BAKTERYJNE ZAPALENIE OPON MÓZGOWYCH

2017-06-16 10:40 Małgorzata Raczkowska

Bakteryjne zapalenie opon mózgowych jest bardzo niebezpieczną, zakaźną chorobą, w skrajnych przypadkach prowadzącą do śmierci, która wymaga leczenia szpitalnego. Zakażenie może rozwinąć się w ciągu jednego dnia, więc w razie wystąpienia  objawów, zdecydowanie nie należy zwlekać z wizytą u lekarza.

Bakteryjne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych to infekcja ochronnych błon zwanych oponami, które otaczają mózg i rdzeń kręgowy. Zewnętrzna błona nazywana jest oponą twardą, środkowa – pajęczynówką , wewnętrzna  – oponą miękką. Między środkową i wewnętrzną oponą znajduje się płyn mózgowo-rdzeniowy. Zapalenie opon mózgowych jest konsekwencją zainfekowania drobnoustrojami właśnie tego płynu. Stan zapalny obejmuje opony mózgowe, a w drastycznych przypadkach rozszerza się na cały mózg. Bakterie mogą przedostać się do płynu mózgowo-rdzeniowego za pośrednictwem krwi z innego zainfekowanego obszaru ciała np. w wyniku zapalenia płuc czy powikłania zapalenia ucha środkowego lub zapalenia zatok przynosowych a także w wyniku zainfekowania ran w okolicach głowy.

Spis treści

  1. Bakteryjne zapalenie opon mózgowych: przyczyny
  2. Bakteryjne zapalenie opon mózgowych: objawy
  3. Bakteryjne zapalenie opon mózgowych: diagnoza i leczenie
  4. Szczepienie zapobiega bakteryjnemu zapaleniu opon mózgowych

Bakteryjne zapalenie opon mózgowych: przyczyny

Bakteryjne zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych – a lekarze diagnozują też zapalenia wirusowe opon mózgowo-rdzeniowych i grzybicze zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych – jest najgroźniejszą, a jednocześnie najczęściej występującą z odmian tej choroby. Infekcje bakteryjne stanowią połowę wszystkich przypadków zapaleń opon mózgowo-rdzeniowych, w Polsce zapadają na nie trzy osoby na 100 tys. mieszkańców. Prawie wszystkie przypadki (90 proc.) to zakażenia ropne. Zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych może wywołać wiele rodzajów bakterii:

a postaci nieropne m.in. prątki gruźlicy i przenoszone przez kleszcze krętki Borrelia.

Liczba nosicieli tych bakterii jest ogromna, jednak stosunkowo niewielu zapada na zapalenie opon. Podatność na zakażenie zależy od ogólnego stanu odporności organizmu: ryzyko zachorowania jest większe u osób z chorobą nowotworową, cukrzycą, marskością wątroby, leczonych immunosupresyjne, alkoholików i narkomanów.

Udowodniono związek miedzy rodzajem atakującej bakterii a wiekiem chorego. U dorosłych są to zazwyczaj meningokoki lub pneumokoki, u dzieci – E.coli. Ryzyko zachorowania na bakteryjne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych zwiększa przebywanie w dużych zbiorowiskach ludzi np. w szkołach, internatach, akademikach, na dyskotekach. Zakażenie jest możliwe podczas bliskiego kontaktu z osobą chorą lub nosicielem bakterii. Infekcja przenosi się drogą kropelkową, bakterie dostają się do organizmu w wyniku kichania, pocałunku czy używania wspólnych naczyń i sztućców.

Bakteryjne zapalenie opon mózgowych: objawy

Choroba rozwija się podobnie niezależnie od rodzaju bakterii, jaka spowodowała zakażenie. W ciągu 2-5 dni pojawia się:

Jeśli choroba ma ciężki przebieg mogą pojawić się:

Bakteryjne zapalenie opon mózgowych: diagnoza i leczenie

Zapalenie opon lekarz rozpoznaje na podstawie powyższych objawów i natychmiast ordynuje antybiotyk o szerokim spektrum działania. Jednocześnie zleca ustalenie rodzaju bakterii, jaka spowodowała infekcję: to najpilniejsze i najważniejsze dla zastosowania prawidłowego leczenia, czyli dobrania antybiotyku, na który ten określony rodzaj bakterii jest wrażliwy. Podstawowym jest tu badanie płynu mózgowo-rdzeniowego. Pobiera się go na drodze punkcji w okolicy lędźwiowej. Badaniami wspierającymi właściwą diagnozę są też tomografia głowy, posiewy krwi oraz wymazy z gardła

Leczenie bakteryjnego zapalenia opon mózgowych polega na dożylnym podawaniu odpowiedniego antybiotyku oraz leków przeciwzapalnych i przeciwobrzękowych (by zapobiec obrzękowi mózgu). Trzeba bezwzględnie leżeć w łóżku w warunkach szpitalnych przez minimum 2-3 tygodnie.

Następstwem bakteryjnego zapalenia opon mózgowych mogą być powikłania neurologiczne, m. in.:

Powikłania dotyczą 30 proc. chorych. Rzadziej zapalenie opon może prowadzić do zapalenia mięśnia sercowego.

Szczepienie zapobiega bakteryjnemu zapaleniu opon mózgowych

Najlepszym sposobem zapobiegania bakteryjnym zapaleniom opon są szczepienia ochronne (obowiązkowe dla dzieci). W uzasadnionych przypadkach po bliskim kontakcie z chorym istnieje możliwość zastosowania tzw. chemioprofilaktyki  poekspozycyjnej – jednorazowej dawki antybiotyku, która obniża ryzyko zachorowania przez osoby niezaszczepione. Opiekując się chorym  należy stosować maseczki na twarz i ochronne rękawiczki, nieustannie myć ręce i dbać o higienę.

Ważne

  • W niektórych przypadkach, bakteryjne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych rozwija się tak szybko, że bakteria atakuje krew zanim zacznie się leczenie. Nazywa się to zatruciem krwi  lub wstrząsem septycznym i jest bardzo poważnym stanem, który może prowadzić do spadku ciśnienia krwi, śpiączki lub nawet śmierci.
  • Wirusowego zapalenia opon mózgowych (w odróżnieniu od bakteryjnego) się nie  leczy, a chory zdrowieje własnymi siłami. Stosuje się jedynie środki przeciwbólowe i obniżające gorączkę.
  • Czy artykuł był przydatny?
    Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

    NOWY NUMER

    W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

    Dowiedz się więcej
    Miesięcznik Zdrowie 11/2019

    Materiał partnerski

    KOMENTARZE
    marcin
    |

    mnie mprzez tydzień również leczono na grypę, dwa razy miałem robiony tomografia i stwierdzili skoro ból głowy przechodzi to zwykła grypa , dopiero jeden mądry się znalazł i postanowił zrobić punkcie i 31 dni szpitala CRP 750 zapalenie opon

    PLN
    |

    Chorowalem na bakteryjne zapalenie opon 6 lat temu. Mogę z doświadczenia powiedzieć, że prawie wszystkie objawy u mnie wystąpiły jak również leczenie odbyło się w taki sam sposób. Mimo stosunkowo dobrego samopoczucia czekano 3 tygodnie zanim mnie wypuszczono. I uwaga lekarze w moim przypadku przez tydzień leczyli mnie jak z grypy co pomagało tylko na chwilę i wracałem do domu. Skończyło się karetką i prawie 41 gorączką a to dlatego że w moim przypadku nie zesztywniał mi kark. A w szkole ich nauczyli że to jedyny sposób diagnozy. To oczywiście sarkazm

    gumis1222
    |

    jak dlugo morzna leczyc