Déja vu i jamais vu to paramnezje, czyli zaburzenia wspomnień

14 komentarze
Autor: lek. Tomasz Nęcki

Termin deja vu pojawia się w literaturze, w filmach, ale i w medycynie. Deja vu oznacza odczuwanie, że jakaś sytuacja – dokładnie taka sama – przeżywana była już w przeszłości. Odwrotnym do deja vu zjawiskiem jest jamais vu, czyli przeświadczenie, że znana sytuacja nie miała nigdy wcześniej miejsca. Oba wymienione zjawiska należą do zaburzeń pamięci. Czy są one swego rodzajem naturalnym zjawiskiem, czy też ich doświadczanie powinno skłonić pacjenta do odwiedzenia lekarza?

Paramnezje zalicza się do jakościowych zaburzeń pamięci. Wśród nich znajdują się m.in. zjawiska określane jako deja vu i jamais vu. Oba terminy pochodzą z języka francuskiego i oznaczają „już widziane” (deja vu) oraz „nigdy niewidziane” (jamais vu).

Zarówno deja vu, jak i jamais vu mogą dotyczyć tak naprawdę dużego zakresu sytuacji. Osobie znajdującej się np. w restauracji może się nagle zacząć wydawać, że przeżywała już tę sytuację, co więcej – może wystąpić u niej przeświadczenie, że dokładnie wie, co się za chwilę po kolei będzie działo.

Deja vu posiada pewne swoiste dla siebie cechy, wśród których wymienić można:

  • nagłe wystąpienie zaburzenia,
  • zjawisko i towarzyszące mu uczucia trwają zaledwie kilka sekund,
  • brak możliwości podania, kiedy w przeszłości miałoby odbyć się dane, przeżywane już kiedyś wydarzenie,
  • wspomnienie dotyczy całej sytuacji, a nie jednego przedmiotu czy osoby.

Jamais vu to z kolei zjawisko odwrotne, w którym doświadczająca go osoba ma wrażenie, że jakąś sytuację widzi po raz pierwszy w swoim życiu.

Deja vu i jamais vu – przyczyny występowania

Obie wymienione paramnezje, czyli deja vu i jamais vu, nadal pozostają zjawiskami dość tajemniczymi, nawet dla naukowców. W dość zamierzchłej przeszłości za główną przyczynę ich pojawiania się uznawano zjawiska związane z reinkarnacją. Obecnie poglądy dotyczące przyczyn paramnezji są już nieco inne, ale dokładne mechanizmy występowania jamais vu i deja vu wciąż stanowią jednak pewną zagadkę.

Paramnezje mogą wystąpić tak naprawdę u każdego, nawet u całkowicie zdrowego człowieka. Istnieją jednak pewne stany, w których obserwuje się tendencję do częstszego występowania zarówno deja vu, jak i jamais vu. Głównymi problemami związanymi z pojawianiem się u pacjentów paramnezji są schorzenia neurologiczne. Złudzenia pamięciowe mogą być częścią aury migrenowej, ale i stanowić jedno ze spektrum zaburzeń związanych z napadami padaczkowymi (szczególnie dotyczy to padaczki skroniowej). W przypadku samego jamais vu częstsze występowanie zjawiska obserwuje się czasami u pacjentów doświadczających amnezji oraz afazji.

Analizą deja vu i jego przyczyn zajmował się Sigmunt Freud. Według jego teorii, mechanizmami psychologicznymi prowadzącymi do tej paramnezji, mogłyby być np. występowanie u pacjenta nieuświadomionych wcześniej życzeń czy też to, że dana sytuacja budzi w człowieku jakiegoś rodzaju fantazje.

Badania dotyczące paramnezji nierzadko prowadzą do ciekawych wniosków. Nie budzi zapewne zdziwienia, że naukowcy próbowali powiązać ich występowanie z cierpieniem przez pacjentów na różnego rodzaju choroby psychiczne. Ostatecznie okazało się, że jednoznacznego związku pomiędzy czy to schizofrenią, czy zaburzeniami lękowymi a deja vu i jamais vu zasadniczo... nie ma.

Inne analizy doprowadziły do wysunięcia hipotez, że paramnezje w postaci deja vu mogą się pojawiać wtedy, kiedy człowiek znajdzie się np. w miejscu bardzo przypominającym mu jakąś inną, w przeszłości odwiedzoną już lokalizację.

Jeszcze inną funkcjonującą opinią co do pojawiania się deja vu jest ta, według której tej paramnezji doświadczają częściej ci ludzie, którzy bardzo często i dużo podróżują i z tego względu mają oni wiele wspomnień dotyczących przeróżnych sytuacji.

Warto wiedzieć

Ważne

Deja vu i jamais vu – wariant normy czy odchylenie od stanu prawidłowego?

Paramnezje nie zawsze muszą budzić niepokój – mogą się przecież zdarzyć dowolnej osobie (istnieją nawet teorie, że deja vu czy jamais vu doświadczy na jakimś etapie swojego życia nawet każdy człowiek). Zwiększona częstość występowania tych zjawisk może być jednak związana zarówno ze stresem i przemęczeniem, jak i – o czym już wspomniano – z zachorowaniem na padaczkę. W takiej sytuacji najkorzystniej byłoby pomyśleć o tym, czy u pacjenta występują jeszcze jakieś inne dolegliwości zdrowotne, a w razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultować się z lekarzem.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: thinkstockphotos.com

Aktualizacja: 03.04.2017

Komentarze (1 - 10 z 14)
Kongoset, 01.06.2017 19.19
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Nie jestem odosobniona w doświadczaniu/przeżywaniu tego zjawiska. Znam wiele osób , ktore miewają podane odczucia. Zwykle łapię się na tym, gdy jakaś sytuacja dzieje się w danym czasie rzeczywistym. Zawieszam się wtedy na chwilę i stwierdzam , że ja już to kiedyś widziałam, rozmawiałam z tymi ludźmi, czuję, że miało to już miejsce gdzieś- kiedyś w takich samych okolicznościach... Dziwna była ostatnia sytuacja. Pryjechali do nas młodzi ludzie na podpisanie umowy sprzedaży sprzętu wodnego. Nie znałam tej kobiety , nigdy wcześniej jej nie widziałam, a gdy zaczęła mowić o zmarłym dziadku , którego pogrzeb miał być lada dzień, ja nagle uświadomiłam sobie, że juz to słyszałam, widziałam tych ludzi u nas , dokładnie w takiej samej sprawie, siedzących na tej samej kanapie , tak samo ubranych .. Takie zawieszenie trwa zwykle krótką chwilę, a ja od razu uśmiecham się w myślach do swojej podświadomości , bo sprawia, że ja czuję się wtedy wyjątkowo , jakbym sięgała pamięcią do czasów co najmniej z poprzedniego wcielenia :)
 
A jak wytłumaczyć coś. .., 03.03.2017 00.04
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jak wytłumaczyć coś co śniło mi się kupę lat wcześniej, a później się sprawdziło? Pewna sytuacja. Spacer, mroźna zima, zasypana sniegiem ulica, wydrukowana czerwonym krzywym granatem, noc. Obok szedł wysoki mężczyzna w szpiczatej czapce. Gadaliśmy i się smialismy. TEN SEN OPOWIEDZIALAM OD RAZU swojemu chłopakowi. Dwa lata później sytuacja miała miejsce w realu...! MÓJ CHŁOPAK, który był już narzeczonym przypomniał mi te sytuacje w trakcie realizacji snu. Do tego oby dwoje z przerażeniem spojrzelismy na siebie z niedowierzaniem. Tak. On też zapamiętał to jak opowiadałam o tym śnie. Kolejno stwierdziliśmy że za chwilę powinien wyskoczyć rowerzysta z lewej strony, a po prawej będzie jakiś sklep. Jasna cholera! To była jak powtórka sceny z filmu. Sorry... z życia! Takich podobnych sytuacji u mnje jest więcej. Parę lat do przodu potrafię wysnić przyszłość. Jednak nie mam wpływu na to co mi się przyśni i czy to będzie ważne w moim życiu czy nie.
 
Sylwes, 04.07.2016 01.30
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Deja vu (już widziane) dobrze opisuje to. Nasz mózg (konkretnie podświadomość) nie odróźnia rzeczywistości od myśli, snów, wyobraźni, traktuje to jako jedność, ludzki mózg ma kurewsko ogromną "moc" jakiej nie potraficie sobie wyobrazić, a tym bardziej uwierzyć (jesteśmy jeszcze zbyt prymitywni), nie ma ograniczeń, jak kosmos, możesz sobie lecieć i lecieć bez końca (w grze mario było coś takiego, jeśli się przeskoczyło zamek, można było biec bez końca bez żadnych przeszkód, prosta niekończąca się droga :) Może wydawać się wam idiotyczne, ale sami sprawdźcie, zapiście sobie na kartce np. sen który zdołaliście w większym stopniu zapamiętać i datę tego snu.
 
Natalia, 08.06.2015 19.22
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
miewam podobnie, jednak u mnie wygląda to tak, że co mi sie przyśni, to zaraz na drugi dzień sie wciela w zycie, casem nawet jak jest to głębokie deja vu to potrafie cos w trakcie przewidziec. ostatnio wczoraj go doswiadczyłam, moja przyjacióka nazwała mnie wiedźmą. Nie mam na to żadnego wpływu, to po prostu się dzieje...
 
Niezapominajka88, 25.10.2011 00.27
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Moze byc tak, ze - np. w przypadku déja-vu, osoba w przeszlosci - realnie - przezywala dana sytuacje, ale o niej nie pamieta, gdyz umysl spycha czasem do podswiadomosci rzeczy przykre, o ktorych podswiadomie nie chcemy pamietac, gdyz sprawiaja nam przykrosc - to naturalny mechanizm obronny - jak rowniez rzeczy, ktore nie sa nam potrzebne; tracimy w ten sposob dostep do sporej czesci naszej wiedzy i naszych wspomnien, naszej pamieci - one jednak nie znikaja, ale pozostaja w uspieniu, zakodowane w podswiadomosci i kiedy stajemy przed podobnymi sytuacjami do tych z przeszlosci, o ktorych nie pamietamy, gdyz sa w naszej podswiadomosci - wtedy jedynie odczuwamy, ze juz sie to kiedys wydarzylo, ze bylismy tego swiadkami, ale nie mamy stuprocentowej pewnosci co do tego, kiedy i czy w ogole, i w jakich okolicznosciach to mialo miejsce, poniewaz tego nie pamietamy, nie jestesmy w stanie sobie tego przypomniec, bo nie mamy dostepu do informacji zakodowanej w naszej podswiadomosci, tak na zawolanie - co jednak nie znaczy, ze one sa tylko nasza wyobraznia, ze nie istnieja... Takie jest moje zdanie. Uwazam, ze déja-vu jest wlasnie takim czyms i jest to normalne, nie jest zadnym odchylem od normy ani zadna nieprawidlowoscia, wrecz przeciwnie - jest elementem funkcjonowania umyslu zdrowego czlowieka. Autor podkresla, ze nie jest to choroba psychiczna, niemniej jednak twierdzi, ze jest to zaburzenie - ale to nielogiczne twierdzic, jakoby istnialo cos takiego jak zaburzenie niechorobowe; ostatecznie, z definicji, kazdego rodzaju zaburzenia sa chorobowe, skoro sa jakims odchyleniem od przyjetej normy... Jezeli tyle ludzi na swiecie ma déja-vu, to czy jest logiczne twierdzic, ze jest to odchylenie, czy moze jednak norma jest to, co nia jest dla wiekszosci - przynajmniej wedlug niektorych...? A skoro tak, to déja-vu jest norma, a norma nie moze byc choroba - chyba ze 97% ludzkosci jest chora psychicznie i tylko 3% jest absolutnie zdrowych na umysle...? Pytanie, kim sa ci ludzie, te 3% ''normalnych'', czy to lekarze psychiatrzy moze...? Bo jesli myslimy logicznie, to musimy uznac, ze to raczej mniejszosc jest chora, bo trudno zeby wiekszosc byla nienormalna... Owszem, czasem to mniejszosc ma racje, a wiekszosc bladzi - ale chyba nie w tym wypadku...? Mysle, ze warto by sie nad tym zastanowic, jesli oczywiscie ktos ma zdolnosc myslenia filozoficznego, a odrobina refleksji filozoficznej jeszcze nikomu nie zaszkodzila...
 
Niezapominajka88, 25.10.2011 00.11
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Dla psychiatry lub psychologa stan duszy ludzkiej moze byc tylko choroba, odchylem od normy - ale normalnosc to pojecie wzgledne... Co dla nas jest norma, dla kogos innego juz nie i vice-versa. Poza tym, mysle, ze mianem choroby psychicznej jesli juz, to mozna okreslic zaburzenia zachowania i percepcji rzeczywistosci, wynikajace bezposrednio z przyczyn neurologicznych, jezeli traktujemy mozg ludzki jako element fizyczny tylko i wylacznie i w takim kontekscie. Neurologia jest w zasadzie baza i punktem wyjscia dla psychiatrii i psychologii. Czlowiek chory psychicznie to taki, ktorego problemy sa raczej natury fizycznej - neurologicznej, wynikajac na przyklad z nieprawidlowego funkcjonowania mozgu fizycznego. Czasem ma to zwiazek z genetyka, bo choroby te sa przekazywane dziedzicznie - co tylko potwierdza moja teze... Nie nalezy traktowac jako choroby psychicznej odmiennej osobowosci, bo nie kazdy musi byc konformista i podporzadkowac sie z gory przyjetym wzorcom; jesli juz mowa o osobowosci, to warto nadmienic, ze na osobowosc skladaja sie miedzy innymi sposob myslenia, swiatopoglad, sposob przezywania emocji i radzenia sobie z nimi, a takze preferencje i gusta jednostki, jej styl zycia i tak dalej... Jesli ktos zwyczajnie jest outsiderem z wyboru i czuje sie z tym dobrze, bo chce byc niezalezny i nie musi byc taki, jak inni ani tymbardziej taki, jakiego inni chcieliby w nim widziec - to dlaczego, jakim prawem ktos moze stwierdzic na tej podstawie, ze ta osoba jest chora psychicznie, ze cos jest z nia nie w porzadku, bo nie jest taka jak wszyscy...? A czy musi byc...?! Wcale nie musi, byle nie stanowila dla nikogo zagrozenia. Ja jestem zdania, ze za osobe chora psychicznie tak naprawde mozna uwazac tylko i wylacznie kogos, kto stanowi faktyczne i realne zagrozenie dla bezpieczenstwa wlasnego i/lub swojego otoczenia. W przeciwnym razie, nie ma mowy o chorobie psychicznej i nie ma podstaw do tego, aby kogos uwazac za chorego. Jesli ktos ma jakis problem emocjonalny, to nie znaczy, ze jest chory, a jego problemy na pewno wynikaja z nieprawidlowosci w mozgu... Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Z tego wlasnie powodu nie cierpie uzywac slowa ''normalny'' lub jego przeciwienstwa, poniewaz normalnosc jest pojeciem wzglednym... Mozna miec problemy emocjonalne, fobie - ale w dzisiejszym swiecie, kto ich nie ma...?! Jest to normalne i ludzkie. Ktos sie czegos boi i to jest zrozumiale. Tylko ta osoba moze wiedziec i zrozumiec, dlaczego sie czegos boi. Nawet nie musi byc swiadoma przyczyny swoich obaw, zeby takowa w ogole istniala... Moze jej po prostu nie pamietac...
 
Niezapominajka88, 24.10.2011 23.54
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Niezawsze jest mozliwe - jesli w ogole - poznac sie na ludzkim charakterze. Nikt nie moze powiedziec, ze zna kogos na tyle, zeby byc absolutnie pewnym tego czlowieka. Zawsze trzeba miec odrobine rezerwy wobec ludzi. Nawet wobec wlasnej rodziny, bo nigdy nic nie wiadomo. Nie chodzi o to, zeby byc nazbyt podejrzliwym i w ogole nie ufac nikomu, bo to by bylo rzeczywiscie chore - ale odrobina ostroznosci jeszcze nikomu nie zaszkodzila... A jesli chodzi o nowe sytuacje, to jestem w stanie zrozumiec ludzi, ktorzy sie ich obawiaja - to jak z trema przed wystepem artysty, kiedy wystepuje na scenie po raz pierwszy w zyciu i zwyczajnie martwi sie, jak zareaguje publicznosc na jego osobe i na jego wystep... To jest perfekcyjnie normalne, moim zdaniem. Kazdy tak ma. I kazdy sie czegos boi w tym zyciu. A te obawy, jakkolwiek moga sie nam wydawac bezpodstawne, to jakim prawem osmielamy sie oceniac czlowieka nie wiedzac, jakie ma motywacje, co go sklania do takiego a nie innego myslenia, co czuje i w jaki sposob mysli...? Nikt nie siedzi w cudzej glowie, zeby to wiedziec, nawet psycholog i psychiatra nie sa Bogiem, zeby wiedziec, co ktos moze myslec i czuc, ani dlaczego wlasnie tak mysli lub odczuwa... I chocby im sie probowalo to w jakis sposob wyjasnic, czasem i tak nie jest to do konca mozliwe, czasem nie da sie wyrazic slowami naszych mysli i uczuc, tak aby ktos nas zrozumial - bo choc mozna zrozumiec, ze czujemy sie smutni i przygnebieni, na przyklad, to nie zawsze mozna zrozumiec, czym jest dla nas ten smutek, poniewaz kazdy czlowiek jest inny i przezywa inaczej swoje emocje... Tu juz wchodzimy na pole filozofii, wiec aby nie odbiegac od tematu, powiem tylko, ze nie mamy prawa do takiej zimnej i surowej oceny jednostki - dlatego denerwuje mnie tzw. naukowe podejscie do spraw duszy i umyslu, nie mowiac juz o tym, ze dusza a umysl to dwie rozne rzeczy... Dusza nie powinna byc przedmiotem badan naukowych, poniewaz w zaden sposob nie miesci sie w pojeciu nauki, ktora opiera sie na poznaniu empirycznym. Nauka sklada sie jednak zarowno z faktow, jak i z teorii, a teoria z definicji chociazby jest tylko teoria, czyli gdybaniem, opierajacym sie w zasadzie tylko na przypuszczeniu, ktore nie musi byc prawdziwe, nawet gdyby istnialy na to jakiekolwiek dowody mogace uchodzic za logiczne... Takie jest moje zdanie. Dlatego uwazam, ze psychologia nie powinna zajmowac sie dusza, ale raczej wykrywaniem i leczeniem chorob umyslowych, nie mylac rozmaitych stanow ducha z chorobami psychicznymi.
 
Niezapominajka88, 24.10.2011 23.53
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
A ja sie nie zgadzam!!! Nieprawda, ze jak ktos sie boi nowych sytuacji, to znaczy, ze cos jest z nim nie tak... Bo tak wynika z tego artykulu... To musial miec na mysli autor, kiedy napisal, ze osoba normalna nie boi sie ich - czyli jesli ktos sie boi nowej sytuacji, bo nie wie, jak by sie zachowal w takowej i nie lubi przykrych niespodzianek, to wedlug autora, jest chory psychicznie?!... Przeciez tak ma co najmniej polowa ludzkiej populacji...! Poza tym, kazdy sie czegos boi - tak naprawde, nie boi sie tylko szaleniec; wlasnie dokladnie na odwrot... To, ze ktos ma jakies obawy - uzasadnione, jest calkiem normalne, a przynajmniej - jest ludzkie... Czasem wydaje sie nam, ze czyjes obawy sa bezpodstawne. Ale skad my mozemy to wiedziec, skoro nie siedzimy w czyjejs glowie, nie znamy osoby, nie wiemy, jakie doswiadczenia zyciowe sklaniaja osobe do takiego myslenia - byc moze, ktos przeszedl w zyciu traume i to nauczylo go ostroznosci, woli zatem nie ryzykowac i po prostu wybiera rutyne, aby uniknac problemow w przyszlosci, w razie znalezienia sie w sytuacji, w ktorej nie bylby w stanie sie odnalezc... Nikt normalny chyba nie chcialby przezywac czegos przykrego po raz drugi... Czlowiek madry, nauczony doswiadczeniem, woli byc ostrozny. Oczywiscie, to nie znaczy, ze ma sie odizolowac kompletnie od swiata, aby czuc sie bezpiecznie. Bynajmniej. Ale po prostu byc ostroznym, nie miec bezgranicznego i bezwarunkowego zaufania do wszystkich napotkanych ludzi, bo ludzie sa rozni - dobrzy i zli, bezinteresowni i tacy, ktorzy maja jakis interes na wzgledzie, ludzie zdolni do wszystkiego i ludzie, ktorzy kieruja sie w zyciu jakimis wartosciami moralnymi - sa tez tacy, ktorzy nie sa ani zli, ani dobrzy, tylko zagubieni, popelniajacy bledy, ale poniewaz nie sa zlymi ludzmi, staraja sie je naprawic, kiedy zrozumieja, ze sie pomylili - niestety, problem w tym, ze nigdy nie wiadomo tak do konca, z kim mamy akurat do czynienia, bo nie mozna czlowieka poznac w 100%, nie jest to mozliwe. Jesli kogos znamy przez dluzszy czas, to tak naprawde tylko nam sie wydaje, ze go znamy, bo przeciez moze nas zaskoczyc w jakiejsc sytuacji, w ktorej jeszcze go nie widzielismy i bedziemy rozczarowani tym, co sie moze okazac... Dlatego madrze jest byc ostroznym i podchodzic do ludzi z odrobina krytycznego myslenia, aby nie dac sie wciagnac w jakies nieczyste sprawy i nie miec pozniej przez to klopotow.
 
Arek, 20.02.2011 22.28
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Co jezeli miewam deja vu nawet do 5 razy dziennie... Nie wiem co robic, mam sny ktore potem staja sie zeczywistoscia, slysze glosy w glowie... POMOCY!!! Myslalem juz nawet o samobojstwie, to jest okropny bol. Niech ktos mi pomoze...
 
Pan Psychologia, 30.09.2010 13.50
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
A dokładniej neuropsychologiczne. Wyjaśnienie znajduje się tutaj: http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/dusza/ja-juz-skads-znam-czyli-deja-vu_37032.html
 
następne »
strona 1 z 2
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Symbolika kolorów, czyli o czym mówi KOLOR Symbolika kolorów, czyli o czym mówi KOLOR

Wybór ubioru w określonym kolorze jest tylko pozornie przypadkowy. W rzeczywistości barwa, po którą...

więcej

99

Trening mózgu, czyli ćwiczenia na dobrą PAMIĘĆ Trening mózgu, czyli ćwiczenia na dobrą PAMIĘĆ

Wypróbuj cztery ćwiczenia dla mózgu, wzmacniające pamięć. W czasach, kiedy bombardowani jesteśmy...

więcej

94

Skutki stresu, czyli co ci może grozić, gdy żyjesz w ciągłym napięciu Skutki stresu, czyli co ci może grozić, gdy żyjesz w ciągłym napięciu

Skutki przewlekłego stresu to osłabienie układu odpornościowego, zaostrzanie objawów wielu chorób...

więcej

92

Niepożądane objawy długotrwałego stresu Niepożądane objawy długotrwałego stresu

Objawy stresu, długotrwałego lub bardzo intensywnego, mogą odbić się na zdrowiu i kondycji całego...

więcej

87

Znajdź badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Bardzo mi przykro - zdrada i odejście ukochanej dziewczyny do innego chłopaka to rzeczywiście bardzo bolesne przeżycie. Ale - chyba nieuniknione, bo nasze wybory partnerów bywają błędne, albo my,...

Problem snu małych dzieci to bardzo ważny temat dla całej rodziny, zrozumiały jest Pani niepokój. W tej kwestii wiele jest wskazówek, rad, które należny przetestować i stosować, jeśli działają...

Nie pisze Pani, czy coś w ostatnim czasie zmieniło się u Pani w życiu, może pojawił się jakiś stres, który może powodować problemy z mową albo np. korygowała sobie Pani uzębienie, co też ma...

Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.