Leki nasenne niosą sen, ale nie leczą bezsenności [WYWIAD]

2021-04-08 13:17
Bezsenność: laboratorium snu czyli jak diagnozuje się bezsenność
Autor: Thinkstockphotos.com Bezsenność uniemożliwia normalne życie. Idź do poradni leczenia zaburzeń snu. W laboratorium snu uzyskasz diagnozę,

Leki nasenne są często stosowane przez pacjentów w celu pozbycia się problemów ze snem. Większości z nas wydaje się, że wystarczy połknąć tabletkę i problem zniknie. Czy rzeczywiście to takie proste? Czy słusznie robimy, kupując leki nasenne dostępne bez recepty, zamiast szukać pomocy u specjalisty? O działaniu leków nasennych i bezsenności opowiada dr n. med. Michał Skalski, psychiatra z Katedry i Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i Poradni Leczenia Zaburzeń Snu.

Bezsenność jest najczęściej występującym zaburzeniem snu. Sama w sobie może być chorobą lub też – podobnie jak ból czy gorączka – objawem innej choroby somatycznej albo psychicznej. Z badań wynika, że na bezsenność cierpi ok. 50 proc. Polaków. Mimo powszechnego występowania choroby, wiedza o niej jest niewystarczająca, zarówno wśród pacjentów, jak i lekarzy. O skutkach stosowania leków nasennych w bezsenności opowiada dr n. med. Michał Skalski.

  • Czy bezsenność to tylko problem ludzi dojrzałych?

Dr n. med. Michał Skalski: Nie. Na bezsenność cierpią dzieci, nastolatki, ludzie młodzi, dojrzali i ci w podeszłym wieku. U dzieci bezsenność może się objawiać nadpobudliwością w ciągu dnia albo zachowaniem przypominającym ADHD.

U osób nastoletnich następstwem bezsenności bywają stany depresyjne, czasem nawet z ryzykiem popełnienia samobójstwa. Fenomenem polskim jest niemal powszechna bezsenność wśród kobiet po 45. roku życia.

Pytałem wielu specjalistów – ginekologów, endokrynologów, lekarzy specjalizujących się w leczeniu menopauzy – ale żaden nie potrafił wyjaśnić tego zjawiska. Problem jest bardzo poważny.

Zdaniem eksperta
Dr Michał Skalski, psychiatra

Wciąż nie ma jednej i powszechnie akceptowanej definicji bezsenności. Ogólnie mówiąc, jest to subiektywna skarga pacjenta na problemy z zaśnięciem, z utrzymaniem ciągłości snu, przedwczesne budzenie się lub też sen nieregenerujący, który pogarsza funkcjonowanie w ciągu dnia.

  • Jak radzimy sobie z problemami ze snem, jakie są konsekwencje nieleczonej bezsenności?

M.S.: Wśród osób po 70. roku życia, 15 proc. systematycznie zażywa leki nasenne. Często tabletki nasenne przyjmują bez konsultacji z lekarzem.

Z ostatnich badań przeprowadzonych w naszej klinice wynika, że 1/4 Polaków regularnie niedosypia. Każdy ma inne wytłumaczenie – nadmiar obowiązków, stres w pracy, kłopoty w rodzinie.

To wszystko może zakłócać sen. Jednak deprywacja snu, czyli jego niedobór, ma swoje konsekwencje. Najczęściej są to:

  • problemy z koncentracją,
  • zaniki pamięci,
  • gorsza samoocena,
  • rozdrażnienie
  • lub ogólny spadek sił witalnych.

Zbyt mała ilość snu może być przyczyną:

Ale również długie leżenie w łóżku, co zdarza się osobom starszym, może prowadzić do kłopotów z zasypianiem. Krótko mówiąc, młodzi ludzie muszą znaleźć czas na sen, a starsi nie powinni się do niego zmuszać.

  • Ale nie zastanawiamy się nad przyczynami kłopotów ze snem. Znacznie łatwiej iść do apteki i kupić leki nasenne. Czy to dobry sposób na bezsenność?

M.S.: Leki nasenne nie leczą bezsenności. One tylko pomagają zasnąć. Są jednym z elementów terapii, ale nie jedynym.

By wyleczyć bezsenność, najpierw trzeba znaleźć jej przyczynę. A tych jest sporo.

Przede wszystkim są to: 

Gdy znajdzie się powód bezsenności i można się go pozbyć, leki nasenne przestają być potrzebne. Niestety, w 15–25 proc. przypadków nie można znaleźć przyczyny kłopotów.

  • To może jednak dobrym sposobem na przespanie nocy jest zażycie środka uspokajającego?

M.S.: Nie zawsze. Jeśli dzień był pełen emocji i wieczorem jesteśmy niespokojni, problemy z zaśnięciem są niemal nieuniknione. Wtedy pomóc mogą łagodne środki uspokajające, np. leki ziołowe zawierające walerianę czy chmiel.

Jeśli przyczyną bezsenności nie jest podenerwowanie – te środki mogą być nieskuteczne.

Ważne

Rodzaje bezsenności

  • Przygodna trwa do kilku dni i jest spowodowana ostrą reakcją na stres, podróżą z przekraczaniem stref czasowych czy zmianą pracy z dziennej na nocną. To nie jest jeszcze zaburzenie! Można brać leki nasenne.
  • Trwająca do 3 tygodni, będąca przedłużającą się reakcją na stres, zaburzenia adaptacyjne – można również brać leki nasenne.
  • Jeśli bezsenność trwa ponad 3 tygodnie, stwierdza się, że jest przewlekła i wtedy stanowi już chorobę. Jej leczenie jest bardziej skomplikowane i nie może opierać się tylko na lekach.
  • Czy leki ułatwiające zasypianie dostępne bez recepty są bezpieczne?

M.S.: Nie ma leków (także nasennych) stuprocentowo bezpiecznych. W walce z bezsennością wykorzystywane są różne grupy leków, m. in.:

Z nielicznych badań epidemiologicznych wynika, że leki naturalne stosuje 30 do 70 proc. osób cierpiących na bezsenność. Tymczasem nawet te z pozoru „niewinne” ziołowe preparaty również mogą powodować skutki uboczne.

Na przykład do leków zawierających walerianę (kozłek lekarski) bardzo ostrożnie powinny podchodzić osoby w podeszłym wieku. U nich łatwo ten środek przedawkować, a wówczas mogą się pojawić nie tylko zawroty głowy, ale nawet zaburzenia świadomości

  • A co Pan sądzi na temat preparatów homeopatycznych?

M.S.: Nie ma badań klinicznych potwierdzających ich skuteczność. Wiadomo jednak, że w medycynie istnieje tzw. efekt placebo. To znaczy, że jeśli ktoś wierzy w skuteczność terapii, bywa ona u niego skuteczna.

  • Ratując się przed nieprzespaną nocą, sięgamy po wspomnianą melatoninę, która naśladuje naturalny hormon snu, a więc pozwala pokonać bezsenność

M.S.: Sama pani powiedziała, że melatonina naśladuje hormon snu. Nie oznacza to jednak, że leczy bezsenność. Odgrywa ona rolę regulatora rytmu okołodobowego. Wyjaśnię, co to znaczy.

Otóż melatonina wydzielana jest przez szyszynkę tylko w ciemności. Jej zadanie polega na przekazywaniu mózgowi sygnału, że jest ciemno, należy obniżyć temperaturę organizmu, zmniejszyć aktywność, wydzielać odpowiednie hormony itd. Gdy robi się jasno, poziom melatoniny spada – to sygnał, że można wstać i działać.

Melatonina odgrywa więc w wywoływaniu snu jedynie rolę pośrednią. Sprawdza się, gdy np. pracujemy na zmiany i po pracowitej nocy kładziemy się spać.

Jest jasno, więc poziom naturalnej melatoniny w organizmie jest niski. Ta zażyta w pigułce oszukuje mózg, że nadszedł wieczór i pora spać. Podobnie rzecz się ma, gdy odbywamy dalekie podróże i przekraczamy strefy czasowe.

Ale muszę dodać, że systematyczne zażywanie tabletek z melatoniną przy kłopotach z zasypianiem ma swoje uzasadnienie u ludzi starszych. Wraz z wiekiem organizm wydziela coraz mniej tego hormonu. Trzeba tylko pamiętać, że efekty działania leku zwykle widać dopiero po 2–4 tygodniach regularnego przyjmowania tabletek.

  • Czy leki nasenne uzależniają?

M.S.: Ta prawda dotyczy zarówno leków dostępnych bez recepty, jak i przepisywanych przez lekarza. U zdrowych osób wieczorny rytuał związany z kładzeniem się do łóżka – mycie zębów, ścielenie łóżka, gaszenie światła – uruchamia mechanizm zasypiania.

Jeśli jednak z jakichś powodów nie możemy zasnąć, po kilku nieprzespanych nocach te same czynności zaczynają się nam kojarzyć z niemożnością zapadnięcia w sen i mechanizm zasypiania zaczyna działać na opak.

Gdy nadchodzi wieczór, napięcie związane z obawą przed kolejną nieprzespaną nocą udaremnia próby zaśnięcia. Następnego dnia obawy są jeszcze większe, sięgamy więc np. po dostępny bez recepty lek nasenny.

Jeśli udało się nam zasnąć, lek stał się elementem wieczornego rytuału – po pewnym czasie zaśnięcie bez niego staje się niemożliwe.

Mało tego, po niedługim czasie dawka leku staje się zbyt mała, by zasnąć. Zwiększamy ją i... pojawia się problem uzależnienia od leku i tzw. utrwalenia bezsenności. Tabletka, zamiast pomóc, stała się powodem kolejnego problemu.

  • Ale silniej uzależniają leki wydawane na receptę?

M.S.: Kiedyś tak było i do dzisiaj bywa. Środki starszej generacji (barbiturany) już po kilku miesiącach przyjmowania uzależniały tak samo jak narkotyki.

Potrzebne były coraz wyższe dawki, a następnego dnia po ich zażyciu człowiek czuł się rozbity. Nagłe odstawienie leku powodowało objawy:

Środki te kumulowały się w organizmie, co bywało powodem zatruć. Na szczęście dziś odchodzą one do lamusa. Ich miejsce zajęły pochodne benzodiazepiny.

Do leków z tej grupy nie przyzwyczajamy się tak silnie jak do barbituranów, ale i one po jakimś czasie uzależniają i pogarszają jakość snu – spłycają sen głęboki, co powoduje, że następnego dnia jesteśmy rozbici, zdekoncentrowani.

Mamy już do dyspozycji leki nasenne nowej generacji:

  • zolpidem,
  • zopiklon,
  • zaleplon,

czyli organiczne związki chemiczne, które mają silne działanie nasenne i dużo mniej działań ubocznych niż benzodiazepiny, ale przyjmowane dłużej niż kilka tygodni także prowadzą do przyzwyczajenia i uzależnienia.

Niestety, lekarze w Polsce ciągle jeszcze zbyt często przepisują starsze preparaty nasenne i często przepisują leki nasenne przewlekle.

  • Trudno zrozumieć dlaczego, skoro preparatów nowej generacji nie trzeba brać codziennie i przez dłuższy czas

M.S.: Rzeczywiście, preparaty nowej generacji powinno się przyjmować tylko w razie potrzeby. Uczeni, którzy ciągle poszukują skutecznego i bezpiecznego leku nasennego, biorą pod uwagę trzy kryteria:

  • by lek działał dość szybko po zażyciu,
  • działał przez 5–7 godzin bez pozostawiania uczucia rozbicia na następny dzień
  • i by nie kumulował się w organizmie.

Preparaty nowej generacji spełniają te kryteria. Nie spłycają one snu głębokiego i nie ma po nich tzw. efektu odstawienia.

Uzależniają o tyle, że przy dłuższym codziennym zażywaniu może się w nas wyrobić odruch „nie wezmę – nie zasnę”.

Godne polecenia jest przyjmowanie leku tylko w sytuacji koniecznej – najpierw trzeba postarać się zasnąć, a jeśli to nie wychodzi, można zażyć tabletkę (byle nie nad ranem, bo lek będzie działał jeszcze przed południem).

Okazuje się, że osobom cierpiącym na bezsenność często wystarcza świadomość, że mają w domu lek, który pozwala zasnąć, wyspać się i nie powoduje uzależnienia. Nie muszą nawet zażywać wieczorem pigułki, aby dobrze się wyspać.

Gdzie szukać pomocy

Warszawskie poradnie zaburzeń snu przy Klinice Psychiatrycznej WUM (ul. Nowowiejska 27) i przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii (ul. Sobieskiego 9) przyjmują bez skierowania wszystkich ubezpieczonych w NFZ.

  • Czy leki nasenne można odstawić z dnia na dzień?

M.S.: Nagłe odstawienie leku może spowodować bardzo przykre objawy niepożądane – abstynencyjne, nie tylko w postaci bezsenności, ale także lęku, a nawet napadu drgawkowego, mimo że pacjent nie cierpi na padaczkę.

Zasada odzwyczajania jest taka, że jeśli pacjent brał lek o krótkim okresie półtrwania, zamieniamy go na lek o dłuższym okresie, aby jego stężenie we krwi było stabilne, wówczas zmniejsza się nasilenie objawów abstynencyjnych, kiedy środek przestaje działać.

Dopiero po ustaleniu równoważnej dawki tego leku dłużej działającego przystępujemy do obniżania dawek. Niekiedy proces ten trwa pół roku. Jest to właściwie psychoterapia, ponieważ pacjent musi rozumieć potrzebę odzwyczajenia się od leków, nawet za cenę poświęcenia się, a więc gorszego snu oraz samopoczucia.

Bezsenność to nie jest tylko zły, nieregenerujący sen. Kilka lat temu udowodniono, że u osób z bezsennością następuje zwiększone wydzielanie hormonów stresu, produktów przemiany katecholamin i kortyzolu.

Szybsze jest także tempo metabolizmu, mierzone zużyciem tlenu oraz podwyższona ciepłota ciała. Bezsenność zwiększa ryzyko zakażenia ze względu na osłabienie układu odpornościowego.

  • Czy leki nasenne są dla nas wybawieniem czy przekleństwem?

M.S.: Do leczenia bezsenności trzeba podchodzić indywidualnie. Terapia ma być przede wszystkim skuteczna oraz bezpieczna i pod tym kątem dobiera się dawkę leku.

Ponieważ przyczyn bezsenności jest dużo i mamy sporo leków do wyboru, nie zawsze udaje się dobrać odpowiednią dawkę po jednej czy dwóch wizytach u lekarza. Jeśli lek nie pomaga, nie trzeba godzić się z sytuacją, mówiąc sobie, że „widać tak ma być”.

Należy o problemach informować swojego lekarza, bo – być może – lek lub dawka nie są dobrze dobrane. Przede wszystkim chcę podkreślić, że każdą formę bezsenności trzeba leczyć i dlatego osoby mające problemy z zasypianiem czy budzące się w nocy powinny szukać pomocy u lekarza.

Bezsenność można wyleczyć, choć pamiętajmy, że może ona jeszcze powrócić, np. z powodu jakiegoś stresu czy nieszczęścia. Dlatego też sądzę, że dla jednych z nas leki nasenne mogą być wybawieniem, a dla innych przekleństwem.

Czytaj też:

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.