NFZ działa sprawnie? Jak polska ochrona zdrowia wypada na tle Europy

NFZ działa sprawnie? Jak polska ochrona zdrowia wypada na tle Europy
Autor: Getty Images / Poradnik Zdrowie

Polska ochrona zdrowia to temat, który wzbudza wiele emocji wśród pacjentów. Czy jest wydajna i jak wypada na tle innych krajów europejskich? Z tym pytaniami zwróciliśmy się do Rafała Janiszewskiego, właściciela Kancelarii Doradczej świadczącej usługi z zakresu organizacji ochrony zdrowia na rzecz podmiotów leczniczych i praw pacjentów.

Anna Tłustochowicz: Możemy zacząć naszą rozmowę od definicji systemu opieki zdrowotnej?

Rafał Janiszewski: Bardzo proszę. Wiele osób uważa, że to jest wszystko to, co jest usługą publiczną, a to nie jest prawda. System ochrony zdrowia należy traktować jako całość usług, całość świadczeń zdrowotnych zarówno tych udzielanych przez placówki, jak i niepubliczne placówki. System tworzą ci, którzy są finansowani przez NFZ i ci, u których płacimy z własnej kieszeni. Rozróżnia się kilka modeli systemu opieki zdrowotnej. Pierwszy, który trzeba by było wymienić, to jest system ubezpieczeniowy.

Nasz?

Nie. My wcale nie jesteśmy takim systemem! System ubezpieczeniowy polega na tym, że obywatele płacą składki do swoistych kas chorych. Do funduszy ubezpieczeniowych, które nie zawsze - albo nawet wcale nie - są elementami administracji państwowej. One są często autonomiczne, jeśli chodzi o finanse. Fundusze ustalają zakresy świadczeń zdrowotnych, które finansują ubezpieczonym oraz różnicują składki! Czyli system ubezpieczeniowy, to jest taki system, w którym - mówiąc wprost - opłacam składkę u danego ubezpieczyciela, a on w zależności od wysokości tejże składki, ustala mi koszyk świadczeń. Czyli określa, za które usługi zdrowotne zapłaci. Uwzględniając np. ryzyko…

Internetowe Konto Pacjenta - Twój osobisty asystent w sprawach zdrowia

Tak. To jest jasne. Kolejny model opieki zdrowotnej jest jaki? 

Narodowa służba zdrowia.

I to już jest nasz system?

Też nie. Narodowa służba zdrowia jest np. w Wielkiej Brytanii, Włoszech, Szwecji. Dostęp do niej mają wszyscy obywatele. Bez względu na zasobność portfela. Są pewne dodatkowe świadczenia, przywileje, specjalne możliwości dla określonych grup obywateli. Na ogół to są grupy szczególnie istotne z punktu widzenia polityki zdrowotnej państwa.

Czyli? 

Na przykład, jeśli polityka zdrowotna jest nastawiona na choroby układu krążenia, to osoby chorujące na serce będą miały dodatkowe uprawnienia. Grupą szczególnie uprawnioną są np. kobiety w ciąży. 

A jak wygląda finansowanie świadczeń zdrowotnych?

Są opłacane z budżetu państwa. 

Nie ma składki zdrowotnej? 

To jest system oparty o układ podatkowy. Podatki mają oczywiście różną strukturę, są zorganizowane w różny sposób, ale generalnie jest tak, że świadczenia opieki zdrowotnej są finansowane z budżetu państwa. 

I udzielane przez publiczne placówki ochrony zdrowia? 

W większości tak. Całość publicznej ochrony zdrowia podlega dosyć ścisłej kontroli ze strony państwa. Znowu: to jest logiczne, że skoro państwo finansuje świadczenia z budżetu, to również sprawuje nadzór nad placówkami, które ich udzielają. Państwo po prostu kontroluje, za co płaci. Można powiedzieć, że to jest bardzo prosocjalny system. Kolejny system również jest nazywany narodową służbą zdrowia tyle, że w wersji radzieckiej. Czyli to jest tzw. siemaszka.

Wciąż praktykowana w Rosji? 

Tak. To jest bezpłatny dostęp do opieki zdrowotnej dla każdego obywatela.

Ten system jest w całości scentralizowany, w całości upaństwowiony, lecznice nie mają żadnej autonomii, są zarządzane od góry. Państwo wie lepiej, czego obywatele potrzebują.

Czym to się różni od tego, co jest np. w Wielkiej Brytanii? 

Tym, że w Wielkiej Brytanii prowadzi się tzw. politykę zdrowotną. Wyłania się problemy zdrowotne, analizuje zjawiska. A podmiot leczniczy, który jest z sektora publicznego, jest jednak w dużej mierze samodzielny i pilnuje przestrzegania standardów, dba o podnoszenie jakości itd. Placówki są finansowane z budżetu państwa, ale nikt w imieniu państwa nimi nie zarządza. Natomiast w wersji radzieckiej to jest wszytko po równo, zarządzane od góry.

Dla obywatela, gdzie jest lepiej: w Rosji czy Anglii?

Oczywiście, że w Anglii! Mamy tam grupy uprzywilejowane, mamy koszyki świadczeń, natomiast w Rosji jest urawniłowka i tyle. 

Kolejny model?

Dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych. Takim krajem są Stany Zjednoczone, gdzie nie ma obowiązku posiadania ubezpieczenia zdrowotnego. Obywatele mogą sobie zawrzeć umowę z wybraną firmą ubezpieczeniową, ale wcale nie muszą tego robić. 

I powstają hollywoodzkie produkcje opowiadające o dramatach nieubezpieczonych, gdzie nagle się okazuje, że np. dziecko nie będzie miało wykonanej pilnej operacji serca.

Ten system faktycznie nie do końca się sprawdził i stąd się wzięło Obama Care. Podstawową opieką zdrowotną objęto tych, którzy sobie tego ubezpieczenia zdrowotnego nie wykupili. Ten program był skierowany do osób ubogich, którym powiedziano: „Damy ci pieniądze, żebyś sobie to podstawowe ubezpieczenie zdrowotne wykupił”. Ale wróćmy może do Europy. 

W Europie, w większości krajów mamy systemy mieszane, które łączą model ubezpieczeniowy bismarcowski z możliwością dobrowolnego, dodatkowego ubezpieczania się i również pojawiają się tam elementy narodowej służby zdrowia. 

Oczywiście rodzi się pytanie… 

Który system jest najlepszy!

Oczywiście (śmiech). Odpowiedź będzie uzależniona od tego, kto ocenia. Natomiast mamy też możliwość oceny w miarę obiektywnej, gdzie są brane pod uwagę różne wymierne wskaźniki i elementy, które na ostateczną ocenę wpływają. Światowa Organizacja Zdrowia stworzyła ranking systemów ochrony zdrowia, w którym brano pod uwagę m.in. skuteczność systemu w zapewnieniu ochrony zdrowia obywateli oraz ich zadowolenie ze świadczonych usług. 

Gdzie jest najlepiej?

W rankingach zawsze na czoło wysuwa się Francja. Natomiast powiedzmy sobie szczerze, otwarcie i uczciwie: to, który system jest najlepszy, zależy głównie od tego, ile obywatele wydają na składkę czy też podatek zdrowotny. I my, Polacy, wydajemy bardzo mało. Stąd polski system opieki zdrowotnej należy do najgorszych w Europie. Chcę wyraźnie podkreślić, że ta „najgorszość” nie wynika z tego, że mamy złych medyków, złe szpitale. Ona wynika z tego, że nasz polski system chce stworzyć jak największy zakres dostępności do świadczeń przy niewielkiej składce. 

To się nie może powieść? Cudów nie ma? 

No pewnie, że nie ma. Stąd w tej chwili, w Europie tworzy się właśnie wiele systemów hybrydowych, łączących w sobie zarówno wydatki państwa na ochronę zdrowia, składki obywateli, jak i dopłaty do niektórych świadczeń. Zauważmy, że my przecież w Polsce też dopłacamy…

Do dentysty. 

Tak, ale też do leków przede wszystkim. Również państwo dopłaca do systemu ochrony zdrowia np. poprzez różnego rodzaju programy. Mamy przecież Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych, gdzie państwo finansuje wyposażenie placówek medycznych, w których są udzielane świadczenia w tym zakresie. Reasumując: modeli ochrony zdrowia pojawia się we współczesnych świecie dużo, to są modele łączące w sobie różne elementy.

W każdym z nich przejawia się jedna, najistotniejsza cecha wspólna: coraz więcej odpowiedzialności zrzuca się na obywatela. 

W jaki sposób? 

Prosty: jeśli nie chcesz zapłacić wyższej składki, to będziesz musiał więcej dopłacać do świadczeń o wyższym standardzie na przykład. Albo wprost: jeśli będzie płacić mniejszą składkę, to będziesz czekał w długiej kolejce do specjalisty. A jak pójdziesz prywatnie, to nie będziesz czekał wcale i wizytę będziesz miał od ręki, tyle że za nią zapłacisz z własnej kieszeni. I ta wizyta prywatna - przypominam - również jest elementem polskiego systemu ochrony zdrowia. 

A jaki my, w takim razie, tak naprawdę mamy dziś system ochrony zdrowia? 

Przede wszystkim my już nie mamy składki ubezpieczeniowej! W zasadzie w Polsce mamy dziś rodzaj podatku na zdrowie, który obywatele płacą i z którego - w sposób solidarny - finansowane są świadczenia zdrowotne. Proszę zobaczyć: w systemie ubezpieczeniowym dostępność do świadczeń jest uzależniona od rodzaju posiadanego ubezpieczenia. W Polsce nie.

W Polsce wszyscy ubezpieczeni mają takie samo prawo do takiego samego zakresu świadczeń. Mamy jednego, scentralizowanego płatnika, który podlega państwu.

W związku z tym mamy swoisty miks różnych rozwiązań. Przecież w polskim systemie mamy również prywatnych ubezpieczyli. Możemy się dodatkowo ubezpieczyć w prywatnym centrum medycznym, przy czym nie są to ubezpieczenia alternatywne!

Pomimo, że kupię sobie pakiet w prywatnym centrum medycznym, to składkę zdrowotną i tak muszę opłacać.

Tak jest, bo jest to rodzaj solidaryzmu obywateli. Na koniec trzeba sobie powiedzieć, że jeśli nadal, jako obywatele, nie będziemy mieli zaufania do NFZ i nie będziemy chcieli płacić wyższej składki, to na pewno będziemy musieli dodatkowo płacić za naszą opiekę zdrowotną: bądź to kupować jednostkowe usługi medyczne, bądź ubezpieczenia dodatkowe.  

Ekspert
Rafał Janiszewski
Rafał Janiszewski, właściciel Kancelarii Doradczej świadczącej usługi z zakresu organizacji ochrony zdrowia na rzecz podmiotów leczniczych

Prelegent, organizator wielu szkoleń i konferencji dotyczących ochrony zdrowia i praw pacjentów. W latach 1998-1999 pracownik Biura Pełnomocnika Rządu ds. Wprowadzania Powszechnego Ubezpieczenia Zdrowotnego. Autor ponad 20 publikacji książkowych poświęconych organizacji ochrony zdrowia oraz standardom finansowania świadczeń zdrowotnych. W latach 2005-2007 ekspert Prezydium Sejmowej Komisji Zdrowia, jako doradca ds. świadczeń zdrowotnych. Współautor opracowania generalnego w ramach projektu Pharmaceutical Pricing and Reimbursement dla Europejskiej Komisji Zdrowia.

Przeczytaj inne artykuły z cyklu #StrefaPacjenta: 

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.