Nomofobia: czy myśl o utracie komórki budzi w tobie przerażenie?

2019-02-12 16:27 Anna Sierant

Nomofobia to zaburzenie nerwicowe na miarę XXI wieku. Nomofobia dotyczy użytkowników telefonów komórkowych, którzy za bardzo boją się, że stracą do nich dostęp. Przeczytaj, czym dokładnie jest nomofobia i sprawdź w naszej galerii, czy zauważasz w swoim zachowaniu jej symptomy!

Spis treści:

  1. Nomofobia: czym jest?
  2. Nomofobia: objawy
  3. Nomofobia: leczenie

Nomofobia to skrót pochodzący od angielskiego "no mobile phone phobia", co oznacza obawę przed niemożnością skorzystania z telefonu komórkowego. 

Nomofobia: czym jest?

Badania nad wpływem telefonów komórkowych na nasze życie prowadzone są niemal tak długo, jak do powszechnego użytku weszły same telefony. W 2008 roku na zlecenie Royal Mail przeprowadzono wśród Brytyjczyków badanie1, z którego wynikło, że 53% odczuwa niepokój, gdy nie mają pod ręką telefonu, gdy stracą zasięg albo mają niski poziom naładowania baterii. To właśnie przy okazji tego badania po raz pierwszy użyto terminu "nomofobia".

Za nim poszły kolejne, przeprowadzane w różnych krajach. W 2011 roku w ramach kampanii "Uwaga! Fonoholizm" (fonoholizm to uzależnienie od używania telefonu komórkowego) przeprowadzono badanie wśród polskich nastolatków. Okazało się, że dzień bez komórki to dla 36% z badanych coś niewyobrażalnego, a co trzecia osoba w wieku 12-19 lat wróciłaby do domu, gdyby okazało się, że zapomniała wziąć ze sobą telefonu2.

Według danych GUS pod koniec 2017 roku aktywnych było w Polsce ponad 52,9 milionów kart SIM, a warto dodać, że obecnie (luty 2019) nasz kraj ma niemal 38,5 miliona mieszkańców. Nietrudno więc zauważyć, że telefonów jest znacznie więcej niż ludzi.

Warto jednak zaznaczyć, że częste korzystanie z komórki nie jest jednoznaczne z nomofobią. Wiele osób nie wyobraża sobie, że przeżyje bez niej choć jeden dzień, korzysta chętnie z aplikacji czy komunikatorów. I nie zapomnijmy o internecie - to on "pożera" dużą część czasu, który spędzamy przy telefonie. Zapewnia nam dostęp do mediów społecznościowych, ulubionych stron, możliwość wyszukiwania (mniej lub bardziej) przydatnych informacji. 

Na telefonie "wisimy" w domu, ale i pracy, komunikacji miejskiej. Korzystamy z niego w łóżku i w toalecie. Mimo to nie musimy cierpieć na nomofobię.

Czytaj też:

FOMO: sprawdź, czy jesteś uzależniony od dostępu do informacji

Czy millenialsi są uzależnieni od nowych technologii?

Co oznaczają emotikony i jaki mają wpływ na wysyłane przez nas komunikaty?

Nomofobia: objawy

Nie bez przyczyny w "nomofobii" znajduje się człon "fobia". Choć pewnie większość z nas boi się utraty kontaktu ze światem/innymi osobami, który umożliwia komórka, tak naprawdę zdaje sobie sprawę, że pozbawienie dostępu do niej, zgubienie na kilka dni, rozładowana bateria nie są problemem, z którym nie można sobie poradzić.

Nie będziemy zadowoleni, ale przeczekamy, znajdziemy inne źródło kontaktu z bliskimi - np. poinformujemy, że będziemy dostępni pod telefonem służbowym, mailem lub po prostu przez jakiś czas tego kontaktu z nami nie będzie.

Inaczej reaguje osoba z nomofobią. Dla niej brak komórki i sama myśl o odciętym do niej dostępie to przysłowiowy koniec świata. U osób z fobią lęk przed utratą komórki jest tak silny, że uniemożliwia normalne codzienne funkcjonowanie. 

Na samą myśl o utracie dostępu do telefonu lub zaistnieniu takiego zdarzenia u osoby z nomofobią pojawiają się: zawroty głowy, duszności, przyspieszone bicie serca, mdłości, nadpotliwość.

Co ważne, osoba z nomofobią wie, że jej obawy są irracjonalne, ale nie potrafi sobie z nimi poradzić.

Więcej objawów, charakterystycznych już nie dla samej fobii, ale konkretnie nomofobii, znajdziesz w załączonej galerii. Sprawdź, czy rozpoznajesz u siebie jej symptomy.

Nomofobia: leczenie

Przede wszystkim najpierw warto sprawdzić, czy na nomofobię rzeczywiście cierpimy - gdy stwierdzimy, że ten problem nas dotyczy, warto udać się do psychologa lub psychoterapeuty.

W przypadku nomofobii i fonoholizmu, jak i innych uzależnień behawioralnych, świetnie sprawdza się udział w grupach wsparcia, do których trafiają osoby walczące z tym samym problemem. 

Jeśli nie chcemy dzielić się naszymi emocjami z innymi, warto wypróbować indywidualną terapię poznawczo-behawioralną.

Zalecany jest również cyfrowy detoks - rezygnacja, najpierw w ograniczonej formie, z dostępu do telefonu i poświęcenie tego czasu np. na aktywność fizyczną albo skorzystanie z metod relaksacji, np. treningu autogennego Schultza czy jogi, medytacji, poczytanie książki.

Nie zawsze jednak takie samodzielnie próby, bez wsparcia terapeuty, przyniosą oczekiwany rezultat.

Źródła:

1. https://lib.dr.iastate.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=5012&context=etd [dostęp z dn. 12.02.2019]

2. http://www.uzaleznieniabehawioralne.pl/raporty-z-badan/fonoholizm-skala-zjawiska-wsrod-polskich-nastolatkow/ [dostęp z dn. 12.02.2019]

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
cos nie halo
|

Na wszystkie 15 pytań odpowiedziałem NIE a wynik wyszedł że jestem uzależniony !! ??

GOLDWEB
|

Niestety w dzisiejszych czasach weź tu funkcjonuj bez telefonu i internetu ;)

adusiek
|

Ok, czyli jestem zdrowa. Sama łapie sie na tym, że potrafie niemal przejechac swoj przystanek podczas przegladania fejsa, ale z drugiej strony nie lubie scrollować internetu na telefonie, na komputerze to jest o wiele wygodniejsze i kiedy mogę to tak robię. Poza tym nie mam problemu z np. wyjściem na zakupy bez telefonu.

NinaS
|

Jak dla mnie to jest dużo bardziej złożone, niż zwykłe uzależnienie od telefonu. Tak, panikuje jak nie mam telefonu, ale nie dla tego, że potrzebuję go ciągle używać, tylko dlatego, ze w razie potrzeby nie będę mogła się z kimś skontaktować.