Bardzo serdecznie Panu współczuję. Rozumiem Pana żal z powodu wszystkich okoliczności, o których Pan tak przejmująco pisze. To wszystko układa się w obraz żałoby kochającego człowieka. Żałoba zwykle mija, bo mamy ewolucyjnie wykształcona zdolność adaptacji do sytuacji trudnych, przerażających i bolesnych. Otacza Pana kochająca rodzina, którą Pan też przecież kocha, a to jest ogromnym wsparciem nawet przy naturalnym - zwykle przejściowym - zobojętnieniu. Jeżeli nadal objawy Pana żałoby są tak silne, jak w momencie pisania do nas, to mimo wszystko namawiam na wizytę u psychiatry. To nie jest tylko kwestia zaufania, bo lekarstwa działają obiektywnie i skutecznie poprawiają nastrój i dają napęd do codziennej aktywności. Bardzo serdecznie pozdrawiam
Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza.
Inne porady tego eksperta