Dlaczego kobiety udają orgazm?

2018-02-01 13:03

Około 12 procent kobiet w Polsce nie przeżywa orgazmu, a większość z nich nawet nie wie, co to takiego, choć wie, że coś takiego istnieje. I to głównie one podczas stosunku udają szczytowanie. Ale nie tylko one. Kobiety udają bowiem orgazm z wielu innych powodów.

Czasem kobiety udają orgazm na przykład dlatego, że mają orgazm łechtaczkowy, a wydaje im się, że prawidłowy jest tylko ten pochwowy. Albo sądzą, że partner właśnie takiego od nich oczekuje.

Często kobieta chce swoimi reakcjami olśnić partnera, pokazać mu, że jest 100% kochanką. Ale zdarza się też, że kobieta chce jak najszybciej zakończyć stosunek, który nie sprawia jej przyjemności, więc przyspiesza go udawanym szczytowaniem.

Jak wynika z badań naukowców z Uniwersytetu w Kansas (USA), blisko 70 proc. kobiet i 28 proc. mężczyzn udaje orgazm. Robią to, by zadowolić swoich partnerów seksualnych. Są też inne powody. Kobiety, które nie mają orgazmów, boją się, że zostaną określone mianem „oziębłych".

Czy łatwo jest udawać orgazm?

Tak, zwłaszcza kobiecie, która potrafi go przeżywać. Zresztą mężczyźni bez trudu się na to nabierają. Wystarczy przyspieszyć oddech, szybciej się poruszać, parę razy jęknąć... Kobiecy orgazm jest tym bardziej trudny do rozpoznania, że każda kobieta może przeżywać go inaczej.

Sprawdź też:

Ale jest kilka dość charakterystycznych jego objawów, niezależnych od indywidualnych reakcji: przyspieszenie tętna, zaczerwienienie skóry (czasami może pojawiać się drobna wysypka), wzrost ciśnienia, skurcze pochwy (uwaga panowie, niektóre biegłe w ars amandi kobiety potrafią na zawołanie obkurczać pochwę!) oraz kurczenie się i marszczenie otoczek sutkowych przy jednoczesnym zaniku obrzmienia brodawek.

Jeśli nie ma orgazmu, zanikanie obrzmienia otoczek jest znacznie wolniejsze, a ich zmarszczenie nie pojawia się. Znani badacze seksualnej natury człowieka, William Masters i Virginia Johnson uważają, że skurcz i marszczenie otoczek brodawek sutkowych w wyniku szybkiego ustępowania ich nabrzmienia występuje tylko podczas orgazmu.

Czytaj też: Negatywne skutki seksoholizmu

Orgazmy mogą być: typowe (czyli książkowe, wyzwalane przez pobudzanie określonych miejsc zmysłowych, np. łechtaczki), wyobrażeniowe (osiągane poprzez pobudzanie psychiczne, a nie cielesne), tantryczne (podobne do wyobrażeniowych, są osiągane w wyniku długotrwałych treningów, poprzez silną koncentrację) oraz wielokrotne (do tego typu orgazmów zdolnych jest ok. 50% kobiet i ok. 40% mężczyzn; kobiety każdy kolejny orgazm przeżywają jako silniejszy, u mężczyzn jest odwrotnie). Niekiedy bywa jednak, że orgazm jest bolesny.

Przyczyna tego leży najczęściej w zaburzeniach hormonalnych i zdarza się w niektórych chorobach ginekologicznych, np. przy mięśniakach.

Dlaczego kobieta nie ma orgazmu?

Może tak być z powodów:

  • biologicznych (zaburzenia hormonalne, zmiany poporodowe, menopauza, osłabienie kurczliwości mięśnia Kegla);
  • psychicznych (urazy seksualne, ukryty homoseksualizm, niechęć do mężczyzn, zaburzone relacje z partnerem);
  • społeczno-kulturowych (dla niektórych kultur typowe jest przekonanie, że seks i ciało człowieka są czymś złym).
Wszystko o kobiecym orgazmie

Jak udawać orgazm?

Cóż, czasami trzeba, np. wówczas, gdy jego wysiłki spełzają na niczym, ale widzisz, jak że partner bardzo się stara – w takiej sytuacji:

  • zacznij od cichego jęku, ale nie jęcz zbyt długo, bo pomyśli, że zrobił ci za dobrze i konieczna będzie interwencja lekarza (pamiętaj, że kobiecy orgazm trwa zaledwie od 6 do 10 sekund!);
  • porzucaj trochę głową, z boku na bok, możesz dołączyć do tego całe ciało;
  • stopniowo zwiększaj częstotliwość ruchów biodrami;
  • dodaj kilkanaście szybkich, coraz szybszych oddechów;
  • zatrzymaj się na moment i wstrzymaj oddech na kilka sekund, by po chwili znów go przyspieszyć;
  • napnij mięśnie pochwy (ale nie więcej niż 3–5 razy);
  • zagraj trochę twarzą, napnij mięśnie, możesz sobie też pozwolić na kilka grymasów;
  • kiedy uznasz, że już lada moment powinna nastąpić kulminacja, otwórz usta i zamknij oczy (jeśli przedtem miałaś otwarte);
  • na koniec zaś krzyknij „oooch” (albo „aaach”, jak wolisz), wygnij się w łuk, a następnie rozluźniona opadnij na łóżko czy cokolwiek, na czym leżysz.

I nie zdziw się, jeśli usłyszysz od niego, że dawno nie było mu tak dobrze...

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.