NERWICA WEGETATYWNA: przyczyny, objawy i leczenie

2020-03-01 10:35 Anna Bieniek, psychiatra i psychoterapeuta, Laboratorium Psychoedukacji

Nerwica wegetatywna to wspólne określenie dla dolegliwości, wynikających z problemów psychicznych. Nerwica wegetatywną określa się dziś nerwicę serca, nerwicę żołądka czy biegunkę nerwicową. Jakie są objawy nerwicy wegetatywnej i jak przebiega jej leczenie?

Nerwica wegetatywna to wspólne miano dla nerwicy serca czy nerwicy żołądka. Obecnie uważa się, że o nerwicy wegetatywnej mówimy, gdy objawy nerwicy nie ustępują samoistnie w ciągu kilku miesięcy (maksymalnie do pół roku).

Im wcześniej uda się zdiagnozować nerwicę wegetatywną i zneutralizować jej źródło tkwiące w psychice pacjenta, tym powrót do równowagi psychicznej jest łatwiejszy i trwalszy.

Spis treści:

  1. Co to jest nerwica wegetatywna?
  2. Przyczyny nerwicy wegetatywnej
  3. Leczenie nerwicy wegetatywnej
  4. Psychoterapia w nerwicy wegetatywnej

Co to jest nerwica wegetatywna?

Osoby cierpiące na nerwice wegetatywne są przekonane, że ich organizm nie funkcjonuje prawidłowo. Z obawy o zdrowie, wynikającej zarówno z doznawanych cierpień fizycznych, jak i z niejasności całej sytuacji, doświadczają uczucia lęku, przygnębienia, rozdrażnienia, kłopotów ze snem w nocy i z koncentracją w dzień.

Fizyczne objawy nerwicy wegetatywnej bywają różne: wrażenie ściskania w gardle, suchość w ustach, częste oddawanie moczu, zlewne poty (gorące lub zimne), uczucie wędrującego bólu.

Charakterystyczne są też typowe dla nerwicy serca kołatanie i ucisk w klatce piersiowej oraz typowe dla nerwicy żołądka bóle brzucha, biegunki czy wymioty. 

Przyczyny nerwicy wegetatywnej

Wyjaśnienie tego zjawiska przybliży kilka słów o działaniu układu nerwowego, a zwłaszcza jego centralnej części - mózgu. Pełni on trzy funkcje:

  • odpowiada za poznawanie i analizowanie rzeczywistości, czyli za myślenie
  • odpowiada za poruszanie się w świecie i podejmowanie różnych czynności, czyli działanie
  • umożliwia odczuwanie, przeżywanie emocji oraz łączenie ich z funkcjonowaniem narządów wewnętrznych, gruczołów wydzielania wewnętrznego i przemiany materii.

Część układu nerwowego odpowiedzialna za tę ostatnią funkcję zachowuje pewną niezależność od naszej woli. Nosi ona nazwę układu autonomicznego lub wegetatywnego. To za jego sprawą organizm reaguje na różne emocje, przyspieszając lub zwalniając bicie serca, częstość oddechu, pracę żołądka, jelit, pęcherza moczowego.

Dzięki pracy układu wegetatywnego rozszerzają się lub kurczą naczynia krwionośne, z oczu płyną łzy, wydziela się pot czy ślina. W stresie, gdy organizm jest w stanie gotowości, układ autonomiczny mobilizuje go do obrony.

Kiedy jednak sygnały docierające do niego są niejednoznaczne albo działają zbyt długo i nie ma możliwości rozładowania napięcia lub odpoczynku, układ wegetatywny nie może wrócić do stanu równowagi i zaczyna wymykać się spod świadomej kontroli naszego mózgu.

Leczenie nerwicy wegetatywnej

Osoby cierpiące z powodu nerwicy wegetatywnej są w trudnej sytuacji. Nie uświadamiając sobie emocji, które wprawiły ich układ autonomiczny w stan zwiększonej (acz nieukierunkowanej) mobilizacji, odczuwają skutki tego procesu w postaci niezrozumiałych zarówno dla nich, jak i dla otoczenia dolegliwości cielesnych.

Gdy zgłaszają się do lekarza, odnoszą wrażenie, że ich cierpienia są przez niego bagatelizowane. W dodatku najczęściej odrzucają propozycję, by udali się do psychologa.

Obawiają się, że ich „prawdziwa choroba" nie została dobrze rozpoznana albo też, że na skutek powtarzających się zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu prawdopodobnie się rozwinie.

Może wtedy zadziałać mechanizm błędnego koła - dolegliwości wywołują obawy, a te z kolei nasilają przykre doznania. Ten stan przerwie tylko zmniejszenie lęku.

Możliwości lekarzy, do których w pierwszej kolejności zgłaszają się po pomoc cierpiący na nerwicę wegetatywną, są dość ograniczone. Najczęściej pacjenci słyszą, że dotknęła ich nerwica i otrzymują tabletki uspokajające. Po takiej wizycie czują rozczarowanie, a ich dolegliwości zwykle się nasilają, jakby dla potwierdzenia nie uznanej przez lekarza choroby.

Zdarza się też, że zalecone tabletki uspokajające, przyjmowane zbyt długo, doprowadzają do uzależnienia i dodatkowych kłopotów. Nie oznacza to, że z farmaceutyków należy zupełnie zrezygnować. Pomagają normalnie żyć, gdy cierpienie staje się bardzo dotkliwe i utrudnia codzienne funkcjonowanie.

W ostatnich latach, aby złagodzić objawy nerwicowe, coraz częściej zaleca się łagodne leki przeciwdepresyjne nowej generacji. Mogą być zażywane dłużej i nie uzależniają w przeciwieństwie do leków uspokajających stosowanych dawniej.

Trzeba jednak mieć świadomość, że nawet najnowocześniejsze środki nie usuną przyczyn nerwicy.  A te tkwią w indywidualnym dla każdego człowieka podejściu do siebie i otoczenia oraz w sposobach radzenia sobie z trudnościami.

Metodą dającą największe szanse na wyleczenie z nerwicy jest psychoterapia. Jednak żaden odpowiedzialny terapeuta nie może gwarantować pacjentowi pełnego ani tym bardziej szybkiego powrotu do zdrowia.

Psychoterapia w nerwicy wegetatywnej

Psychoterapia czerpie z doświadczeń medycznych, ale opiera się przede wszystkim na wiedzy psychologicznej, filozoficznej i socjologicznej.

Terapeuta musi uważnie wysłuchać pacjenta, a jeżeli stwierdzi u niego nerwicę, powinien udzielić mu elementarnych informacji na temat choroby, odpowiedzieć na  pytania i wyjaśnić wątpliwości.

Na pytanie o następstwa powtarzających się dolegliwości nerwicowych pacjent może usłyszeć odpowiedź, że prawdopodobieństwo zachorowania na chorobę somatyczną jest u niego takie samo jak u ludzi zdrowych, znajdujących się jednak w stanie przewlekłego stresu.

„Dlaczego boli mnie właśnie żołądek? Dlaczego zaczął mnie boleć, gdy w ogóle nie byłem zdenerwowany? "- takie pytania padają dość często. Wątpliwości pacjentów budzi niezrozumiały dla nich związek między ich problemami psychicznymi a fizycznym cierpieniem.

Jednak odpowiedzi można udzielić dopiero w bezpośredniej rozmowie. Żeby przerwać błędne koło cierpienia i lęku, trzeba nawiązać z cierpiącą osobą dobry kontakt i zdobyć jej zaufanie. Potem konieczna jest już współpraca obu stron.

Psychoterapia wymaga znacznie większej systematyczności, aktywności i zaangażowania ze strony pacjenta niż jakakolwiek inna forma leczenia. Dlatego nie wszyscy się na nią decydują.

W uzasadnionych przypadkach można łączyć psychoterapię z farmakoterapią. Wymaga to jednak porozumienia między wszystkimi osobami biorącymi udział w leczeniu. W praktyce często nie jest to łatwe, aczkolwiek jeśli się udaje, zaoszczędza pacjentowi wielu niepotrzebnych cierpień.

Czytaj również: Nerwica natręctw - przyczyny, objawy, leczenie

Nerwica u dzieci - objawy, przyczyny, leczenie zaburzeń lękowych

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie! Z kodem rabatowym: "wiosna" tylko 2,50 zł za 96 stron porad o zdrowiu! Dodatkowo otrzymasz dostęp do numerów archiwalnych. W nr 4/2020 „Zdrowia m.in.: poradnik alergika, choroby zakaźne pod lupą, „młody” zawał serca, mity o recyklingu.

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 4/2020
KOMENTARZE
Dominika Wiśniewska
|

Kobieto, wiesz co to jest PERNAZYNA? To własnie jest psychotrop ciężkiego kalibru. To lek z grupy tzw. neuroleptyków, przeznaczony do leczenia cięższych psychoz (głosy, wizje, urojenia prześladowcze, czy oddziaływania itp. cięzkie stany psychiczne)!

Katarzyna
|

najlepszym lekiem na stres i lęki jest ruch. Więc ja proponuję iść do siłowni, gdzie mozna poćwiczyć lub na rower i jechać przed siebie na swierzym powietrzu. Z leków to tylko anty oksydanty.

Streptococcus
|

Czesc. A sprawdzales czy to nie haschimoto lub bolerioza??! I tylko u dobrego lekarza , do pierwszego musza byc procz hormonow tarczycy zbadane przeciwciala przeciwtarczycowe zas do drugiej opcji nie wystarcza zwykle testy laboratoryjne, musi byc prowokacja wywolujacawywolujaca kretka boreliozy.

Janusz
|

Ja juz lecze sie 7 miesięcy,widze poprawe wielka.Ale jeszcze mam takie napady trwalo to u mnie od jakis 5 lat myslalem ze moze jestem chory czy co.A wszystko to wyszlo mi z przepracowania i stresu.Duzo sie modlę przestalem sie rowniez bac wlasnych mysli poprostu to wlasnie nasz lek przed myślami nakreca nasz strach karmimy go i dlatego tak sie dzieje.Sa jeszcze dni ze mam leki kolatania serca i mysli ze zaraz zejde ale walcze z tym bo mozna wygrac....Powodzenia

janas
|

Loko, ale co cię konkretnie "złapało"? Mi się też czasem zdarzają ciemności przed oczami. Jak to zwalczyłeś?

dario
|

Chodze po lekarzach od dwóch lat --tylko wydaje kase i nic.Nikt nie wie co mi jest a objawy mam typowo nerwicowe.Byłem też u psychiatry i nic,Ktoś może mi pomóc ??

Loko
|

męczyła mnie od 8 lat cuda mi się działy gwizdy w uszach kołatania serca zawroty głowy uciski w gardle dretwienia mrowienia mroczki przed oczami bóle gardła brzucha biegunki itp. Pewnego dnia ciołęm drzewo u siebie w lesie jakmnie złapało mówię chyba koniec ale mówię niech się dzieje co chce i wysiłkiem na upór pociemniało mi w oczach i naglę odeszło i nie ma do tej pory i żyję to da się tylko tak pokonać bo jak nie to lęk się nawraca i zamyka się błędne koło

JanK
|

U mnie system wegetatywny wysiadł wskutek przepracowania (tzw. wypalenie zawodowe). Po długich peregrynacjach po wszelkich możliwych specjalistach trafiłem na specjalistę od akupunktury, który mi naprawdę pomógł. Niestety, kurację trzeba powtarzać - seria 10 zabiegów. W międzyczasie raz na miesiąc jeden zabieg. Nie wiem czy to pomoże każdemu ale warto spróbować.

Ewelina
|

Witam mam to samo od stycznia biorę leki ale nic nie pomaga czuje się Strasznie źle .
mam kłopoty ze snem w dzień czuje sie słaba .

mela
|

od maja choruje na nerwice mam leki depresje bole w okolicy serca pocenie ciagly strach o wlasne zycie