CHIŃSKA MAKABRA. Tu KORONAWIRUSA kupisz z nietoperzem lub psem na obiad

2020-03-20 12:17 AM

Naukowcy podejrzewają, że koronawirus pochodzi z targowiska, na którym zabija się zwierzęta na oczach konumentów. Pacjent zero zaraził się jedząc ciepłe mięso dzikich zwierząt.

Posłuchaj, jak bezpiecznie robić zakupy w obliczu koronawirusa. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami

Koronawirus, podobnie jak wcześniej epidemia SARS (zespołu ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej) z 2003 roku, pochodzi prawdopodobnie z tak zwanych„mokrych targowisk” w Chinach.

Są to bazary, na których znajdziemy wszystko, co żywe - świnie, nietoperze, psy, koty, szczury, węże, żółwie i ryby. Zwierzęta są zabijane na miejscu, a krew spływa na ulicę.

#zostań w domu i nastrój się pozytywnie! POSŁUCHAJ

Film z targowiska jest przerażający, zobaczcie sami:

- Dziki handel zwierzętami i ich mięsem to znakomita okazja, by wirus mógł przenieść się na ludzi. Mają tam z nimi bardzo bliski kontakt. Mnóstwo stoisk jest ściśniętych na małej przestrzeni, są tam patroszone i skórowane zwierzęta, krojone jest tam surowe i nieprzebadane mięso, są tam setki klatek z kurczakami– podaje businessinsider.com.

Naukowcy wskazują, że trzymanie różnych zwierząt przez dłuższy czas w dużej bliskości ze sobą i ludźmi prowadzi do powstania niezdrowego środowiska.

I tak prawdopodobnie wymutował wirus, który powoduje COVID-19. Nie jest to pierwszy taki przypadek - wcześniej z mokrych targowisk wymutował wirus SARS.

Chiny, dochodząc do takich wniosków, zakazały tymczasowo handlu dzikimi zwierzętami (26 stycznia). Po wybuchu epidemii SARS również zabroniono tam rozmnażania, transportu i sprzedaży dzikich zwierząt, ale zakaz ten zniesiono po sześciu miesiącach.

Mokre targowiska są cechą wspólną krajów azjatyckich. Znajdziemy je nie tylko w Chinach. Tutaj inny taki targ:

Czytaj więcej:

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE