Od dziś działają gabinety fizjoterapeutyczne. Ale możliwe są tylko nieliczne zabiegi

2020-05-04 7:46 Katarzyna Hubicz

Od dziś znów działają gabinety fizjoterapii. Nie znaczy to, że wszystko będzie tak jak wcześniej, a do rehabilitanta dostanie się każdy, kto potrzebuje takiej pomocy. Większość zabiegów póki co nadal jest niemożliwa, a przy pozostałych trzeba ściśle przestrzegać zasad, które znacząco wydłużają czas zabiegu i ograniczają ilość pacjentów, których może przyjąć fizjoterapeuta.

Do momentu wybuchu epidemii koronawirusa w Polsce co czwarty Polak korzystał z fizjoterapii - dziennie w takich zabiegach uczestniczyło około 0,5 mln osób.

Jednak z powodu koronawirusa zdecydowana większość usług rehabilitacyjnych została zawieszona. Przez ostatni miesiąc fizjoterapię prowadzono jedynie wtedy, gdy pacjentowi groziła utrata zdrowia lub poważne powikłania (jednak przy ograniczeniu wielu zabiegów, które mogłyby zwiększać ryzyko zakażenia). Możliwy był też kontakt zdalny z rehabilitantem.

Teoretycznie od poniedziałku 4 maja każdy pacjent, który ma skierowanie od lekarza ( w przypadku rehabilitacji refundowanej przez NFZ) lub chce skorzystać z niej komercyjnie, może znów to zrobić.

Ale w ograniczonym zakresie. Jak wyjaśnił PAP dr hab. n. med. Maciej Krawczyk, Prezes Krajowej Izby Fizjoterapeutów, nadal niedostępnych będzie większość zabiegów fizykoterapeutycznych - ultradźwięki, prądo- i światłolecznictwo, pole magnetyczne, hydroterapia. Te zabiegi, które wymagają bezpośredniego kontaktu z pacjentem, a jednocześnie sterylizacja urządzeń jest bardzo skomplikowana i trudna do wykonania po każdym pacjencie lub wykonuje się ją dla kilku pacjentów równocześnie. "Jest ona możliwa, ale bardzo długotrwała. Takim zabiegiem, którego również nie zalecamy, jest krioterapia ogólnoustrojowa" – powiedział Maciej Krawczyk.

Jak dodaje: "Kluczową sprawą jest prowadzenie terapii jeden na jeden. Pacjent, który przychodzi do poradni, gabinetu, przychodni, spotyka się tylko z jednym terapeutą, który realizuje cały program z tym pacjentem. Do tego potrzebuje osobnego pomieszczenia albo dużo, dużo większej przestrzeni niż przed epidemią. Nie daliśmy ścisłego zalecenia, ale powinno to być około 15 metrów kwadratowych na jednego pacjenta".

Warto przypomnieć, że zgodnie z wytycznymi KIF, każdy fizjoterapeuta musi być teraz wyposażony w środki ochrony osobistej. Wizyty muszą być umawiane w takich odstępach czasu, by kolejni pacjenci nie mieli możliwości kontaktu ze sobą.

Z każdym z nich musi być przeprowadzony wywiad epidemiologiczny - pierwszy telefoniczny jeszcze przed bezpośrednią wizytą, potem należy go na bieżąco aktualizować.

Prezes KIF dodaje również, że jeśli w placówce rehabilitacyjnej działa kilka gabinetów, to nie mogą one umawiać pacjentów na tę samą godzinę. Chodzi o to, by uniemożliwić kontakt pacjentów w poczekalni czy szatni. Zdaniem eksperta znacząco ograniczy to ilość pacjentów, którzy mogą z takich zabiegów skorzystać, szczególnie w placówkach zakontraktowanych z NFZ.

"Gabinety prywatne pracowały od lat w takim indywidualnym trybie, ale w gabinetach, gdzie odbywa się terapia refundowana ze środków publicznych, często zagęszczenie bywało spore" – podkreślił.

Jednocześnie Maciej Krawczyk, powracając do tematu obostrzeń wprowadzonych dla fizjoterapeutów 31 marca w związku z rozprzestrzenianiem się epidemii, stwierdził, że rodziły one wiele wątpliwości interpretacyjnych, zarówno u samych fizjoterapeutów, jak i pacjentów. Mówiły one o tym, że z terapii mogły korzystać jedynie osoby, którym groziła utrata zdrowia lub poważne powikłania.

"Fizjoterapeuci bali się w ciągu tego ostatniego miesiąca odpowiedzialności i kar. Zdarzały się donosy dotyczące otwarcia gabinetów. Wpływało też do naszej Izby wiele pytań pacjentów dotyczących tego, czy kwalifikują się do rehabilitacji, czy też nie. Załóżmy np., że ktoś gra na skrzypcach w orkiestrze i złamał palec lewej ręki, to w jego wypadku jest to poważne inwalidztwo, bo nigdy nie wróci do pracy zawodowej, jeśli nie będzie poddany fizjoterapii" – powiedział.

Ekspert zwrócił też uwagę na to, że brak dostępu do rehabilitacji dla osób starszych i niepełnosprawnych dzieci to była "gehenna".

"Często godzina, dwie fizjoterapii niepełnosprawnych dzieci to wytchnienia dla opiekunów zajmujących się tymi dziećmi 24 godziny na dobę. KIF przygotowuje kampanię skierowaną do pacjentów, o tym jak bezpiecznie korzystać z fizjoterapii w czasie epidemii" - dodał.

Rodzice mieli koronawirusa, ale Klara urodziła się zdrowa. Po miesiącu zobaczyli córkę pierwszy raz po porodzie

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Polecamy także:

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
Joanna Piwnik
|

Fizjoterapia pod okiem specjalisty, to jedno, ale drugie to samodzielne ćwiczenia w domu. Niestety sprzęt jest drogi, chociaż można się starać o refundację.