- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2622 odpowiedzi)
- Ginekolog (3719 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (67 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (454 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21898 odpowiedzi)
- Urolog (2250 odpowiedzi)
- Psycholog - seksuolog (595 odpowiedzi)
- Chirurg (26 odpowiedzi)
- Dermatolog (6385 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Ciąża i macierzyństwo
›Kolejne TYGODNIE CIĄŻY, czyli jak rozwija się dziecko w łonie matki cz. VI - ciąża, dziecko, główka, nerki, tydzień ciąży
Kolejne TYGODNIE CIĄŻY, czyli jak rozwija się dziecko w łonie matki cz. VI
Ciąża zbliża się ku końcowi. Na przełomie 8. i 9. miesiąca dziecko jest już w pełni ukształtowane i gotowe do życia poza organizmem mamy. Trwają ostatnie „poprawki” przed wielkim wyjściem – pod skórą zbiera się tłuszcz, główka się powiększa i zaczyna obracać na boki... Wszystko byłoby super, gdyby nie ciasnota. Oto kolejne tygodnie ciąży.
Kolejne tygodnie ciąży
» 30., 31., 32. tydzień w brzuszku
Witajcie! To już 30. tydzień ciąży (od momentu zapłodnienia). Mam ok. 30 cm (plus nóżki) i ważę 1,8 kg. Kolejny okrągły jubileusz. Niestety, imprezy z tej okazji nie będzie, bo jak tu tańczyć w takiej ciasnocie, i w dodatku, stojąc na głowie? Chyba się trochę pospieszyłam z tym obrotem na główkę, bo nie jest to najbardziej komfortowa pozycja do życia. A stało się tak dlatego, że będę pierwszym dzieckiem mojej mamy – w kolejnych ciążach to nurkowanie w dół następuje zwykle później. Jak się miewacie, kochani rodzice? Pokoik dla pierworodnej córeczki przygotowany? Komputer, telewizor i mp3 już na mnie czekają? No dobrze, dobrze, przecież tylko żartuję. Na szczęście, moje wymagania zaraz po urodzeniu będą znacznie mniejsze, właściwie minimalne. Najważniejsze, żebym miała co jeść (wiadomo, co) i czuła się kochana. Jak wyglądam w 31. tygodniu? Urosła mi główka – jej obwód zwiększył się teraz prawie o 1 cm, bo szybko rozwij a się mózg. Pod skórą stopniowo gromadzi się coraz więcej tłuszczu, sprawiając, że przestaje ona być przezroczysta. Nie widać już więc naczynek krwionośnych i skóra zmienia kolor z czerwonego na różowy. Tłuszcz będzie mi potrzebny po urodzeniu do tego, żeby chronić moje ciało przed utratą ciepła oraz żeby dostarczać energii na pierwsze dni życia na tamtym świecie. Dziwnie to brzmi, ale dla mnie ten wasz świat to na razie „tamten świat”. Proszę, jakie wszystko jest względne... Wciąż trenuję – zarówno czynności dobrze mi już znane, jak i zupełnie nowe. Kontynuuję ćwiczenia oddechowe, czyli wykonuję rytmiczne ruchy przeponą i klatką piersiową, które wzmacniają płuca. Ćwiczę także otwieranie i zamykanie oczu. Nowością jest natomiast to, że mogę obracać główką na boki. Myślę, że ta umiejętność bardzo mi się kiedyś przyda, np. do wyrażania dezaprobaty, gdy mama lub tata będą chcieli zrobić coś wbrew mojej woli. Tak jakby roczny czy dwuletni człowiek nie mógł mieć własnego zdania, z którym też wypadałoby się liczyć. Gdy mam 32 tygodnie, mierzę ok. 32 cm (od czubka głowy do końca tułowia), a ważę 2,3 kg. Moje ciało osiągnęło już właściwe proporcje – wyglądam jak noworodek, tylko jestem bardzo chudziutka. Do porodu muszę jeszcze sporo przybrać na wadze. Właśnie teraz zaczyna rozwijać się mój układ odpornościowy, który będzie mnie ochraniał przed różnymi infekcjami. Wygląda to tak, że łożysko pobiera przeciwciała odpornościowe z krwi mojej mamy, a następnie uwalnia je do mojej krwi. Można powiedzieć, że odporność pożyczam sobie od mamy, dopóki nie wytworzę własnej, a to nastąpi dopiero po kilku miesiącach życia. Też zresztą dzięki mamie – dzięki temu, że będę piła jej mleczko, a wcześniej siarę, w których zawarte są przeciwciała odpornościowe. Dzięki temu nie dam się wstrętnym choróbskom. A przynajmniej nie dam się im bez walki. Dziękuję, mamusiu!
» 34., tydzień ciąży
Wracając jednak do moich wymagań po urodzeniu, to rzeczywiście nie są one wygórowane, ale jest parę rzeczy, w które radzę się zaopatrzyć już teraz. Na pewno trzeba zrobić spory zapas pieluszek, bo będę sikać na potęgę. Już teraz zresztą solidnie trenuję – moje nerki pracują doskonale, wydalając do wód płodowych ok. 600 ml moczu dziennie, czyli ponad 2 szklanki! Czy przy moich parametrach to nie jest mistrzostwo świata? Tak więc pieluszki muszą być, i to porządne, a nie jakieś tam tetrowe – oszczędzać to tata może na papierosach. Już prawie nie mam tego meszku, który wcześniej pokrywał całe moje ciało – wytarł się. Znajdziecie go później w... smółce, czyli mojej pierwszej kupce. Resztki tego meszku zostały jeszcze na plecach i ramionach, ale kto by się tym przejmował. Ważne, że na głowie mam już te właściwe włosy, a na twarzy – brwi i rzęsy. Poza tym na palcach rąk i stóp wyrosły paznokcie. Dość twarde i podobno całkiem ostre, ale na razie nie mam na kim ich wypróbować, bo przecież nie będę się samookaleczać – z psychiką u mnie wszystko w porządku. Pod koniec 34. tygodnia moja „odległość ciemieniowo- siedzeniowa wynosi 34 cm, a całkowita długość ciała (z nóżkami) – ok. 46 cm! Ważę 2,8 kg. Ludzie, co za ciasnota! Potrzebuję przestrzeni! Choć objętość wód płodowych zmalała prawie o połowę, wcale nie czuję, żeby było mi luźniej. Robię się coraz okrąglejsza i coraz trudniej mi znaleźć wygodną pozycję. Wybacz mi więc, mamo, jeśli czasami mój łokieć czy pięta wystaje ci z brzucha tak mocno, że niemal mogłabyś je chwycić dłonią. Przepraszam za dźganie w żebra i zapierające dech w piersiach kopniaki, ale mam tu tak mało miejsca, że bez rozpychania się ani rusz. Mówcie sobie co chcecie, ale to nie jest w porządku, żeby człowiek musiał się tak długo męczyć w warunkach urągających wszelkim normom lokalowym. To niehumanitarne! Wiem, mamo, że dokuczają ci też inne dolegliwości – bóle pleców ucisk na pęcherz, zadyszka, zgaga, kłopoty ze snem, może też żylaki albo coś jeszcze bardziej nieprzyjemnego. Ale chcę cię pocieszyć – wszystkie te bolączki skończą się już niedługo. Jeszcze tylko 3–4 tygodnie i się spotkamy. Wreszcie mnie dotkniesz – tak naprawdę, z tamtej strony, weźmiesz w ramiona, pocałujesz...
- W czasie ciąży w ciele każdej kobiety zmiany zachodzą w różnym tempie, dlatego wszelkie kalendaria tych zmian należy traktować orientacyjnie.
- Wcześniak umie schwycić podany mu palec tak mocno, że mógłby unieść na nim cały ciężar swego ciała. Umiejętność ta zanika 2 miesiące po porodzie.
- Podczas ostatnich czterech tygodni ciąży dziecko przybiera na wadze ok. 28 g dziennie.
35 tygodni w łonie matki
Od tego momentu właściwie mogę urodzić się w każdej chwili. Wszystko jest gotowe – już i płuca są rozwinięte, i układ nerwowy dojrzały, i pokarmowy zdolny do działania (a jak pięknie potrafi ę ssać! – wkrótce sama się o tym przekonasz, mamo). Ale nie będę się spieszyć – dam mamie jeszcze trochę czasu na przygotowanie się do spotkania. Poza tym, czyż nie jest tak, że im dłużej się na coś czeka, tym jest to bardziej cenne i – przepraszam za słowo – pożądane? Chyba że nie wytrzymam już tej ciasnoty, wtedy akcja ewakuacja zacznie się od razu. Na razie trochę jeszcze pobawimy się z mamą w takie skurcze na niby, czyli tzw. skurcze przepowiadające. Prawda, że to fajna zabawa? Kiedy jednak zaczną się te prawdziwe, to już nie będą przelewki. Oboje nas czeka wtedy ogromny wysiłek. Wkrótce opowiem, jak to wyglądało z mojej strony. Też się trochę boję, czy wszystko będzie OK. Ale razem damy radę – prawda, mamo?
Jest wiele mądrych i ciekawych gier edukacyjnych. Na pewno coś znajdziesz stosownie do wieku i zainteresowań młodego człowieka. Mam na myśli gry NIEkomputerowe oczywiście, tylko takie, które gromadzą przy stole rodzinę i pozwalają mile spędzić ...
Ważne jest, co się jada, tu o diecie w czasie i po chemii: http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/dieta-w-chorobie/zdrowa-dieta-po-chemioterapii-co-jesc-w-czasie-leczenia-raka_33923.html
Jeśli zamierzanie ocieplić w jakikolwiek sposób swój dom, zapoznajcie się z wełną firmy Knauf! Jest to wełna ekologiczna z surowców wtórnych, która nie jest szkodliwa dla ludzi tak jak zwykła wełna!! Na stronie akcjaekoszkola.pl po ...
No właśnie dobrze, że są teraz smakowe bo przynajmniej nie trzeba ich w niczym przemycać, moje dzieci piją bez problemu, a też należą do tych marudzących i wybrzydzających ;)





więcej