Kłamstwo: dlaczego kłamiemy? Czy kłamstwo bywa lepsze od prawdy?

2018-07-18 11:46 Katarzyna Bonda, Dagmara Gmitrzak

Kłamstwo - zazwyczaj w ciągu doby powtarzamy je aż kilkadziesiąt razy. Dlaczego kłamiemy? Zazwyczaj po to, by wywrzeć wrażenie, gdy nie potrafimy powiedzieć "nie", czasem ze strachu. Kłamstwo bywa narzędziem manipulacji, ale są też sytuacje, gdy lepsze dla odbiorcy, bardziej "humanitarne" wydaje się zatajenie prawdy. Czy każde kłamstwo jest nieszkodliwe?

Spis treści:

  1. Dlaczego kłamiemy?
  2. Czy kłamstwo ma krótkie nogi?
  3. Czy kłamstwo bywa lepsze od prawdy?
  4. Kiedy zaczynamy kłamać?
  5. Jak rozpoznać, że ktoś kłamie?

Kłamstwo to nasz chleb powszedni.

- Ale mama pysznie gotuje! - powiedział Piotr podczas niedzielnego obiadu u teściowej. I choć nienawidzi jej kuchni, zwłaszcza sosu chrzanowego, pochwalił panią Bolę za talent kulinarny i dodał, że to jego ulubiona potrawa. Starsza pani rozpromieniła się i zaproponowała dokładkę. - Nie, już pękam, może zostanie na jutrzejszy obiad? - ponownie skłamał mężczyzna. Ale teściowa odczytała to jako skromność i suto, od serca, polała mu ziemniaki sosem. - Och, cudownie. Dziękuję - czwarty raz w ciągu kilku minut skłamał zięć.

- Czy takie drobne kłamstewka są czymś złym? - pyta Piotr. - W końcu mama była szczęśliwa, słysząc komplementy. Dzięki temu mamy dobre relacje. A żona jest mi za te nieszczere komplementy wdzięczna, bo zapewniłem wszystkim dobry nastrój. Moje drobne kłamstwa okazały się nie tylko nieszkodliwe, ale nawet błogosławione.

- Kłamiemy, by realizować jakieś cele - wyjaśnia psycholog Bartłomiej Stolarczyk, m.in. trener etycznego wywierania wpływu. - I w tej sytuacji każda z osób je osiągnęła: matka, jej córka oraz zięć. Niestety, gdy teściowa dowie się, że tak naprawdę zięć ją przez lata oszukiwał, będzie wściekła, a obecna miłość zamieni się w nienawiść.

Czytaj też:

Zemsta - czym jest i dlaczego nie warto się mścić?

Czym jest perswazja i jakie są jej techniki?

Metody manipulacji – 5 technik wywierania wpływu na ludzi

Dlaczego kłamiemy?

Kłamiemy, bo nie potrafimy zachować się asertywnie. Np. dzwoni Kasia i oświadcza, że wpada zaraz do nas z wizytą. Niezbyt ją lubimy i nie chcemy tego spotkania. Ale nie mówimy "nie mam ochoty cię widzieć", lecz na poczekaniu wymyślamy bajeczkę o odwiedzinach wujka z Torunia. Dlaczego?

- Większość z nas boi się odmawiać, ponieważ wydaje się nam, że mówiąc "nie", tracimy przyjaźń, zainteresowanie, dobre kontakty, a nawet pieniądze - wyjaśnia Bartłomiej Stolarczyk. - Zasłaniając się drobnym kłamstwem jak tarczą, czujemy się bezpiecznie.

Ci bardziej wyrafinowani kłamią z premedytacją. Chcą poprawić swój wizerunek, udać kogoś, kim nie są. Kłamstwo służy im jak kolorowy pióropusz, który ma wzmocnić ich atrakcyjność lub siłę przekonywania.

- Mechanizmem kłamstwa rządzą dwa rodzaje emocji: lęk przed stratą i pragnienie zysku. Występują one jednocześnie i niezależnie od tego, czy dotyczy to sytuacji zawodowej, stosunków koleżeńskich czy miłosnych - mówi Bartłomiej Stolarczyk.

W towarzystwie udajemy zapalonych miłośników jazzu i opery, degustatorów drogich win, bywalców salonów, żeby przedstawić się w lepszym świetle, zdobyć uznanie towarzystwa (zysk) i aby nie stracić czegoś dla nas ważnego (lęk). Dokładnie to samo dzieje się na rozmowie rekrutacyjnej. Kłamiemy, opowiadając o swoich kwalifikacjach, aby zrobić lepsze wrażenie (zysk) i zwiększyć szansę na sukces w znalezieniu pracy (lęk przed porażką). Ale działa to tylko na krótką metę. Bo jak mówi staropolskie przysłowie - "kłamstwo ma krótkie nogi".

Warto wiedzieć

Postrzeganie kłamstwa dawniej i dziś

W starożytności kłamstwa nie oceniano z moralnego punktu widzenia. Traktowano je raczej jako sposób radzenia sobie w życiu. Sofokles stawał w jego obronie, mawiając, że nie można nim gardzić, jeśli może kogoś ocalić.

Innego zdania był Augustyn Aureliusz, uczony żyjący na przełomie IV i V wieku. Uważał on bowiem, że kłamstwo oddala nas od Boga i jest z natury złe.

Podczas I wojny fałszywe informacje w prasie i radiu stały się sposobem na zmylenie przeciwnika. Stefan Dietzsch, współczesny filozof niemiecki, uważa, że dziś kłamstwo jest oznaką społecznej inteligencji. Bez niego trudno byłoby nam funkcjonować.

Czy kłamstwo ma krótkie nogi?

To nieuniknione - kłamstewka są tylko narzędziem. I jak każde narzędzie - czasami skutkują, ale częściej zawodzą. Zwłaszcza że jedno łgarstwo zmusza nas do drugiego, trzeciego... A wtedy łatwo się w nich pogubić i zostać zdemaskowanym.

- Zachowania człowieka przypominają lawinę - dodaje Bartłomiej Stolarczyk. - Jedno skuteczne kłamstwo powoduje, że pragniemy je powtarzać. Jeżeli dotychczas w jakichś konkretnych sytuacjach zasłanialiśmy się kłamstwem, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że postąpimy tak po raz kolejny. Jednocześnie moralne wartościowanie będzie nas utwierdzać w niekorzystnym dla nas poczuciu winy. Bo chociaż granica między kłamstwem a prawdą często jest bardzo subiektywna, to każdy z nas dobrze wie, kiedy tę cienką czerwoną linię przekracza.

Czytaj też:

Mitomania: przyczyny i objawy

Dlaczego dzieci kłamią?

Dlaczego w gabinecie lekarza warto mówić prawdę?

Czy kłamstwo bywa lepsze od prawdy?

Mówienie nieprawdy jest rzeczą naganną tylko teoretycznie. Są przecież sytuacje, gdzie dla odbiorcy lepsze wydaje się zatajenie faktów niż ich ujawnienie. Z pewnością każdy z nas choć raz spotkał osobę, która wolała być oszukiwana.

Obłożnie chory będzie chętnie słuchać od bliskich o szansach na wyzdrowienie, ponieważ wprowadza to, przynajmniej chwilowo, dobrą atmosferę. Gdy nasze kłamstwa mu pomagają i chce ich słuchać, to znaczy, że są mu potrzebne. Ale istnieją sytuacje bardziej skomplikowane.

Np. zdradzana żona nie dopuszcza myśli o niewierności męża i przyjmuje za dobrą monetę jego mętne opowieści o pracy po godzinach. Gdy prawda jest bardziej bolesna niż kłamstwo, mało kto ma odwagę ją wyznać.

Czasem też coś przemilczamy, ponieważ nie znamy sposobu na wyrażenie złych wiadomości. A poza tym boimy się, że negatywne emocje, jakie wywoła gorzka prawda, na zawsze już będą związane z naszą osobą.

Tymczasem niemówienie o problemach wcale ich nie rozwiązuje. Jedynie otwarte uznanie faktów pozwala nam podjąć działania zaradcze. Jeśli więc mamy do wyboru trudną prawdę lub "humanitarne" milczenie, warto się zastanowić, co sami wolelibyśmy usłyszeć.

Zdaniem eksperta
Mirosława Kownacka, psycholog

Kłamstwo często służy utrzymaniu dobrych relacji międzyludzkich. W naszej kulturze konwencje grzecznościowe niejednokrotnie zabraniają powiedzieć prawdę i dlatego tak często uprawiamy "gry grzecznościowe". Psychologowie nazywają to "białym kłamstwem".

Kłamiemy z obawy, by kogoś nie urazić. Albo gdy chcemy ochronić go przed doznawaniem przykrych przeżyć. Cel jest szczytny, dlatego niechętnie nazywamy to kłamstwem. Wolimy powiedzieć: "robię coś w dobrej wierze".

Inaczej jest z "kłamstwem czarnym". Tutaj mówimy nieprawdę po to, aby osiągnąć istotną dla nas korzyść, np. zepsuć dobry wizerunek jakiejś osoby.

Pamiętajmy, że między bielą i czernią jest wiele odcieni szarości. Psychologowie dokonali jeszcze jednego podziału, wyróżnili kłamstwo bierne i aktywne.

Bierne oznacza mówienie prawdy, ale nie do końca. Przykładem takiego kłamstwa jest powiedzenie osobie, która do nas dzwoni: "Nie mogę teraz z tobą rozmawiać, bo idę na ważne spotkanie". W rzeczywistości jednak chodzi np. o wizytę u fryzjera. Chcemy w ten sposób zapobiec interpretacji, która mogłaby źle wpłynąć na naszą relację (np. żeby osoba dzwoniąca nie pomyślała, że fryzjer jest ważniejszy od rozmowy z nią).

Aktywne kłamstwo polega na preparowaniu informacji nieprawdziwych. Gdybyśmy chcieli skłamać aktywnie, powiemy raczej: "Nie mogę teraz rozmawiać, właśnie rozpoczynam spotkanie z ważnym klientem".

Z badań wynika, że najczęstszą przyczyną kłamania jest lęk i obniżone poczucie własnej wartości. Stwarzamy fikcję na swój temat, aby podnieść swoją rangę, autorytet. Człowiek ma silną potrzebę akceptacji ze strony innych ludzi, chce również uniknąć lęku. Kłamstwo jest sposobem radzenia sobie z tym.

Kiedy zaczynamy kłamać?

Ciekawe, że wszyscy kłamcy - zarówno ci wyrafinowani, jak i nieświadomi - zachęcają swoje dzieci do prawdomówności.

- Zdajemy sobie sprawę, że prawdomówność jest wysoką wartością moralną - wyjaśnia psycholog. - Ale nie możemy uchronić naszych dzieci przed łgarstwem w dorosłym życiu. Kiedy mała Marysia dorasta, zaczyna dostrzegać, że w życiu pojawiają się zyski oraz straty. Musi poradzić sobie z konkretną sytuacją, ma do wyboru: albo skłamie i zyska wiele, albo powie prawdę i coś straci.

Bartłomiej Stolarczyk radzi, by wychowując dzieci, nie wartościować kłamstw na mniejsze i większe, ale zwracać uwagę na niepraktyczność tego narzędzia. I zamiast karcić dziecko - co tylko prowokuje do większej kreatywności i coraz bardziej wyszukanych oszustw - należy uczyć go szukania alternatywnych rozwiązań, bez potrzeby uciekania się do intryg. W ten sposób dziecko będzie wiedziało, jak radzić sobie z lękiem.

- Bo tylko wtedy, kiedy jesteśmy silni, asertywni oraz znamy swoją wartość - możemy zapanować nad lękiem i uniknąć ucieczki w kłamstwo - mówi psycholog.

Zrób to koniecznie

Jak rozpoznać, że ktoś kłamie?

Po oczach. Jeżeli masz do czynienia z osobą praworęczną, to gdy mówi prawdę, jej gałki oczne kierują się w twoją prawą stronę, jeżeli kłamie - w lewą. Leworęczna odwrotnie.

Aby się upewnić, zadaj pytanie, na które z pewnością usłyszysz prawdę, i spójrz, dokąd wędruje spojrzenie. Jeśli przy kolejnym pytaniu oczy powędrują w przeciwną stronę, twój rozmówca mija się z prawdą.

Osoby, które kierują wzrok w podłogę, w obiegowej opinii bywają postrzegane jako kłamcy. A najczęściej świadczy to np. o nadwrażliwości lub oznacza nieśmiałość.

Kłamstwo to narzędzie manipulacji?

Jest cały zastęp ludzi uzależnionych od oszukiwania. Prawdziwi "mistrzowie" budują całe systemy mniejszych i większych kłamstw w swoim i cudzym życiu. Chcą podnieść swoją rangę, dowartościować się. Tak realizują swoje cele egoiści, którzy nie mają odwagi spojrzeć trzeźwym okiem na własne życie. Ale czy człowiek może się obejść bez kłamstwa?

- Życie w absolutnej prawdzie byłoby życiem bez lęku - odpowiada Bartłomiej Stolarczyk. - To piękne, ale niestety utopijne... Pogódźmy się więc z tym, że nikt z nas nie jest wolny od drobnych kłamstewek, a przynajmniej "koloryzowania faktów". I jeżeli nie krzywdzi to innych, nie powinno być oceniane. Ale pamiętajmy, że o tym, czy kłamstwo jest szkodliwe, zawsze przesądza odbiorca naszych komunikatów.

Warto wiedzieć

Zgubne skutki oszukiwania samego siebie

Tak samo jak sprytnie okłamujemy wszystkich dookoła, traktujemy też często siebie. Ze strachu przed przyznaniem się do błędu lub winy stosujemy różne psychologiczne triki: wyparcia, projekcje. Jest to bardzo niebezpieczny mechanizm, który może skutkować drastycznymi konsekwencjami.

Tworząc bowiem fikcyjny świat wokół siebie, tylko pozornie kontrolujemy rzeczywistość, jaka nas otacza. Ale jedno drobne potknięcie, przypadkowe zdemaskowanie prawdy, może zburzyć ten psychologiczny "domek z kart" i trzeba będzie ponieść konsekwencje oszukiwania samego siebie. Poza uszczerbkiem, jakiego zazna wtedy nasz własny wizerunek, możemy zapłacić za to złym samopoczuciem, a nawet depresją.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 10/2019 "Zdrowia" kreatywne podejście do seksu, podstępna borelioza, nowe terapie nowotworów, komu grozi cyberchondria, leki szkodzące urodzie, probiotyki w kiszonkach. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 10/2019
KOMENTARZE
kasia
|

Witam może zacznę od kłamstwa rodziców do dziecka które często jest świadkiem takiego postępowania co ciągnie za sobą skutki.Powodem kłamstwa też jest nie akceptowanie siebie co jest winą często rodziców którzy często powtarzają dziecku że nie nadaje się do społeczeństwa typu Ty debilu głupku nic nie umiesz jesteś leniem ciągłe krytykowanie niestety doprowadza do niskiej samo oceny zatem takie osoby mówiąc o sobie często koloryzują swoją chistorię jal również nie radząc sobie z problemem nie potrafią się przyznać do porażki jak i również poprosić o pomoc zatem kłamią pogrążając się przy tym jeszcze bardziej są bardzo biedni opuszczeni nie wolno poddawać ich próbą moim zdaniem często trzeba ich wspierać kiedy mamy wątpliwości czy mówi prawdę dać do zrozumienia że nie będziemy kontyułować zozmowy jest bez sensu

BARBARA
|

Witam ,jestem matką 20 latka i nie mam już .
Kłamie mnie na każdym kroku ,już nie wiem jak postępować .
Są to kłamstwa takie ,które i tak za jakiś czas wyjdą na 100 % ,bo np; sytuacja z pracą .Wychodzi do pracy ,opowiada o niej ,a okazuje się ,że od wytrzymał w niej góra 3 tygodnie !!! Wypłaty nie ma więc wiadomo ,że się dowiem o tym ! A on wychodzi i udaje ,ze pracuje .Zrobił mi już tak trzykrotnie ,za każdym razem obiecuje ,ze to sie nie powtórzy i się poprawi i że nie będzie oszukiwał .Dlaczego kłamie ?Powiedział ,że nie wie ,że sam chciałby widzieć .Masakra :(Nie wierzę mu już w ogóle .Całkowicie straciłam do niego zaufanie .Dałam mu kolejną szanse i zaznaczyłam ,że jak teraz mnie okłamie to wyrzucę go z domu :( Myślę aby poszukac jakiegoś dobrego specjalistę bo to nie jest normalne .

żona
|

Oklamuje swoje męża. Nie jestem z tego dumna, ale on jest cholerykiem i jak coś jest nie po jego myśli to strasznie krzyczy i rzuca niewybrednymi epitetami. Ogólnie ani ja ani nasz syn go nie interesujemy. Nie rozmawia z nami. Np syn wróci później niż powinien a mąż o to pyta to mówię że wrócił o umówione godz bo inaczej byłaby karczemna awantura i wyzwiska typy " jesteś tak nieudolną matką że nim urodziłaś to powinni ci cipę zaszyć".(przepraszam za wulgaryzm)
Uwierzcie że nieraz nie da się inaczej żyć. Kłamię żeby przeżyć kolejny dzień bez awsntury. NIE JESTEM Z TEGO DUMNA

BEZDOMNY2016
|

Dlaczego człowiek kłamie ? Bo jak mówi prawdę to mu nikt nie wierzy . Po prostu lubimy być oszukiwani - przykład { Dwóch kandydatów do sejmu jeden mówi prawdę drugi kłamie , wybieramy oczywiście zręcznego kłamcę - po czterech latach prawda wychodzi na jaw i co , i znów wybieramy kolejnego kłamcę } wniosek z tego prosty - kłamstwo może i ma krótkie nogi ale za to długi język

Kaaja
|

Kłamcy to tchórze i co tu dużo gadać.

elzbieta
|

Uswiadomilam sobie,ze moj syn jest poprostu czlowiekiem chorym.Ma 28lat notorycznie klamie i niestety widze,ze jego 5-letni syn rowniez(jak narazie w malych sprawach)rowniez zaczyna klamac!!!
Jak moge mu pomoc?do kogo sie zglosic??
prosze bardzo o podpowiec jakas wskazowke!!!
pozdrawiam elzbieta

Marlena
|

Bardzo ciekawy artykuł acz kolwieg mozna samemu duzo wywnioskowac nie czytajac konca tresci

jano
|

Problem, jest taki, syn 30 lat kłamie jak z nut najgorsze jest to że, siadamy do wspólnego stołu i wszyscy wiemy , że kłamstwo w każdym słowie.
Niczemu to nie służy.
Pozdrawiam Janusz

Andrzej
|

Z powyższych komentarzy wynika, że żadnego kłamstwa nie można usprawiedliwić, jakie by ono nie było - jest złe i nie przynosi nikomu korzyści. Psychologowie niestety pogarszają sytuację usprawiedliwiając drobne kłamstwa i dzieląc je na czarne, białe itp. bzdety. W każdej sytuacji można powiedzieć prawdę, tylko trzeba to robić z głową tak, by kogoś nie zranić. Poza tym przemilczanie czegoś, przed kim nie mamy obowiązku się zwierzać nie jest kłamstwem.

ines
|

Witam mam tez pewien problem jestem z facetem ktory ma dwojke dzieci zpoprzedniego zwiazku tak jak i ja.Poznalismy sie i zamieszkalismy razem tworzylismy rodzine poszedl do pracy ja pracowalam bylo sielankowo.Ale po pewnym czasie okazalo sie ze on wogle nie pracuje to dzwonil ze bedzie dzis wczesniej bo nie maja ruchu w restauracji bo pracowal jako kucharz a to to ze zalatwial mieszkanie z urzedu miasta tylko ze trzeba poczekac na nie bo papiery musza przygotowac itd potem w gruncie rzeczy wyszlo ze nie ma nic takiego ,nastepna rzecz ze rozmawial z prezesem banku ze jakis kredyt da na mieszkanie niby dzwonil rozmawial a wcale z nikim nie gadal.powiem wam ze jestem przerazona tym wszystkim nie wiem co to moze byc u niego za choroba tylko z tego co wiem z rozmowy z jego mama ze nie bardzo mial w poprzednim zwiazku (malzenstwie) zona skakala do niego z nozem ,wyzywala od roznych ,a on pracowal na dwa etaty byl normalnym facetem w dziecinstwie tez uciekal z domu przed ojcem pijanym.Prosze powiedzcie co to moze byc za choroba moze jakies zaburzenia czy da sie to wyleczyc ?