NEW DELHI to superbakteria oporna na wszystkie antybiotyki. Jak można się nią zarazić?

2019-08-09 8:45 Monika Majewska

New Delhi to superbakteria, która jest oporna na działanie wszystkich antybiotyków, co oznacza, że nie można wyleczyć wywoływanych przez nią śmiertelnie groźnych chorób. Sytuacja jest bardzo poważna, ponieważ nawet w Polsce są już setki nosicieli tego patogenu, a o zarażenie nietrudno. Dlaczego bakteria New Delhi jest oporna na antybiotyki? Jak można się nią zarazić?

New Delhi - nazwa bakterii brzmi egzotycznie, ale niestety dotarła i do Polski. 23 sierpnia 2019 roku poinformowano o wykryciu ogniska epidemicznego w warszawskim Szpitalu Bielańskim. Z tego powodu czasowo wstrzymano przyjęcia na II Oddział Chorób Wewnętrznych z Pododdziałem Nefrologii. Wszystko po to, by zapobiec rozprzestrzenianiu się powodowanej przez New Delhi choroby.

Spis treści

  1. Dlaczego superbakteria New Delhi jest oporna na antybiotyki?
  2. Superbakteria New Delhi - jak można się zarazić?
  3. Superbakteria New Delhi - jak Polska z nią walczy?

Superbakteria New Delhi to potoczna nazwa Klebsiella pneumoniae NDM - pałeczki zapalenia płuc, która należy do grupy bakterii jelitowych. Bakteria New Delhi jest odpowiedzialna za groźne dla życia zapalenie płuc, zapalenie układu moczowego, pokarmowego, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i wielu innych chorób.

Bardzo często doprowadza do sepsy, która kończy się śmiercią co drugiego pacjenta. W Polsce choroba pojawiła się w 2011 roku w Warszawie, a kolejny raz w 2012 r. w szpitalu w Poznaniu. Jednak szpitale nie zastosowały odpowiednich środków ostrożności (m.in. nie izolowano osób zarażonych, co jest koniecznością) i pacjenci zakażali się nawzajem, wędrując między oddziałami.

W konsekwencji w krótkim czasie liczba zakażonych zaczęła gwałtownie rosnąć. Jak wynika z danych krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Lekowrażliwości Drobnoustrojów, w 2013 roku w całym kraju było 105 zakażonych, a w kwietniu 2016 r. liczba ta wynosi 1100, z czego większość w Warszawie. Jednak dane te są niedoszacowane i z pewnością zakażonych jest znacznie więcej.

W 2018 roku bakterię New Delhi wykryto u pacjenta Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej po przeszczepieniu serca w nocy z 22 na 23 lipca.

Ze względu na potrzebę zabezpieczenia pacjentów, którzy byli w kontakcie z zainfekowanym chorym, tego samego dnia rano zamknięto oddział oraz przesunięto zabiegi operacyjne zaplanowane w tym czasie.

W tym samym czasie tę groźną bakterię wykryto u 59-letniej pacjentki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. M. Kopernika w Łodzi. Kobieta została odizolowana od reszty pacjentów przebywających w oddziale, a od wszystkich pobrano próbki do badań.

Samodzielny Szpital Wojewódzki im. Mikołaja Kopernika w Piotrkowie Trybunalskim poinformował o stwierdzeniu zakażenia bakterią New Delhi. Pacjentka została przyjęta na oddział 31. października i najpierw przebywała na sali ogólnej, a do izolatki trafiła natychmiast po potwierdzeniu, że jest nosicielką New Delhi. Oddział wewnętrzny, na którym przebywała pacjentka będąca nosicielką bakterii wstrzymał przyjęcia.

01.08.2019 r. Uniwersytecki Szpital w Zielonej Górze informował, że zakażenie bakterią Klebsiella pneumoniae NDM, potocznie zwaną New Delhi, wykryto u kilku pacjentów. Podjęto także decyzję o wstrzymaniu planowych przyjęć pacjentów na wszystkie oddziały do 15 sierpnia. 08.08.2019 r. oficjalnie poinformowano, że nie ma bakterii New Delhi w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim. Gorzowski szpital miał już wcześniej dwukrotnie do czynienia z bakterią New Delhi w 2014 r i rok później.

Dlaczego superbakteria New Delhi jest oporna na antybiotyki?

Bakteria Klebsiella pneumoniae NDM posiada "gen superoporności" (gen NDM-1 - New Delhi-Metallo-beta-laktam-1) kodujący enzymy (przede wszystkim metalo-beta-laktamazy), które unieszkodliwiają praktycznie wszystkie antybiotyki, nawet te "ostatniej szansy", które stosuje się w leczeniu ciężko chorych.

NDM tak naprawdę nie jest konkretną bakterią chorobotwórczą, lecz genem oporności na antybiotyki. Jeśli ktoś jest jego nosicielem, nawet zwykła infekcja może doprowadzić do śmierci, ponieważ wówczas nie zadziała żaden antybiotyk.

Gen ten został po raz pierwszy wykryty w 2009 roku przez brytyjskich naukowców z uniwersytetu w Cardiff u Szweda, który leczył się w Indiach (stąd potoczna nazwa New Delhi).

Do końca 2010 roku zakażenia tymi bakteriami potwierdzono u pacjentów m.in. w Austrii, w Chorwacji, w Czechach, Serbii, Grecji, Wielkiej Brytanii, Belgii i USA.

Bakteria jest groźna także z innego powodu. Może bowiem przekazać "gen superoporności" innym bakteriom, często niegroźnym, sprawiając, że również stają się one superbakteriami odpornymi na wszystkie leki i nie do pokonania. Przykładami takich zmutowanych patogenów są te wywołujące czerwonkę czy cholerę.

Jak jednak zaznaczają specjaliści - główną przyczyną oporności bakterii jest niewłaściwe stosowanie lub nadmierne używanie antybiotyków.

W całej Europie nadużywanie antybiotyków jest zjawiskiem powszechnym, a jak wynika z danych Europejskiego Programu Monitorowania Konsumpcji Antybiotyków ESAC (European Surveillance of Antibiotic Consumption), Polska zajmuje pod tym względem miejsce w ścisłej czołówce.

Ważne

Bakteria New Delhi może doprowadzić do śmierci!

Jeśli dojdzie do zakażenia, organizm sam może zwalczyć patogen. Jeśli się to nie uda, zakażenie może przejść w formę przewlekłą (wówczas nie można wyleczyć zwykłego zapalenia płuc czy zapalenia pęcherza) lub dojdzie do śmierci pacjenta - najczęściej w wyniku sepsy (posocznicy), w wyniku której umiera 50 proc. chorych.

Superbakteria pojawiła się w Polsce - zobacz WIDEO

Superbakteria New Delhi - jak można się zarazić?

Klebsiella pneumoniae NDM żyje na skórze i w przewodzie pokarmowym. Wydalana jest wraz z kałem zarówno osoby chorej, jak i zdrowego nosiciela (czyli takiego, u którego nie pojawiły się jeszcze objawy chorobowe).

W związku z tym może się przenieść poprzez niezdezynfekowaną toaletę, z której skorzystała osoba, będąca nosicielem bakterii.

To ułatwia przenoszenie się bakterii z jednej osoby na drugą. Należy zaznaczyć, że bakterie NDM są świetnie przystosowane do życia w układzie pokarmowym człowieka. Mogą przebywać w organizmie nawet przez kilka lat.

Bakteria staje się groźna wtedy, kiedy przedostanie się do krwi, dróg moczowych czy dróg oddechowych (np. przez cewnik moczowy, wenflon lub respirator, a także w czasie zabiegu chirurgicznego). Wówczas może wywołać np. sepsę, zapalenie płuc czy zapalenie pęcherza moczowego.

Największe niebezpieczeństwo dotyczy osób w podeszłym wieku, przewlekle chorych, z osłabioną odpornością, poddawanych zabiegom operacyjnym.

Może również dojść do samozakażenia. Tak się może stać np. u pacjenta po chemioterapii, jeśli w jej trakcie dojdzie do zniszczenia nabłonka przewodu pokarmowego. Wówczas bakteria z przewodu pokarmowego może się dostać samoistnie do krwi.

Superbakteria New Delhi - jak Polska z nią walczy?

W listopadzie 2015 roku powstał specjalny zespół ds. ograniczania rozprzestrzeniania się NDM na terenie szpitali na Mazowszu.

Działa pod patronatem naukowym konsultant krajowej w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej i zrzesza między innymi pracowników sanepidu.

Zespół ten opracował nowe zasady. Szpitale muszą m.in. zgłaszać sanepidowi wszystkie dodatnie wyniki laboratoryjne w kierunku Klebsiella pneumoniae, a pacjenci u których wykryto NDM, są poddawani izolacji.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 10/2019 "Zdrowia" kreatywne podejście do seksu, podstępna borelioza, nowe terapie nowotworów, komu grozi cyberchondria, leki szkodzące urodzie, probiotyki w kiszonkach. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 10/2019
KOMENTARZE
KaroZ
|

a czy fagi nie są obecnie najbardziej rozwijaną metodą walki z superbakteriami?

As
|

Tylko noworodkowi nie podasz nalewki.

Waldemar Pasiński
|

W przypadku mojej żony żaden z tych punktów nie miał miejsca (może dlatego, że to był Oiom) a jednak po 4 miesiącach walki przegrała, zmarla

Mały misio
|

Nano srebro podane dożylnie zabija wszystkie bakterie tlenowe.
Srebro uniemożliwia przyswajanie tlenu przez bakterie i każda która potrzebuje tlenu umiera.
Antybiotyki są po to aby firmy farmaceutyczne zarabiały.

Piotr
|

Choruję na zaburzenia odporności i wiele innych chorób.Ostatnio leżałam w szpitalu w RADOMSKU na neurologi ,pani która rano myła podłogę za chwilę rozwoziła śniadanie i gołymi rękami robiła kanapki dla chorych-ja tego nie jadłam.Doslownie jak w średniowieczu.Ordynator i lekarze nie mają czasu na rozmowę z pacjentem o higienie i g...o ich to obchodzi ,że masz nikłą odporność.TAKA jest polska służba zdrowia, chcą brać ogromne pensje +w kopertę,a że ktoś umrze to norma nie jesteś pierwszy ani ostatni.KTOŚ powinien się za to Wziąć.

Maxjarek
|

Wszyscy tylko o antybiotykach. Dziwi mnie, że nikt nie pisze że askorbinian sodu podany dożylnie w jednej chwili załatwia wszystkie chorobotwórcze bakterie i posocznicę. Zainteresowanych odsyłam do książek Pana Jerzego Zięby i jego filmów na YouTube. Zresztą nie tylko on jest propagatorem takiej terapii. Zaś dla naszego żydowskiego rządu to jest nie na rękę. Zdrajcy z wiejskiej wybierają depopulację. Dlatego bardzo nieliczni lekarze nielegalne i w tajemnicy podają pacjentom askorbinian.

Bezsens
|

czytajac to wszystko dochodzimy do wniosku ze to prawdziwy cud ze my wogole zyjemy, kazde stworzenie czy zwierze czy roslina czy inny czlowiek proboje nas usmiercic. I co z tego ze latamy na inne planety budujemy kolosalne konstrukcje wytwarzamy niesamoity sprzet jak potrafi nas zgladzic jedna mala bakteria ktorej nie widac golym okiem.

marta
|

Arli można się jakoś z Tobą skontaktować?

Arli
|

Moja mama zmarła,gdyby nie ta bakteria to jeszcze pożyłaby . W szpitalu pielęgniarki pobierały krew na cukier,glukometr kładły na kołdrze,pózniej szły do pacjenta niezakażonego ,my z siostrami przy mamie w fartuchach i rękawiczkach aby nie dotknąć ubrania,bardzo przestrzegałyśmy higieny aby nie przenieść baktreii. Pani z ekipy sprzątającej myła podłogę w sali mamy a potem szła na noworodki z tym samym mopem też myć podłogę.Żałowałyśmy że nie nagrywałyśmy tych czynności,była taka możliwość zostawienia kamerki na sali.Nie wspomnę że byśmy nawet dostały odszkodowanie ale warto nawet dla samej zasady.Oddziałowa nas opier... że wchodząc na oddział do mamy używamy przy wejściu zbyt dużo płynu dezynfekującego.Mnie zatkało,odpowiedziałam że to za te dwa dni kiedy go nie było w dozowniku.Tak,to było w warszawskim szpitalu.

yc8
|

że to ja nie mam genu superodporności