Terapia ustawień rodzinnych (ustawienia hellingerowskie): na czym polega i dlaczego jest krytykowana?

2019-07-02 10:23

Terapia ustawień rodzinnych (ustawienia hellingerowskie) w pewnych kręgach jest bardzo popularna, w innych zaś skrajnie krytykowana i uznawana wręcz za szarlatanerię. Przeczytaj, na czym polega terapia ustawień rodzinnych, a także sprawdź, skąd biorą się liczne skierowane ku niej głosy krytyki.

Spis treści:

  1. Terapia ustawień rodzinnych: historia
  2. Terapia ustawień rodzinnych: na czym polega?
  3. Terapia ustawień rodzinnych: krytyka

Terapia ustawień rodzinnych (ustawienia hellingerowskie) - zdaniem większości profesjonalnych psychoterapeutów - nie zalicza się do grupy szanowanych metod terapeutycznych. Nawet jej twórca, Bert Hellinger wspomina, że lepiej nie badać proponowanej przez niego terapii, bo wtedy… może ona przestać być skuteczna.

Warto podkreślić, że psychoterapia jak najbardziej bywa bardzo nawet użyteczną metodą, jest tutaj jednak jedno "ale": mowa tutaj o oddziaływaniach terapeutycznych, które prowadzone są w oparciu o sprawdzoną wiedzę psychologiczną i uznane techniki psychoterapeutyczne i to przez wykwalifikowanych, posiadających odpowiednie certyfikaty, terapeutów. Wymieniać tego typu uznanych w świecie psychologicznym metod można być dość dużo, jako przykładowe z nich podać można terapię psychodynamiczną, terapię poznawczo-behawioralną czy terapię psychoanalityczną.

Dlaczego nie ma więc wśród nich terapii ustawień rodzinnych?

Terapia ustawień rodzinnych: historia

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba powrócić do źródeł tej metody. Terapia ustawień rodzinnych to koncepcja autorstwa Berta Hellingera (od jego nazwiska wzięła się inna używana nazwa terapii, czyli ustawienia hellingerowskie).

Metoda została opracowana stosunkowo niedawno i tak naprawdę sam jej twórca nie umie precyzyjnie określić, skąd pojawiła się u niego wiedza dotycząca ustawień – Hellingerowi zdarzało się opowiadać, że informacje dotyczące tej metody po prostu na niego… spłynęły. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, jako kogo traktować twórcę tej techniki – mężczyzna studiował zarówno pedagogikę, jak i filozofię czy psychologię, ale ostatecznie… nie ukończył on żadnego z tych kierunków.

Czytaj też:

Jak wygląda pierwsza wizyta u psychologa i czego można się po niej spodziewać?

Czym się zajmuje psychiatra i jaka jest różnica między psychiatrą i psychologiem?

Psychiatra, psycholog, psychoterapeuta, coach: do kogo zgłosić się ze swoim problemem?

Terapia ustawień rodzinnych: na czym polega?

Podstawowym założeniem terapii ustawień rodzinnych jest to, że za różne problemy emocjonalne ludzi odpowiadać mogą zaburzone, nieprawidłowe czy zerwane relacje rodzinne.

Trudno się z tym nie zgodzić – problemy w życiu rodzinnym bywają przecież wymieniane jako jeden z czynników ryzyka rozmaitych zaburzeń psychicznych. Hellinger uznaje, że podstawą do dobrego funkcjonowania jednostki jest ład panujący w jej rodzinie – istotą ustawień jest przywracanie takowego ładu.

Uznawany jest on bowiem za naturalny porządek, w związku z czym w rodzinie – według terapii ustawień rodzinnych – zawsze powinien panować ład. Osoby, które zostały z niej w jakiś sposób wykluczone – np. z powodu dopuszczenia się jakiegoś bardzo niegodziwego czynu – powinny mieć możliwość ponownego powrotu do rodziny.

W ustawieniach hellingerowskich znaczenie odgrywa znacznie więcej członków jednej rodziny, niż można by tylko potencjalnie przypuszczać. Skupiają się one zarówno na dziadkach, pradziadkach, jak i rodzeństwie, ale i innych jeszcze osobach, bo na byłych małżonkach czy nawet i na… najbliższych zmarłych krewnych.

Według ustawień istnieją trzy tzw. fundamenty, które kształtują relacje międzyludzkie – są nimi:

  • więź (która pojawia się pomiędzy wszystkimi członkami danej rodziny; co jednak jest jednym z aspektów wzbudzających kontrowersje, silna więź miałaby się pojawiać również i w związku z gwałtem czy kazirodztwem w rodzinie);
  • porządek (w założeniu terapii ustawień rodzinnych w rodzinach panuje swoista hierarchia – starsi mają według nich zawsze pierwszeństwo przed młodszymi i to oni mają rację);
  • wyrównanie (według ustawień w panujących pomiędzy członkami rodziny relacjach zawsze musi istnieć równowaga – dobre stosunki utrzymać można tylko wtedy, gdy nie ma znaczącej dysproporcji pomiędzy tym, co ktoś dostaje i daje w relacji z danym członkiem rodziny).

Spotkania ustawień hellingerowskich przypominać mogą terapię grupową, w praktyce jednak są od niej zdecydowanie dalekie. Obcy sobie ludzie, którzy znajdują się na spotkaniu wraz z osobą, która je prowadzi, mają przydzielane różne role – jeden uczestnik ma być matką, inny ojcem, kolejny jeszcze zaś dziadkiem czy dzieckiem.

Uczestnicy są więc ustawiani w różnych rolach, a następnie – zgodnie z sugestiami prowadzącego – analizować mają rozmaite problemy, które mogą dotyczyć rodziny. Pada wtedy wiele pytań – uczestnicy pytani są np. o to, jak się w danym momencie czują, co się u nich pojawiło czy jak zachowaliby się w danej sytuacji.

Psychoterapię kojarzy się z tym, że trwa ona raczej dłużej niż krócej i że do zauważenia jej efektów niezbędnych jest zazwyczaj wiele sesji z psychoterapeutą. Zupełnie inaczej jest w przypadku terapii ustawień rodzinnych – tutaj odbywa się zwykle tylko jedno jej spotkanie, osoby stosujące tę metodę nierzadko zresztą zakładają, że źródłem problemów emocjonalnych pacjenta jest wyłącznie jakieś jedno, konkretne wydarzenie związane ze środowiskiem rodzinnym i że do poprawy samopoczucia pacjenta wystarczy rozwiązać właśnie ten jeden tylko problem.

Terapia ustawień rodzinnych: krytyka

Istnieją osoby, które są bardzo zadowolone z sesji terapii ustawień rodzinnych – po takim spotkaniu czują się one lepiej, mają wrażenie, że rzeczywiście problemy mają już za sobą. Dlaczego więc uznani, wykwalifikowani terapeuci krytykują ustawienia hellingerowskie?

Pierwszym powodem negowania sensu terapii Hellingera jest to, że tak naprawdę nie ma ona dobrze udokumentowanej skuteczności. W trakcie psychoterapii istotne jest nawiązanie relacji terapeutycznej, tymczasem o istnieniu takowej – skoro całe "leczenie" może się skończyć na jednym spotkaniu – w przypadku ustawień hellingerowskich raczej nie można mówić.

Krytyce podlega również i to, że rzeczywiście osoby biorące udział w terapii ustawień rodzinnych przeżywają silne emocje, jednak dochodzi do tego zwykle poprzez stosowanie przez prowadzącego spotkanie technik manipulacyjnych. Osoba korzystająca z tej metody – inaczej niż w trakcie uznanych form psychoterapii – nie może się nie zgodzić z przedstawianymi założeniami, różne tezy i schematy zostają jej po prostu narzucone.

Terapia ustawień rodzinnych czasami bywa mylona z terapią systemową – zdecydowanie, ale to zdecydowanie należy tutaj podkreślić, że w rzeczywistości obie metody nie mają ze sobą wiele wspólnego. Uznani psychoterapeuci najzwyczajniej w świecie najczęściej ostrzegają swoich pacjentów przed korzystaniem z terapii ustawień rodzinnych – bierze się to z powyżej opisanych problemów, ale i z tego, że tak jak terapeuci, którzy prowadzą terapię innymi technikami, regularnie podlegają superwizji, tak już osoby prowadzące ustawienia hellingerowskie z takowej raczej nie korzystają.

Zwraca się również uwagę na to, że terapia ustawień hellingerowskich może prowadzić do tak znacznej poprawy samopoczucia korzystającej z niej osoby, że zrezygnuje ona z dotychczas stosowanego leczenia (np. z psychoterapii czy farmakoterapii). Takie postępowanie jest zaś skrajnie niebezpieczne, bo tak jak po ustawieniach chwilowo rzeczywiście pacjenci czuć się mogą lepiej, tak może po dość krótkim nawet czasie dochodzić do nawrotu ich problemów, a nawet i do tego, że przybiorą one znacznie na sile.

O autorze
lek. Tomasz Nęcki
Lek. Tomasz Nęcki

Absolwent kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. Wielbiciel polskiego morza (najchętniej przechadzający się jego brzegiem ze słuchawkami w uszach), kotów oraz książek. W pracy z pacjentami skupiający się na tym, aby przede wszystkim zawsze ich wysłuchać i poświęcić im tyle czasu, ile potrzebują.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 10/2019 "Zdrowia" kreatywne podejście do seksu, podstępna borelioza, nowe terapie nowotworów, komu grozi cyberchondria, leki szkodzące urodzie, probiotyki w kiszonkach. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 10/2019
KOMENTARZE