Zwolnienie lekarskie: wszystko, co warto wiedzieć o L4

Zwolnienie lekarskie (potoczne zwane L4) to zaświadczenie wystawiane przez lekarza wtedy, gdy pacjent nie jest zdolny do pracy z powodu choroby. Specjalistki Emilia Sujkowska i Iwona Siporska z Kancelarii Doradczej Rafał Piotr Janiszewski przekazują najważniejsze informacje i odpowiadają na nurtujące pytania na temat zwolnienia lekarskiego w rozmowie z Poradnikiem Zdrowie. Przeczytaj więcej!

Zwolnienie lekarskie
Autor: Getty Images / Poradnik Zdrowie
Zwolnienie lekarskie na dziecko - komu przysługuje i w jakim wymiarze

Anna Tłustochowicz: Kiedy pacjentowi należy się L4?

Emilia Sujkowska i Iwona Siporska*: Zwolnienie lekarskie otrzymujemy wówczas, gdy lekarz stwierdza u nas niezdolność do pracy, która występuje wskutek choroby lub kiedy konieczne jest, byśmy przebywali w odosobnieniu w związku z chorobą zakaźną.

Czyli np. kwarantanną w czasie COVID-19?

Tak jest. W takim przypadku otrzymujemy zwolnienie lekarskie pomimo tego, że możemy, ale nie musimy być chorzy. W pozostałych sytuacjach L4 wynika bezwzględnie z choroby, która uniemożliwia pacjentowi prawidłowe wykonywanie jego pracy. Jeśli choroba trwa do 33 dni w ciągu roku kalendarzowego, pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia chorobowego. Od 34 dnia wypłacany jest zasiłek chorobowy. U pracowników, którzy ukończyli 50 rok życia okres wynagrodzenia chorobowego skraca się do 14 dni.

Zanim do tego przejdziemy, ustalmy, co oznacza termin „niezdolność do pracy”?

Że człowiek nie jest w stanie funkcjonować w pracy tak, by było to dla niego bezpieczne oraz na tyle prawidłowo, by być w stanie w pełni wykonywać swoje obowiązki zawodowe.

Nie trzeba daleko szukać: angina, gorączka i potężne osłabienie są wskazaniem do wystawienia L4.

Wiadomo, że w takim stanie człowiek nie jest w stanie nie tylko pracować, ale nawet często wykonywać domowych obowiązków. Tylko leżeć w łóżku.

Każdy intuicyjnie czuje, że kiedy jest w szpitalu, ma operację, zapalenie płuc, to należy mu się zwolnienie lekarskie. Ale w błahych sytuacjach? Przeziębienie? Biegunka?

Nawet biegunka może być powodem do wystawienia zwolnienia lekarskiego, ponieważ kiedy jest spowodowana wirusem, pracownik nie tylko sam czułby się niekomfortowo, gdyby musiał przyjść do pracy, ale również stanowiłby zagrożenie dla innych pracowników.

Mógłby ich zarazić.

Oczywiście. Chodzi więc również o to, by uchronić przed zachorowaniem pozostałych pracowników. O wystawieniu L4 każdorazowo decyduje lekarz. Po zbadaniu pacjenta i przeprowadzeniu koniecznych badań oraz na podstawie wywiadu decyduje on czy pacjent jest, czy nie jest w stanie chodzić do pracy.

I bywa tak, że chce wystawić zwolnienie lekarskie, ale pacjent prosi, by tego nie robił. Chce chodzić do pracy. Co wtedy?

W przypadku zwykłego przeziębienia lekarz raczej nie będzie protestował, jednak gdy chodzi już np. o chorobę zakaźną o negocjacjach, nie może być mowy. 

Generalnie decyzja o wystawieniu zwolnienia lekarskiego należy do lekarza, a pacjent powinien się do niej stosować.

L4 pojawia się w PUE ZUS i natychmiast o niezdolności pracownika do wykonywania obowiązków jest poinformowany jego pracodawca.

Pracownik nie musi informować szefa, że dostał zwolnienie?

Nie musi, choć oczywiście byłoby dobrze, gdyby to zrobił. To kwestia dobrych praktyk i kultury pracy. Dopóki zwolnienia były wystawiane w formie papierowej, na słynnych zielonych druczkach, pracodawca nie wiedział o zwolnieniu od razu, więc pracownik miał obowiązek dostarczyć je do firmy. Teraz już tak nie jest. Elektroniczne zwolnienia dają też szefom nowe możliwości. Kiedy podejrzewają, że pracownicy symulują, mają możliwość zweryfikowania sytuacji.

W jaki sposób?

Wciskając specjalny przycisk. Jeśli szef ma wątpliwości, czy jego pracownik faktycznie jest niezdolny do pracy, czy też nadużywa dobroci lekarza, wówczas wysyła do ZUS prośbę „ skontroluj zwolnienie lekarskie”. W takiej sytuacji Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma obowiązek przeprowadzenia kontroli pracownika. W dobie epidemii było to utrudnione, ale generalnie kontrola taka polega na tym, że inspektor ZUS pojawia się w miejscu zamieszkania i sprawdza, czy osoba faktycznie jest chora i stosuje się do zaleceń lekarskich.

ZUS oczywiście przeprowadza takie kontrole również bez próśb ze strony pracodawców. Szczególnie wtedy, gdy pracownicy przebywają na długotrwałych L4 i zachodzi podejrzenie wyłudzeń świadczeń z ZUS.

W dobie pandemii bardzo wzrosła np. liczba zwolnień od psychiatrów i - pomimo że z pewnością długotrwały stres oraz praca zdalna i niepewność jutra bardzo odbiły się na zdrowiu psychicznym Polaków - ZUS zapowiada kontrole m.in. tych zwolnień.

Ustalmy zatem, jaki obowiązki ma pracownik przebywający na L4? Czy musi leżeć w domu, w łóżku? Czy to będzie niezgodne z przepisami, jeśli podczas zwolnienia lekarskiego wyjedzie do swojego domku w górach?

Przede wszystkim obowiązkiem jest stosowanie się do zaleceń lekarza. W zwolnieniu znajdziemy informację, czy pacjent musi leżeć, czy wolno mu chodzić. Ale pod hasłem „chodzić” nie rozumiemy uskutecznianie górskich wycieczek! Chodzić tzn. móc wyjść do apteki czy właśnie do lekarza lub do sklepu po artykuły pierwszej potrzeby, takie jak jedzenie. Faktycznie można zadać pytanie: „Co to ZUS interesuje, czy na zwolnieniu lekarskim człowiek jest w domu, czy nad morzem”? Ano: interesuje. Chora osoba ma się zajmować swoim leczeniem, wypoczywać, a nie jeździć na wczasy. Już sam fakt wyjazdu jest energetycznym obciążeniem. Ale też ryzykiem, ponieważ nadmierny wysiłek może chorego człowieka wycieńczyć i spowodować np. omdlenie. 

Reasumując: podczas zwolnienia lekarskiego pracownik powinien przebywać w domu. Pod swoim adresem zamieszkania. I stosować się do zaleceń lekarza, czyli przyjmować leki, wypoczywać i skupiać się na powrocie do zdrowia. Nie może też w tym czasie absolutnie podejmować dodatkowej pracy zarobkowej!

A pracować zdalnie? Co, jeśli pracownik jest nadgorliwy i powie: „Szefie, niestety dostałem zwolnienie lekarskie, ale jestem pod komputerem”?

W czasie epidemii koronawirusa, kiedy zdarzało się, że pracownicy otrzymywali L4, a nie byli chorzy, tylko musieli przebywać w izolacji, wówczas jeśli szef się na to zgodził - mogli wykonywać pracę zdalną. W pozostałych przypadkach L4 oznacza, że człowiek nie może pracować. Pracodawcy powinni tego pilnować. To na nich spoczywa wówczas odpowiedzialność za pogorszenie stanu zdrowia, jeśli osoba, którą lekarz uznał za niezdolną do pracy, jednak tę pracę wykonywała, przeciążyła się i jej stan zdrowia się pogorszył. Przy okazji warto wyraźnie zaznaczyć, że po to, by pracownicy nie obawiali się przebywania na zwolnieniu - wprowadzono zasadę, iż w tym czasie nie wolno ich z pracy zwolnić.

Jak długo może trwać L4?

Do 180 dni. Wyjątek stanowią chorujące kobiety w ciąży oraz osoby z gruźlicą, u których okres ten jest wydłużony do 270 dni.

A co potem?

Potem, jeżeli pracownik jest wciąż niezdolny do pracy i te pół roku nie wystarczyłoby go wyleczyć, może on iść na zasiłek rehabilitacyjny trwający maksymalnie kolejne 12 miesięcy. W tym przypadku wciąż mówimy o czasowej niezdolności do pracy, a w okresie zwolnienia lekarskiego pacjent przez cały czas pozostaje pod opieką lekarza, często również się rehabilituje, po to, by ostatecznie móc do pracy wrócić.

Kiedy mówimy o długotrwałym zwolnieniu lekarskim, przed powrotem do pracy pracownik potrzebuje specjalnego zaświadczenia od lekarza, że taki powrót jest dla niego bezpieczny i jest on już do pracy zdolny.

A jeśli nie jest?

Wtedy staje przed komisją ZUS-owską, która orzeka o czasowej lub trwałej niezdolności do pracy.

Media szeroko informują o sytuacjach, kiedy pacjent po amputacji musi zgłaszać się co roku na komisję. Pojawiają się kpiące komentarze, że lekarze orzecznicy chcą sprawdzać, czy noga nie odrosła.

Nie ma katalogu chorób, które kwalifikują do orzeczenia czasowej lub trwałej niezdolności do pracy. Wszystko zależy od tego, jaką pacjent ma historię choroby, co się znajduje w jego dokumentacji lekarskiej i czy faktycznie nie jest on w stanie wykonywać żadnej pracy. Osoba po amputacji nogi może przecież teoretycznie pracować przy komputerze, o ile oczywiście jej stan psychiczny na to pozwala. Po to właśnie osoby są wzywane przed komisję złożoną z ZUS-owskich lekarzy orzeczników, by ocenili oni każdy indywidualny przypadek. Renta najczęściej przyznawana jest na rok, po którym konieczne jest kolejne stawienie się przed komisją.

Na koniec wyjaśnijmy jeszcze, ile pieniędzy należy się pracownikowi, przebywającemu na L4 i czy pieniądze te wypłaca pracodawca, czy ZUS?

Do wspomnianych 33 - lub 14 w przypadku pracowników powyżej 50 roku życia - dni pracodawca, a później ZUS. Stawki w obu przypadkach są takie same: 100 proc. wynagrodzenia jeśli zwolnienie lekarskie jest spowodowane wypadkiem, do którego doszło w pracy, jeśli choruje kobieta w ciąży lub kandydat albo dawca komórek, lub narządów. W pozostałych przypadkach - i tak jest najczęściej - wypłacanych jest 80 proc. wynagrodzenia.

Tylko w przypadku hospitalizacji, choć i tu zdarzają się wyjątki, pracownik otrzymuje 70 proc. pensji.

Świadczenie chorobowe wypłacane jest przez ZUS, jednak w większych firmach - zatrudniających powyżej 20 osób - pracodawca tak naprawdę kredytuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych i to on, w normalnych terminach, wypłaca pracownikowi należne mu pieniądze, a dopiero potem rozlicza się z ZUS-em. Dla pracownika to korzystne rozwiązanie, bowiem zdążą się, że sam ZUS wypłaca zasiłki z opóźnieniem.

Ostatnie pytanie: czy zwolnienie lekarskie na chore dziecko lub opiekę nad starszym członkiem rodziny może wziąć tylko kobieta, czy również mężczyzna?

Płeć nie ma znaczenia. Każdy pracownik ma prawo do L4 na opiekę nad chorym dzieckiem lub bliską osobą powyżej 75 roku życia. Limit roczny w przypadku tego typu zwolnień zależy od wieku osoby, którą pracownik musi się opiekować oraz zaistniałej sytuacji i wynosi maksymalnie 60 dni. 

* Emilia Sujkowska jest dyrektorem finansowym, a Iwona Siporska specjalistą ds. kadr w Kancelarii Doradczej Rafał Piotr Janiszewski

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.