Współuzależnienie: objawy i leczenie

2019-07-30 9:50 Anna Krasuska | Konsultacja: Lubomira Szawdyn, psychiatra, psychoterapeutka, prekursor lecznictwa odwykowego w Polsce

Czym jest współuzależnienie i jak je leczyć, aby skutecznie wyzwolić się z toksycznej relacji i odnaleźć nowy sens własnego życia? O tym, jak choroba alkoholowa (lub inne uzależnienie) wpływa na życie osób najsilniej związanych z uzależnionym z Lubomirą Szawdyn rozmawia Anna Krasuska.

Żyjąc z człowiekiem uzależnionym, nie można nie doświadczać strasznych skutków jego choroby. Uzależnienie to bowiem choroba, która dotyczy całej rodziny. Straty emocjonalne obejmują wszystkich, a ich naprawa wymaga długotrwałej terapii.

Co to jest współuzależnienie?

To całkowite podporządkowanie swojego życia drugiemu człowiekowi i wynikające z tego cierpienia. Osoba współuzależniona żyje życiem swojego uzależnionego partnera (czy innej bliskiej osoby), a nie własnym. Dopasowuje do niego swoje zachowania, dostosowuje się do rytmu picia (lub innej czynności), porzuca własne marzenia i zaprzestaje realizowania siebie. Osoba taka silnie współprzeżywa ze swoim bliskim i uważa to za naturalne.

Czy współuzależnienie dotyczy tylko alkoholizmu?

Początkowo terminem tym określano ludzi cierpiących z powodu choroby alkoholowej bliskich osób. Obecnie obejmuje on wszystkie rodzaje uzależnień, także od narkotyków, hazardu, seksu itp.

Można żyć z alkoholikiem i jednocześnie nie być współuzależnionym?

Jest to możliwe, ale mało komu udaje się zachować własne granice bez fachowej pomocy. Osoba współuzależniona traci własną tożsamość. W rodzinie panuje chaos, ludzie gubią się w swoich emocjach. Zacierają się granice pomiędzy moim indywidualnym „ja”, a „ja” partnera. W takiej sytuacji trudno jest realizować własne potrzeby, których często osoba współuzależniona nie potrafi nawet określić.

Warto wiedzieć

Termin „współuzależnienie” pojawił się w USA w latach 70. XX w. w ośrodkach odwykowych w stanie Minnesota, które zainicjowały leczenie uzależnień oparte na programie „dwunastu kroków”.

Jak zachowuje się osoba współuzależniona?

W zależności od fazy, w której znajduje się uzależniony, jego bliskimi targają skrajne emocje. Osoby pozostające w kręgu chorego funkcjonują tak jak on: pomiędzy euforią a depresją i lękiem. Współuzależnienie to pełne emocjonalne połączenie z drugim człowiekiem, nadmierne wyczulenie i przejmowanie się jego nastrojami, kontrolowanie, usprawiedliwianie go i chronienie, gdy zawala ważne życiowe sprawy. To także branie na siebie odpowiedzialności za funkcjonowanie rodziny. Osoby współuzależnione mają wyolbrzymione poczucie winy, łatwo ulegają manipulacji, mają niską samoocenę. Najczęściej też zaprzeczają temu, co się dzieje. Żona alkoholika ma złudne przekonanie, że kontrolując picie męża i poświęcając się dla niego uratuje jego i rodzinę. Tak jednak nie jest. Gdy mąż pije – ona boi się i działa na oślep, ucieka lub szuka pomocy. Kiedy on przestaje pić – ona cieszy się, pomaga mu „zatrzeć ślady” i wyrównać straty spowodowane piciem. Po jakimś czasie, przewidując kolejny ciąg, żona znów zaczyna kontrolować.

Czy współuzależnieni także wymagają terapii?

Z powodu uzależnienia choruje cała rodzina, dlatego również cała rodzina powinna się leczyć. Udział w terapii wszystkich jej członków daje ok. 80% szansy na wyjście uzależnionego z nałogu i naprawę wzajemnych relacji. Gdy na leczenie zgłasza się tylko uzależniony lub tylko ktoś z jego bliskich, wtedy szanse te spadają o połowę. Leczenie rodzin zwykle wymaga więcej czasu niż terapia dla uzależnionych. Dłuższy jest bowiem proces uświadamiania sobie problemu i trudniejsza motywacja do zmiany zachowania. Osoby współuzależnione często przerywają terapię, ponieważ gdzieś w podświadomości mają zakodowane przekonanie, że nie jest im ona potrzebna.

Na czym polega terapia dla współuzależnionych?

Terapia dla rodzin jest taka sama jak dla uzależnionych, chociaż nie prowadzi się jej razem. Poza indywidualnym kontaktem z terapeutą, konieczne są zajęcia w grupie. To bardzo ważne, ponieważ dopiero konfrontacja z innymi pozwala znaleźć dystans potrzebny do wprowadzania zmian. Grupa daje możliwość zidentyfikowania się z własnym problemem. Daje też poczucie siły, dostarcza radości, pomaga przetrwać najtrudniejsze chwile. Bywa, że na pewien czas staje się nawet zastępczą rodziną.

Co jest celem terapii? Pomoc uzależnionemu partnerowi? Ratowanie związku?

Nie. Celem terapii jest zmiana w nas samych – uświadomienie sobie, że jesteśmy w stanie kierować własnym życiem. Najpierw jednak trzeba dostrzec swój problem i chcieć stawić mu czoła. Osoba współuzależniona wypracowuje sobie cały system zachowań obronnych, które w nienormalnej sytuacji umożliwiają jej przetrwanie. Zachowania te sprowadzają się do tego, by utrzymać w rodzinie względnie stabilną sytuację – czyli chronić alkoholika, umożliwiając mu tym samym dalsze picie. Jeśli ten system zostanie naruszony, czyli zaczynamy stawiać czoła problemowi i robić coś, by go rozwiązać, całe dotychczasowe życie rozsypuje się. Rzecz w tym, żeby odnaleźć w sobie odwagę i siłę do tego, by budować coś na nowo. Terapia polega na uczeniu się nowych zachowań – m.in. „twardej miłości” – i konsekwentnym wprowadzaniu ich w życie. Osoba współuzależniona musi jednak przede wszystkim zadbać o siebie, uporządkować swoje emocje i nauczyć się oddzielać własne życie od cudzego.

Co dzieje się z twoim partnerem, kiedy ty się leczysz?

Paradoksalnie właśnie wtedy on też może zapragnąć zmiany. Na początku pewnie spotkasz się z buntem i próbą zniechęcenia cię do terapii. Uzależniony współmałżonek nie zaakceptuje zmian. Żeby nadal bezkarnie pić, będzie walczył o utrzymanie starego schematu, bo każda zmiana oznacza konieczność skonfrontowania się z chorobą. Partner może starać się manipulować twoimi uczuciami i złośliwie komentować to, co robisz. Z czasem jednak jego złość prawdopodobnie zamieni się w zaciekawienie i chęć zrobienia czegoś również dla siebie. To być może doprowadzi go do terapii.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 9/2019 "Zdrowia": jak leczyć schorzenia stóp, fakty o chorobie Hashimoto, czerniak pokonany, miłość w jesieni życia, co mówią nasze sny, pomidory palce lizać. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i praktycznych wskazówek!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 9/2019
KOMENTARZE
Marzena
|

Nie wpadłaś w sidła jeszcze nie macie dzieci uwierz wówczas jest o wiele łatwiej.

K
|

Manipuluje poczuciem winy. Jak nie macie dzieci uciekaj.

Matylda
|

... ale nie jestem neszcze gotowa na terapie, chociaz podswiadomie wiem, ze by mi pomogla. Moj maz jest weekendowym alkoholikiem - w tygodniu nie pije ale w weekend nadrabia z nawiazka. Nie ma dnia wolnego by on nie byl pijany. Jest mi ciezko, nie mam komu sie zwierzyc ani wyzalic. Maz wine za picie zwala na mnie "tak mnie denerwujesz ze musze pic". Mam serdecznie dość tej sytuacji, namawialam go by zasiegnal pomocy specjalisty, ale to na nic. Zyje od weekendu do weekendu w ciaglym napięciu i stresie. Wsrod ludzi usmiecham się szeroko i udaje ze wszystko jest ok. Robie mine do zlej gry. Czesto wstydze się za meza gdy prowadze go pijanego do domu, sasiedzi patrza ze wspolczuciem... dobrze ze nie mamy dzieci, chociaz maz mnie namawia - "jak bedzie dziecko to nie bede pil" mowi. Nie wierze mu, moje zaufanie spadlo ponizej zera... nie widze sensu tego zwiazku, wiem ze szanse na to ze on sie radykalnie zmieni sa zerowe. Ale boję sie od niego odejsc, poza tym mamy kredyt... wpadlam w sidla i nie moge sie z nich wydostac.

Kasia
|

Witam.po wielu latach dojrzalam do pojscia do terapeuty.a po kilku spotkaniach do prawnika.mąż też prawnik pije po inteligencku,po inteligencku też poniża.Nie ma bicia, przekleństw czy upadlania się.a jednak to też alkoholizm,psychiczne znecanie się,mega niska samoocena i współuzależnienie.Mam 12 letniego syna.Jego dziadek pije,jego ojciec też.Powiedziałam że nie oddam go w szpony alkoholizmu,zaczęłam buntować się dla niego ale też dla siebie.Nie musi uderzyć Cię ktoś w twarz żebyś czuła się poniżona.Teraz słyszę że to on chce rozwodu.Może mam swoje lata może będe sama może będe musiała wprowadzić wiele ograniczeń finnasowych,ale teraz wiem że warto.Zadbajmy o swoje zdrowie.swój spokój.teraz. jestem w stanie przyznać sie do tego że mój stan zdrowia to niszczenie mnie przez drugiego człowieka. Przede mną długa droga,rozwód z mężem prawnikiem ale wiem już że jak ja sama o siebie nie zawalczę to nikt inny tego nie zrobi

ynes11
|

Panie Andrzeju.To świadomy wybór Pana żony.Proszę zająć się swoim życiem i dziećmi.Z czasem Pana miłość do żony wypali się. Pozdrawiam

nieznana
|

andzia 81 nie poddawaj się,spróbuj terapii dla współuzależnionych,spróbuj skupić się na sobie i tym co będzie dla ciebie najlepsze.wiem że trudno jest myśleć pozytywnie ale spróbuj ,małymi kroczkami.ja chodzę na terapię od niedawna ,teraz dojdą do tego jeszcze zajęcia w grupie.mam już w sobie więcej nadziei na przyszłość i wiem że mąż nie pije przeze mnie jak mi to wmawiał.warto pamiętać ,że nie jesteśmy w tym cierpieniu same .są inne osoby w podobnej sytuacji.trzymaj się

nieznana
|

jestem osobą współuzależnioną,zapisałam się na terapię po raz drugi.z pierwszej dość szybko zrezygnowałam bo myślałam że nie jest mi potrzebna.poczytałam trochę o uzależnieniu i współuzależnieniu i widzę dużo cech które mamy.napisałam pismo o przymusowe leczenie stacjonarne męża ale boję się ,że jak wyjdzie to nic się nie zmieni.żyję tak już 10 lat .niedawno podjęłam pracę żeby wyrwać się na trochę z domu i dorobić trochę pieniędzy,ale robię to bez przekonania.wstydzę się z mężem gdziekolwiek pokazywać,jeździć do rodziny.jeżdżę sama żeby podtrzymać relacje i nie zamykać się w domu tak jak to wcześniej robiłam.boję się o przyszłość moich dzieci,czy przez picie męża nie ucierpią na tym psychicznie.nie takie życie sobie wyobrażałam-walka każdego dnia.

Andrzej
|

Witam, mój związek się rozpad, moja partnerka , matka trójki dzieci odeszła. Ona jest alkoholiczką, rok temu była na terapi. Zaczęła uczęszczać na mitingi AA. Niestety ja z nią nie chodziłem i teraz wiem, że to był błąd. Po pół roku nastąpił powrót do alkoholu, potem przerwa i znowu. Nie wiedziałem co robić, dusiłem to w sobie. O alkoholiźmie mojej partnerki nigdy nie mówiłem nikomu tak samo ona i to był duży błąd. Teraz ona znalazła rozwiązanie, odchodzi do innego bo tam nikt nie będzie jej bronił pić. Jej nowy partner nie wie o jej problemach, sam nie odmawia alkoholu więc będzie żyła w swoim świecie. Też bardzo ją kocham, ale rozmawiałem z jej terapeutką, która uświadomiła mi, że mam zająć się sobą, rodziną, bo ona będzie cały czas wykorzystywać moją miłość. Alkolik musi chcieć się leczyć i przyznać się do tego że jest chory jak również głośno o tym rozmawiać i nie wstydzić się. Widzę, że większość poszkodowanych to kobiety ale bywają i mężczyźni. Pozdrawiam.

dzepetta
|

Nie pomożesz alkoholikowi przestać pic póki on sam tego nie zechce, jedyne co możesz zrobić w takiej sytuacji to pomyśleć o sobie i iść na terapię dla osób współuzależnionych. Na początku będzie ciężko, ale jak zaczniesz dbać o SIEBIE i żyć dla Siebie wszystko powoli się zacznie układać. Zyczę Pogody Ducha i wytrwałości.

zalamana
|

witam jestem wspuluzalezniona moj partner jest alkocholikiem trafil kilka dni temu do szpitala na ostre zapalenie trzustki po raz trzeci niestety dwa dni temu dostal omamy wzrokowe rozmawial z kims kogo niema i nie rozpoznawal rodziny przerazilam sie ogulnie szukam pomocy by po wyjsciu ze szpitala nie siegnol ponownie po alkochol