Awantury związane ze spacerem [Porada eksperta]

2013-01-16 14:14
Porada pedagoga
Autor: Getty Images

Mój synek ma 2 latka. Od kilku tygodni, przy każdym wyjściu z domu dostaje szału. Ponieważ wiem, że będą bolały go nogi i będę musiała go nieść, mówię synowi, że na spacerek pójdziemy w wózeczku. Wtedy on wpada w furię, wrzeszczy, bije mnie i krzyczy. Zazwyczaj nigdzie nie idziemy, bo z tego krzyku i płaczu usypia w domu. Często wychodzimy bez wózka, bo do zabawy na podwórku w piaskownicy wózek nam niepotrzebny, natomiast gdy wracamy po zabawie do domu jest jeszcze gorzej, bo syn nie chce w żaden sposób wejść do domu: wrzeszczy, bije mnie, kładzie się na ziemię, płacze. Czasami trwa to godzinę. Jestem tak zmęczona, że najchętniej sprałabym go na kwaśne jabłko. Jestem bardzo nerwowa i moja cierpliwość niedługo się skończy. Dziecko uspokaja się, gdy kiedy dostanie butelkę z piciem - zasypia w kurtce i czapce, ponieważ nie jestem w stanie go rozebrać. Chyba przestanę gdziekolwiek wychodzić albo zamknę go w pokoju...

Alicjo! Skoro awantury i płacz występują zarówno przed, jak i po spacerze może to świadczyć u jakimś urazie. Nie wiadomo co i kiedy się takiego mogło wydarzyć, że powoduje złe skojarzenia. A może chodzi tylko o ubieranie i rozbieranie, których to czynności wiele dzieci nie znosi? Robi się cieplej, spróbuj więc w ogóle nie zapowiadać spaceru, brać wózek, dziecko i kurtkę pod pachę i wychodzić. Jedyny dopuszczalny komunikat: "Wychodzimy!". Nawet, gdy synek będzie płakał, lepiej by zasnął w wózku na dworze, niż siedział cały dzień w domu. Sposób drugi: każdorazowo rozbudzasz przed wyjściem ciekawość dziecka i określasz cel wycieczki np. „Idziemy oglądać dużego psa, koparkę, karmić ptaki, poszukać stokrotek, zbudować zamek itd.”. Oczywiście nie możesz zawieść - koparka musi się znaleźć. Jeśli ta metoda „chwyci”, po tygodniu będziesz przed wyjściem pytać: „To gdzie dzisiaj idziemy?” Tu nie ma recept. Wymyśl i wypróbuj inne, własne sposoby. W końcu trafisz na coś, co odciągnie uwagę dziecka od tego niewiadomego „strasznego”, które powoduje płacz i opór. Albo też niespodziewanie znajdzie się w piaskownicy kolega, z którym Twoje dziecko nie będzie chciało się rozstać. Życzę cierpliwości i mniejszych emocji. To zwyczajne kłopoty z maluchami. Pozdrawiam. B.

Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza.

Barbara Śreniowska-Szafran

Pedagog z wieloletnim doświadczeniem.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza