- Najczęstszym objawem PMOS są zaburzenia cyklu miesiączkowego oraz trudności z zajściem w ciążę
- Nadmiar męskich hormonów powoduje u pacjentek uciążliwy trądzik, wypadanie włosów oraz nadmierne owłosienie ciała
- Nieleczone PMOS to ogromne ryzyko metaboliczne. Ponad 50 proc. pacjentek zapada na cukrzycę typu 2 przed ukończeniem 40. roku życia
- Schorzenie zwiększa ryzyko wystąpienia stanów lękowych oraz depresji wynikających z zaburzeń hormonalnych i zmian wyglądu
Co to jest wielogruczołowy zespół metaboliczno-jajnikowy (PMOS) i skąd się bierze?
Wielogruczołowy zespół metaboliczno-jajnikowy (PMOS) to nowa nazwa dobrze znanej choroby - PCOS, czyli zespołu policystycznych jajników. To najczęstsze zaburzenie hormonalne u kobiet w wieku rozrodczym. Według wspólnych danych Narodowego Funduszu Zdrowia i Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, problem dotyczy nawet 10 proc. Polek. Choroba polega na braku równowagi hormonalnej, co zaburza pracę jajników i uderza w funkcjonowanie całego organizmu.
Nazwa schorzenia pochodzi od charakterystycznego wyglądu jajników, w których podczas badania USG można zauważyć liczne małe pęcherzyki. Jak podaje serwis Mayo Clinic, są to skupiska pęcherzyków jajnikowych, które przestały się rozwijać i nie uwalniają komórki jajowej. Warto jednak wiedzieć, że PMOS to nie tylko kwestia ginekologiczna, ale zespół objawów metabolicznych i hormonalnych, które mogą dawać o sobie znać na wiele sposobów.
PMOS a ciąża. Dlaczego nieregularne miesiączki utrudniają zapłodnienie?
Głównym powodem, dla którego kobiety z PMOS trafiają do ginekologa, są przedłużające się zaburzenia cyklu. Przez rzadkie owulacje (lub ich całkowity brak) miesiączki stają się bardzo nieregularne, a czasem całkowicie zanikają. Amerykański instytut badawczy NICHD podaje, że to najczęstsza przyczyna niepłodności anowulacyjnej, czyli stanu, w którym jajnik nie uwalnia komórki jajowej.
Z tego powodu wiele kobiet dowiaduje się o swojej chorobie dopiero w momencie, gdy bezskutecznie starają się o dziecko. Brak regularnej owulacji utrudnia zaplanowanie poczęcia, dlatego PMOS jest uznawane za jedną z głównych przyczyn problemów z płodnością. Wczesne rozpoznanie tych objawów jest kluczowe, aby móc wdrożyć odpowiednie leczenie i zwiększyć szanse na powiększenie rodziny w przyszłości.
Trądzik, łysienie i nadmierne owłosienie. Skórne objawy PMOS
PMOS często wiąże się z wysokim poziomem androgenów, czyli hormonów powszechnie uznawanych za męskie, które w mniejszej ilości występują u każdej kobiety. Ich nadmiar drastycznie zmienia wygląd zewnętrzny i może być źródłem dużego dyskomfortu psychicznego. Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez Mayo Clinic, wysoka aktywność tych hormonów objawia się przede wszystkim poprzez:
- hirsutyzm, czyli nadmierne owłosienie na brodzie, klatce piersiowej, plecach lub udach,
- ciężkie postacie trądziku, które trudno wyleczyć standardowymi metodami,
- przerzedzenie włosów na głowie przypominające łysienie typu męskiego,
- ciemne, aksamitne plamy na skórze w okolicach szyi, pach lub pachwin.
Pojawienie się takich zmian nie jest jedynie problemem estetycznym, ale sygnałem, że w gospodarce hormonalnej organizmu dzieje się coś niedobrego. Jeśli zauważysz u siebie nagły wzrost owłosienia w nietypowych miejscach lub pogorszenie stanu cery połączone z wypadaniem włosów, warto skonsultować to pod kątem PMOS.
Insulinooporność w PMOS. Dlaczego chorym grozi otyłość i cukrzyca?
PMOS mocno uderza w metabolizm i gospodarkę energetyczną organizmu. U pacjentek bardzo często rozwija się insulinooporność, przez którą komórki nie reagują prawidłowo na insulinę. Prowadzi to do nagłych napadów głodu, szybkiego tycia i ogromnych problemów ze zrzuceniem tkanki tłuszczowej, zwłaszcza z okolic brzucha.
Długofalowe konsekwencje nieleczonego PMOS mogą być bardzo poważne dla zdrowia całego organizmu. Jak wynika z danych NICHD, ponad połowa kobiet z tym zespołem zachoruje na cukrzycę typu 2 lub stan przedcukrzycowy jeszcze przed ukończeniem 40 lat. Oprócz ryzyka cukrzycy pacjentki są częściej narażone na zespół metaboliczny, problemy z sercem oraz przewlekłe stany zapalne, co sprawia, że regularne badania krwi są w tym przypadku niezbędne.
Depresja i wahania nastroju. Jak PMOS wpływa na psychikę?
Życie z wielogruczołowym zespołem metaboliczno-jajnikowym to ogromne obciążenie dla psychiki. Zmiany w wyglądzie, trudności ze zrzuceniem wagi i ciągły lęk o płodność drastycznie obniżają samoocenę. Z medycznego punktu widzenia, kobiety z PMOS są znacznie bardziej narażone na rozwój klinicznej depresji i zaburzeń lękowych.
Ważne jest, abyś pamiętała, że twoje gorsze samopoczucie może mieć podłoże hormonalne i nie wynika z braku silnej woli czy słabości charakteru. Jeśli czujesz chroniczne zmęczenie, niepokój lub przygnębienie towarzyszące innym objawom PMOS, nie wahaj się szukać wsparcia u specjalisty. Opieka nad pacjentką z tym zespołem powinna być kompleksowa i obejmować nie tylko ginekologa, ale często także endokrynologa i psychologa.
Badania i diagnoza PMOS. Do jakiego lekarza się udać?
Lekarze w Polsce diagnozują PMOS na podstawie tzw. kryteriów rotterdamskich. Zespół stwierdza się, gdy spełniasz dwa z trzech warunków: masz rzadkie owulacje, kliniczny lub laboratoryjny nadmiar męskich hormonów oraz charakterystyczny obraz jajników w badaniu USG. Z takimi objawami powinnaś w pierwszej kolejności zgłosić się do ginekologa lub endokrynologa.
Pamiętaj, że w ramach polskiego systemu opieki zdrowotnej do ginekologa nie potrzebujesz skierowania – możesz umówić się na wizytę bezpośrednio. Jeśli podejrzewasz u siebie PMOS, zacznij od prowadzenia kalendarzyka miesiączkowego i zapisania wszystkich niepokojących objawów skórnych. Wczesne wdrożenie odpowiedniej diety o niskim indeksie glikemicznym oraz ewentualne leczenie farmakologiczne pozwolą ci uniknąć powikłań i znacząco poprawią jakość twojego codziennego życia.
Od nastolatki do seniorki. Zalecane badania ginekologiczne (kalendarz) GALERIA
Źródła: