Zmiana zainteresowań [Porada eksperta]

2009-02-10 10:37
Porada pedagoga
Autor: Getty Images

Nasz syn był zawsze bardzo dobrym uczniem. Dostał się do najlepszego liceum w mieście. Od kilku miesięcy nie uczy się wcale. Na półrocze będzie miał dwie dwóje i trzy trójki. Czas po lekcjach spędza z kolegami, grając w piłkę albo na lodowisku. W domu zajmuje się wszystkim poza lekcjami. Próby nakłonienia go do nauki przyjmuje jak zamach na własną wolność. Gdy mu nie dajemy pieniędzy na wstęp na lodowisko – pożycza od kolegów. W końcu i tak musimy mu dać, żeby oddał. Rozmawialiśmy z rodzicami jednego z kolegów. Tamten trochę się uczy i ma lepsze stopnie. Martwimy się o syna. Oboje mamy wyższe wykształcenie i nie chcemy mieć dziecka nieuka. Nauczyciele mówią, że niepotrzebnie się denerwujemy, bo syn jest zdolny i da sobie radę. Podobno na lekcjach uważa, a złe oceny ma za brak prac domowych. Próbują go zainteresować fizyką i plastyką. Radzą, żeby przeczekać. Czy powinniśmy im zaufać i przestać się martwić?

Kochani! Wygląda na to, że Wasz syn jest w rękach dobrych, mądrych pedagogów. Rzadko zdarza się, by szkoła udzielała rodzicom takich porad. Spotkaliście się z doświadczonymi nauczycielami, którzy mają wiedzę o młodych ludziach, wnikliwie im się przyglądają i stosują wobec nich łagodną taktykę. Nie potępiają Waszego syna za niesubordynację, tylko starają się go zrozumieć i wierzą w jego możliwości. Zapewne Wasz syn nie jest pierwszym takim przypadkiem w ich karierze zawodowej. Wiedzą, że zdarzają się zdolni uczniowie opatrzeni dobrą pamięcią, którym uwaga i udział w lekcji wystarczają do opanowania wymaganej wiedzy. Przyjmują do wiadomości, że życie nie składa się wyłącznie z nauki, a młody człowiek rozwija się nie tylko w szkolnej ławce. Dostrzegają zainteresowania uczniów i próbują pomóc je rozwinąć. Starają się szanować indywidualne potrzeby ucznia i jeżeli w ich ocenie sytuacja nie prowadzi do katastrofy, uspokajają rodziców, doradzając (jak np. Wam) przeczekanie. Rzadko zdarza się bowiem, by u osób charakteryzujących się ciekawością poznawczą (a taki zapewne jest Wasz syn) aktywność intelektualna spadła z poniedziałku na wtorek do zera. Wygląda na to, że nauczyciele kontrolują sytuację. Zaufajcie im. Już starają się wciągnąć chłopca w dziedziny, które ich zdaniem mogą go zaktywizować. Poza tradycyjną nauką istnieje szereg innych sposobów na stworzenie uczniowi warunków do rozwoju i zdobywania wiedzy. Przy dobrej znajomości ucznia wiadomo po jakie metody sięgnąć. Nie zdziwcie się zatem, gdyby za kilka tygodni okazało się np. że Wasz syn spędza czas w pracowni fizycznej, gdzie wraz z nauczycielem i pasjonatami przedmiotu przygotowuje lekcję na następny dzień, a potem sam lekcję prowadzi. Takich zaskoczeń może być wiele. I oby się zdarzały. Musicie oczywiście przyglądać się rozwojowi sytuacji i nie dopuszczać, by odpoczywając, spędzał czas wyłącznie na ogłupiających zajęciach, których szeroką gamę oferuje współczesna rzeczywistość. Życzę pomyślnej współpracy ze szkołą, rychłego przełomu i pozbycia się niepokoju. B.

Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza.

Barbara Śreniowska-Szafran

Pedagog z wieloletnim doświadczeniem.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza