Na czym polega odpowiedzialność społeczna podczas epidemii? #zostanwdomu

2020-04-02 20:06 KT

"Administracyjne dekrety, nakazy i zakazy nie powstrzymają epidemii, konieczna jest społeczna odpowiedzialność za zdrowie swoje i innych" - zaapelował minister zdrowia Łukasz Szumowski. Podkreślał, że należy poważnie traktować istniejące ryzyko. Jakie zachowanie w obliczu epidemii to zachowanie odpowiedzialne społecznie?

- Ograniczenie kontaktów między ludźmi odgrywa kluczową rolę w szybkości rozprzestrzeniania się wirusów w populacji. Pomoże opóźnić rozprzestrzenianie się wirusa, dzięki czemu więcej osób zakażonych będzie mogło otrzymać pomoc i wrócić do zdrowia – tak wyjaśniał PAP biolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, dr Rafał Mostowy.

Szybkie tempo rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2 jest wynikiem:

  • szybkiej transmisji wirusa – 1 osoba zaraża średnio 3-4 inne osoby (co jest liczbą 4-krotnie większą od zakażeń wirusem grypy)
  • kilkudniowego okresu pozbawionego symptomów choroby, kiedy zarażony nieświadomie przekazuje wirusa dalej.

Minister Szumowski zaapelował w połowie marca, by wszyscy, którzy nie będą chodzili do szkoły, na uczelnie czy do pracy, rzeczywiście pozostali w okresie kwarantanny, czyli nie udzielali się także towarzysko, zrezygnowali z bywania we wszystkich miejscach, gdzie się gromadzą ludzie. Zaznaczył, że ten błąd popełniono we Włoszech, gdzie młodzież wychodziła do klubów, na spotkania, do restauracji.

- To jest czas kwarantanny naszego społeczeństwa. To jest czas, który powinniśmy spędzić w domu, w izolacji, starając się nie zakazić i nie zakażać innych - dodał Szumowski.

Odpowiedzialność społeczna – dystansowanie społeczne

- Podstawowa zasada przebywania w społecznej kwarantannie przy zawieszeniu działalności szkół, instytucji kultury, polega na tym, żeby unikać skupisk ludzkich. Czyli na przykład wyjść na spacer - tak, ale już przejeżdżanie autobusem z miejsca na miejsce - zdecydowanie nie - powiedział Szumowski. - Przypominam, że jeżdżąc do szkoły i ze szkoły, kilka milionów dzieci razem z opiekunami zwykle podróżowało codziennie - dwukrotnie. To jest ogromna możliwość stykania się z ludźmi chorymi - tłumaczył. A więc nie tylko szkoły są miejscem, gdzie może dojść do wymiany wirusa.

- Pozostańmy w domu i w najbliższym otoczeniu - dodał szef resortu zdrowia.

Takie redukowanie kontaktów między ludźmi nazywa się to dystansowaniem społecznym i odgrywa kluczowa rolę w ograniczeniu szybkości rozprzestrzeniania się wirusa.

Wskazują na to doniesienia ze wszystkich krajów, w których do tej pory pojawił się koronawirus. Co to oznacza w praktyce? To po prostu trzymanie się z dala od tych, którzy mogą być zarażeni i zadbanie, byśmy my sami, w razie zarażenia, nie stykali się z osobami zdrowymi.

Walka z epidemią wymaga przedkładania interesu innych, nawet całej zbiorowości, nad swój. To można nazwać odpowiedzialnością społeczną i zdrowym rozsądkiem, o który również apelował minister zdrowia.

Nie podchodźmy więc lekkomyślnie do tych zleceń.

Odpowiedzialność społeczna – dlaczego to takie ważne?

- Wiele osób zastanawia się, dlaczego dystansować się społecznie, jeżeli większość z nas i tak będzie mieć styczność z wirusem prędzej czy później. Przede wszystkim dlatego, że wtedy mniej osób umrze. Szpitale nie są w stanie wyleczyć w krótkim czasie wszystkich pacjentów, a ponieważ chorych będzie przybywać teraz lawinowo, za chwilę może zabraknąć dla nich miejsc w szpitalach. Jeżeli zaś wprowadzone zostaną zasady dystansowania społecznego, to nie obciąży w tak dużym stopniu służby zdrowia, bo chorzy będą stopniowo pojawiać się w szpitalu w mniejszej ilości - tłumaczy biolog z UJ.

Odpowiedzialność społeczna – praktyczne wskazówki

Żłobki, przedszkola, szkoły, uczelnie wyższe, restauracje i hotele są zamknięte. Instytucje kultury, jak kina teatry, opery, muzea również, a także duże obiekty sportowe. Odwołane są imprezy masowe. Ale by być odpowiedzialnym społecznie w mniejszej skali, wobec swoich najbliższych, należy zrezygnować lub ograniczyć:

  • spotykanie się ze znajomymi
  • bywanie w urzędach
  • bywanie na poczcie
  • bywanie w sklepach
  • chodzenie do kościołów

Nie wolno zatajać przed służbami sanitarnymi i ochroną zdrowia, że było się za granicą w rejonach, gdzie już wcześniej szerzyła się epidemia. Wciąż mamy wiele osób nieprzebadanych, którzy zarażają, nie mając jeszcze objawów.

Odpowiedzialność społeczna wymagać będzie od nas także empatii, poczucia wspólnoty, jedności, chęci niesienia pomocy. Chodzi nie tylko o pomoc seniorom i osobom schorowanym, grupie najbardziej narażonej na ciężki przebieg zakażenia, w zakupach czy załatwieniu najpilniejszych potrzeb. Pomoc dotyczy także pracowników ochrony zdrowia - osób, od których będzie zależało nasze zdrowie, a które teraz są najbardziej obciążone obowiązkami i na co dzień się narażają. Wielu z nich apeluje w mediach społecznościowych o odpowiedzialność społeczną i zrozumienie ich sytuacji.   

Odpowiedzialność społeczna – opinie

Mimo że nie zatrzymamy epidemii, można w ten sposób zmniejszyć znacząco jej skutki. „Jasne, odgórne i mądre decyzje w sytuacjach zarządzania ryzykiem są kluczowe i nie mają nic wspólnego z paniką”, pisze na Facebooku Przemek Staroń, Nauczyciel Roku 2018, w poście o zasadności zamknięcia szkół. „Bo - nie wierzę, że to muszę pisać - życie i zdrowie są w przybliżeniu miliard razy ważniejsze niż realizacja podstawy programowej”, podsumowuje.

"Co z tego, ze koronawirus zabije masę ludzi starszych i ludzi z obniżoną odpornością, skoro inne choroby zabijają codziennie? Parę tysięcy ludzi jest bez znaczenia - nie zmienię swojego stylu życia dla jakiś mitycznych ludzi…", ktoś inny krytykuje taki sposób myślenia. „Przecież nie chodzi o Twoją mamę, babcię, sąsiadkę chorą na raka, kolegę z liceum z sarkoidozą, tylko o "jakiś ludzi". Przecież na raka umiera 100 tys. ludzi rocznie (...).

(...) Ważne jest to, żebyście nie czuli się ograniczeni, bo wasza wygoda, wasze życie, nie mogące obyć się od siłowni, łażenia po sklepach i innych rzeczy, bez które nie są konieczne do życia. Wasze dobre samopoczucie jest ważniejsze od życia osób z grupy podwyższonego ryzyka.”

Na Facebooku można znaleźć i takie posty osób związanych z ochroną zdrowia: „Jedyną skuteczną metodą jest izolacja, która powoduje zmniejszenie zakażeń. Przy takiej zakaźności wirusa i częstości stanów ciężkich, nie damy rady leczyć wszystkich skutecznie. Po prostu nie da się. Więc jedyna możliwość to ograniczenie przekazywania wirusa.

Nie pocieszajcie się, że mamy 47 zakażonych ich jest więcej tylko nie wykrytych, a zakażają. Mogą zakazać i Ciebie. Zrobiliśmy mało testów, to mamy mało wykrytych. To też nie tak, że jeśli jesteś młody to nie zachorujesz ciężko. To taka rosyjska ruletka, ale czy warto w nią grać?

Więc moja prośba do Was: można ograniczyć rozprzestrzenianie choroby. Ogranicz swoje kontakty z innymi. Pracuj z domu, jak możesz. (...) pamiętaj, my też możemy się zakazić, a wtedy nie będzie osób, które mogą Cię leczyć. Jeśli masz samochód to się nim przemieszczaj zamiast komunikacją miejską. Nie zasuwaj do kina, galerii, restauracji, pubów.

Chcesz się napić drinka lub piwa? Tak samo smakuje w domu, jak w knajpie. Chcesz zjeść pizzę, to zrób ją w domu. Ze znajomymi se pogadasz na FB lub wirtualnie, da się. (...) nie spotykamy się z milionem osób, odizolujmy się trochę, na tyle na ile możemy. Dzięki temu może się nie zarazić i nie zarazisz innych. Masz rodziców, oni są w gorszej sytuacji na starcie. Ty nie zarazisz innych, inni nie zarażą Ciebie."

Oraz takie alarmujące wpisy:
„(…) To że czujesz się dobrze, masz 20-40 lat i uważasz, że możesz iść w weekend na balety w miasto, świadczy tylko o tym jak bardzo jesteś głupi – może nie umrzesz z powodu niewydolności oddechowej w przebiegu koronawirusa, ale możesz go sprzedać innym, schorowanym, starszym, pacjentom onkologicznym, z niedoborem odporności… albo po prostu się okaże, że wcale taki odporny nie jesteś i jednak się przekręcisz. (...)

Nie kłamcie lekarzom/pielęgniarkom/ratownikom/Sanepidowi itd. że nie byliście za granicą, że nikt z bliskich tam nie był, jeśli prawda jest inna – to na waszych sumieniach będą zgony osób, które zarazicie. (...)

Kwarantanna, L4, nadzór epidemiologiczny nie są wakacjami, czasem na odwiedziny, na zabawy w większym gronie. To czas kiedy swoim zachowaniem możecie uratować czyjeś życie. To czas w którym możecie zadecydować o losie Waszych najbliższych. Nie życzę nikomu poczucia winy, że przez Wasze pójście na siłownię, do klubu, na mszę – Wasza mama umrze z powodu choroby, którą przynieśliście do domu. (...) Chodzi mi o to, byśmy wszyscy wzięli odpowiedzialność za ludzi dokoła przez te kilkanaście najbliższych dni.”

#RazemPrzeciwKoronawirusowi logotypy
Autor: Materiały prasowe

#RazemPrzeciwKoronawirusowi

Więcej o koronawirusie z Chin

Źródło: PAP

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE
Grabi
|

Patrzac na glupote wszelakich youtuberow i gwiazdek instagrama twierdzacych, ze w starbucksie nie da sie zarazic to mam wrazenie, ze jestesmy zgubieni.

Kimonka
|

Dlatego rodzice powinni teraz mocno kontrolowac dzieci w wieku szkolnym, dla ktorych nie istnieje cos takiego jak powazne podejscie i sadzą że maja po prostu bonusowe ferie do spotykania sie ze znajomymi.