W aptekach brakuje ważnego leku na cukrzycę. Polacy wykupują go, bo pomaga schudnąć

2022-05-12 13:55

Nie ma i nie wiem, kiedy będzie - taki komunikat od kilku tygodni słyszą osoby, które chcą w aptece zrealizować receptę na lek przeznaczony do stosowania w cukrzycy typu 2. Odkąd wiadomo, że ma on również działanie odchudzające, wielu lekarzy przepisuje go tym, którzy chcą bez wysiłku zrzucić zbędne kilogramy. W efekcie ci, którzy leku naprawdę potrzebują, mają problem z jego zakupem.

W aptekach brakuje ważnego leku na cukrzycę. Polacy wykupują go, bo pomaga schudnąć
Autor: Getty Images

Chodzi o Ozempic, lek zawierający substancję czynną semaglutyd - analog ludzkiego glukagonopodobnego peptydu-1 (GLP-1) otrzymywany w komórkach Saccharomyces cerevisiae metodą rekombinacji DNA. Już w 2017 r. zarejestrowano go w terapii cukrzycy typu 2. Ma formę penu, w którym znajduje się odpowiednia ilość płynu - a chorzy raz w tygodniu (lub według zaleceń lekarza) robią sobie podskórny zastrzyk.

Wsparcie nie tylko dla cukrzyków

Okazało się jednak, że lek ten, prócz działania hipoglikemizującego ma również działanie odchudzające, co wykazało m. in. badanie STEP-1. Udowodniono w nim, że w ciągu 68 tygodni kuracji pacjenci z otyłością (i jedną chorobą współistniejącą, ale bez cukrzycy), którzy przyjmowali semaglutyd, uzyskiwali redukcję masy ciała średnio o 14,9 proc. (w porównaniu do 2,4 proc. w grupie placebo).

Takie efekty wzbudziły ogromne nadzieje w tych, którzy bezskutecznie próbują schudnąć. Mimo, że wskazaniem rejestracyjnym do stosowania preparatu jest w Polsce - zgodnie z charakterystyką produktu leczniczego - niedostatecznie kontrolowana cukrzyca typu 2 (łącznie z odpowiednią dietą i wysiłkiem fizycznym), niektórzy lekarze zaczęli go również przepisywać osobom z insulinoopornością czy stanem przedcukrzycowym, a także wszystkim, którzy po prostu chcą zrzucić zbędne kilogramy.

A gdy recepty nie chce przepisać lekarz z przychodni, część osób korzysta z receptomatów w internecie. Skoncentrowanych na schudnięciu nie odstrasza cena leku (za opakowanie starczające na miesiąc kuracji zapłacić trzeba 360 zł, a refundacja przysługuje nielicznym) ani efekty uboczne (takie jak dokuczliwe objawy ze strony przewodu pokarmowego).

Przeszkodą nie jest również fakt, że semaglutyd nie na wszystkich działa tak samo - są osoby, które w trakcie rocznej kuracji straciły nawet 30 kg, ale są i takie, które nie tracą nawet kilograma, a zdarza się nawet, że przybierają na wadze mimo robienia zastrzyków. 

W sieci krążą teorie spiskowe

O problemach z dostępnością leku Ozempic farmaceuci alarmują już od pewnego czasu informując pacjentów, że realizacja recepty, nawet tej już rozpoczętej, może być utrudniona albo nawet niemożliwa. I zwracają uwagę, że leku brakuje w hurtowniach, a można go zamówić jedynie od producenta, który ogranicza jego dostawy do kilku opakowań w miesiącu (o czym napisał branżowy portal mgr. farm).

Można o nich również przeczytać na  facebookowych grupach dla osób z insulinoopornością, cukrzycą, czy przyjmujących analogi GLP-1, gdzie pojawiają się nawet teorie spiskowe - a jedna z nich głosi nawet, że leku nie ma, gdyż spłonęła produkująca go fabryka w Kijowie.

Poradnik zdrowie: insulinooporność

Wyjaśnienie jest jednak dużo bardziej prozaiczne: lek znika z aptek, gdyż stał się niezwykle popularny wśród tych, którzy chcą schudnąć. W jego poszukiwaniu niektórzy biją rekordy i są w stanie przejechać kilkadziesiąt kilometrów, a czasem więcej (dostępność leku w danej aptece można sprawdzić w internecie dzięki portalom gdziepolek czy ktomalek).

Sytuacji na pewno nie poprawi niedawny wpis Elona Muska, który od lat walczy z nadwagą, i który pod koniec kwietnia napisał na Twitterze: "W międzyczasie semaglutyd (znany również jako Ozempic/Rybelsus) wydaje się być skuteczny w kontrolowaniu apetytu z niewielkimi skutkami ubocznymi". Jego wpis mógł przekonać do tej kuracji również osoby, które do tej pory bały się sięgać po lek poza wskazaniami.

Kiedy Ozempik wróci do aptek?

O problemy z dostępnością leku zapytaliśmy producenta - firmę Novo Nordisk. Jak wyjaśnia Marta Daszuta: - Nie odnotowujemy i nie przewidujemy, aby wojna na Ukrainie miała wpływ na dostęp polskich pacjentów do któregokolwiek z produktów Novo Nordisk, w tym do leku Ozempic. Firma Novo Nordisk zapewnia ciągłe i nieprzerwane dostawy Ozempic® do hurtowni oraz aptek. Obserwujemy jednak bezprecedensowy wzrost popytu na ten produkt, który staramy się w jak największym stopniu zaspokoić. Powiększyliśmy nasze globalne moce produkcyjne dla Ozempic®, w tym zwiększyliśmy dostawy do Polski i nadal pracujemy intensywnie nad dalszym wzrostem dostaw. Jednakże, pomimo tych wysiłków, w niektórych aptekach mogą występować okresowe i lokalne niedobory. Zalecamy pacjentom, aby monitorowali zmieniające się zapasy w aptekach lub skontaktowali się ze swoim lekarzem. - mówi przedstawicielka Noro Nordisk.