8 eksperymentów psychologicznych, które dużo o nas mówią

2018-12-18 11:05
8 eksperymentów psychologicznych, które dużo o nas mówią
Autor: gettyimages.com Większość poniższych eksperymentów zdaje się dowodzić, że czasem w człowieku budzi się najgorsze oblicze jego natury.

Naukowcy od dawna dążyli do robienia eksperymentów udowadniających twierdzenia dotyczące ludzi, ich zachowania oraz sposobu myślenia w różnego rodzaju sytuacjach. Psychologia jako nauka obfituje w wiele przeprowadzonych badań, z których możemy wyciągnąć uniwersalne wnioski dotyczące ludzkiej natury. Niestety, wyniki nie wszystkich eksperymentów są czymś godnym podziwu. Niektóre budzą nawet lęk przed obcowaniem z drugim człowiekiem.

Spis treści:

  1. Eksperyment Stanleya Milgrama
  2. Eksperyment Wendella Johnsona
  3. Eksperyment Solomona Ascha
  4. Eksperyment z piankami
  5. Eksperyment Philipa Zimbardo
  6. Eksperyment na Harvardzie
  7. Eksperyment Jane Elliot
  8. Eksperyment Carolyn Wood Sherif

1. Eksperyment Stanleya Milgrama

Eksperyment został zorganizowany przez psychologa w 1961 roku. Polegał na połączeniu studentów w pary. Następnie jedna osoba wcielała się w rolę ucznia, druga była nauczycielem. Młodym ludziom w trakcie eksperymentu towarzyszył ich profesor, który dokładnie obserwował sytuację. Uczeń był podłączony do specjalnego urządzenia, które po wciśnięciu konkretnego przycisku przez nauczyciela raziło ucznia prądem. Proces ten miał w pełni kontrolować student w roli nauczyciela, który otrzymał informację, że z każdą błędną odpowiedzią ucznia na zadane pytanie uderzenie prądem będzie coraz silniejsze.

W rzeczywistości poziom bólu wcale się nie zwiększał. Osoby podłączone do urządzenia miały kłamać, że bardzo ich to boli. Wydawać specyficzne jęki lub wykrzywiać twarz w grymasie. Nauczyciele razili uczniów aż sami byli przerażeni ich reakcjami na ból i chcieli przestać.

Wtedy profesor jako osoba trzecia, działający na nich jak autorytet, rozkazywał kontynuowanie eksperymentu. Pomimo to nieliczni kończyli tę improwizację, buntując się przed zadawaniem takich okrucieństw drugiemu człowiekowi. Zmuszały ich do tego zasady etyczne i wewnętrzna moralność. Niestety, znaczna grupa pod wpływem działania profesorskiego autorytetu i rozkazów wydawanych w ich stronę kontynuowała improwizację.

Wnioskiem wysnutym przez psychologa S. Milgrama była teza, że nawet dobrzy ludzie, którzy na co dzień wykazują się wzorową postawą w społeczeństwie, pod wpływem nacisku ze strony ich autorytetów są skłonni do robienia bardzo złych rzeczy, w tym wyrządzenia krzywdy niewinnym ludziom.

2. Eksperyment Wendella Johnsona

Doktor Wendell to amerykański psycholog i logopeda. Eksperyment przeprowadził w 1939 w Davenport w stanie Iowa. W swoich działaniach chciał udowodnić teorię, że jąkanie się ma podłoże psychologiczne. Rodzice pytani o ewentualny udział ich dzieci w eksperymencie stanowczo odmawiali w obawie przed konsekwencjami, jakie mogą spotkać ich potomstwo w związku z planami doktora Johnsona.

Człowiek ten postanowił zatem przeprowadzić eksperyment na dzieciach z sierocińca. Przedsięwzięcie polegało na tym, że dzieci, które nie miały wad wymowy wraz z tymi, które je miały, zostały podzielone losowo na dwie grupy. W trakcie lekcji, które były specjalnie dla nich układane, m.in. prowadząca Mary Tudor, pomocnica doktora, kładła nacisk na wymowę dzieci.

Stale chwaliła tylko jedną grupę, niezależnie od tego, jak dzieci się wypowiadały. Drugiej wciąż zwracała uwagę, wmawiając wszystkim, że się jąkają. Niestety, wraz z regularnym prowadzeniem zajęć, które za każdym razem wyglądały bardzo podobnie, po jakimś czasie można było zaobserwować wyraźne zmiany u niektórych dzieci. Najmłodsi, którym przez długi czas wmawiano, że się jąkają, rzeczywiście stracili płynność wymowy i zaczęli to robić.

Tym sposobem dr Johnson udowodnił, że zaburzenie to ma podłoże psychologiczne. Dzieci, które uczestniczyły w eksperymencie, miały w jego następstwie różnego rodzaju zaburzenia, niską samoocenę, a w dorosłym życiu najczęściej cierpiały na depresję.

Z tego eksperymentu można wywnioskować, jak mocno oddziałuje na nas środowisko. Najsilniej przekłada się na naszą przyszłość, jeśli traumatyczne wydarzenia spotykają dzieci. To w tym okresie poznania kształtuje się zarówno nasza opinia o świecie, jak i o nas samych.

W momencie, gdy pomimo wyraźnych zastrzeżeń względem postronnych ocen stale powtarza się człowiekowi, że wszystko źle robi, że nie poradzi sobie w życiu, że nie jest nic wart, osoba taka w końcu może przywyknąć do takiej opinii o sobie. Co więcej, może przyjąć ją jako prawdę, a w następstwie borykać się np. z depresją.

3. Eksperyment Solomona Ascha

Został przeprowadzony w 1955 roku. Polegał na pokazywaniu konkretnym osobom pewnego odcinka X i pytaniu ich o to, czy jego długość jest identyczna jak pozostałe, które zobaczyli przed sobą, tj. A, B i C. 98% osób udzielało odpowiedzi prawidłowej twierdząc, że odcinek X jest identyczny jak odcinek C.

Druga część eksperymentu polegała na tym, że do sali wchodziło kilku dodatkowych ludzi. Osoba poddawana eksperymentowi otrzymywała informację, że tak jak ona są to przypadkowo zebrani ochotnicy. W rzeczywistości byli to opłacani aktorzy, którzy na pierwsze zadane im przy grupie pytania mieli odpowiadać w zgodzie z prawdą. Następnie, przy ostatniej odpowiedzi dotyczącej długości wyżej wspomnianego odcinka X mieli skłamać, nie wskazując linii C o identycznej długości.

Osoby, które wcześniej siedziały w sali również odpowiadały na wszystkie pytania. Pod koniec, w obliczu zaistniałej sytuacji, gdy aktorzy kłamali podczas odpowiedzi, przynajmniej 2/3 grupy nieświadomych eksperymentu zmieniła swoją odpowiedź z poprzedniej, która była poprawna, na taką, którą wskazywała większość na sali.

Asch tym eksperymentem chciał udowodnić, że ludzie kierują się konformizmem w swoich działaniach. W sytuacji, w której narażają się na odstawanie od grupy w poglądach, zachowaniu lub chociażby w udzielaniu odpowiedzi na pytania, wolą dopasować się do większości, pomimo odmiennego zdania w konkretnej sprawie.

4. Eksperyment z piankami

Eksperyment ten odbył się w Stanford, a przeprowadzono go na grupie dzieci, które po latach na nowo odszukano. Całość polegała na tym, aby pozostawić czterolatka na kwadrans samego w bezpiecznym pokoju. Na chwilę przed opuszczeniem malucha inicjatorzy badania kładli obok niego talerz z marshmallow, czyli słodką cukrową pianką oraz dokładnie informowali dziecko o zasadach przedsięwzięcia.

Jeśli zdoła ono powstrzymać się przed zjedzeniem pianki, po 15 minutach otrzyma w formie nagrody dodatkowo jeszcze jedną. W eksperymencie kładziono nacisk na gratyfikacje najmłodszych wobec ich posłuszeństwa względem dorosłych oraz wykazywanie silnej woli już w młodym wieku. Nie wszystkim dzieciom udało się powstrzymać przed natychmiastowym zjedzeniem pianki.

Po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego z tymi osobami po latach badacze wysnuli tezę, że osoby, które już od najmłodszych lat potrafią poczekać na nagrodę ze swoich działań, więcej osiągają w życiu dorosłym. Przede wszystkim na płaszczyźnie zdrowotnej zazwyczaj są to osoby bez nadwagi, pracujące na dobrych stanowiskach i dążące do wyznaczonych sobie celów. Odwrotnie dzieje z grupą, która już w młodym wieku nie wykazuje żadnych oznak silnej woli.

5. Eksperyment Philipa Zimbardo

Przeprowadzony w 1971 roku przez Philipa Zimbardo na Stanfordzie. Jest to z jeden z najsłynniejszych eksperymentów, nazywany eksperymentem więziennym. Polegał na tym, że grupa ochotników, całkowicie zdrowych mężczyzn, z piwnicy uniwersytetu tworzy prowizoryczne więzienie. Następnie Zimbardo dzieli ich na dwie grupy, robiąc z jednych więźniów, a z pozostałych strażników cel. Wszystko zaplanowano tak, by wyglądało maksymalnie wiarygodnie.

Ochotników aresztowano w ich domach, niespodziewanie. Strażnikom narzucono restrykcję, aby bardzo dbali o porządek w więzieniu, jednak mimo wszystko nie stosowali przemocy względem osadzonych. W drugim dniu eksperymentu więźniowie zbuntowali się, ignorując strażników i ich rozkazy. W odpowiedzi na to ci zaczęli stosować kary, np. w postaci rozkazów robienia pompek, ciężkich ćwiczeń fizycznych itp.

Upokarzali kolegów, nad którymi w danym momencie mieli władzę. Po kilku dniach pracownicy więzienia stali się tak sadystyczni w swoich zachowaniach, że niektórzy z więźniów nie wytrzymywali sytuacji nerwowo. W związku z tym postanowiono przerwać eksperyment.

Docelowo miał on trwać dużo dłużej, jednak jego rezultat oraz szybkość, z jaką pewne zachowania ludzkie ukazały się w eksperymencie, zaskoczyły nawet samego Zimbardo. To badanie jest dowodem na to, jak bardzo ludzie, którzy nagle zdobywają władzę, mogą się zmienić. Czując wyższość nad innymi, są nawet w stanie stosować względem nich sadystyczne praktyki.

6. Eksperyment na Harvardzie

Eksperyment ten trwał aż 75 lat i jest to jedno z najdłużej prowadzonych badań psychologicznych. Objęło ono ok. 300 studentów Harvardu, którzy regularnie, co ok. 2/3 lata wypełniali szczegółowe kwestionariusze dotyczące swojego życia. Pytania odnosiły się praktycznie do wszelkich możliwych płaszczyzn: zdrowia, związków, pracy, samorealizacji itp. Po latach zbierania odpowiedzi naukowcy odkryli jedną bardzo silną zależność między miłością a odczuwaniem szczęścia w życiu.

Niezależnie od sytuacji materialnej, często nawet zdrowotnej, u znaczącej większość osób biorących udział w eksperymencie, w sytuacji, kiedy nie czuli się oni kochani, mieli deficyt miłości ze strony partnera lub rodziny, bezpośrednio przekładało się to na czerpanie satysfakcji z jakichkolwiek sukcesów życiowych. Nie byli w stanie całkowicie cieszyć się awansem w pracy, dobrym zdrowiem i wieloma innymi rzeczami, gdy do pełni szczęścia brakowało im miłości. Tezą, która również wyraźnie wyodrębniła się podczas badania było stwierdzenie, że problem alkoholu w związku ma destrukcyjny wpływ na relacje międzyludzkie. Jest to także bezpośrednia i jedna z najczęstszych przyczyn rozwodów, a w rezultacie osamotnienia i braku miłości.

7. Eksperyment Jane Elliot

Jane Elliot to kobieta, która od najmłodszych lat starała się walczyć z rasizmem, podobnie jak z wieloma innymi stereotypami funkcjonującymi w świadomości ludzi. Jej eksperyment znany jest pod nazwą "niebieskoocy". Poddaje się go mocno krytyce w związku z faktem, że wykorzystała do jego przeprowadzenia dzieci.

Podzieliła klasę na grupy. Grupa szczególnie uprzywilejowana to uczniowie, którzy mieli niebieskie oczy. Wszyscy o innym odcieniu tęczówki tworzyli drugą grupę. Grupie o niebieskich oczach powiedziała, że należy im się lepsze traktowanie od innych.

Wystarczył jeden dzień, aby osoby o niebieskich oczach zaczęły znacząco się wywyższać. Nie podkreślały jedynie swojej pozycji, ale były także niemiłe względem pozostałych, a chwilami nawet okrutne. W drugiej części eksperymentu Elliot odwróciła role grup, aby uzmysłowić dzieciom całkowitą bezsensowność dyskryminacji chociażby ze względu na wiarę, kolor skóry czy oczu.

Eksperyment ten dowiódł, że jeśli otoczenie powtarza komuś, że np. czarnoskóre osoby są gorsze, to z czasem bierze on to za coś oczywistego. Tak samo może być w przypadku wiary czy pozycji w społeczeństwie. Takie podziały nigdy nie są sprawiedliwe, jednak osoby, którym powtarzano podobne twierdzenia od zawsze, biorą je za pewnik. Najczęściej wyraźnie pokazują swoją wyższość. Nie odczuwają potrzeby pokazywania osobom teoretycznie od nich gorszym szacunku. Mogą być także szczególnie niemiłe w zachowaniach względem gorszych od siebie.

8. Eksperyment Carolyn Wood Sherif

Eksperymeny Wood Sherif polegał na podzieleniu 12-letnich chłopców na 2 grupy - każda z grup wybrała się na obóz do parku w stanie Oklahoma. Naukowcy na początku starali się podkreślać odrębność między tymi dwiema grupami, podsycali wzajemną rywalizację między nimi. W tym samym czasie kładli nacisk na integrację wewnętrzną poszczególnych grup. Gdy doszło do konfrontacji w zawodach, między chłopcami z dwóch obozów wywiązały się poważne konflikty w związku z ich negatywnym nastawieniem względem siebie.

Dwie grupy zintegrowały się dopiero w sytuacji, w której miały jeden wspólny cel do zrealizowania i bez współpracy wszystkich osób byłoby to niemożliwe. Wtedy zaczęli się dogadywać. Co więcej, osiągnięcie wspólnego sukcesu połączyło dwie grupy tak bardzo, że z własnej inicjatywy chcieli wspólnie wracać jednym autokarem do domów.

Eksperyment ten pokazuje, jak bardzo osoby trzecie oraz inne wartości życiowe, np. realizacja odrębnych celów może poróżnić nawet obcych sobie ludzi ludźmi. Natomiast w momencie dążenia do wspólnego celu, często takiego, do którego realizacji potrzeba wielu osób, wspólnych sił i współpracy ludzie silnie się integrują, niezależnie od przekonań i wartości ludzi, z którymi przychodzi im pracować. Dodatkowo takie grupy bardzo silnie jednoczy zwycięstwo i sukces.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.