LAMBLIOZA (zakażenie lambliami) - utrapienie przedszkolaków

2015-03-23 9:09 Elżbieta Długosz | Konsultacja: lek. med. Alicja Wasiak, pediatra

Lambioza (giardioza) to choroba, z którą zmaga się prawie każde dziecko, choć nie omija ona też dorosłych. Za schorzenie odpowiedzialny jest pasożyt – lamblia intestinalis. Można zetknąć się z nim w toaletach, w piaskownicy, a nawet w wodzie na basenie. Jakie są objawy lambliozy? Jak przebiega jej leczenie?

Lambioza (giardioza) u dzieci zdarza się dość często, a objawy lambliozy mogą być mylące. Tomek miał pięć lat, kiedy z pogodnego i wesołego chłopca zaczął zmieniać się w złośnika i marudę. Bywały dni, że nie zjadał normalnego posiłku, za to na słodkości zawsze miał ochotę. Od czasu do czasu skarżył się na kłucie w brzuchu, ale nie umiał pokazać, gdzie go kłuje. - Boli mnie tak ogólnie i tylko trochę - mówił. Zdarzało się to raz, czasem 2-3 razy dziennie, ale potem przez kilka kolejnych dni był spokój.
Pewnego ranka Tomek znowu “medytował” nad miską płatków. Mama spojrzała na niego uważniej niż zwykle i przeraziła się. Synowi wyostrzyły się rysy, miał papierowo bladą cerę i wielkie sińce pod oczami. Powiedziała pediatrze o swoich spostrzeżeniach, a dziecko zostało dokładnie zbadane. – Nie ma żadnych charakterystycznych objawów choroby, którą mogłabym stwierdzić - oznajmiła lekarka. – Zróbmy mu badania krwi i moczu, może sytuacja się wyjaśni.
Wyniki mieściły się w granicach normy. Pat! I nagle olśnienie: przecież on chodzi do przedszkola, może ma lamblie?

Lambioza (giardioza) - objawy

Lamblioza jest trudna do zdiagnozowania. Większość chorych nie odczuwa żadnych dolegliwości i nie wie, że w ich jelicie cienkim, a głównie w dwunastnicy (czasem też w pęcherzyku żółciowym i drogach żółciowych) zagnieździły się pasożyty. Zaledwie 10 proc. wszystkich zakażeń przebiega z dolegliwościami, ale są mało charakterystyczne i nie pojawiają się systematycznie. Bywają dni, kiedy nie dzieje się nic niepokojącego, a to usypia naszą czujność.
O zakażeniu lambliami świadczyć mogą:

Giardiozę można podejrzewać także wtedy, gdy nie mające apetytu dziecko z ogromną ochotą zjada wszystko co słodkie i gdyby tylko pozwolić, mogłoby się żywić cukierkami i czekoladą.

Lamblioza (giardioza) - drogi zakażenia

Do zakażenia dochodzi drogą pokarmową, gdy:

  • zjemy zanieczyszczone lambliami produkty (m.in. muchy są odpowiedzialne za ich roznoszenie)
  • wypijemy skażoną wodę
  • pasożyta można też przenieść do układu pokarmowego na nieumytych rękach, np. po wyjściu z toalety lub kontakcie z zakażonymi zwierzętami.

Ten pierwotniak z grupy wiciowców ma gruszkowaty kształt i cztery pary wici umożliwiających szybkie poruszanie się oraz przyssawkę, za pomocą której przyczepia się do błony śluzowej przewodu pokarmowego żywiciela (zwierzęcia lub człowieka). Tam żywi się i rozmnaża, zmniejszając powierzchnię chłonną jelita, co upośledza wchłanianie składników odżywczych. Co pewien czas część pasożytów przekształca się w owalne cysty, które wraz z kałem wydalane są na zewnątrz.

Ponieważ lamblie rozmnażają się przez podział, ich populacja zwiększa się bardzo szybko. Szybko również rozprzestrzenia się zakażenie i może występować równocześnie u wielu osób w rodzinie. Walkę z pasożytem utrudnia jego żywotność (np. w wodzie o temperaturze 18 st. C może przetrwać nawet trzy miesiące) i – nierzadko - odporność na środki farmakologiczne, zwłaszcza wtedy, gdy dziecko miało pasożyty kilka razy w krótkim czasie.

Zrób to koniecznie

Lamblioza (giardioza) - zapobieganie

Trzeba przestrzegać zasad higieny, czyli:

  • często i dokładnie myć ręce i uczyć dziecko, by nie zaniedbywało tej czynności przed jedzeniem, po wyjściu z toalety, po zabawie w piaskownicy i ze zwierzętami;
  • myć owoce i warzywa, także te, które będą obierane;
  • nie pić wody z nieznanego źródła, np. studni wywierconych niezgodnie z obowiązującymi przepisami, miejskich wodotrysków, fontann i wszelkich miejsc, na których nie ma informacji o tym, czy woda nadaje się do spożycia;
  • dbać o czystość w toalecie – do dezynfekcji używajmy preparatów, które mają w składzie związki chloru (np. domestos), można też zastosować zwykłe wybielacze do bielizny (np. ace) lub roztwór chloraminy, przeznaczony do uzdatniania wody w akwariach (do kupienia w sklepach zoologicznych);
  • często zmieniać pościel i ręczniki;
  • starać się, by dzieci nie spały w jednym łóżku i nie kąpały się razem, zwłaszcza jeśli jedno z nich choruje na lambliozę.

Leczenie lambliozy (giardiozy) - diagnostyka

Zakażenie lambliami stwierdza się po wykonaniu mikroskopowego badania kału na obecność cyst pasożytów (nie warto jednak robić go profilaktycznie, ponieważ nie na każdym etapie rozwoju pasożyta można stwierdzić jego obecność w kale). Czasem bada się też świeżo pobraną żółć i treść dwunastnicy.

Leczenie lambliozy (giardiozy) - leczenie

Na podstawie wyników lekarz dobiera sposób przeprowadzenia kuracji oraz dawki leku. Nie wolno podawać żadnych farmaceutyków na własną rękę ani za radą mamy innego dziecka. O leczeniu członków najbliższej rodziny chorego również decyduje lekarz. Preparaty przeciwpasożytnicze bardzo obciążają wątrobę i jeśli nie ma bezwzględnych wskazań, lambliozy się nie leczy.

Po kuracji farmakologicznej trzeba koniecznie powtórzyć badanie kału, by mieć pewność, że skutecznie pozbyliśmy się lamblii. Jeśli bowiem nie wszystkie zostaną wytrute, choroba odezwie się ponownie.

Pomocna w walce z lambliozą może być również dieta pozbawiona węglowodanów, a przede wszystkim słodyczy. Lamblie na nich się tuczą i bardzo szybko rozmnażają.

Dlaczego dzieci chorują na lambliozę (giardiozę)

Nawet jeśli znają zasady higieny, to nie zawsze ich przestrzegają. Poza tym często nie zdają sobie sprawy z zagrożenia: nie odmawiają sobie przyjemności pogłaskania bezpańskiego psa, nie zawsze zauważą, że na kanapce przez chwilę siedziała mucha, nie rezygnują z zabawy w piaskownicy, nawet jeśli wiedzą, że bywa toaletą dla zwierząt. 
Zakażeniu lambliozą sprzyja korzystanie z toalet publicznych i zbiorowych (np. w szkole, przedszkolu, internacie, na kempingu). Wystarczy, by jeden przedszkolak był nosicielem pasożyta, a prawdopodobnie w niedługim czasie zakazi się wielu jego kolegów (poprzez korzystanie z tej samej toalety, która przecież nie jest myta po każdym użyciu). I każdy z nich może inaczej zareagować na chorobę.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 9/2019 "Zdrowia": jak leczyć schorzenia stóp, fakty o chorobie Hashimoto, czerniak pokonany, miłość w jesieni życia, co mówią nasze sny, pomidory palce lizać. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i praktycznych wskazówek!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 9/2019
KOMENTARZE
Maminka
|

Co za bzdury w niektórych komentarzach. Mój syn (6 lat) nie jada w ogóle słodyczy, pszenicy itd. Jada kiszonki, ryby, kasze, owoce (ale głównie te kwaśne np. kocha jerzyny), pije sok z ogórków i kapusty kiszonej, uwielbia pora i cebule i czosnek itd. I co? I też ma lamblie zdiagnozowane w końcu, bo od 3ch lat ma nieustannie katar (bez bakterii/z bakteriami itd)> I powiększony 3 migdał. Zaznaczam: anginy, zapalenia oskrzeli itp nie miał nigdy. Tylko ten cholerny katar i zawalenie śluzem i raz na sto lat ból brzucha po jedzeniu. Niech żyje Goebbels i jego kłamstwo, że to CZYSTOŚĆ POWODUJE ALERGIE. TO BRUD PROSZĘ PAŃSTWA POWODUJE ALERGIE< A RACZEJ JEGO DZIECI: PASOŻYTY.

Joiita
|

Moja córka uwielbia zioła, ostre potrawy, bez słodyczy mogłaby żyć, ale czasem też je zjada, na brak apetytu nie narzeka, dba o higienę, prysznic co dzień - obowiązkowo, ręce myje po każdym wyjściu z toalety. Teoretycznie nie powinna mieć robaków… Ale od dłuższego czasu narzeka na ból brzucha, czasem głowy, czasem ją przeczyści, miała usg brzucha - ok. Dopiero badania na alergie wykazały że ma nicienie!!! Pierwsze badanie kału nic nie wykazało, Dopiero drugie badanie kału wykazało, że ma lamblie… wreszcie… teraz zacznie się leczenie. Nie polecam domowych sposobów, bo po tym co tu czytam, moja córka nie powinna mieć żadnych robaków, a jednak… Ja zostawiam leczenie specjalistom. Ma 14 lat, więc nie jest to tylko choroba przedszkolaków...

dana
|

Mój wnuczek przejawia dużą nadpobudliwość. Przez dłuższy czas narzeka na złe samopoczucie : boli go głowa, zbiera go na wymioty, bardzo często choruje, ostatnio miał wysypkę na policzkach. Ogólnie, dla mnie, to źle wygląda.

Kii
|

Na lamblie polecam sok z łupiny orzecha czarnego.Bierzemy 6 tygodni 2-3 razy dziennie.Po jakimś czasie powtarzamy kurację.Moja córka była 3 lata "leczona"na chorobę wrzodową i nerwicę,badania kału nie wykazywały cyst,jednak objawy takie jak bóle brzucha i głowy,zwłaszcza rano,mdłości,osłabienie i bezwład ciała,niemoc i brak chęci do życia (a ma 9 lat) po wielu diagnozach okazały się dużym zatruciem labmliami-bowiem gdy lamblie wypuszczają produkty przemiany swojej materii,to właśnie to świństwo,takie lambliowe brudy- to zatruwa nasze dzieci. Po JEDNYM tygodniu stosowania soku z łupiny orzecha czarnego córka odżyła tak,że po prostu jej nie poznaję.. :) Przed nami jeszcze kilka tygodni, a potem powtórka. Polecam,sok nie zaszkodzi.

Zatroskany
|

Co stało się dalej z Tomkiem? Wyleczyli go?

Tomasz
|

Zalecam bezwzględne i profilaktyczne w późniejszym etapie usuwanie patogenów. Przeczytać najpierw książkę Pani Dr Clark "kuracja życia" jest dostępna w internecie za darmo w formacie PDF. Jeśli macie instynkt samozachowawczy i mózg to będziecie wiedzieć co zrobić. Ja już lekarzy nie słucham, nie choruję od ponad 2 lat lecz stosuję się do zasad. Podziękowałem wszystkim konowałom i polecam to Wam ale musicie tego spróbować bo jak zwykle wkracza tu św Tomasz, nie widziałem nie wierzę. Jeśli tak macie to współczuję, chorujcie i zarażajcie swoje rodziny, na głupotę nie ma rady. Drugą pozycją jest Łańcuch Życia Pana Jana Taratajcio, obejrzyjcie filmy a youtubie a tym , którzy mówią że jest inaczej zalecam odwiedziny w aptekach - powodzenia bo na takich jak Wy mam kompletnie ........

pozdrawiam wszystkich myślących
t

Kida
|

Rozpoznanie danej choroby, tutaj pasożytniczej z badania krwi przeprowadza się poprzez analizę anomalii w jej składzie, np nadmiar konkretnej grupy białych krwinek, niedobór węglowodanów, zmiany hormonalne etc. W sumie istnieje parę gatunków pasożytów, które żyją w układzie żylnym czy na pewnych etapach potrafią dostać się z innych narządów do krwiobiegu więc i przy badaniu krwi może się zdarzyć wyłapać coś żywego. ;)

onka
|

Nad sobą i nad dziećmi swoimi się zlitujcie i przestańcie te bzdury powielać. Ktoś Was robi w konia, a Wy mu jeszcze za to płacicie. Jakie badanie żywej kropli krwi? :) Każda krew jest tak samo żywa. Jeśli ktoś Wam pieprzy, że patrząc w mikroskop czy inne cuda widzi w Waszej krwi robaki, pierwotniaki czy bakterie, to idźcie na policję.
Kij z Wami, ale że dzieci tak leczycie, to powinno być karalne.

Anulina
|

W kropli krwi widać pasożyta, który bytuje w jelitach? Chyba coś Ci się pomieszało :D

Ania38
|

Czesc
Mialam to samo
Zbadałam sie biorezonansem magnetycznym i okazało sie ze jestem zanieczyszczona metalami ciezkimi a zaden normalny lekarz nic na ten temat nawet nie wspomniał, wmawiali mi nerwice i depresje i dawali swoje lekarstwa
Corka powinna kupic chlorelle i jesc duzo kolendry na codzien, pic wode z cytryna, herbate z imbiru z czystka, i niech sie wezmie za siebie bo metale ciezkie w organizmie prowadza do koszmarnych chorob, niech poczyta o tym .
A chlorella to cos wspaniałego , tez niech poczyta i niech sie jej nie boi tylko uzywa na codzien , po dwoch tygodniach zobaczy jak wszystko jej sie poprawi i niech nie bierze zadnych antybiotykow one tez zawieraja toksyny i metale ciezkie.
No i badanie biorezonansem polecam bardzoooo :)