Długotrwały STRES - groźny dla zdrowia

2007-05-08 3:51 Beata Prasałek

Długotrwały stres jest przekleństwem naszej cywilizacji. Silne napięcie nerwowe jest naszą naturalną reakcją na trudne sytuacje i zwykle mobilizuje do działania. Niestety, gdy stres się przedłuża, wyniszcza organizm - może przyczyniać się do kłopotów ze snem, lęków, nerwicy, a nawet depresji.

Długotrwały stres działa zdecydowanie niekorzystnie na nasze zdrowie. Osłabia układ odpornościowy, zaostrza objawy wielu autoagresywnych chorób, np. chorobę Hashimoto, Gravesa-Basedowa czy łuszczycę.

Gdy nasz praprzodek stawał oko w oko z niedźwiedziem, natychmiast do wszystkich części jego ciała biegł sygnał alarmowy: „walcz albo uciekaj". Ten sygnał wyzwalała adrenalina - hormon wydzielany w części rdzennej nadnerczy. Pod jego wpływem wzmacniały się te funkcje organizmu, które mogły być przydatne w ucieczce lub walce. A więc napinały się mięśnie, serce biło szybciej, rosło ciśnienie tętnicze, podnosił się poziom cukru we krwi (zwiększając wydajność energetyczną organizmu), zwężały się naczynia krwionośne jamy brzusznej, co spowalniało trawienie.

Tak właśnie objawiał się stres. Reagujemy na niego tak samo jak nasi przodkowie, tyle że rzadko napotykamy na swojej drodze niedźwiedzia.

Stres pozytywny - stres negatywny

Stres mogą wywołać nie tylko bodźce negatywne, takie jak strach, przepracowanie, zmartwienie, choroba, czyjaś śmierć, ale także pozytywne, jak wielka radość czy miłość, która poraziła nas jak grom z jasnego nieba.

Naukowcy posługują się dwoma terminami: eustres i disstres. Pierwszy określa niezbędne pobudzenie organizmu, bez którego nie mielibyśmy żadnych osiągnięć. Na przykład sportowiec przed zawodami przeżywa stres, który aktywizuje wszystkie jego siły do walki i umożliwia mu zwycięstwo. Gdy osiąga cel, wycisza się, uspokaja. Eustres jest więc stresem pozytywnym.

Niestety, disstres blokuje koncentrację, negatywnie wpływa na wytrzymałość oraz kreatywność. Na przykład uczeń, który nie przygotował się do egzaminu, obawia się, że go nie zda. Nie może się więc skupić na pytaniach i często popełnia proste błędy. Kołacze mu serce, drżą mięśnie, żołądek odmawia  posłuszeństwa. W efekcie oblewa, czyli nie osiąga celu, a więc nie rozładowuje napięcia.

Długotrwały stres groźny dla zdrowia

- Najgroźniejszy jest stres ukryty, długotrwały - mówi doktor Ewa Matyska-Piekarska - Mogą go wywołać konflikty małżeńskie, rodzinne, zawodowe. Niestety, gdy człowiek długo przebywa w sytuacji stresowej i nie widzi z niej wyjścia, jego organizm zaczyna odmawiać posłuszeństwa. Najpierw zawodzi nasza psychika. Mamy huśtawkę nastrojów - od rozdrażnienia do apatii. Pojawiają się lęki, kłopoty ze snem oraz koncentracją, nerwica, a nawet depresja.

Szwankuje również ciało. Dochodzi do zaburzeń pracy układu krążenia i trawiennego, obniżenia odporności czy kłopotów seksualnych. występują więc niepokojące kołatania serca, wzrasta ciśnienie tętnicze krwi i poziom cholesterolu całkowitego. To z kolei sprzyja rozwojowi miażdżycy, a także zwiększa ryzyko powstania choroby wieńcowej, zawału serca czy udaru mózgu. Nasz układ trawienny najpierw reaguje zgagą i niestrawnością, ale z czasem może rozwinąć się choroba wrzodowa. 

- Osoby, które żyją w ciągłym stresie, skarżą się na bóle głowy i podbrzusza - dodaje doktor Ewa Matyska-Piekarska. - Bywa, że po większych przeżyciach, na przykład w pracy, zgłaszają się do nas pacjenci z bólami w klatce piersiowej. Boją się, że mają zawał serca. Na szczęście zwykle jest to przejściowy ból wywołany silnymi, negatywnymi emocjami. - By nie dać się stresowi, najprostsze byłoby unikanie sytuacji, które go wywołują - sumuje doktor Anna Wiczyńska z Medicoveru.  - Nie jest to jednak takie łatwe. Czasem potrzebujemy pomocy psychoterapeuty, a niekiedy lekarza. Najważniejsze jest, żebyśmy stres wzięli za rogi szybko, zanim się przekształci w przewlekły, wyniszczający organizm i bardzo trudny do zwalczenia.

Zrób to koniecznie

  • Wypoczywaj w ciągu dnia, nie zarywaj nocy i wysypiaj się.
  • Dziel urlop chociaż na dwie części i wykorzystuj go dwa razy w roku.
  • Uprawiaj jakiś sport albo przynajmniej pół godziny dziennie spaceruj na świeżym powietrzu.
  • Naucz się spokojniej podchodzić do problemów i rozładowywać je: medytuj, oddychaj, licz do dziesięciu, często się śmiej. Znajdź sobie hobby, które odpręża.
  • Jedz codziennie pięć porcji owoców oraz warzyw.
  • Nigdy nie sięgaj po alkohol, żeby zapić smutki. Uzależnisz się.
  • Nie „zajadaj" stresu, zwłaszcza słodyczami, bo tylko utyjesz.
  • Nie nadużywaj leków uspokajających i nasennych (one również uzależniają).
  • Rozmawiaj szczerze o swoich problemach z partnerem, rodziną, przyjacielem.
  • Nie gromadź w sobie napięć. Gdy nerwy cię zawiodą, nie powstrzymuj się i wykrzycz całą złość albo rozbij talerz o ścianę.

Żyjesz w długotrwałym stresie, badaj się regularnie

Negatywne skutki stresu odbijają się na wszystkich narządach i układach naszego organizmu. By jak najwcześniej wykryć zmiany i zapobiec chorobom, powinniśmy regularnie kontrolować:

  • ciśnienie krwi lpracę serca (robić EKG)
  • poziom cholesterolu
  • poziom cukru

Zobacz, jak stres działa na Twój organizm!

Stres - grafika
Autor: gettyimages.com

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 10/2019 "Zdrowia" kreatywne podejście do seksu, podstępna borelioza, nowe terapie nowotworów, komu grozi cyberchondria, leki szkodzące urodzie, probiotyki w kiszonkach. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 10/2019
KOMENTARZE
Elo
|

Jak tak bardzo kochasz dziecko to ogarnij psychikę. To są irracjonalne lęki. Dasz radę tylko trzeba włożyć w to trochę pracy.
Załatw to, bo teraz jesteś matką. Powodzenia

jacky
|

Depresje srednia,badz nerwice nie trzeba leczyc lekami, sama sie z tym zmagam z lekami i depresja ,moj mozg się zresetowal,dopieri treaz wiem ze sres cale zycie i uzywka w moim przypadku palenie,spowodowowalo palpitacje serca itp
Mozna bez lekow,ale to ciezka wielomiesieczna praca,przede wszystkim trzeba sie zastanowic nad soba,dobra jest terapia behawioralno/poznawcza uwazajce dlugotrwaly stres powoduje Derealizacje/Depresonizacje to sa jazdy dopiero,obcosc konczyn,szumy uszne,widzenie jak zza szyby. To mozna lezycz samemu
Nie mowie o depreji endogennej czy maniakalnej
Duzo to pracy i wysilku,nakrecacie spirale leku
Wejdzicie na strone Zaburzeni.pl tam radza fajny ludzie jak radzic sobie z takimi sytuacjami. Mi afirmacje pomogly na sen,duzo luzu ,eliminacja stresogenow ( wiem ze ajk to praca to ciezko to ogarnac) Polecam strone,mnostwo ludzi wyszlo z tego bez lekow :) ale nastawcie sie ze to nie jak po pastylce koniec,chciaz i antydeoresanty dzialaja po kilku tyg,ale to praca nad soba minium z 6 miesiecy niektorzy ponad rok walcza. Akceptacja stanu rzeczy jest wazna, a nie walka z lekiem bo bedzie gorzej narodzi sie jak u mnie nerwica/depresyjna :) Ja walcze lekarz chcial mi dac anty,ale powiedzialam nie, tez powiedzial jeden i drugi ze bez lekow sie z tego wychodzi :)

Radi
|

Byłem "pod bramką" ciśnienie rozjeżdżało mnie każdego dnia a ręce latały tak że nie mogłem dobrze kubka z kawą utrzymać. Na uspokojenie papieros (sic!) a w ramach walki ze stresem wieczorem drinki dwa lub trzy. Do tego to myślenie o kłopotach ktore mnie napędzało. W porę pojawił się człowiek który mi pomógł. Sąsiad - lekarz. zagonił dwa razy dziennie na rower na pół godziny.. dał płytkę relaksacyjną "Trening Autogenny Cardio" dr Kowalskiego, do tego dołożył parę zaleceń co jeść. Było ciężko ale dziś powiem że się udało. Mam 7 kilogramów mniej, nie wcinam tony ciastek, nie palę papierosów. na wieczór zamiast szklaneczki sięgam po płytę relaksacyjną. Nie powiem że już jest idealnie ale widzę zmiany i to dodaje siły do walki z tą p.. nerwicą. Nie dajcie się. R.

Janeczka
|

Zgadzam się! Nie można lekceważyć sytuacji, w których łatwo coś nas wyprowadza z równowagi. Nikt nie lubi przebywać w środowisku osób zestresowanych. Warto pomyśleć o sposobach które nas uspakajają. Mówię tu o basenie albo rowerze. Ja niestety nie mam czasu na aktywności. Poza tym zazwyczaj się stresuję w pracy. Wtedy stosuję Nervocalm i czuję się spokojniejsza. Nie otumania mnie i działa dwukierunkowo ... co jest bardzo ważne. Polecam takim zapracowanym osobą jak ja.

ewa
|

jestem w ciazy 39 tygodniu,moje leki znowu do mnie wrocily,nie potrafie sobie z nimi poradzic,od ponad miesiaca nie sypiam,mam juz dosc. boje sie porodu a jeszcze bardziej boje sie nocowac w klinice.moje leki objawiaja sie silnymi bolami glowy,bezdechem. najgorsze jest to ze wiem ze pobyt w lkinice mnie nie ominie,ale tak bardzo bym chciala zeby maz w nocy mogl byc przy mnie,bo dla mnie najgorsze sa noce,ja tak bardzo kocham swoje dziecko i nie moge sie doczekac kiedy ja do siebie przytule .Tylko ja tak strasznie sie boje,co ja mam zrobic?

leon
|

mam stres jak jestem w pracy po co ta robota nierobole zyja dluzej

Maga
|

Im bardziej będziesz o tym rozmyślać tym bardziej możesz popaść w panikę i faktycznie zrobi ci się duszno. Zadaj sobie pytanie- czego się tak naprawdę boisz. Tłumów? Ścisku? Spojrzeń innych ludzi? Musisz sobie wytłumaczyć, że to są irracjonalne lęki, że w rzeczywistości nic ci nie zagraża. Jeśli nadal nie potrafisz popradzić sobie z lękiem, porozmawaij z komś, rodzicami, przyjaciółmi albo psychologiem. Podzielenie się obawami pomoże ci nad nimi zapanować. Wiem o czym mówię, bo sama mam za sobą długoletnią walkę z nieśmiałością, napadami lęku i paniki.

Aga
|

W czerwcu tego roku 2009 mam bierzmowanie, i bardzo się go boje. Boje się że zemdleje albo że bedzie mi sie robić duszno. PROSZE O POMOC CO MAM ROBIĆ

sylka
|

jezeli nie potrafisz sobie radzić z lękami to jak najszybciej idz do dobrego specjalisty ja próbowałam sama sobie pomóc i doprowadzialam se do jeszcze gorszych lęków w końcu wczoraj poszłam do psychiatry jak chcesz to napisz do mnie to sobie pogadamy sylwi9@wp.pl