Schistosomatoza: przyczyny, objawy, leczenie

2016-10-05 12:31 Marta Uler

Schistosomatoza to choroba pasożytnicza, która – nieleczona – może mieć bardzo poważne konsekwencje dla zdrowia. Na szczęście dysponujemy lekami, które dość szybko i skutecznie rozprawiają się z groźnymi mikrobami wywołującymi schistosomatozę.

Schistosomatoza zbiera pokaźne żniwo. Jest największym – po malarii – na świecie problemem parazytologicznym. Z powodu tej choroby co roku umierają setki tysięcy ludzi. Liczba chorych to ok. 230 milionów (są to głównie mieszkańcy Afryki i Ameryki Południowej), a u 20 milionów choroba ma ciężki przebieg. Trzeba zauważyć, że tych ludzi może być jeszcze więcej, gdyż u wielu choroba ma w miarę łagodny przebieg, albo znajduje się w fazie (jeszcze) bezobjawowej i nie jest w ogóle zgłaszana.

Czym jest schistosomatoza i jak można zachorować?

Schistosomatoza, inaczej bilharcjoza, jest to choroba pasożytnicza, którą wywołuje przywra z rodzaju Schistosoma. Jest kilka gatunków tych groźnych robaków:

  • Schistosoma mansoni
  • Schistosoma intercalatum
  • Schistosoma heamatobium
  • Schistosoma japonicum
  • Schistosoma mekongi

Człowiek najczęściej ulega zakażeniu przez S. japonicum i S. mekongi. Dochodzi do tego w momencie kontaktu z wodą, w której bytują przywry. A więc najczęściej podczas kąpieli w jeziorach czy rzekach.

Cykl rozwojowy Schistosomy

Droga, jaką robaki muszą pokonać, by w końcu wywołać u człowieka chorobę, jest niezwykle długa, skomplikowana i w pewnym sensie fascynująca. Najpierw zakażone zwierzę lub człowiek wydala jaja przywry wraz z kałem.

Samiec przywry Schistosoma ma barwę białą lub szarą. Jego ciało, długości 7-10 mm i szerokości 1 mm, pokrywają guzki i wyposażony jest w rynienkę płciową, w której przebywa samica – nieco ciemniejsza i niewiele mniejsza.

Ten kał musi się dostać do słodkiej wody, bo tylko w takim środowisku przywry mogą się rozwijać. W wodzie z jaja wylęga się miracidium, czyli dziwadełko, a więc pierwsza larwa w cyklu życiowym przywry. Dziwadełko pływa w wodzie w poszukiwaniu odpowiedniego ślimaka. Każdy gatunek schistosomy potrzebuje bowiem innego rodzaju ślimaka. Ślimak staje się żywicielem pośrednim, dzięki któremu miracidium przekształca się w sporocystę macierzystą, która z kolei zamienia się w sporocystę potomną, a ta w cerkarię. Ceriakia jest już na tyle zaawansowanym stadium robaka, że może opuścić ciało ślimaka. Poruszając się za pomocą ogonka pływa w wodzie i poszukuje żywiciela ostatecznego. Może nim stać się człowiek. Do ludzkiego organizmu ceriakia przenika przez skórę. Umiejscawia się w powierzchownych naczyniach krwionośnych. Tu przechodzi w następne stadium – schistosomulę – które wraz z krwią dostaje się do płuc, lewej części serca, dużego krwiobiegu, a na końcu do wątroby. Dopiero w wątrobie Schistosoma osiąga formę dojrzałą, płciową. Osobnik męski łączy się z żeńskim i razem przedostają się do układu żylnego miednicy mniejszej, głównie pęcherza moczowego. Pasożyty rozmnażają się w naczyniach żylnych, a część ich jaj dostaje się do światła pęcherza moczowego lub jelita i z moczem lub kałem wydostaje się z organizmu człowieka. Przyroda naprawdę jest zdumiewająca...

Objawy schistosomatozy

W zależności od tego, czy pasożyty oraz ich jaja znajdują się w wątrobie, pęcherzu, czy w jelicie (a czasem w płucach), mogą wywoływać u swojego żywiciela różne objawy. Pierwsze z nich pojawiają się ok. 4-6 tygodni od zakażenia i są to:

Objawy te ustępują po ok. 24-72 godzinach. U chorego, który pierwszy raz ma kontakt z tego rodzaju pasożytami pojawia się także tzw. gorączka Katayama, czyli ostra reakcja alergiczna, gorączka, kaszel, ból brzucha. Zakażeni ponownie nie mają tak silnych objawów. W kolejnej fazie choroby, związanej z migracją i rozmnażaniem bakterii, dochodzą:

  • ogólne osłabienie organizmu
  • poty
  • dreszcze
  • biegunka (często krwista)
  • krwiomocz
  • spadek masy ciała.

W rozmazie krwi pojawia się podwyższony poziom eozynofilów. W ostatniej fazie dochodzi do uszkodzenia narządów wewnętrznych, przede wszystkim wątroby i śledziony, moczowodu i pęcherza moczowego. Zaawansowana, przewlekła schistosomatoza prowadzi także do:

Diagnostyka i leczenie schistosomatozy

Do rozpoznania schistosomatozy wymagane jest badanie mikrobiologiczne moczu oraz kału. Jest to najlepsze badanie, jednak nie zawsze w materiale pobranym do analizy znajdują się akurat pasożyty. Jeśli więc wróciliśmy np. z wycieczki do kraju, w którym występuje Schistosoma, i na podstawie objawów podejrzewamy u siebie zakażenie, warto badanie powtórzyć nawet kilkakrotnie. Dodatkowo wykonuje się testy serologiczne, które wykrywają obecność przeciwciał w krwi. Ponadto o możliwości zachorowania na schistosomatozę może świadczyć:

Leczenie choroby polega na przyjmowaniu leków przeciwpasożytniczych, przy czym na każdy gatunek Schistosomy działa inna substancja. Lekiem z wyboru jest prazykwantel – dwie dawki po 20 mg/kg masy ciała w ciągu jednego dnia. Jednak w przypadku zakażenia S.mansoni zaleca się oksamnichinę, w przypadku S. heamatobium – metrifonat, a w przypadku S.japonicum – oltipraz. Po upływie miesiąca należy powtórzyć badania, czasem powtarza się także kurację.

Leczenie to daje bardzo dobre rokowania, jeśli zakażenie jest szybko rozpoznane. Niestety, wiele zakażeń przebiega przez długi czas bezobjawowo. W przewlekłej schistosomatozie, gdy np. doszło już do uszkodzenia narządów wewnętrznych, leczenie jest oczywiście bardziej skomplikowane i trudniejsze.

Czy można uchronić się przed schistosomatozą?

Schistosomatoza jest dziś dość dobrze kontrolowana i skutecznie leczona. Co dla nas ważne, to fakt, że do Polski choroba jest bardzo rzadko zawlekana. Jednak niepokojące jest to, że choć obserwujemy spadek zachorowalności, a także śmiertelności, zasięg schistosomatozy stale się zwiększa. Wynika to z przemieszczania się ludności, np. związanego z turystyką, ale w głównej mierze z migracją uchodźców. Wydaje się, że w przypadku tej choroby jedynym skutecznym sposobem walki jest profilaktyka. Należy unikać kąpieli w zbiornikach słodkowodnych na obszarach występowania Schistosomy, a do picia i przygotowywania posiłków używać wody butelkowanej.

O autorze
Marta Uler
Marta Uler
Dziennikarka specjalizująca się w tematyce zdrowotnej, urodowej i psychologicznej. Z wykształcenia również dietoterapeutka. Jej zainteresowania to medycyna, ziołolecznictwo, joga, kuchnia wegetariańska i koty. Jestem mamą dwóch chłopców - 10-letniego i 6-miesięcznego.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 12/2019 "Zdrowia" wszystko o fizjoterapii, operacja "przez dziurkę", leczenie raka trzustki, kim jest asystent zdrowienia, zielone biuro, antyrakowe menu, idealna koloryzacja. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 12/2019

Materiał partnerski

KOMENTARZE
Brrr
|

Jakimi znowu mikrobami ? Przywry to nie są żadne mikroby tylko płazińce czyli robaki.

ech
|

"Polski choroba jest bardzo rzadko zawlekana" - święty kraj i nikt się tym nie interesuje...wystarczy wykąpać się w bajorze ze ślimakami i kaczkami....nikt u nas tego tego nie bada badają tylko w wodach otwartych bakterie kałowe i sinice...ale nie wykrywają przywr, tasiemców...glist i innych