Aktualności

Po roku od pierwszych decyzji Narodowego Funduszu Zdrowia, umożliwiającej stosowanie chemioterapii w domu - teraz wszyscy pacjenci z rakiem jelita grubego będą mogli otrzymać chemioterapię w warunkach domowych – także w przypadku, gdy są objęci programem lekowym. Dla pacjentów to ogromna wygoda i bezpieczeństwo zwłaszcza w dobie pandemii COVID-19, a dla systemu ochrony zdrowia ograniczenie liczby hospitalizowanych pacjentów i realne oszczędności.
Pandemia COVID-19 jest sporym wyzwaniem. Jednak nie należy zapominać o innych chorobach, zwłaszcza nowotworowych. Choroby te nie zniknęły z powodu pandemii, one nadal są i będą z nami zawsze. Zgodnie z danymi Instytuty Badań Onkologicznych w 2020 roku w Polsce odnotowano 200 tys. nowych przypadków raka, a 128 tys. osób zmarło w wyniku choroby nowotworowej. To aż 3 razy więcej niż liczba zachorowań i zgonów na COVID-19 w naszym kraju. Rak piersi stanowił 20 procent wszystkich nowotworów u kobiet.
Odkryto jeden z powodów, dla których wywołujący COVID-19 koronawirus SARS-CoV-2 jest dużo bardziej zaraźliwy niż SARS-CoV-1, odpowiedzialny za epidemię SARS w 2003 roku. O odkryciu poinformowano w trakcie corocznej konferencji międzynarodowego towarzystwa naukowego Biophysical Society.
Dzisiejsze wyniki wskazują, że pandemia w Polsce znacznie przyspieszyła. Mamy 15 698 nowych potwierdzonych przypadków. To jest prawie dwukrotnie więcej niż we wtorek - powiedział w środę wiceszef MZ Waldemar Kraska. Z kolei prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja ocenił, że nie tylko wzrasta liczba zakażeń koronawirusem - obniżył się również wiek osób, które trafiają do szpitala, a przebieg infekcji jest coraz cięższy.
Jak informują badacze z USA na łamach pisma “Journal of the American Heart Association” aż dwie trzecie pacjentów przyjętych do szpitala z powodu COVID-19 cierpi na co najmniej jedną z czterech przewlekłych chorób. Choroby te znacząco zwiększają ryzyko hospitalizacji, a nawet zgonu z powodu zakażenia koronawirusem.
Z powodu pandemii koronawirusa każdy z nas przytył średnio 1,8 kg, a na otyłość cierpi już co czwarty Polak. Eksperci alarmują: mamy w Polsce nie jedną, a dwie pandemie. Otyłości sprzyjają obostrzenia związane z pandemią koronawirusa. Paradoksalnie, osoby otyłe są zaś bardziej narażone na powikłania z powodu COVID-19 i ciężki przebieg choroby. 4 marca 2020 roku w Polsce zdiagnozowano pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. 4 marca to także Światowy Dzień Otyłości. Jak się okazuje, oba tematy są ze sobą ściśle powiązane.
Niemcy podjęły decyzję o wprowadzeniu nowego rozwiązania, mającego na celu podniesienie skuteczności w walce z pandemią koronawirusa. Federalny Instytut ds. Leków i Urządzeń Medycznych (BfArM) przyznał zezwolenia dla trzech szybkich testów na obecność koronawirusa do stosowania w domu. Wymazy do testów pobierane są z przedniej części nosa. Testy będzie można kupić w drogeriach od 9 marca.
Wartość ciśnienia skurczowego to ważny wskaźnik - pozwala przewidzieć przyszłe zdarzenia sercowo-naczyniowe oraz ocenić ryzyko śmierci z ich powodu. Jednak warto również zwracać uwagę na wartości ciśnienia rozkurczowego. Jak dowiodły badania, ten parametr jest istotny szczególnie u pewnej grupy osób.
Podatność na cukrzycę typu 2 w ciągu całego życia jest określana przez czynniki ryzyka zarówno we wczesnym okresie życia, jak i w wieku dorosłym. Badania opublikowane w BMJ Open Diabetes Research & Care dowodzą, że masa urodzeniowa dziecka wynosząca 2,5 kg lub więcej ma znaczący wpływ na ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 w dorosłości. Wynika to z niższego stężenia insulinopodobnego czynnika wzrostu-1 (IGF-1) krążącego w krwiobiegu. IGF-1 to hormon podobny do insuliny. Wpływa on na wzrost dzieci i metabolizm osób dorosłych.
Pandemia COVID-19 nie skończy się wraz z końcem 2021 roku. Ale jest też dobra wiadomość. Jak twierdzi dyrektor wykonawczy ds. sytuacji kryzysowych WHO, dr Michael Ryan, możliwe jest zmniejszenie liczby osób, które trafiają do szpitali lub umierają z powodu koronawirusa. Co z lekami przeciw zakażeniu i paszportami dla zaszczepionych?
Ryzyko niewydolności oddechowej lub śmierci z powodu COVID-19 jest wyższe, jeżeli chory ma nieprawidłowy poziom sodu we krwi. Do takiego wniosku doszli naukowcy z University College w Londynie. Wyniki ich badania opublikowano w „Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism”.
Osoby z deficytem odporności powinny być jak najszybciej zaszczepione i to nie tylko dlatego, że są w grupie ciężkiego przebiegu COVID-19. Osoby z immunosupresją mogą być również fabryką dla koronawirusa i rezerwuarem dla kolejnych jego mutacji.