Ciąża zagrożona: zdążyć przed poronieniem

2007-05-07 10:18 lek. med. Sylwia Baczyńska

Poronienie, czyli utrata ciąży przed 22. tygodniem jej trwania, wywołuje szok. Tak kończy się 10-15 proc. ciąż potwierdzonych przez ginekologa - twierdzi dr n. med. Tomasz Niemiec, kierownik Kliniki Położnictwa i Ginekologii Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. - Poronienia zdarzają się jednak częściej wtedy, gdy kobieta jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest w ciąży. Dlatego uważa się, że prawie połowa wszystkich ciąż jest tracona w ten sposób.

Przyczyny poronienia mogą leżeć po stronie matki i płodu. Płód mógł mieć np. poważną wadę genetyczną, co prowadzi do utraty około połowy kilkutygodniowych ciąż. – Poronieniu ulega również płód uszkodzony, np. przez toksyczne działanie leków, środków chemicznych, alkoholu, narkotyków – dodaje dr Renata Jaczyńska, ginekolog z IMiD w Warszawie. – Trzeba też pamiętać o możliwości nieprawidłowego zagnieżdżenia się jaja płodowego w macicy.

Zrób to koniecznie

Jeśli grozi ci poronienie:

  • najważniejsze jest leżenie i spokój. Dostaniesz leki rozkurczowe i hormony podtrzymujące ciążę;
  • musisz przejść na lekkostrawną dietę i wyregulować wypróżnienia;
  • gdyby pojawiły się silne, skurczowe bóle, konieczne będzie leczenie szpitalne.

Dmuchaj na zimne:

  • jeżeli czujesz skurcze macicy, czyli ból w dole brzucha;
  • masz krwawienie,

jak najszybciej skontaktuj się z lekarzem.

Poronienia: przyczyny

Kobieta może nie wiedzieć o tym, że ma wadliwą budowę macicy. Przyczyną poronień bywają też mięśniaki i polipy macicy oraz zrosty wewnątrz tego narządu związane np. ze zbyt energicznie przeprowadzonym łyżeczkowaniem. – Często utrata kilkunastotygodniowej ciąży jest spowodowana niewydolnością szyjki macicy – twierdzi dr Jaczyńska. – Oznacza to, że szyjka za wcześnie rozwiera się i skraca. Z takim problemem spotykamy się u kobiet, które przebyły zabiegi na szyjce macicy, np. konizację (wycinanie tkanek) czy rozszerzanie szyjki, będące przygotowaniem do zabiegu łyżeczkowania jamy macicy.
Warto wiedzieć, że każdy poród może doprowadzić do uszkodzeń szyjki. Im częściej kobieta rodziła, tym niebezpieczeństwo jest większe. Stan szyjki można ocenić w badaniu usg. U niektórych kobiet konieczne jest profilaktyczne założenie okrężnego szwu na szyjkę macicy. Wskazane jest też leżenie i unikanie stosunków płciowych.
Olbrzymią rolę w podtrzymaniu ciąży odgrywają hormony. Największym zagrożeniem dla wczesnej ciąży jest niewydolność ciałka żółtego. Z czasem, około 7-9 tygodnia łożysko zaczyna przejmować główną funkcję podtrzymującą życie płodu. Wtedy maleje znaczenie ciałka żółtego i zagrożenie mija. Niezwykle ważne są hormony tarczycy. Jeśli ta nie pracuje prawidłowo, może nastąpić utrata ciąży.
- Większość kobiet, które raz poroniły, w trakcie kolejnych ciąż otrzymuje wsparcie hormonalne – wyjaśnia dr Jaczyńska. – Bada się poziom hormonów we krwi i dobiera leczenie do wyników.
– Jeśli dochodzi do poronienia, należy się przyjrzeć zdrowiu kobiety – mówi dr Niemiec. – Cukrzyca, choroby wątroby, nerek i zakaźne, np. grypa, odra, różyczka, toksoplazmoza, mogą mieć zły wpływ na przebieg ciąży. Jeśli kobieta cierpi na przewlekłe schorzenie, ważne, by jej stan ustabilizował się, zanim zajdzie w ciążę.
Ojciec dziecka również może być "winny" poronieniu jeżeli np. jest nosicielem wady genetycznej, która u niego się nie ujawnia, a szkodzi następnemu pokoleniu. Wiek przyszłego ojca (ponad 55 lat) także zwiększa ryzyko powstania wad płodu. Warto w takich przypadkach zrobić badania prenatalne. – Mało o tym mówimy, ale uraz psychiczny też może spowodować poronienie dodaje dr Niemiec.

Ciąża po poronieniu

– Po pierwszym poronieniu trzeba poddać się badaniu ginekologicznemu, zrobić cytologię i usg. narządu rodnego pod kątem ewentualnych wad anatomicznych – mówi dr Niemiec. – Warto wykonać podstawowe analizy krwi i moczu, zbadać poziom antyciał przeciwko wirusowi cytomegalii, różyczki oraz przeciwko toksoplazmozie.
W przypadku poronień nawykowych (trzech kolejnych) przeprowadza się szczegółową diagnostykę. Wykonuje się m.in. histeroskopię (oglądanie wnętrza macicy w powiększeniu przez specjalny wziernik) i bada poziom przeciwciał antyfosfolipidowych (ich obecność świadczy o problemach z zagnieżdżeniem się jajeczka). Trzeba też zasięgnąć porady genetyka. Olbrzymi stres związany z poronieniem u wielu kobiet powoduje znaczne pogorszenie samopoczucia, aż do depresji włącznie. Jeśli cierpienie psychiczne staje się trudne do zniesienia, warto zasięgnąć porady psychologa. Po utracie ciąży zostaje olbrzymia pustka, którą większość kobiet pragnie wypełnić jak najszybszym zajściem w ciążę. Ale nie powinny się spieszyć. – Przed zajściem w kolejną ciążę warto odczekać przynajmniej 3-6 miesięcy przekonuje dr Niemiec. To jest czas konieczny do regeneracji błony śluzowej macicy i powrotu funkcji jajników.
Jakie jest ryzyko, że stracę następną ciążę?
pyta każda kobieta, która poroniła. Niestety, wzrasta ono o 25 proc. w stosunku do pierwszej ciąży. Jeśli poronień było kilka, ryzyko jest jeszcze większe.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, dlaczego w ciąży boli kręgosłup i jak można sobie pomóc w takiej sytuacji. A także: jakie formalności trzeba załatwić po urodzeniu dziecka, kiedy warto kupić niemowlakowi szumiącą zabawkę i jak przystawiać malca do piersi.

Kup dostęp od 2,50 zł
mjm 12/19
KOMENTARZE
Ja
|

Byłam w ciąży bliźniaczej. Niestety jednej z moich córeczek przestało bić serduszko w 26 tc. Leżę w szpitalu i jestem przerażona, że stracę zaraz i drugą. A najgorsze, że nic nie wskazywało, że jest coś nie tak. Ból jaki czuję jest niewobrażalny. To nie tak miało być. I tak niewiele brakowało do szczęśliwego zakończenia. Nie wiem czy uda mi się urodzić szczęśliwie drugą niunię.

gość
|

Drogie Panie częsta przyczyną poronień , także tych nieuświadomionych są nie wyleczone przed ciążą ogniska zapalne- choćby zęby , migdałki , czy nawracające infekcje narządów płciowych. Planując ciążę zadbajcie o wsze zdrowie - to zawsze zaprocentuje . Jestem farmaceutką i zawsze kobietom w ciąży i planującym ją o tym przypominam , a takżę radzę wybrać odpowiedni dla siebie preparat do higieny intymnej. U mnie sprawdziła się emulsja, która zawiera metabolity kwasu mlekowego pozwala więc utrzymać optymalne środowisko w pochwie , a przez to zapobiega w naturalny sposób infekcjim.

vjuk,
|

zastanów się czy Ty w ogole wiesz czego on chce, uwzględnij też jego obawy jeśli takowe ma, realizacja standardowego życiowego planu czyli nas dwoje i dwoje dzieci to nie wszechobowiązujący scenariusz, nie będziesz gorsza mając jedno dziecko, może nie macie dostatecznych środków na kolejne dziecko, może Twój mąż po prostu nie chce, żeby wasza rodzina się zmieniała, to nie jest tak, że jak Ty chcesz kolejnego dziecka to jesteś ta dobra, on ten zły, musisz brać pod uwagę także jego spojrzenie na sprawę inaczej wszyscy za to w przyszłości zapłacicie słoną kare

Katarzyna
|

dziękuję za te słowa. Właśnie wyszłam z synkiem ze szpitala... Przyznam, ze myślałam, że strata maleńkiego dzidziusia była największym ciosem. Zapomniałam, że mam jeszcze dla kogo żyć. Dopiero choroba synka mi to uzmysłowiła. Mam 25 lat i jeszcze dużo życia przede mną. Wierzę też, że jeszcze będę miała co najmniej jedno dziecko. Kochane nie poddawajcie się nigdy :*

matka
|

Przede wszystkim Ci wspolczuje. Strata dziecka nienarodzonego to trauma na cale zycie..My kobiety inaczej to postrzegamy jak meżczyzni
Nic na to nie poradzisz. Ale skoro widzisz ze reaguje inaczej to rozmawiaj...Czasem jak mowimy na spokojnie i krotko o tym co myslimy i jak smiat z naszej pozycji wyglada to zdarza sie ze zrozumiej. czasem nie...ale zawsze glowa do gory . Musisz sie o synka troszczyc i najbardziej o siebie..potem dopiero o meza. POdpowiada Ci starsza mezatka z doswiadczeniem.

Katarzyna
|

Czy jest tu ktoś z kim mogłabym porozmawiać????

Katarzyna
|

Poroniłam........ Minęły już dwa tygodnie i gdy patrzę na mojego rocznego synka, ciągle zastanawiam się, jak wyglądałby jego brat/siostrzyczka... Choć to właśnie on sprawia, z jeszcze jakoś się trzymam...
Bardziej niż strata nienarodzonego dziecka boli mnie jednak zachowanie mojego męża. On zachowuje się jakby nic się nie stało.... Co więcej mam wrażenie, ze on się cieszy że nie zostaniemy rodzicami po raz drugi...
Jesteśmy ze sobą już 7 lat, a dopiero teraz doszło do mnie, że go w ogóle nie znałam...

mil3n4
|

witam mam pytanie pierwsza ciaze z synkiem donosilam bez problemow wszystko bylo wspaniale niestety druga ciaze stracilam w 7 tygodniu. czy jest mozliwosc abym kolejna ciaze donosila dobrze i kiedy moge sie starac lyzeczkowanie mialam 30 stycznia 2015roku.

weteranka?
|

Witam u mnie sprawa ma się następująco.
2006 poronienie
2007 syn żywy donoszony
2009 ciąża pozamaciczna
2010 poronienie
2010 poronienie
2015 poronienie
Psychicznie nie najlepiej, fizycznie jakoś ujdzie choć minął dopiero tydzień od ostatniego poronienia. Próbujemy chyba po raz ostatni. Dodam że wyniki zrobione już chyba wszystkie możliwe. Brak komplikacji. Co prawda już nie wiem co pisać ponieważ brakuje już sił na to wszystko.

zycie daje mi w kość tylko za
|

Witam to straszne co przezywacie gdy słysze takie zeczy to serce mi sie kraje, Przezyłam 3 poronienia w 8 tyg poszłam wtedy na pierwsze usg tak bardzo sie cieszylismy okazało sie ze serce mojego dziecka nie bije.Druga strata była w 12tym tyg wtedy byłam w takim szoku co ze mna sie dzieje ze połowa przezyc wymazała sie z pamieci ,Pamietam tylko jak lekarze mnie traktowali w szpitalu , zero informacji ciągły strach i następne światełko zgazsło ,Trzecia ciąża 20 tydzień czułam juz ruchy mojego dziecka od poczatku słyszałam od lekarza że nie ma szans ten płód jest za słaby, mijały tygodnie kupa strachu codzienne krwawienia leżenie raz w szpitalu raz w domu .Milion wylanych łez , okazało sie ze mam bardzo mało wód płodowych lekarz wysłał mnie do domu mówiąc jak by coś sie działo prosze zgłosić sie do szpitala zero informacji więcej .Po tygodniu od tego zdarzenia dostałam krwotoku pózniej skurcze ,na wieżch wyszła mi pępowina w szpitalu kazali mi czekać jeszcze 2 godziny w bulach do rejestracji .Jak zaczeło mi więcej wychodzic na wierzch mąż narobił krzyku .Odrazu zawiezli mnie na stół okazało sie że moja córeczka sie udusiła.Mój świad zawalił sie na dobre.Po trzech latach od tego zdarzenia dowiedziałam sie troche wkońcu coś sie dowiedziałam Tarczyca.....wrodzona wąska macica.....jeden niedrożny jajowód .Zaszłam w ciąże poraz czwarty pomimo to znalazłam siłe .Jestem w 6 tygodniu mam bóle brzucha okazało sie że mam polipa krwiaki narazie moja kruszyna żyje , co dzień sie modle .Jestem na lekach dufaston luteina nospa magnez eutchyroks 3razy dziennie cały czas leże od tygodnia boli mnie brzuch krwawie co jakis czas ,zastanawiając sie czy moje maleństwo nadal ze mna jest lekarz powiedziała że jakby było wieksze krwawienie to odrazu do szpitala albo jak by coś ze mnie wylatywało.Nie raz nie mam siły ale staram sie nadal trzymać to jest horror który dzieje sie na prawde od 7 lat bo pragne z mężem dziecka jak nic innego na świecie.16 ide do lekarza wtedy zobaczymy co dalej i czy bedzie dalej o co walczyć .Jak mam żyć bo nie wiem !