Przez lekooporną bakterię w jego brzuchu powstał gigantyczny ropień. Życie uratowały mu "dobre wirusy"

2022-09-26 11:10

Thomas Patterson wraz z żoną wyjechał na urlop do Egiptu. W trakcie pobytu skarżył się na złe samopoczucie i wymioty. W wyniku nasilenia dolegliwości była konieczna hospitalizacja. Jego stan się pogarszał. Zaczęła się dramatyczna walka o jego życie. Mimo wielu badań udało się w końcu postawić trafną diagnozę. Okazało się, że mężczyzna umierał z powodu lekoopornej bakterii. Przeżył dzięki innowacyjnej terapii.

Thomas Patterson wraz z żoną
Autor: Instagram

U Thomasa Pattersona problemy ze zdrowiem pojawiły się podczas urlopu w Egipcie. Wraz z żoną, Steffanie Strathdee, wybrali się na rejs po Nilu statkiem. W ciągu dnia czuł się bardzo dobrze, dopiero jego samopoczucie zaczęło się pogarszać w nocy. Męczyły go wymioty i nudności. Lekarz, który przyszedł zbadać mężczyznę, stwierdził, że to są objawy zatrucia pokarmowego i w związku z tym musi brać antybiotyki oraz przyjmować dużo płynów. Jak mówił, to powinno mu pomóc i rano poczuje się lepiej.

Miał antybiotykooporną bakterię, która jest bardzo groźna dla życia

Niestety stan zdrowia Thomasa nie uległ poprawie. Przed wyjazdem małżeństwo wykupiło ubezpieczenie zdrowotne, dzięki któremu mężczyzna został przetransportowany do szpitala w Niemczech. Przeszedł szereg badań i w końcu lekarzom udało się postawić diagnozę. Stwierdzono u niego bakterię, która wywołała ropień w jamie brzusznej. – Po rozpoznaniu bakterii wszyscy musieli nosić specjalne kombinezony ochronne. Rękawice, maski i kombinezony. Bardzo się bali, bo ta bakteria nazywa się Acinetobacter baumannii – opowiedziała Steffanie Strathdee w rozmowie dla Dzień Dobry TVN.

Bakteria Acinetobacter baumanii to gram-ujemna bakteria z rodziny pałeczek niefermentujących, która może być niebezpieczna dla zdrowia i życia człowieka. Może prowadzić do zakażeń układu moczowego, infekcji ran, zapalenia płuc o ciężkim przebiegu i sepsy. Ta bakteria, występująca w wodzie, glebie, żywności i ściekach, wykazuje oporność na tzw. leki ostatniej szansy – karbapenemy.

Po usłyszeniu diagnozy małżeństwo przeżyło szok. Lekarze przekazali im jeszcze, że po dwóch tygodniach jest za późno na operację i nic już nie mogą zrobić. A Thomas każdego dnia był bliżej śmierci. – Zrobili mu w brzuchu dziury, żeby wysysać płyn, ale ten ropień robił się coraz większy – opowiedziała Steffanie. Mężczyzna schudł 45 kilogramów i jak określiła jego żona "po czterech miesiącach w szpitalu został z niego szkielet".

Poradnik Zdrowie: choroby zakaźne

Uratowała mu życie innowacyjna terapia tzw. fagoterapia

Kobieta nie ukrywa, że w tej trudnej sytuacji zaczęła czuć się bezradna. Jej mąż przebywał w śpiączce. Pewnego razu usiadła obok męża i poprosiła go, by ścisnął jej rękę, jeśli chce żyć. Po chwili tak się stało, Thomas spełnił jej prośbę. – To było niezwykłe. A ja zrobiłam to, co ludzie robią w takiej sytuacji. Poszłam do domu i sama zaczęłam szukać ratunku. Skoro z zawodu jestem naukowczynią, to umiałam znaleźć literaturę naukową – mówiła Steffanie. Trafiła na informację, że w Polsce i Gruzji są badania, które sugerują użycie wirusów, a dokładniej fagów przeciw tej bakterii.

- Stany Zjednoczone i większość tzw. Zachodu zapomniała o tej metodzie leczenia. Fagi zostały odkryte w 1917 roku. Polska i Gruzja stosują tę metodę od dekad. Mają w tym doświadczenie. Tymczasem wybredny Zachód wszystko postawił na antybiotyki i zapomnieli o fagach. Teraz antybiotyki się kończą, bo za często je używamy. Fagi mają teraz swój czas. Nasza historia pomogła w tym bardzo – dodała Steffanie.

Małżeństwo miało duże obawy związane z terapią fagową, ale mimo to postanowiło działać. Poszukiwania zaczęto od znalezienia specjalnego wirusa. Thomas robił się coraz słabszy. – Kiedy dostaliśmy ten koktajl, powiedziano mi, że męża od śmierci dzieliły już tylko godziny. Podaliśmy wirusy w poniedziałek rano i w sobotę mąż odzyskał przytomność – relacjonowała kobieta. Minęło kilka dni, zanim Thomas podniósł głowę z poduszki. Nawet ordynator oddziału ratunkowego stwierdził, że nigdy nie widział, żeby ktoś w tak ciężkim stanie mógł zupełnie wyzdrowieć.

Bakteria acinetobacter baumannii jest bardzo często antybiotykooporna na wszystkie znane antybiotyki. Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN we Wrocławiu bada możliwość zastosowania fagów w leczeniu różnych chorób. Do tego ośrodka naukowego zgłaszają się pacjenci z całego świata. Według naukowców terapia fagowa ma charakter eksperymentalny, wciąż brakuje badań klinicznych. W połowie września 2022 roku podjęto decyzję o przeprowadzeniu takich badań. Mają trwać sześć lat i będą kosztować 15,5 mln złotych.

Thomas Patterson wraz z żoną Steffanie Strathdee opowiedział o dramatycznej walce o życie dziennikarzowi Marcinowi Sawickiemu. Wywiad został wyemitowany w programie Dzień Dobry TVN.