Lunatykowanie, perseweracje, halucynoidy - ZABURZENIA PSYCHICZNE, które mieszczą się w granicach normy

Większość ludzi, i słusznie, myśli o sobie, że jest zupełnie „normalna”, jednak to, co sami subiektywnie spostrzegamy jako „normalne”, mocno odbiega od faktycznego obrazu zdrowia. Doświadczamy czasem zaburzeń psychicznych, takich jak lunatykowanie, perseweracje czy halucynoidy. Na szczęście nie świadczą one o chorobie psychicznej.

Na przykład zaburzenia seksualne pojawiają się znacznie częściej, niż nam się wydaje, w związku z czym ludzie, którzy ich doświadczają myślą, że coś się z nimi złego dzieje, choć faktycznie mieszczą się w granicach normy. Stosunkowo często doświadczamy także wielu zaburzeń psychicznych. Choć może to zabrzmieć jak sprzeczność, ale obecność niektórych zaburzeń jest przez psychologów traktowana jako objaw zdrowia psychicznego. Jakie objawy patologiczne pojawiają się u zupełnie zdrowych ludzi najczęściej?

Zaburzenia psychiczne, które pojawiają się u zdrowych ludzi

Lunatykowanie, czyli co się dzieje, gdy śpisz

„Mój mąż obudził się rano i powiedział: Kochanie, nareszcie nasz Kacperek przespał całą noc bez budzenia się! A tak naprawdę mąż w nocy wstał, bo dziecko płakało, wziął je na ręce, zaniósł do kuchni, zrobił mleczko, nakarmił, a potem położył spać i sam zasnął. To była kolej na jego nocny dyżur przy małym. Czy to możliwe, że rano nic nie pamiętał?”. Większość ludzi przynajmniej raz w swoim życiu lunatykowała, choć może o tym nic nie wiedzieć.

Somnambulizm nie jest groźny, chyba że dana osoba wychodzi np. na balkon lub otwiera okno. Zwykle przypadłość ta częściej dotyka chłopców niż dziewczynki i jest w pewnym stopniu uwarunkowana genetycznie, istnieją całe rodziny lunatyków. Rzadko zdarza się, aby ktoś w czasie lunatykowania wykonywał tak złożone czynności jak tata Kacpra, choć jest to możliwe.

Systematyczne badania psychologów pokazały, że lunatycy nie wyróżniają się jakimiś szczególnymi cechami osobowości albo nietypowymi właściwościami. To najzupełniej normalni ludzie!

Lunatykowanie - co to jest?

Perseweracje, czyli powtórki z winy automatu

Gdy ktoś szuka w pośpiechu kluczy lub portfela, to zagląda najpierw do torebki, a gdy tam ich nie znajduje, zaczyna szukać gdzie indziej. Potem ponownie zagląda do torebki i czasem robi to wielokrotnie, tak jakby klucze w magiczny sposób miały się w niej zmaterializować. Takie bezsensowne powtarzanie czynności nazywane jest perseweracja. Przykładem perseweracji jest także kilkakrotne sprawdzanie, czy na pewno zamknęliśmy drzwi i okna przed wyjściem z domu, czy wyłączyliśmy żelazko, zakręciliśmy wodę, czy wyłączyliśmy światła w samochodzie itp.
Perseweracje mogą być objawami różnych zaburzeń np. nasilonego leku, skrajnej podejrzliwości, zaburzeń neurologicznych.

Mają one chorobowe znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy człowiek doskonale pamięta, że sprawdzał już, czy prąd został wyłączony, a mimo to odczuwa nieodparty przymus ponownego sprawdzenia. W pozostałych przypadkach perseweracje związane są z niegroźnym zaburzeniem funkcjonowania uwagi. Człowiek powtarza daną czynność, ponieważ po prostu nie pamięta, czy ją wcześniej wykonał („Wyłączyłam żelazko czy nie?”) albo nie jest pewny, czy wykonał ją dobrze („Czy na pewno sprawdziłem dokładnie całą szufladę? Może klucze zawieruszyły się gdzieś pod stertą kartek?”). Normalnym ludziom umyka to, co robili przed chwilą, dlatego że wielokrotnie powtarzane czynności automatyzują się i są wykonywane bez udziału świadomości. Dzięki temu można skupić się na istotniejszych sprawach.

Z drugiej strony jednak rozpoczęcie automatycznej czynności prowadzi często do wykonania jej od początku do końca. Zamyślona osoba może przejechać całe miasto i dopiero na parkingu zorientować się, że przecież zamierzała jechać do sklepu, a nie do pracy. Automatyzm „szukania kluczy” polega na tym samym rozpoczęcie poszukiwań może wyłączyć świadomość, która zajmuje się w tym czasie czymś innym, dlatego zaglądanie do torebki czy sprawdzanie kurków od gazu powtarzane jest wielokrotnie i w sposób zupełnie bezmyślny.

Widzieć to, czego nie ma, czyli halucynoidy

Halucynacje (omamy) u człowieka, który nie jest poddany działaniu żadnych środków psychoaktywnych, traktowane są jako objawy poważnych zaburzeń psychicznych (np. schizofrenii). Tymczasem każdemu człowiekowi przydarza się widzieć rzeczy, których tak naprawdę nie ma. Nic bardziej powszechnego! Wystarczy pomachać sobie palcem przed oczami (proszę sprawdzić), a zobaczymy, jak za palcem ciągnie się nieistniejąca smuga, jakby cień.

Halucynoidy to rodzaj prostych halucynacji, czyli spostrzeżeń, które powstają bez działania bodźców z zewnątrz. Np. gdy ktoś schyla się i nagle podniesie głowę, może widzieć ciemne plamy przed oczyma. Gdy mocno uderzymy się w głowę widzimy „gwiazdy”. Te gwiazdy czy ciemne plamy to właśnie halucynoidy. Mogą się one pojawiać także spontanicznie, bez wyraźnego powodu. Halucynoidy przybierają różne formy: ognistych ruchomych punktów, falującej podłogi, smug, błysków, mrowień, dziwacznych zapachów i smaków. Wiele zdrowych osób słyszy także od czasu do czasu w swojej głowie głosy innych ludzi, a także trzaski, strzały, piśnięcia, muzykę itp. Stosunkowo często zdarza się to tuż przed zaśnięciem.

Choć halucynoidy są objawem nieprawidłowego działania układu nerwowego i ich częste pojawianie się może świadczyć o zmianach organicznych w mózgu, to od czasu do czasu pojawiają się u większości zdrowych ludzi i nie świadczą o jakiś zaburzeniach.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
Niezapominajka88
|

Po prostu. I nie robie niczego mechanicznie. Bynajmniej, nie jestem robotem zaprogramowanym na rutyne, ale mysle w chwili wykonywania danej czynnosci tylko o niej i skupiam sie tylko na tym, co w danej chwili robie, inaczej nie potrafie... Nie mam widocznie podzielnosci uwagi, ale czy to oznacza, ze skoro nie jestem w stanie robic jednoczesnie kilku rzeczy na raz, to znaczy wedlug Was, ze cos jest ze mna nie tak...? Prosze! Powiedzcie mi to w twarz...! Bo ja wcale tak nie uwazam. Zaraz mi wytkniecie, ze jak ktos jest chory psychicznie, to zawsze mu sie wydaje, ze jest normalny, a inni sie myla - a ja na to mam juz gotowa odpowiedz... Owszem, jestem czlowiekiem i tez moge sie mylic, w koncu jest rzecza ludzka bladzic - ale wlasnie dlatego ilekroc wyrazam wlasne zdanie na dany temat, zawsze staram sie podawac argumenty, ktore dla mnie sa logiczne, motywy mojego myslenia. Mowie, co mysle i dlaczego tak mysle, podejmuje probe wyjasnienia swojego punktu widzenia, choc wiem, ze nie zawsze jest to mozliwe - bo to, co dla mnie jest logiczne, komus moze sie wydawac nielogiczne, a co dla mnie jest niezrozumiale, dla kogos moze miec sens... W porzadku. Rozumiem. Ale to nie znaczy, ze ja jestem nienormalna dlatego, ze po prostu mysle inaczej. Przynajmniej mam wlasny rozum i zdolnosc myslenia, z ktorej w pelni korzystam, zaglebiam sie w sprawe, dociekam, draze, szukam wiedzy i odpowiedzi na moje pytania, ale nie przyjmuje wszystkiego za pewnik tylko dlatego, ze to mowi jakis profesor, bo coz znaczy tytul uczelni wyzszej, kiedy wyksztalcenie formalne czasem nie jest wystarczajace, a wiedze mozna zdobyc z innych zrodel i niekoniecznie bedac pracownikiem naukowym - nie trzeba byc magistrem psychologii, aby miec rozeznanie w tej dziedzinie, kiedy wiedza jest czyms ogolnodostepnym. I nie zawsze to, co jest w internecie, jest w pelni wiarygodne. Przynajmniej nie dam sie zmanipulowac, bezmyslnie i slepo wierzac w to, co czytam, bo kazdy moze napisac, co chce i to opublikowac, jesli tylko ma po temu srodki - i to nie znaczy, ze na pewno czarne jest biale, bo ktos tak twierdzi - ja mam swoje wlasne rozumowanie i moge sie po prostu nie zgadzac z czyjas opinia... I nie interesuje mnie, czy to jest opinia naukowa, czy nie. Ja wierze w to, co wedlug mnie jest logiczne. Nie naleze bynajmniej do stada baranow, ktorymi mozna manipulowac poprzez media. Ja mam swoja opinie na kazdy temat... :-)

Niezapominajka88
|

Znowu mam odmienne zdanie na powyzsze tematy... Kiedy ja szukam kluczy, nie robie tego bezmyslnie - owszem, wlaczam w to swiadomosc, staram sie ani na chwile nie tracic kontroli nad moimi dzialaniami. To, ze mysle o znalezieniu kluczy w momencie ich szukania, swiadczy o tym, ze robie to swiadomie, poniewaz nie mysle w tym czasie o innych rzeczach. Byc moze sa ludzie, ktorzy pewne czynnosci nawykowe robia automatycznie, ale to jest tylko i wylacznie efekt rutyny, ktora zabija szare komorki oraz wylacza myslenie - dlatego wlasnie nienawidze rutyny...! Ja zawsze staram sie dzialac swiadomie i zawsze najpierw mysle o kazdej mojej czynnosci, a potem dopiero ja wykonuje. Najpierw mowie sobie, ze musze zrobic to i to, a potem to robie zgodnie z planem, choc planuje rzeczy mniej wazne raczej w ostatniej chwili i tylko wazniejsze sprawy planuje z wyprzedzeniem... To jest element mojej osobowosci, a osobowosc nie powinna byc w mojej ocenie przedmiotem zainteresowania psychologow i psychiatrow, bo tego nie da sie zmierzyc w kategoriach naukowych, osobowosc po prostu sie w nich nie miesci. Kazdy czlowiek jest inny, mysli inaczej i odczuwa inaczej, juz o tym pisalam... Kazdy ma wiec inna osobowosc. Nie mozna wypracowac normy wspolnej dla wszystkich w tej dziedzinie, bo spoleczenstwo sklada sie z jednostek. Jestem niepoprawna indywidualistka, moze ktos powiedziec - w porzadku, niech i tak bedzie... Ale przynajmniej mam swoje zdanie na kazdy temat. Uwielbiam analizowac i wyrazac swoje zdanie w dwoch podstawowych formach: rozprawy filozoficznej oraz - poezji... Nie chce sie jednak zaglebiac bardziej w filozoficzne rozwazania przy tym artykule, powiem wiec tylko krotko - nie wszystko, co innym wydaje sie bezsensowne i bezmyslne, dla kogos tez takie jest. Jak juz gdzies mowilam, odrobina ostroznosci nikomu nie zaszkodzi - lepiej miec pewnosc, ze sie cos zrobilo, niz potem dziwic sie, ze zlodziej wlamal sie do domu albo ze mamy powodz w mieszkaniu, bo z kranu kapala woda, bo zostawilismy kran niedokrecony... Tym bardziej, jesli ktos nauczony doswiadczeniem, zawsze sprawdza - mnie osobiscie zdarzalo sie wiele razy zapomniec kluczy, zgasic swiatlo przed wyjsciem z domu czy zamknac okno lub zabrac jakies wazne dokumenty ze soba - dlatego lepiej jest sie upewnic, swiadomie, a nie bezmyslnie, ze na pewno mam wszystko dopiete na ostatni guzik, zeby potem niczego nie zalowac...