Zdrowie psychiczne: jak odróżnić CHOROBĘ PSYCHICZNĄ od niegroźnych zaburzeń

2009-09-21 15:52 Marcin Florkowski, dr psychologii, Uniwersytet Zielonogórski, diagnosta i terapeuta w Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej w Zielonej Górze

Zaburzenia psychiczne pojawiają się zarówno u zdrowych, jak i chorych. Co w świecie psychiki jest normą, a co już nie? Co może nasilać zaburzenia psychiczne? Dowiedz się, jak rozpoznać chorobę psychiczną.

Skoro drobne nieprawidłowości funkcjonowania pojawiają się u wszystkich ludzi, to jak odróżnić je od objawów choroby psychicznej, które mogą budzić niepokój? Po pierwsze zaburzenia u ludzi zdrowych są krótkotrwałe i przemijające. To epizody, po których wszystko wraca do normy. Natomiast zaburzenia psychiczne pojawiające się w chorobach są częste, długotrwałe i powtarzające się. Ponadto są uciążliwe i utrudniają człowiekowi codzienne funkcjonowanie.
Drugie ważne kryterium normalności to „zdawanie sobie sprawy”. Zdrowy człowiek wie, że doświadcza właśnie jakiegoś zaburzenia:„Wiem, że to są mroczki przed oczami, a nie czarne motyle”. 
Chora osoba nie potrafi oddzielić tego co rzeczywiste od tego co urojone. Własne wyobrażenia traktuje jako obiektywnie istniejące, a fantazje zlewają się jej z realiami.

Choroba psychiczna: to może nasilać zaburzenia

  • Zmęczenie: jeśli jesteś przemęczona, osłabiona, długo nie spałaś, układ nerwowy może „produkować” więcej pomyłek, fałszywych interpretacji danych zmysłowych czy „fałszywych alarmów”.
  • Stres: gdy załatwiasz wiele spraw jednocześnie, żyjesz w napięciu, kontakt z rzeczywistością może ulec rozluźnieniu. Wtedy też więcej czynności wykonuje się automatycznie, co może prowadzić do dziwacznych zachowań (np. perseweracji, natrętnych myśli).
  • Silne emocje: ludzie, którzy bardzo się boją lub pragną czegoś, mogą doświadczać iluzji, że dzieje się to, czego się boją lub czego pragną. Np. gdy kobieta idzie wieczorem przez park i czuje strach, może „widzieć” stojącego za drzewem napastnika.
  • Zmienione stany świadomości: więcej nieprawidłowości psychicznych pojawia się np. na skraju snu i jawy, w płytkich transach hipnotycznych (np. ktoś tak mocno skoncentrował się na oglądanym filmie, że nie czuje, jak gryzie go komar), w stanach szczególnego szczęścia (np. tuż po orgazmie).
  • Choroby: silna gorączka, długotrwała anemia osłabiają także sprawność działania „normalnych” procesów psychicznych (jest to nazywane osłabieniem ego) człowiek może wtedy mieć więcej trudności w rozróżnianiu tego co prawdziwe i fałszywe, może odgrywać rolę dziecka (regresja) i mieć więcej różnego rodzaju iluzji.
  • Środki farmakologiczne: istnieją substancje stworzone tylko po to, aby wywoływać halucynacje (np. LSD). Wiele innych środków psychoaktywnych może nasilać pojawienie się różnych zaburzeń czy dysfunkcji np. alkohol, niektóre leki itp.

Więcej:

Wszystko w normie

Ja to już skądś znam, czyli déja vu

Natręctwa, czyli myśli mimochodem

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 12/2019 "Zdrowia" wszystko o fizjoterapii, operacja "przez dziurkę", leczenie raka trzustki, kim jest asystent zdrowienia, zielone biuro, antyrakowe menu, idealna koloryzacja. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 12/2019

Materiał partnerski

KOMENTARZE
Ann
|

Wszystkie choroby somatyczne mają swoje podłoże w psychice w głowie. zaczyna się wszystko od mózgu ktory wysyła organizmowi sygnały ostrzegawcze o zagrożeniu np nadmierna troska o zdrowie, izolacja spowodaowana złymi relacjami z innymi ludźmi, brak komunikacji werbalnej i niewerbalnej, zamykanie się w sobie , To wszystko spowodował postęp cywilizacyjny gdzie depresja jest jedną zpierwszych chorób o podłożu psychicznym spowodowana samotnością w sieci . Mamy koputery telefony internet ale nie mamy siebie na wzajem kontakt face to face gdzieś zniknął.

Antypsychiatra
|

"Zaburzenia psychiczne pojawiają się zarówno u zdrowych, jak i chorych" - trochę dziwnie to brzmi, no chyba, że ktoś może być zarówno zdrowym jak i zaburzonym jednocześnie. A co jest normą, a co nie? No właśnie. Chyba to co ustali sobie społeczeństwo przez subiektywną ocenę (przecież tak psycholodzy trąbią o tym, że każde postrzeganie sytuacji czy reakcja na nią są poprzedzone subiektywną opinią), która powstała w odpowiedzi na potrzebę poczucia stabilności i kontroli w obliczu wyzwań. Kiedyś widziałem zachowanie pewnego schizofrenika, który upierał się, że mówią do niego duchy. "Specjalista" powie, że to nieprawda, to tylko wytwór jego zaburzonego umysłu. A skąd ta pewność? Ah, przecież duchy nie istnieją, nie ma na to dowodów. A są dowody na istnienie zaburzeń psychicznych? Schizofrenię powoduje nadmiar dopaminy w pewnych ośrodkach mózgowych. Ale niedawne badania naukowe temu przeczą. To jak w końcu? Kto w ogóle wymyśla te durne normy? Politycy? Społeczeństwo idące na łatwiznę? A może zmienność kulturowa? W ubiegłym wieku nadpobudliwe dziecko otrzymywało diagnozę - ADHD, a spokojne, mało ruchliwe było chwalone, bo przecież takie grzeczne. Teraz, w XXI wieku, od kiedy nastał szał na ekstrawersję, to nadpobudliwe dziecko będzie chwalone, a to spokojne i ciche dostanie diagnozę - AUTYZM. Kolejna kwestia. Leki psychotropowe - szczególnie benzodiazepiny, uzależniające i niszczące mózg. Dlaczego dalej się je podaje i nie mówi się głośno o efektach ubocznych? Proste, bo byłoby to niewygodne dla "lekarzy", zmuszeni szukać lepszego zamiennika leku w odpowiedzi na niezadowolenie chorych i ich rodzin. Dlatego, nie wiem jak psychiatria może być uznawana za gałąź medycyny, lecząc coś co jest tylko złudzeniem.

monia
|

nie trzeba sprawdzać ani wyważać otwartych drzwi. Granice między szaleństwem a normą - cokolwiek to jest - są płynne. Myślę że jednak coś takiego jak psychiatria musi istnieć. Podpowiedź jest jedna: cierpienie drugiego. i cokolwiek temu drugiemu pomoże bardziej, mniej, ulży - to już jest coś. Jeśli nie można wyleczyć schorzenia trzeba przynajmniej skupić się na polepszeniu jego funkcjonowania.
Chociaż oczywiście dzisiaj mamy taką sytuację, że choroby psychicznej nie jesteśmy w stanie skutecznie leczyć...

N-VXX
|

Psychiatria, psychologia, rozwój osobisty etc. niewątpliwie mają w sobie jakąś wartość i z pewnością mogą być pomocne i przydatne dla wielu osób, ale niestety jak to już na tym popapranym, mocno patologicznym świecie bywa z biegiem czasu szybko stały się dogodnym polem dla pojawienia się i rozkwitu licznych nadużyć, oszołomstw i nonsensów. Sama idea pomagania ludziom w ich problemach psychicznych i emocjonalnych, łagodzenia cierpienia i przynoszenia ulgi jest rzecz jasna jak najbardziej słuszna, potrzebna, mądra i szlachetna, ale w praktyce jak doskonale wiadomo nie wygląda to już tak różowo i kolorowo jak możnaby sądzić i jak byłoby w utopijnym, pięknym świecie. Psychologowie, psychiatrzy, coachowie i inni tego typu specjaliści bardzo często 'odwalają' swoją 'pracę' bardzo kiepsko i niestarannie, nie poświęcają klientom wystarczającej ilości czasu i uwagi, promują bzdurne, bezsensowne i niekorzystne rzeczy. Niestety ta sfera medyczno-usługowa jest w dużej mierze nastawiona jak niemal wszystko w tym skomercjalizowanym, konsumpcyjnym i materialistycznym świecie na szybki, prosty i jak największy zysk, nierzadko kosztem pacjentów i wszystkiego co naprawdę się liczy. Dlatego pewnie często nawet podaje się powszechnie informacje niesprawdzone, kłamliwe i naciągane, po to by tylko ugrać coś dla siebie w społeczeństwie i doprowadzić do jak najszerszych możliwości zarobienia pokaźnej sumki pieniędzy. Koncerny, firmy, a także pojedynczy specjaliści nie śpią i wiedzą jak uzyskać korzyści, wiedzą... a tak w ogóle dla mnie w rzeczywistości nie ma czegoś takiego jak 'zdrowie psychiczne', 'odchył', 'norma', 'zaburzenie', 'choroba', 'dewiacja', 'patologia', 'wariactwo' i tak dalej, i tak dalej, bla bla bla. Te pojęcia są zdecydowanie zbyt mocno niejasne, niewyraźne i zrelatywizowane by móc jakkolwiek mówić o ich faktycznym istnieniu i wyodrębnieniu w rzeczywistości, a co dopiero klasyfikować na ich podstawie ludzi i nierzadko podejmować poważne, znaczące decyzje. Dla każdego w sumie coś innego może być normalnością i stanem pożądanym, i każdy ma swoją 'rację'... dlatego to wszystko tak naprawdę jest w dużej mierze bez większego sensu, ładu ani składu.

toja
|

Wszyscy mamy zaburzenia psychiczne i to czasem poważne (przesądy, wiara w polityków, przejmowanie się losem serialowych bohaterów). Chyba musimy zaburzać swoje myślenie, gdy bardzo czegoś pragniemy, np. chcemy się związać z kimś i wtedy miłość jest ślepa, lub żeby nie zwariować myśląc o śmierci do której nieuchronnie zmierzamy. To jak to jest z chorobą psychiczną?
A może jest tak, że nie jesteśmy w stanie myśleć o własnych siłach i zawsze nasze myślenie musi być kształtowane. Najpierw nasz obraz i obraz świata zewnętrznego kształtują rodzice. Dużą rolę odgrywa nauka języka, która determinuje myślenie. Potem są inne wpływy: koledzy, Biblia lub krwawe filmy - wg pragnienia. A co się dzieje, gdy człowiek z jakiegoś powodu np. bo nie lubi otoczenia, cierpi z jego powodu, zapragnie całkowitej izolacji, braku wpływów z zewnątrz?
Może właśnie wtedy kontakt z rzeczywistością się zrywa i zachowanie staje się nieprzystosowane, bo człowiek nie umie myśleć. Jeżeli tak, to choroba psychiczna jest skutkiem patologicznego osamotnienia i najlepszym lekarstwem np na schizofrenię jest przerwanie izolacji i przyjaźń. Muszę to sprawdzić