Dlaczego koronawirus atakuje niektóre kraje, a oszczędza inne?

2020-05-06 13:30 Katarzyna Hubicz, źródło New York Times

Naukowcy wciąż próbują dowiedzieć się, dlaczego koronawirus uderza w niektóre kraje, podczas gdy w innych epidemia nie występuje niemal w ogóle lub ilość zakażeń przyrasta dużo wolniej, niż można byłoby się tego spodziewać. Odpowiedzi pozwolą określić, jak skutecznie można chronić się przed koronawirusem - i jak długo trzeba to robić.

W chwili pisania tego artykułu na całym świecie z powodu koronawirusa chorowało 3 517 345 osób, zmarło blisko 250 tys. Najwięcej przypadków zakażeń - 1 566 684 - zanotowano w Europie,  niewiele mniej (1 477 447 ) w obu Amerykach. Najmniej, bo 32 570 zakażeń było w Afryce.

Dużo ciekawiej te dane wyglądają jednak z perspektywy poszczególnych krajów. Podczas gdy w Republice Dominikany zachorowało blisko 8 tys. osób, w sąsiednim Haiti odnotowano zaledwie 85 przypadków.  W Indonezji z jego powodu zmarły tysiące, w Malezji zaś - niespełna 100. Te różnice szybko dostrzegli naukowcy. I zastanawiają się, dlaczego koronawirus zachowuje się w sposób tak nieprzewidywalny: dużo silniej zaatakował niektóre globalne metropolie (np. Nowy Jork), w dużej mierze oszczędził natomiast równie duże miasta, jak Bangkok czy New Delhi.

Póki co jest to zagadka - by to wyjaśnić, naukowcy analizują dane demograficzne, warunki życia, a nawet różnice genetyczne. Pojawiły się jednak teorie, które próbują wyjaśnić "kapryśność" koronawirusa. Prześledźmy najciekawsze z nich.

W krajach, które jak dotąd uniknęły masowego wybuchu epidemii jest stosunkowo młoda populacja - a młodzi ludzie zwykle łagodnie, bądź wręcz bezobjawowo przechodzą zakażenie koronawirusem. Za tą teorią przemawia fakt, że w Afryce, w której mieszka ok. 1,3 mld ludzi (a 60 proc. populacji ma mniej niż 25 lat), jak dotąd jest tylko nieco ponad 30 tys. potwierdzonych przypadków koronawirusa.

Na drugim biegunie są Włochy, jedno z najciężej dotkniętych pandemią państw, gdzie średnia wieku wynosi ponad 45 lat. Młodzi ludzie - oczywiście z pewnymi wyjątkami - nie tylko mają względnie dobrą odporność, lecz również nie mają chorób współistniejących, takich jak cukrzyca, nadciśnienie, otyłość,  które zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu Covid-19.

Kusząca wydaje się również teoria, według której olbrzymie znaczenie mają czynniki kulturowe. Społeczeństwa, w których liczba zakażeń jest stosunkowo niewielka, zwykle trzymają się od siebie na dystans - np. w Tajlandii czy Korei Południowej pozdrawiają się z pewnej odległości, a we Włoszech czy Hiszpanii przytulają i ściskają na powitanie.

Wolniejszemu rozprzestrzenianiu się wirusa sprzyja również odległość lub izolacja: państwa odizolowane od innych i rzadko odwiedzane, takie jak niektóre kraje na Południowym Pacyfiku czy w Afryce Subsaharyjskiej, nie cierpią z powodu koronawirusa dlatego, że z rzadka są odwiedzane przez turystów czy osoby podróżujące w celach biznesowych, co upatrywane jest jako główny powód stosunkowo niskiego wskaźnika infekcji.  Podobną sytuację obserwuje się w krajach odizolowanych z powodów politycznych lub z powodu konfliktów.

Teorią, która nasunęła się badaczom na samym początku, brzmi: w niektórych krajach wirus nie rozprzestrzenił się tak bardzo, jak w innych, być może również przyczyna leży w tym, że jedne państwa wykonują mniej testów, a inne więcej

Badany jest także wpływ klimatu. Sądzono, że epidemia szybko rozprzestrzenia się w krajach strefy umiarkowanej, takich jak Włochy, a w cieplejszym klimacie wygasa (co sugerował brak przypadków zakażeń w państwach takich jak Gujana). Jednak te nadzieje okazały się płonne: brazylijska Amazonia stała się epicentrum epidemii w tamtym rejonie świata, mimo że należy do jednych z najcieplejszych rejonów. 

Być może na tempo rozwoju epidemii w konkretnych krajach wpływ miały również środki zaradcze podjęte przez władze. Te państwa, które - jak Wietnam - zamknęły się stosunkowo wcześnie, zdołały jej uniknąć. Te, które nie wprowadziły ograniczeń na czas - jak USA - borykają się ze stale rosnącą liczbą przypadków. 

 

Koronaporadnik Adama Federa "Będzie dobrze": Rozluźnianie zwyczajów epidemiologicznych

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Polecamy także:

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE