie ten pierwszy dzień ostatniej miesiączki, bo na 90 proc. lekarz o to spyta. Szczególnie kiedy musi wypełnić dane w skierowaniu na badanie cytologiczne.

Czy o coś jeszcze może spytać ginekolog?

Ja jeszcze pytam o wypróżnienia, ponieważ one świadczą o zaburzeniach przewodu pokarmowego. Przykładowo, jeśli pojawiają się raz na kilka dni (zaparcia), to potem w ciąży może to być zagrożenie przedwczesnego porodu. Naprawdę dużo rzeczy wynika z tego, jak pracuje przewód pokarmowy.

Jeśli wszystko jest dobrze, a kobieta nie bierze żadnych leków, nie ma żadnych zaburzeń, to ważne, żeby przyszła do ginekologa porozmawiać o swoim zdrowiu. Ona nie musi się od razu siadać na fotelu. Nie każda wizyta kończy się badaniem. Powinna przyjść, dowiedzieć się, zobaczyć, jak taka wizyta w ogóle wygląda. Może otrzymać skierowanie na badania krwi, poziom hormonów, USG czy inne, które wynikają z oceny stanu zdrowia.

A nawet przyjść i powiedzieć, że jest wszystko dobrze, tylko chciałaby się upewnić do jednej rzeczy, dlatego prosi, aby lekarz to sprawdził. Taka wizyta to wywiad, z reguły badanie, pobranie cytologii, ewentualne dalsze skierowanie. I to jest wszystko.

(Śmiech) Czyli nie ma się czego bać?

Oczywiście. Wizyta u ginekologa to głównie rozmowa. Badanie trwa chwilę, pobranie cytologii to kilkanaście sekund. Zawsze jak już pacjentka, która pierwszy raz przyszła do ginekologa już wychodzi z gabinetu i ja widzę, że minął stres, to pytam, jak było.

I jaka najczęściej pada odpowiedź?

Z reguły się śmieje i mówi, że w porządku, nie było się czego obawiać.

Ginekolog to nie jest mężczyzna, który tylko ogląda same zdrowe kobiety. Koledzy mówią, że mi zazdroszczą, bo mam taki zawód, jednak ginekolog to przede wszystkim lekarz, który skupia się na objawach, na poszukiwaniu przyczyny problemów, bo wtedy jest skuteczny w leczeniu. Specyfika specjalizacji jest rzeczywiście wyjątkowa i wymaga to wyjątkowej delikatności i poszanowania intymności kobiety.

Tadeusz Oleszczuk
ginekolog-położnik Tadeusz Oleszczuk
Lekarz ginekolog-położnik z ponad 30-letnim stażem. Autor książek „Czego ginekolog ci nie powie" oraz "Uspokój swoje hormony".

Przeczytaj inne artykuły z cyklu #StrefaKobiety:

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.