Kiedy i jak prosić o pomoc Rzecznika Praw Pacjenta?

Korzystając ze świadczeń zdrowotnych z placówek medycznych w Polsce, mamy do czynienia z różnymi sytuacjami. Kiedy możemy zwrócić się o pomoc do Rzecznika Praw Pacjenta? Więcej o prawach pacjenta mówi Julia Cynar, studentka farmacji na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu i stażystka Kancelarii Doradczej Rafał Piotr Janiszewski.

Julia Cynar
Autor: Julia Cynar

Anna Tłustochowicz: Co konkretnie Rzecznik Praw Pacjenta może dla pacjenta załatwić? Głośno jest w mediach o rodzicach, którzy zbierają miliony na leczenie dzieci za granicą. Czy Rzecznik może im pomóc?

Julia Cynar: To wykracza poza jego kompetencje. Tutaj mamy do czynienia z konstrukcją systemu ochrony zdrowia. Co jest refundowane, a co nie jest - zostało w tym systemie uregulowane. Rzecznik Praw Pacjenta ma oczywiście możliwość zgłaszania pomysłów legislacyjnych i tylko to ewentualnie wchodziłoby w grę, czyli propozycja modyfikacji systemu tak, by podstawowe prawo pacjenta - prawo do świadczeń zdrowotnych - było zachowane.

W tym przypadku chodzi przecież właśnie o dostępność do świadczeń, a raczej jej brak!

To oczywiście bywa problem np. braku refundacji konkretnego leku, natomiast faktem jest też, że zbiórki odbywają się czasem w celach, które muszą budzić zastanowienie, np. na leczenie za granicą. W naszym systemie taka możliwość jest przewidziana i NFZ to finansuje, ale pod pewnymi warunkami.

Przede wszystkim kiedy brak takiego leczenia zagraża życiu pacjenta.

Tak, i gdy brak możliwości uzyskania takiego świadczenia w naszym kraju, powstaje pytanie, czy w przypadku tych zbiórek taki warunek został spełniony i dlaczego rodzice organizują zbiórkę. 

Co jakiś czas w mediach pojawiają się teksty pod tytułem: „Skandal! Mam termin operacji za 10 lat”. Taki pacjent może poprosić Rzecznika o pomoc? 

Ilość pacjentów potrzebujących pomocy jest zawsze większa, niż możliwości systemu. Z istnieniem kolejek trzeba się pogodzić.

Ustalanie kolejności udzielania świadczeń odbywa się z uwzględnieniem stanu klinicznego danego pacjenta. Są także grupy uprzywilejowane, m.in. weterani wojenni, kobiety w ciąży czy dawcy narządów i im świadczenia należą się poza kolejką. 

I one, jeśli nie otrzymują świadczeń natychmiast, mogą poprosić Rzecznika Praw Pacjenta o pomoc?

Przepisy o osobach uprzywilejowanych są dość stare, utrwalone w systemie dlatego nie powinno dochodzić do nieprawidłowości. Jeśli jednak konkretny pacjent ma problem w wyegzekwowaniu swoich praw, to może się do Rzecznika Praw Pacjenta zwrócić. Pamiętajmy jednak, że istnieją inne instytucje odwoławcze, do których może się on - i powinien - udać w pierwszej kolejności.

Jakie?

Na przykład dyrektor placówki medycznej, NFZ, pełnomocnik terenowy Rzecznika Praw Pacjent, a dopiero na końcu Rzecznik Praw Pacjenta, który, odpowiadając na pytanie, powinien się taką sprawą zająć. 

Jakimi jeszcze sprawami Rzecznik Praw Pacjenta powinien się zająć?

Wszelkimi sprawami, które dotyczą naruszenia szeroko pojętych praw pacjenta. Niestety polscy pacjenci najczęściej ich nie znają.

Wyliczmy je pokrótce zatem.

Pacjent ma prawo do informacji o swoim stanie zdrowia oraz może zastrzec jakim innym osobom informacja o jego zdanie zdrowia może lub nie może być udzielona. 

Pacjent ma prawo do poszanowania godności i intymności.

Co to znaczy?

Na przykład podczas badania w gabinecie powinny być tylko osoby, których obecność jest niezbędna do udzielenia świadczenia i pacjent. Nikt poza tym. 

W mediach czytamy o kobietach, które rodziły, a nad nimi stało 15 studentów medycyny! 

Taka kobieta powinna być poproszona o zgodę na obecność studentów, którzy faktycznie - szczególnie w szpitalach klinicznych - uczą się w ten sposób swojego zawodu. Pacjentka powinna być poinformowana o tym, że może się nie zgodzić na taką obecność i jej wola powinna być uszanowana.

A jeśli kobieta nie wyraziła zgody na ich obecność? Może się poskarżyć?

Może. 

Jakie jeszcze prawa ma polski pacjent?

Przede wszystkim to, od którego zaczęłyśmy rozmowę, czyli prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadającym aktualnej wiedzy medycznej. Pacjent ma prawo do przejrzystej procedury kolejkowej. Jeśli świadczenia nie można udzielić od razu, to wtedy muszą być przejrzyste, znane pacjentom zasady ustalania kolejności udzielania świadczeń. 

Pacjent musi wiedzieć, kiedy uzyska świadczenie!

Pacjent ma też prawo oczekiwać, że lekarz, który go prowadzi, na jego żądanie, zasięgnie konsultacji innego lekarza, a pielęgniarka - innej pielęgniarki. Natomiast w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia pacjent ma prawo do uzyskania świadczeń od razu. W ustawie o prawach pacjenta jest też wyraźnie zapisane, że pacjentka ma prawo do uzyskania świadczeń, związanych z porodem. 

Powiedziała pani, że pacjent musi wiedzieć, kiedy uzyska świadczenie. A co w sytuacji, kiedy słyszy od rejestratorki w poradni: „Proszę zadzwonić jutro”?

To nie jest zgodne z prawem. W momencie, kiedy pacjent zgłasza się do przychodni, powinien uzyskać konkretną informacją dotyczącą terminu, kiedy będzie miał wizytę u lekarza. Oczywiście osoba, która odbiera telefon, nie wie, w jakim stanie jest pacjent. Może zatem powiedzieć np., że w przypadkach pilnych oczekiwanie do specjalisty wynosi dwa tygodnie, a w przypadkach stabilnych jest to półtora roku. Jeżeli pacjent jest w stanie zagrożenia życia powinien trafić na SOR. 

A co z tajemnicą lekarską?

Oczywiście to również jest prawo pacjenta. Zawołanie: „Pan z chorą prostatą proszony do gabinetu”  na pewno nie jest w porządku. Opowiadania „na mieście” o stanie zdrowia pacjenta absolutnie nie może mieć miejsca.

Kiedy taki pacjent się zwróci do Rzecznika Praw Pacjenta, to on z tym zrobi?

Wyjaśni okoliczności konkretnej sprawy i sprawdzi, czy procedury stosowane w tym podmiocie leczniczym we właściwy sposób zabezpieczają przed naruszeniem praw pacjenta. Bo jeśli utarł się tam taki zwyczaj np., że właśnie w ten sposób zaprasza się pacjentów do gabinetu - i jeszcze może jest to utrwalone w procedurach wewnętrznych - to jest to naruszenie praw pacjenta. 

Pamiętajmy, że pacjent ma też prawo do wyrażenia zgody oraz do odmowy udzielenia mu świadczeń zdrowotnych.

Zgoda musi być pisemna?

Tak. Zgoda powinna być udzielona na piśmie, jeśli chodzi o poważne zabiegi, operacje, które niosą też za sobą pewne ryzyko, przy mniej skomplikowanych świadczeniach zgoda może być wyrażona ustnie.

Czy pacjent ma prawo, by u lekarza towarzyszyła mu osoba bliska?

Tak. Jeśli pacjent tego potrzebuje, to np. rodzice czy opiekunowie mają prawo z nim oczywiście być. Mamy też „porody rodzinne”. Należy uznać, że w sytuacji kiedy pacjentowi jest to potrzebne, a nie stoi na przeszkodzie specyfika udzielanego świadczenia, taka obecność powinna być możliwa. 

Pamiętajmy, że pacjent ma też prawo do uśmierzania bólu i godnego umierania. 

Jeśli nas boli i prosimy o tabletkę, to powinniśmy ją otrzymać, a nie usłyszeć, że „musi boleć”?

Nie ma czegoś takiego, że „musi boleć”. Szpitale są zobowiązane do ustalenia procedur uśmierzania bólu. Oczywiście, że powinniśmy dostać środek przeciwbólowy, kiedy o niego prosimy. 

Przypominam także, że pacjent ma prawo do dokumentacji medycznej, która jest jego własnością.

Do czego jeszcze pacjent ma prawo?

Do wnoszenia sprzeciwu wobec opinii czy też orzeczenia lekarza. Powoływana jest wówczas komisja lekarska, która rozstrzyga spór. To bardzo ważne, żebyśmy zdawali sobie sprawę z naszych praw i sami się domagali ich respektowania. 

Prawa pacjenta można też znaleźć w gablotach zarówno w szpitalach, jak i przychodniach.

Wszystkie placówki ochrony zdrowia mają obowiązek ich wywieszania w widocznym miejscu. Pacjent przyjmowany na oddział powinien się zapoznać ze swoimi prawami i to powinno być zaznaczone w jego dokumentacji. 

Kiedy pacjent jest w szpitalu i ma poczucie, że łamane są tam jego prawa, może zadzwonić do Rzecznika i liczyć na interwencję? 

W pierwszej kolejności powinien zgłosić swoje uwagi dyrekcji szpitala. Jeśli to nie pomoże, pełnomocnikowi Rzecznika Praw Pacjenta. Uchybienia można też zgłosić do izby lekarskiej. Telefon do Rzecznika Praw Pacjenta oczywiście również wchodzi w grę, ale to jest raczej ostateczność. Chodzi o czas! Wiadomo, że dyrektor szpitala zareaguje szybciej, niż Rzecznik Praw Pacjenta, który jest instytucją centralną i do którego spływają skargi z terenu całego kraju. 

Co w przypadku błędów medycznych? Czy kiedy pacjent chce pójść do sądu i walczyć o odszkodowanie, czy w takiej kwestii Rzecznik interweniuje, pomaga, może np. dać wykładnię prawną lub monitorować taki proces?

Tak. Rzecznik może przystąpić do sprawy jako strona. Będzie wówczas pacjenta wspierać i go reprezentować. Oczywiście pierwsze, co robi, to przeprowadza kontrolę w podmiocie, w której miało dojść do błędu, a podmiot musi się ustosunkować do zarzutów. Jeśli Rzecznik uzna, że doszło do nieprawidłowości, nakłada karę finansową. W przypadku, gdy pacjent żąda odszkodowania, to Rzecznik Praw Pacjenta pomaga też złożyć wniosek do komisji wojewódzkiej. 

A dlaczego nie do sądu?

Ponieważ to jest najkrótsza droga. Oczywiście można pójść do sądu, ale tam sprawa będzie się na pewno dłużej toczyć.

Reasumując: Rzecznikowi Praw Pacjenta można zgłaszać cały szereg spraw począwszy od tego, że pacjent nie mógł zmówić pacierza w obecności duszpasterza na sali szpitalnej, a skończywszy na niezawinionym zgonie jakiejś osoby. Pacjent ma różne możliwości działania! W przypadku błędu lekarskiego w grę wchodzi również powództwo cywilne, zgłoszenie sprawy do prokuratury czy komisji odpowiedzialności zawodowej. 

Takie działania wykluczają możliwość powiadomienia Rzecznika Praw Pacjenta?

Absolutnie nie!

Istnieje jeszcze odrębna kategoria, a mianowicie Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. 

Taki Rzecznik działa w obrębie trzech sąsiadujących województw po to, by pacjent psychiatryczny miał szansę egzekwowania swoich praw, a wśród nich jest prawo do złożenia wniosku o spotkanie z Rzecznikiem, podczas którego będzie miał on swobodę wypowiedzi. W przepisach zapisano, że Rzecznik musi się zjawić w terminie do 7 dni roboczych. Pamiętajmy, że psychiatria jest dziedziną newralgiczną, w której dochodzi do hospitalizacji bez zgody pacjenta oraz stosowane są środki przymusu bezpośredniego.

Czy zgłoszenie się do Rzecznika Praw Pacjenta cokolwiek pacjenta kosztuje?

Nic. Do Rzecznika można się zgłosić bezpłatnie. Wniosek nie jest skomplikowany: konieczne jest wskazanie osoby zgłaszającej sprawę, pacjenta, którego sprawa dotyczy oraz opisanie stanu faktycznego. Taki wniosek jest wolny od opłat, a Rzecznik może zrobić z nim różne rzeczy: podjąć sprawę, wskazać wnioskodawcy przysługujące mu środki prawne, przekazać sprawę według właściwości oraz nie podjąć sprawy. Np., jeśli  Rzecznik uzna, że doszło do przestępstwa - przekazuje sprawę do prokuratury. Co bardzo ważne: zawsze zawiadamia wnioskodawcę o swojej decyzji.

Nie trzeba się obawiać tego, że nie posługujemy się językiem prawniczym? Można opisać sprawę własnymi sprawami? Prosto?

Zdecydowanie tak!

Proszę też pamiętać, że Rzecznik może odmówić placówce medycznej ujawnienia danych osobowych pacjenta, jeśli uzna to za niezbędne dla ochrony jego praw.

Jeśli to jest stały pacjent tego szpitala i personel mógłby się do niego uprzedzić, wiedząc, że to on się poskarżył?

Na przykład. Wówczas Rzecznik może poprowadzić sprawę anonimowo. Nie trzeba się więc bać. A na zakończenie dodam, że kiedy Rzecznik Praw Pacjenta ma obawy, czy w danej placówce przestrzegane są prawa pacjenta, bo np. o nieprawidłowościach donoszą media, wówczas ma oczywiście możliwość podjęcia sprawy z urzędu. 

Przeczytaj inne artykuły z cyklu #StrefaPacjenta: 

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.