Zioła i ich zastosowanie. Czy one naprawdę leczą?

Cenne właściwości ziół znane są od wieków. Odpowiednio wykorzystane mogą, m.in. wspomagać odporność, regulują pracę układu pokarmowego czy działają relaksująco. Rafał Janiszewski, właściciel Kancelarii Doradczej świadczącej usługi z zakresu organizacji ochrony zdrowia na rzecz podmiotów leczniczych i praw pacjentów, opowiedział w rozmowie z Poradnikiem Zdrowie o ich właściwościach leczniczych. Sprawdź, dlaczego schyłek lata to najlepszy moment, by uzupełnić domową apteczkę właśnie o zioła.

Rafał Janiszewski Strefa Pacjenta
Autor: Rafał Janiszewski

Rafał Janiszewski: Czy mogę to ja rozpocząć dzisiejszą rozmowę?

Anna Tłustochowicz: Ależ proszę bardzo.

Przytoczę opowieść zakończoną zaklęciem: „W noc świętego Bartłomieja idź na skraj lasu i znajdź kwiat jasnoty białej. Pamiętaj, aby zebrać tylko te kwiaty, które rosną po stronie mchu porastającego drzewa. Co zbierzesz, umieść w naczyniu i ucieraj, wypowiadając cztery razy zaklęcie”.

Jakie zaklęcie?

Nie mogę go zacytować, bo to jest tajemnica zielarzy.

Wielka szkoda, bo opowieść jest intrygująca.

(Śmiech) Dlatego od niej zacząłem i dlatego teraz szczegółowo ją omówię. Ta opowieść zawiera wiele wiedzy i mądrości. Już sam początek: „W noc św. Bartłomieja” - wskazuje na czas, w którym należy zebrać kwiaty.

To już wkrótce: noc z 23 na 24 sierpnia. 

Pod koniec lata zioła są najdojrzalsze i zawierają najwięcej substancji leczniczych. Opisane miejsce zbierania również ma znaczenie. W opowieści wskazano, by kwiaty zbierać w miejscu najmniej nasłonecznionym.

Dlaczego?

Ponieważ wtedy w kwiatach jest najwięcej substancji, na których nam zależy. A to dlatego, że słońce ich nie wypaliło kiedy rosły.

O ziołach leczniczych

Bardzo to wszystko ciekawe. A dlaczego zaklęcie należy wypowiadać aż cztery razy?

Ponieważ tu bynajmniej nie chodzi o magię, ale o to, by odliczyć odpowiednio dużo czasu niezbędnego do prawidłowego wymieszania ziół. Rozpoczynając naszą rozmowę od tej opowieści, chciałem zwrócić uwagę, że od najdawniejszy czasów zioła były środkiem leczniczym. One stanowią w zasadzie większość pierwotnych substancji czynnych zawartych w lekach, które dziś kupujemy w aptece. Większość z nich de facto pochodzi ze źródeł naturalnych. One tam mają swój pierwowzór.

A chemia?

To się stało dopiero z czasem. Faktycznie później prężnie rozwijająca się chemia pozwoliła na wytwarzanie syntetycznych odpowiedników pierwotnych substancji.

Zostańmy jednak przy ziołach.

Chciałbym tylko jeszcze dodać, że przekonanie, iż leki działają zawsze bardzo silnie, a zioła bardzo słabo, wcale nie jest do końca prawdą.

Choć oczywiście stężenie substancji czynnej w ziołach jest znacznie mniejsze niż to, które jesteśmy w stanie uzyskać syntetycznie. Ale wracając do ziół: na pewno każda z roślin stosowanych w zielarstwie zawiera substancje lecznicze i na pewno wiele schorzeń można leczyć właśnie przy ich użyciu. Każda roślina ma swoje specyficzne właściwości. Powszechnie znane są na przykład te, które działają bakteriobójczo.

Nie jestem pewna, czy powszechnie. Jakie to są rośliny?

Na przykład liść borówki, ziele piołunu, dziurawca oraz tymianku. Bakteriobójczo działa również kwiat rumianku.

A babka? Dlaczego przykłada się ją do ran?

Ponieważ babka lancetowata pomaga w ich gojeniu. Dalej mamy zioła, które hamują krwawienia wewnętrzne i zewnętrzne.

Które to?

Ziele krwawnika, ale też popularny liść pokrzywy oraz ziele skrzypu. Z kolei jeśli szukamy remedium na zatrucia, wtedy pomagają te rośliny, które oczyszczają organizm z toksyn. Do nich należy ziele bratka polnego, poziomki i skrzypu, a także liść borówki oraz maliny. Natomiast jeśli chodzi o działanie moczopędnie i poprawianie funkcji nerek. 

Czyżby chmiel? Wiele osób wierzy, że piwo niezwykle poprawia pracę nerek.

(Śmiech) Ja nic nie wiem o takim działaniu chmielu, wiem natomiast, że jego szyszki faktycznie działają moczopędnie. Na pierwszym miejscu, jeśli idzie o to działanie, wymieniłbym jednak ziele skrzypu. 

Ziele skrzypu to jest zdecydowany lider, jeśli chodzi o układ moczowy i nerki! 

Pomocne będą również ziele nawłoci oraz bratka polnego, ale - co ciekawe - również np. ziele bazylii i pokrzywy, a także jarzębina, która zawiera też sporo witaminy C oraz owoc dzikiej róży. Mamy również zioła, które wzmagają laktację i są to np. kminek, anyż i koper włoski, oraz zioła działające uspokajająco.

Melisa!

Liść melisy na pewno. Są to też szyszki chmielu, jest to kwiat lawendy. Uspokajająco działają również: ziele dziurawca, bazyliki oraz kwiat głogu.

A co jest dobre na serce?

Zioła obniżające ciśnienie krwi. W łagodny sposób oczywiście! One nie spowodują na pewno zapaści. Mam na myśli ziele jemioły, liść barwinka, ale też czosnek i cebulę. Natomiast, jeśli naszym problemem jest trawienie, kiedy miewamy niestrawności, zaburzenia pracy żołądka, wówczas pomocna będzie oczywiście niezwykle popularna mięta, ale, z rzeczy ciekawych, również ziele krwawnika, dziurawca, liście melisy oraz kłącze rzewienia.

Pierwsze słyszę!

Mamy nawet dostępne tabletki z kłącza rzewienia (śmiech). A co to jest? Rabarbar błoniasty! Rabarbar, który pomaga przy zaparciach, działa nawet delikatnie przeczyszczająco.

Wspomniał pan o tabletkach. Ostatnio zatrzęsienie jest m.in. reklam tabletek uspokajających opartych o zioła. Pytanie, jak bardzo mogą nam one pomóc?

Mogą pomóc realnie! Różne preparaty kojące nerwy czy poprawiające sen to są preparaty oparte o substancje pochodzenia roślinnego. I dobrze, że o tym mówimy, bo czasem warto sobie zadać pytanie, czy chcemy łykać tabletki, czy wolelibyśmy zaparzyć sobie ziółka? I nawet nie odnoszę się w tym momencie do aspektu ekonomicznego, bo wiadomo, że zioła są dość tanie, ale jeśli mamy do wyboru tabletkę opartą o zioła albo same zioła?

Oczywiście, jeśli mówimy o lekach, to w ich przypadku mamy udowodnioną w badaniach klinicznych skuteczność leczniczą. Zgoda. Ale w przypadku ziół ich skuteczność potwierdzają setki lat, kiedy je z powodzeniem stosowano! Dlatego jeśli sobie poczytamy skład leku czy suplementu diety i okaże się, że to są same ziółka, to chyba lepiej sobie po prostu te ziółka samemu zaparzyć? To jest bardziej naturalne, no i dodatkowo w ten sposób pomagamy sobie substancją, która najczęściej jest smaczna i ładnie pachnie.

Zioła są często niesłychanie aromatyczne! Mięta! Anyż! I ten aromat również ma znaczenie. Pamiętajmy, że pijąc zioła, wchłaniamy również substancje eteryczne śluzówką nosa. A to bardzo silnie działa na nasz organizm. My dziś mamy sporo leków, które przyjmujemy do nosa z tego względu, że błona śluzowa pozwala dość szybko wchłonąć substancję czynną do organizmu.

W jakich jeszcze schorzeniach możemy sobie, zatem pomóc w taki naturalny sposób?

W przypadku stanów przedcukrzycowych możemy stosować np. pokrzywę, czarną jagodę, ziele szałwii oraz korzeń mniszka. Cukier obniża również cebula zarówno surowa, jak i gotowana.

Nasze babcie zawsze leczyły ziołami przeziębienie!

O, jasne, że tak! I bardzo słusznie, bo one mają bardzo szerokie spektrum działania. Weźmy kwiat lipy. Genialne działanie napotne. A czarny bez? To jest rewelacja. Czarny bez jest fenomenalnym źródłem witaminy C oraz zawiera sporo antocyjanów. Kiedy czujemy, że zbliża się przeziębienie, dobrze jest się też wspomóc liściem brzozy czy owocem maliny.

Malina! No oczywiście. Herbatka z malinami na przeziębienie!

Prawda? Tak samo właśnie herbata ze wspomnianym kwiatem lipy. Z kolei przy regulacji krwawień menstruacyjnych pomogą lubczyk, nagietek oraz jasnota. Jak widać zioła mają naprawdę ogromnie szeroki wachlarz zastosowania.

Wiedza na temat ziołolecznictwa jest niesłychanie fascynująca. W sklepach zielarskich zdarza mi się spotykać pasjonatów, którzy doskonale się na tym znają i przygotowują nawet własne mieszanki. Wiedzą, jakie substancje czynne, w jakich ziołach są zawarte oraz jak należy je przygotowywać, parzyć. Bo jeśli chodzi o parzenie ziół, to wbrew pozorom nie należy ich zalewać wrzątkiem!

Herbaty też się nie powinno.

Dokładnie. Woda powinna mieć między 90 a 95 stopni. Następnie parzymy zioła pod przykryciem, przez 3-4 minuty, bo wtedy właśnie się uwalniają substancje, o które nam chodzi.

Oczywiście nie wszystkie zioła się zaparza! Niektóre substancje nie rozpuszczają się w wodzie. Są to np. te zioła, które rozgniata my po to, by robić z nich pasty, które następnie popijamy wodą.

Na przykład len.

To prawda. Są też takie rośliny lecznicze, które po prostu spożywamy i należą do nich wspomniane czosnek i cebula oraz liczne nasiona, którymi posypujemy np. sałatki. 

Widzę, że pan się fascynuje zielarstwem.

O tak! Z całą pewnością doszliśmy do takiego momentu, w którym pęd cywilizacji, współczesna farmacja, prężnie rozwijające się technologie pozwalają na produkowanie przeróżnych substancji chemicznych, a nam szybciej i łatwiej jest po prostu kupić tabletkę i czekać na efekt terapeutyczny, ale z mojego własnego doświadczenia - człowieka, który uwielbia zioła i się nimi fascynuje - naprawdę warto zrobić zwrot w kierunku natury. Jeśli reklamowany jest syrop na kaszel dla dzieci, który jest niczym innym jak wyciągiem z tymianku, to czy nie lepiej jest ten tymianek samemu kupić i go dziecku zaparzyć? A dorosłemu, po co tabletka z mięty, skoro więcej korzyści i przyjemności (pamiętajmy o aromacie!) będzie miał z wypicia naparu.

Jednak nie wszystko wyleczymy ziołami.

Oczywiście, jednak najwięcej w życiu zdarza nam się jednak drobnych zachorowań np. niestrawności i jeśli przyzwyczajamy organizm, że od razu wtedy serwujemy mu farmaceutyczną petardę, to potem trudno nam będzie wrócić do ziół.

Trzeba też pamiętać, że każdy lek ma swoje skutki uboczne. Ryzyko ich wystąpienia nie jest duże, ale jednak jest. A zioła działają łagodnie, nie zawierają substancji konserwujących, nośników i barwników, które muszą być stosowane w przypadku tabletek.

U mnie w domu mnóstwo jest wszelakich ziół. Ja jestem łasuch (śmiech). Lubię jeść dobre rzeczy i zjadać ich sporo. Nic mi tak nie pomaga na trawienie, jak herbatka z anyżu lub kopru włoskiego! A jak jest zimno i czuję się osłabiony i rozbity i wiem, że zaraz będę przeziębiony, to wtedy zawsze ucieram świeży imbir, zaparzam, dodaję łyżkę miodu, wciskam pół cytryny i to jest fantastyczna herbata, która zwiększa odporność, pomaga swobodnie oddychać i poprawia ukrwienie

Imbir ostatnimi czasy modny się zrobił.

Nie tylko imbir. W ogóle natura jest modna. I to jest bardzo dobra moda! Powrót do źródeł. Do ziół. Każdemu czytelnikowi, który dotąd nie zwrócił uwagi na to dobrodziejstwo, serdecznie polecam wycieczkę do sklepu zielarskiego. Warto po prostu wejść i zobaczyć, ile tam jest ziół na różne schorzenia. A potem samo picie tych ziół będzie przyjemnością, bo, jak już mówiłem, zioła najczęściej przyjemnie smakują i pachną. No, może z wyjątkiem piołunu! Chociaż powiem pani, że mój dziadek lubił sobie zaparzyć piołun i po łyżeczce pić go przez cały dzień. Mówił, że odpowiada mu ta goryczka (śmiech).

A piołun, na co jest dobry?

Na żołądek i krążenie!

Rafał Janiszewski
Rafał Janiszewski, właściciel Kancelarii Doradczej świadczącej usługi z zakresu organizacji ochrony zdrowia na rzecz podmiotów leczniczych

Prelegent, organizator wielu szkoleń i konferencji dotyczących ochrony zdrowia i praw pacjentów. W latach 1998-1999 pracownik Biura Pełnomocnika Rządu ds. Wprowadzania Powszechnego Ubezpieczenia Zdrowotnego. Autor ponad 20 publikacji książkowych poświęconych organizacji ochrony zdrowia oraz standardom finansowania świadczeń zdrowotnych. W latach 2005-2007 ekspert Prezydium Sejmowej Komisji Zdrowia, jako doradca ds. świadczeń zdrowotnych. Współautor opracowania generalnego w ramach projektu Pharmaceutical Pricing and Reimbursement dla Europejskiej Komisji Zdrowia.

Przeczytaj więcej: 

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.