Dlaczego odpowiednie dawkowanie leków jest takie ważne?

Dawkowanie leków i przyjmowanie ich w odpowiednich godzinach to klucz do pokonania choroby. Często zapominamy, jak wiele czynników ma wpływ na skuteczne działanie preparatów. O tym, jak dawkować farmaceutyki opowie Rafał Janiszewski, właściciel Kancelarii Doradczej świadczącej usługi z zakresu organizacji ochrony zdrowia na rzecz podmiotów leczniczych i praw pacjentów.

Rafał Janiszewski Strefa Pacjenta
Autor: Rafał Janiszewski

Anna Tłustochowicz: Powiedzmy sobie szczerze: część z nas podchodzi do dawkowania leków dość luźno. To niebezpieczne, prawda? 

Rafał Janiszewski: Bezapelacyjnie. Proponuję, żebyśmy omówili poszczególne etapy oddziaływania leku od momentu przyjęcia jednej dawki do ewentualnej przyjęcia drugiej. To jest ciekawe, ważne i to nam pozwoli wyjaśnić, dlaczego reżim dawkowania jest tak istotny.

Pierwszy etap to?

Uwolnienie leku. To jest moment, w którym substancja czynna - czy też substancje czynne, w zależności od tego czy mówimy o leku prostym czy złożonym - wydostaje się z danej postaci leku, np. z kapsułki czy tabletki. Następny etap to jest wchłanianie. Lek wchłania się przez przewód pokarmowy do układu krążenia. Na ogół, ponieważ są takie leki - np. niektóre antybiotyki - które w ogóle się w ten sposób nie wchłaniają i nie mają też postaci doustnej. Są podawane dożylnie, lub domięśniowo. Bezpośrednio do krwioobiegu. 

A kiedy lek już się w krwioobiegu znajdzie, to co się dzieje dalej? 

Substancja lecznicza wiąże się z naszymi białkami. I teraz powiem coś, co przynajmniej część naszych czytelników może zaskoczyć. Otóż nieprawdą jest to, co czasem słyszymy w reklamach, że bierzemy tabletkę i ta tabletka idealnie trafia w miejsce bólu.

Jak przechowywać leki

A syrop wprost do płuc?

No właśnie. (śmiech) Tak też twierdzą reklamy, a przecież nie jest tak, że substancja czynna z żołądka idzie do bolącego kolana i działa bezpośrednio w kolanie! To nieco infantylna wizja, prawda? 

Jak się chwilę zastanowić, to rzeczywiście. 

Ustalmy zatem, że zdecydowana większość leków ma oddziaływanie ogólnoustrojowe. Substancja czynna, jak już mówiliśmy, wiąże się z naszymi białkami i rozpoczyna się jej dystrybucja w organizmie. Jeśli to jest antybiotyk, to on ma oczywiście swoje określone zadanie, np. przeciwzapalne i z pozoru ma wyleczyć zapalenie górnych dróg oddechowych.

Z pozoru?

Tak, ponieważ on nie zadziała tyko na górne drogi oddechowe, ale też na inne tkanki! Na tym właśnie polega działanie ogólnoustrojowe. A zatem jeśli prócz zapalenia górnych dróg oddechowych pacjent ma również trudno gojącą się ranę na palcu u stopy, to ten antybiotyk może ją również wyleczyć. Oczywiście pod warunkiem, że bakteria, która jest przyczyną tego trudnego gojenia się rany, będzie na ten antybiotyk wrażliwa.  

Fascynujące!

Prawda? A to wszystko dlatego, że substancja czynna krąży w naszym krwioobiegu, a przecież ukrwione są zarówno płuca jak i tkanka palca u stopy. Przejdźmy teraz do kolejnego etapu: każdy lek ma określony czas dystrybucji. Przyjęliśmy jedną dawkę i cała ilość substancji czynnej, która została wchłonięta, został też rozprowadzona w organizmie, czyli trafiła do tkanek. Tam też następuje metabolizm. To jest naturalna kolej rzeczy. Taki jest cykl życia komórek: przyswajają produkty odżywcze - głównie produkty odżywcze, ale nie tylko: komórki przyswoiły również naszą substancję czynną -  a następnie dochodzi do ich spalania oraz wydalania produktów przemiany materii. Większość procesów metabolicznych odbywa się w wątrobie i tam również dochodzi do metabolizowania leku. Ostatnim etapem jego drogi w organizmie człowieka jest wydalanie. Najczęściej z moczem. Leki mogą być wydalane również z wydychanym powietrzem. A zatem prześledziliśmy cały cykl życia leku i jak sobie na niego popatrzmy, to on ileś trwa. Jest jakiś określony czas - różny dla różnych leków - w którym to czasie dany lek w nas żyje. I działa. Natomiast w momencie, kiedy zostaje zmetabolizowany i wydalony, wtedy jego działanie się kończy.

I co wtedy? 

W przypadku stałego podawania leku - musimy przyjąć następną dawkę. Czas działania każdego konkretnego leku został określony w badaniach klinicznych. Jaki to jest czas, o tym możemy przeczytać w ulotce oraz w charakterystyce produktu leczniczego.

Charakterystyka produktu leczniczego to jest dokument, wydany dla każdego leku, który można znaleźć np. na stronie Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Tam jest wyszukiwarka, w której można znaleźć wszystkie zarejestrowane leki i pobrać ich charakterystykę, która najczęściej zawiera więcej informacji, niż ulotka. Ulotka jest bowiem dokumentem przygotowanym dla pacjenta, natomiast charakterystyka produktu leczniczego - dla specjalistów: lekarzy, farmaceutów. Możemy sobie również tam dokładnie przeczytać, jaki jest czas trwania danego leku. A zatem dostajemy informację, iż przyjęcie kolejnej dawki w późniejszym czasie będzie powodować…

Lukę terapeutyczną?

Tak. Spowoduje spadek stężenia, lub w ogóle zaniknięcie, leku w organizmie. Dojdzie do - mówiąc potocznym językiem - przerwy w leczeniu. Dlatego m.in lekarze zawsze podkreślają, że należy równiutko, co np. osiem godzin, przyjmować antybiotyki. Ale ja chcę tez zwrócić uwagę, że niebezpieczne może również być przyjęcie leku zbyt wcześnie!

Dlaczego?

Ponieważ dochodzi wtedy do zbyt dużego stężenia leku w organizmie. A skoro już o tym mówimy, to warto wiedzieć, jak to z tymi dawkami jest. Mamy cztery rodzaje dawek leków. Pierwsza to jest dawka minimalna: to jest taka ilość leku, która wywołuje pierwsze dostrzegalne zmiany w organizmie. Dostrzegalne! Co nie oznacza, że wystarczające do wyleczenia. Czasem np. mówimy, że wzięliśmy tabletkę od bólu głowy i trochę nam się poprawiło, „ale coś tam jeszcze ćmi”, prawda? Możliwe, że po prostu dawka minimalna jest dla nas zbyt mała. Drugi rodzaj dawki to jest dawka lecznicza, czyli taka ilość leku, która powoduje już działanie - jak sama nazwa wskazuje - lecznicze. Czyli ból głowy przeszedł. Trzecia dawka to jest dawka toksyczna. Wchodzimy w zbyt duże dawki, wywołujące zatrucie organizmu. I teraz doszliśmy do bardzo ważnego momentu!

Nie mówimy, bowiem, tylko o jednorazowo przyjętej zbyt dużej dawce. One mogły się na siebie nałożyć właśnie dlatego, że kolejną dawkę przyjęliśmy zbyt wcześnie. A zatem jeśli wzięliśmy jedną tabletkę od bólu głowy i „jeszcze ćmi” a wiemy, że działanie lecznicze utrzymuje się np. przez sześć godzin, to oznacza, że po upływie jednej godziny nie powinniśmy od razu brać kolejnych dwóch tabletek! Dlaczego? Ponieważ wtedy, przez kilka godzin, na nasz organizm oddziaływać będzie dwukrotna dawka. Dawkę toksyczną można zatem przyjąć nieświadomie, pobierając kolejne dawki w czasie krótszym, niż określony do trwania substancji czynnej w organizmie!

A czwarta dawka? 

Śmiertelna. Powodująca statystycznie u co najmniej połowy osób, która ją przyjęły, śmierć.

W ulotce nie znajdziemy informacji, jaka jest dawka śmiertelna.

Nie, ale znajdziemy informację o dawce maksymalnej. Jest tam wyraźnie napisane, jakiej dawki nie należy przekraczać. Czasem się spotykam ze stwierdzeniami pod tytułem: „Tak, tak! Oni tam różne rzeczy piszą, ale ja już brałem większa dawkę i nic mi nie było!”. Odradzam stanowczo!

Zobaczmy, że skoro dawka śmiertelna to jest taka, że połowa przyjmujących ją osób umarło, to ja za pierwszym razem mogę być w tych pięćdziesięciu procentach - np. pięćdziesięciu ze stu osób - które przeżyły, ale za drugim razem mogę być już w tej drugiej pięćdziesiątce. Zasada generalna jest taka, że jeśli przyjęliśmy dawkę należną i lek nie pomógł, to można uznać, że on na nas „nie działa” i wówczas należy się skonsultować z lekarzem i zastosować inny lek.

A czasem na efekt działania leku trzeba poczekać. 

Oczywiście, że tak. W przypadku niektórych leków na efekt terapeutyczny trzeba poczekać kilka dawek. Tak jest np. z antybiotykami. Jeśli po pierwszej dawce nie mamy poprawy, to wcale nie oznacza, że on nie działa.

A czy to prawda, że lek podany w formie zastrzyku działa najszybciej?

Nie może być inaczej, ponieważ każdy lek, który się dostaje do krwioobiegu musi być zmetabolizowany. A metabolizm się odbywa w wątrobie.

Tak. Leki przyjmujemy w różnych postaciach i faktycznie ta dożylna - zastrzyki lub kroplówki - ma działanie najszybsze, ponieważ substancja czynna dostaje się bezpośrednio do krwioobiegu i bardzo szybko dociera do komórek. Zastrzyki mogą być domięśniowe i podskórne. Te drugie przenikają do krwi trochę dłużej, jednak wciąż szybciej, niż tabletki. Mamy również leki wziewne. Przyjmujemy je np. inhalując się i te leki również szybko się dostają do krwioobiegu, dlatego że przenikają do niego bezpośrednio z pęcherzyków płucnych. Następnie mamy czopki, które również działają szybko, ponieważ rozpuszczają się od razu w śluzówce jelita. Nawiasem mówiąc jak małe dziecko gorączkuje, to bezsprzecznie szybciej zadziała czopek, niż lek przeciwgorączkowy podany w syropie! Wreszcie mamy różne leki naskórne: maści, żele, kremy, plastry i one mogą działać wyłącznie miejscowo. Nie przenikać do krwioobiegu.

Jak posmarujemy żelem przeciwbólowym kolano, to pomoże tylko na kolano. 

Jasne. Ale wymieniłem również plastry, a wśród nich są te transdermalne!

Co to znaczy?

Że działają ogólnoustrojowo. Substancja czynna, zawarta w plastrze, przylega do skóry, która jest unaczyniona, w związku z czym lek - z plastra przez skórę - dostaje się do krwioobiegu. Plastry są bardzo często wielodniowe, ponieważ substancja lecznicza jest w sposób ciągły wchłaniana przez skórę. W ten sposób stosuje się np. hormonalną terapię zastępczą. Substancja czynna przenika do krwioobiegu powoli. Stopniowo.

I nie obciąża wątroby? 

Obciąża. Mniej, niż lek przyjmowany w postaci tabletki, ale obciąża.

Reasumując nasze dzisiejsze rozważania: leki przyjmujemy z zegarkiem w ręku!

- Bez względu na to, w jakiej postaci przyjmujemy lek, trzeba brać pod uwagę dawkowanie i się go trzymać. Leki mają różną szybkość działania, ale działają! A zatem przyjęcie kolejnej dawki musi być wywarzone tak, aby kolejna nie była ani dawką zbyt małą, ani zbyt dużą, ponieważ i to, i to może być dla nas niebezpieczne

Rafał Janiszewski
Rafał Janiszewski, właściciel Kancelarii Doradczej świadczącej usługi z zakresu organizacji ochrony zdrowia na rzecz podmiotów leczniczych

Prelegent, organizator wielu szkoleń i konferencji dotyczących ochrony zdrowia i praw pacjentów. W latach 1998-1999 pracownik Biura Pełnomocnika Rządu ds. Wprowadzania Powszechnego Ubezpieczenia Zdrowotnego. Autor ponad 20 publikacji książkowych poświęconych organizacji ochrony zdrowia oraz standardom finansowania świadczeń zdrowotnych. W latach 2005-2007 ekspert Prezydium Sejmowej Komisji Zdrowia, jako doradca ds. świadczeń zdrowotnych. Współautor opracowania generalnego w ramach projektu Pharmaceutical Pricing and Reimbursement dla Europejskiej Komisji Zdrowia.

Przeczytaj więcej: 

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.