Bezsenność: laboratorium snu czyli jak diagnozuje się bezsenność

2014-08-25 12:10 Beata Prasałek

Bezsenność uniemożliwia normalne życie. Jeśli czujesz, że z twoim snem "coś jest nie tak",  nie zwlekaj - idź do poradni leczenia zaburzeń snu. W laboratorium snu uzyskasz diagnozę, a dobrze dobrana terapia pomoże ci wreszcie wyspać się do syta.

Gdy cierpisz na bezsenność, udaj się do poradni leczenia zaburzeń snu. W Polsce jest ich kilka. Niestety, potrzebne jest skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, a kolejki są długie (na wizytę trzeba czasem poczekać nawet pół roku), ale z pewnością warto spróbować. Specjalne testy pozwolą lekarzowi ustalić, czy twoje kłopoty są natury psychiczno-emocjonalnej, czy ich źródłem jest jakieś niedomaganie. W tym drugim przypadku czekają cię rutynowe badania: krwi, hormonalne oraz centralnego układu nerwowego (w tym badanie mózgu za pomocą EEG lub tomografii komputerowej). Lekarz sprawdzi także, czy nie masz  problemów z kręgosłupem lub układem oddechowym (w spaniu przeszkadza czasem skrzywienie przegrody nosowej przez wielu ludzi uważane za banalną przypadłość). Przeprowadzi wywiad rodzinny, zwracając szczególną uwagę na to, czy ktoś z krewnych cierpiał na bezsenność. Po rozpoznaniu często wystarczy wyleczyć podstawową przypadłość (np. wyprostować przegrodę nosową, unormować poziom hormonów we krwi), byś znowu zaczęła dobrze sypiać.

Badanie w laboratorium snu

Jeśli lekarze mają kłopoty z precyzyjnym postawieniem diagnozy, zaproszą cię do swej poradni na dwie, trzy doby i poddadzą badaniom.  Szpitalny pokój jest niewielki. Nad łóżkiem zamontowany jest mikrofon, a na szafie kamera pracująca w podczerwieni. Dzięki nim lekarze mogą w drugim pokoju słyszeć i widzieć cię, gdy śpisz.  Przez pierwszą dobę w poradni nosisz mały aparat przypięty do paska w talii. Odchodzące od niego elektrody przyklejone są w różnych miejscach na głowie. Aparat wykonuje badanie EEG, czyli rejestruje wykres aktywności bioelektrycznej mózgu. Wieczorem czeka cię mierzenie ciśnienia, tętna  i temperatury. Potem twoja przepona zostanie opasana przepaską monitorującą miarowość oddechów. Gdy ułożysz się w łóżku, lekarz na palec wskazujący założy ci czujnik pulsoksymetru, czyli kapturek z elektrodą, który zbada nasycenie krwi tlenem. Wszystkie dane zarejestruje komputer.  Następnej nocy badanie jest bardziej szczegółowe. Do głowy przykleja się żelem 25 elektrod między włosami, dwie za uszami i dwie nad oczami. Kolejne dwie mocuje się do skóry w okolicy serca. Końcówki elektrod połączone są z komputerem. Całą noc rejestruje on tzw.  polisomnogramy, czyli zapisy EEG (aktywność bioelektryczną mózgu), EMG (napięcie mięśni), EOG (ruchy oczu) i EKG (pracę serca). Z polisomnogramu lekarze mogą odczytać pełny obraz przebiegu snu, z podziałem na kolejne cykle. To pozwoli im przekonać się, czy rzeczywiście masz kłopoty ze snem, czy tylko wydaje ci się, że je masz.

Jak się wysypiać? Sprawdź!

Ważne

Ludzie cierpiący na bezsenność często lekceważą tę dolegliwość i nie idą do lekarza po pomoc. Sami próbują sobie radzić z problemem, stosując np. zioła czy pijąc alkohol przed snem. Tymczasem powinni poszukać specjalisty, który znajdzie jej przyczynę i pomoże ją wyeliminować.

Bezsenność: diagnoza z komputera

Następnego dnia przechodzisz wiele testów. Mają wykazać, czy sen był efektywny: czy się wyspałaś i zregenerowałaś siły. Sprawdza się więc twoją spostrzegawczość, możliwość koncentracji i zapamiętywania. Testy są skonstruowane podobnie jak w badaniu ilorazu inteligencji.  Co dwie godziny kładziesz się na  20 minut do łóżka. Lekarze na monitorach śledzą wtedy, czy łatwo zasypiasz po około pięciu minutach. Dane z badań specjaliści analizują przez trzy miesiące. To żmudna praca. Jak wynika ze statystyk warszawskiej Pracowni Leczenia Zaburzeń Snu, co 10-ty pacjent kwalifikuje się do dłuższego leczenia (zwykle jest  to farmakoterapia i psychoterapia). Reszcie wystarczą fachowe rady.

Bezsenność: wsparcie z apteki

Tabletki stosowane w terapii  zaburzeń snu pomagają zasnąć i wypocząć, ale nie leczą bezsenności. Przepisuje je lekarz i to on ustala dawkę, sposób zażywania i moment odstawienia leku.  Co może przepisać specjalista?

  • Środki starszej generacji, tzw. barbiturany (np. veronal, luminal) już po kilku miesiącach przyjmowania uzależniają tak samo jak narkotyki. Potrzebne są coraz wyższe dawki, a następnego dnia po zażyciu pacjent czuje się rozbity. Nagłe odstawienie leku powoduje objawy neurologiczne (drżenie, napady drgawkowe), psychiczne (niepokój, lęki, omamy) i wegetatywno-somatyczne (zaburzenia krążenia, silne pocenie,  bóle brzucha). Środki te mogą  kumulować się w organizmie,  co bywa powodem zatrucia.  Na szczęście specyfiki z tej grupy  odchodzą do historii.
  • Pochodne benzodwuazepiny (np. nitrazepam, flurazepam). Do nowszych leków z tej grupy nie przyzwyczajamy się tak silnie jak do barbituranów, ale i one uzależniają i pogarszają jakość snu. Spłycają efektywny sen głęboki, co powoduje, że następnego dnia jesteśmy rozbici, zdekoncentrowani.
  • Preparaty nowej generacji (np. stilnox, imovane, zopiratio, hypnogen) można brać tylko w razie potrzeby (nie muszą być stosowane przez dłuższy czas). Znacznie mniej uzależniają, nie spłycają snu głębokiego i nie ma po nich tzw. efektu odstawienia.
miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
kolejny bezsenny
|

Zamiast "udaj się do poradni leczenia zaburzeń snu. W Polsce jest ich kilka." przydałyby się adresy. Znalazłem tylko w Warszawie, a jestem z Poznania.
Cierpię na bezsenność od 4 lat. Z zasypianiem nie mam problemu - wręcz przeciwnie, jeżdżę na rowerku tuż przed spaniem żeby się dodatkowo zmęczyć, i pomimo szybko krążącej szybko krwi zasypiam ze zmęczenia natychmiast. Problem w tym, że budzę się o 3 i już nie śpię, a jestem cholernie zmęczony.
Wg tego co czytałem to, wobec braku przyczyn fizjologicznych, może być objaw ukrytej depresji. Tyle, że jakbym przeszedł się do psychologa, to nie mam z czego się spowiadać: mam problemy jak każdy, ale nie więcej niż inni (poza bezsennością). Dlatego reklamy gabinetów leczących bezsenność: "zmienimy Twój sposób myślenia" do mnie nie przemawiają.
Depresję rzeczywiście dostaję, ale dopiero po około 4 takich nockach. Jak zarywanie snu jest mniejsze, to się trzymam (mam swoje plany życiowe, zainteresowania, rozrywki).

Czarek
|

bezsennośc 15 lat piszesz? współczuję. Ja zaczałem wyłaczać elektryczne urządzenia, kupiłem takie harmonizatory do domu bio info - Creatos. I po 2 tyg jakis wszytko normlanie.....no jest okres przejściowy nie jak po tabletkach ale te leki to świństwo

busik
|

Moja żona cierpi na bezsenność od 15lat obecnie jest na tabletkach psychotropowych które już w zasadzie nie działają.Proszę o adres poradni .

charlie
|

Witam! Bardzo proszę o podanie adresu tej poradni. Bywałem już w wielu różnych miejscach(mam bardzo duży problem ze snem od 6 lat) bez rezultatów, rozkładaniem rąk i bagatelizowaniem problemów.

Rik
|

Mam to samo co ty i też szukam sposobu jak się pozbyć bezsenności z którą zmagam się już kilkanaście lat,gbybyś znalazła jakiegoś specjaliste lub jakiś sposób to proszę daj znać mój adres:e-rk-a @o2.pl

andy
|

raz byłam na badaniu w laboratorium snu - mam bezdechi czasem cierpię na bezsenność (w dzień z kolei nadmierna senność), problem w tym, że bezdechu w trakcie badania nie stwierdzono i zasnęłam jak po tabletce z nabezsEnnosc.com.pl. Nie rozumiem w czym problem :-)

Morgi
|

Na stronie http://lekinasen.pl/, sa informacje o bezsenności i o jej leczeniu.

Marysia
|

Bezsennosc to napewno dokuczliwy problem ale nadmierne zapotrzebowanie na sen to tez nic milego.Ja moge spac na okraglo.Nigdy nie wstaje wyspana,mimo,ze mam za soba 8-10 godzin snu.Zawsze wstaje na sile,bo musze.....Wystarczy mi wygodna,siedzaca pozycja i zasypiam,bez wzgledu na pore dnia.Najpiekniejsza pora dnia jest pora kiedy klade sie spac.Moglabym nie wstawac z lozka przez tydzien.Probowalam ale i tak sie nie wyspalam.Gdyby nie obowiazki przespalabym wieki...Nie wiem czy jest na to jakas rada

bezsenna
|

cierpie na bezsenność od lat. Ciezko to zrozumieć osobom, które nie zetknęły się z tym problemem.
Lekarz internista zazwyczaj bagatelizuje problem, przepisuje leki nasenne, ale one nie rozwiązują problemu, mogą co najwyzej uzależnić. Ja 2 lata temu bylam juz w takim krytycznym stanie, ze nie moglam sobie z tym poradzić, udalam się do psychologa, pewnie gdyby to pomogło..to i wykupilabym wizyte u samego diabła. Teraz jestem na lekach "przeciwdepresyjnych" one pomagają zasnąc, ale nie mam depresji. lekarz stwierdzil, ze to moze byc epizod depresji i przepisal takie leki. Biore je od 2 lat, coraz rzadziej juz dzialają. Czy moglibyscie mi podac adresy tych poradni? z gory bardzo dziękuje.