Zbliża się termin twojej operacji? Sprawdź, jak się do niej przygotować!

Zbliża się termin twojej operacji? Sprawdź, jak się do niej przygotować!
Autor: Getty Images / Poradnik Zdrowie

Operacja nie musi być aż tak stresującym przeżyciem, jeśli odpowiednio się do niej przygotujesz. Ekspert Rafał Janiszewski właściciel Kancelarii Doradczej świadczącej usługi z zakresu organizacji ochrony zdrowia na rzecz podmiotów leczniczych i praw pacjentów podaje ważne wskazówki i mówi o formalnościach, jakie trzeba spełnić przed zabiegiem.

Anna Tłustochowicz: Jak należy się przygotować do operacji?  

Rafał Janiszewski: Prócz przygotowania czysto medycznego, które na ogół zaleca nam lekarz i ono może dotyczyć np. ograniczeń związanych z dietą, czyli czasem przed zabiegiem musimy być na czczo. Do tego dość istotnym elementem jest zapoznanie się z tym, co będzie przedmiotem leczenia. Podmiot leczniczy, a w praktyce lekarz najczęściej, musi nas poinformować, jak będzie przeprowadzany zabieg, na czym on polega, jakie mogą być skutki odstąpienia od poddania się zabiegowi. 

Co się może stać, jeśli nie zdecydujemy się na operację?

Musimy również wiedzieć, jakie mogą wystąpić ewentualne powikłania lub rezultaty odbiegające od oczekiwanego efektu. Taka wiedza powinna nam być przedstawiona przez lekarza po to, żebyśmy mogli świadomie wyrazić na zgodę na zabieg.

To jest bardzo ważna sprawa, ponieważ zgodnie z ustawą o prawach pacjenta, pacjent wyraża zgodę na wszystkie zabiegi (m.in. interwencyjne, diagnostyczne etc.), które mają być wykonane.

Przy czym jeśli to leczenie jest obarczone ryzykiem, wówczas taką zgodę musimy wyrazić na piśmie. Tak jest najczęściej w przypadku poważniejszych zabiegów, a więc operacji, ale również np. w przypadku rozpoczęcia chemioterapii. Wówczas z reguły przedstawiany jest nam druk zgody, pod którym się podpisujemy. Na tym druku znajdziemy wszystkie te elementy, o których już mówiłem, czyli właśnie opis zabiegu, elementy związane z ryzykiem i tak dalej. Chcę wyraźnie podkreślić, że ustawa mówi o tym, że pacjent wyraża świadomą zgodę. Dostajemy zatem druk i na spokojnie, przed podpisaniem, możemy się z jego treścią zapoznać. 

Poradnik Zdrowie: kiedy iść do chirurga naczyniowego?

Ale zgodę nie zawsze musimy wyrażać pisemnie, prawda? 

Prawda. My dziś rozmawiamy głównie o zabiegach operacyjnych, ale oczywiście są takie rodzaje leczenia, w których możemy informację dostać na piśmie. Natomiast naszej zgody wcale nie musimy wyrażać pisemnie. 

Więc dlaczego otrzymujemy informację pisemną?

Właśnie po to, żebyśmy się mogli zapoznać i zadać pytania o to, co nam będzie robione. Nawet, jeśli to jest zabieg niezwiązany z jakimś szczególnym ryzykiem, lub nawet wcale z nim niezwiązany, jeśli jest to zabieg, w przypadku którego wystarczy zgoda ustna - wciąż bardzo istotne jest to, byśmy wyrazili świadomą zgodę. A pacjent musi wiedzieć, na co się zgadza. 

Nawet na zwyczajne USG.

Ależ tak! I zgodę wyrażamy ustnie, bądź czynem.

Czynem? 

Jasne! Kiedy lekarz powie: „Proszę się położyć, wykonam USG” i pacjent się położy, no to przecież oznacza, że się na wykonanie USG zgadza, prawda? Tak samo, kiedy pielęgniarka prosi o przygotowanie ręki, z której pobrana będzie krew i my wyciągamy prawą czy lewą rękę. Takie nasze zachowania oznaczają, że my się zgadzamy na to, żeby personel medyczny wykonał w stosunku do nas jakąś czynność. 

Jasne. 

Proszę też zwrócić uwagę na to, że czasem nie otrzymujemy przecież informacji do ręki, prawda? Bywa np., że przed gabinetem USG, czy też w rejestracji można znaleźć wywieszoną informację o konkretnych zabiegach. I w oczekiwaniu na zabieg możemy rozwiać wszelkie wątpliwości, po to by, się temu zabiegowi poddać, bądź nie. A czasem jest też tak, że otrzymujemy konkretne zalecenia. Powiedzmy, że czeka nas badanie pęcherza moczowego i dostajemy pisemną informację, że powinniśmy wcześniej wypić dużo wody. To jest wszystko budowanie świadomości pacjenta o tym, co mu będzie robione. 

Bywa jednak tak, że - szczególnie, gdy chodzi o skomplikowane operacje czy leczenie, jak wspomniana chemioterapia - pacjent powie: „Panie doktorze, to jest dla mnie zbyt trudne, proszę działać. Ja panu ufam”. 

Zgadza się, ale to nie zmienia faktu, że wówczas lekarz musi dołożyć należytej staranności po to, by pacjentowi wytłumaczyć - językiem dla pacjenta zrozumiałym, co się będzie działo, oraz musi odpowiedzieć na wszystkie pytania, które ewentualnie się pojawią. 

Lekarz bowiem musi mieć przekonanie, że pacjent jest świadomy tego, co się wydarzy. 

Podkreśla pan mocno znaczenie świadomej zgody, a zatem: wyraziliśmy świadomą zgodę i idziemy na operację. Co dalej?

Zawsze możemy swoją zgodę cofnąć.

W noc przed operacją miałam zły sen i mówię: „Oj! To był znak. Ja się boję, ja tej operacji nie chcę”. 

Przyjeżdżamy na blok operacyjny i mówimy: „Nie, nie nie! Mam złe przeczucia!”. Mam do tego prawo! Mogę w każdej chwili swoją zgodę cofnąć.

I lekarze nie powinni wtedy namawiać?

Powinni starać się poznać przyczyny zmiany naszego zdania oraz powinni nam wytłumaczyć, co nam grozi, jeśli faktycznie zabieg nie zostanie wykonany. Lekarz ma przecież obowiązek dbania o nasze dobro i wie doskonale, że ta operacja jest nam potrzebna. Że bez niej nasz stan zdrowia się pogorszy w mniejszym bądź większym stopniu. Że być może istnieje alternatywne leczenie, ale ono tylko zaleczy chorobę, ale nas nie wyleczy. To wszystko, raz jeszcze, należy nam powiedzieć. Nie namawiać! Wytłumaczyć po to, by - znowu budować świadomość tej naszej decyzji. Bo sprzeciw również musi być świadomy!

Pacjent musi wiedzieć, że zmieniając swoją wolę, może sobie zaszkodzić.

Bo potem powie: „Owszem, przyśniła mi się moja zmarła babcia i ja myślałem, że to zły omen”, no ale nie sądziłem, że tak mi się choroba posunie! Nie byłem tego świadomy, że dwa tygodnie późnej to już będzie za późno na wykonanie operacji!”.  Przyjmijmy, że pacjent się jednak zdecydował, zgodził i operacja się odbyła.  Wyraził świadomą zgodę na usunięcie wyrostka robaczkowego. Tymczasem podczas operacji, kiedy śpi, chirurg zauważa w jamie brzusznej jakąś zmianę, o której istnieniu wcześniej nie wiedział.

Raka!

Wszystko jedno. Jakąś zmianę. Którą trzeba usunąć dla dobra pacjenta. I teraz, co robi lekarz? No przecież nikt nie będzie chorego wzbudzał po to, by mu o tym powiedzieć i poprosić o zgodę na wycięcie zmiany! Sam podejmie decyzję o modyfikacji zabiegu, o jego rozszerzeniu. To wynika wprost z ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, że w takiej sytuacji lekarz podejmuje tę decyzję, mając na względzie dobro pacjenta oraz po to, by zabieg wykonać jak najlepiej. Może też zdarzyć się sytuacja inna: wyraziłem zgodę na wykonanie operacji radykalnego usunięcia guza…

A okazuje się, że przerzuty są już w tak wielu organach, że to nie ma sensu?

Na przykład. Albo z jakiejś innej przyczyny chirurg stwierdza, że nie da się guza radykalnie usunąć i nie wykona zabiegu, na który ja wyraziłem zgodę. I do tego również lekarz ma pełne prawo. Taką decyzję również podejmuje sam, a najczęściej konsultując się z zespołem operującym. 

Proszę jeszcze powiedzieć, co przewiduje prawo w sytuacji, kiedy pacjent nie jest w stanie samodzielnie wyrazić zgody na zabieg. 

Mamy oczywiście zgodę własną oraz zastępczą, kiedy to inna osoba wyraża zgodę za pacjenta.

Rodzic za dziecko?

Szerzej: opiekunowie za małoletniego. Oczywiście, że tak. Ale tutaj mam jedną, uwagę: jeśli dziecko ma 16 lat i więcej, wówczas mówimy o zgodzie równoległej, to znaczy zarówno 16-latek wyraża zgodę na operację, jak i jego prawny opiekun również musi taką zgodę wyrazić.

Istnieje również oczywiście zgoda zastępcza, która nie dotyczy dzieci, ale osób dorosłych, co do których ktoś jest opiekunem prawnym. 

Mówi pan o osobach ubezwłasnowolnionych? 

Tak, oczywiście. To jest najczęściej taka sytuacja, kiedy dorosłe dzieci zostały ustanowione przez sąd prawnymi opiekunami swoich rodziców i sprawują nad nimi opiekę. Jednak tu również ważna uwaga: jeśli to dorosłe dziecko zgodzi się, by mamie czy babci wykonać operację, ale mama czy babcia pozostają w kontakcie słowno-logicznym, to wówczas również stosujemy zgodę równoległą. Musimy uwzględnić zdanie tej osoby! Katalog zgód zastępczych przewiduje również taką sytuację, kiedy zgodę wyraża nie sam pacjent oraz wcale nie osoba, która jest jego prawnym opiekunem! Zgodę wyraża ktoś, kto jest opiekunem faktycznym. Sąd jej do tego nie upoważnił, nie ustanowił, jednak de facto to ona się opiekuje pacjentem. Często to jest babcia w stosunku do wnuczka. Bywa, że to jest sąsiad czy sąsiadka w stosunku do sąsiada.

Sąsiadka zgadza się, by sąsiadowi wykonano operację?

Oczywiście, że tak! Jeśli np. to jest samotny, starszy pan, którym opiekuje się sąsiadka. Ona mu robi zakupy, od lat go „dogląda”, dba, żeby wziął leki. I teraz on gorzej się poczuł, więc ta pani przyprowadziła go do szpitala i tam się okazało, że potrzebna jest operacja, trzeba na nią wyrazić zgodę, a w międzyczasie stan pana się pogorszył i jest nieprzytomny. I wtedy to sąsiadka mówi: „Oświadczam, że jestem opiekunką faktyczną pana Iksińskiego i wyrażam zgodę na wykonanie mu zabiegu”. To jest sytuacja, którą nasze prawo jak najbardziej przewiduje. 

Co jeszcze przewiduje?

Sytuację, kiedy z pacjentem jest kontakt słowno-logiczny, natomiast on nie jest w stanie fizycznie wykonać samej czynności podpisania zgody. O, pierwszy z brzegu przykład: motocyklista miał wypadek i obie ręce ma połamane. Albo jest osoba, która ma w wyniku choroby neurologicznej drżenie rąk, prawda? 

O wyrażeniu pisemnej zgody nie może być mowy, a jednak zgoda pisemna musi być!

Co wtedy?

Wówczas zgodę przyjmuje się ustnie, dając adnotację, że pacjent nie mógł podpisać dokumentu, ale wyraził ustną zgodę na zabieg i zrobił to w obecności pracownika placówki medycznej. 

A jeśli ustnie również pacjent nie jest w stanie wyrazić zgody? 

W takim razie może to zrobić w każdy inny sposób, który jednoznacznie wskazuje, że wyraża zgodę! Może na przykład potwierdzająco kiwnąć głową albo mrugnąć oczami. A personel, oczywiście, opisuje tę okoliczność w zgodzie.

Natomiast kiedy pacjent jest nieprzytomny i nie ma przy nim nikogo, kto mógłby wyrazić zgodę na zabieg, a jest to zabieg ratujący zdrowie i życie - wówczas jest on wykonywany bez zgody. Proszę jeszcze wyjaśnić, jak wygląda kwestia dostępu do informacji o stanie zdrowia pacjenta?

Na to również pacjent wyraża, oczywiście, świadomą zgodę. Przed zabiegiem podpisuje on pisemną zgodę na informowanie osoby trzeciej o swoim stanie zdrowia oraz na udostępnienie osobie trzeciej swojej dokumentacji medycznej. To niezwykle ważna sprawa, ponieważ musimy pamiętać, że personel medyczny obowiązuje tajemnica zawodowa!

Trzeba też wyraźnie podkreślić, że zgoda na informowanie osoby trzeciej o naszym stanie zdrowia oraz na udostępnienie jej naszej dokumentacji medycznej - to są dwa różne dokumenty! 

Mogę zgodzić się, by personel rozmawiał z moim mężem o stanie mojego zdrowia, ale już na udostępnienie mu mojej dokumentacji - nie? 

Tak jest. I wtedy nawet, jeśli jest to najbliższy członek naszej rodziny, to dostępu do dokumentacji medycznej - bez zgody sądu - mieć nie będzie. Na koniec warto wspomnieć, że osoby, którym chcemy, by udzielane były informacje o naszym stanie zdrowia lub też nasza dokumentacja medyczna - możemy zawczasu wskazać w IKP. 

Kolejny raz w naszych rozmowach wskazuje Pan na korzyści płynące z tego rozwiązania.

Ponieważ to jest przydatne, osobiste narzędzie dla każdego pacjenta. W sytuacji, którą omawiamy, bywa ono też bardzo przydatne dla personelu medycznego, kiedy np. pacjent jest przyjmowany do szpitala nieprzytomny, a dzięki informacjom z IKP wiadomo, jakie bliskie pacjentowi osoby, oraz do czego, zostały przez niego upoważnione.

Ekspert
Rafał Janiszewski
Rafał Janiszewski, właściciel Kancelarii Doradczej świadczącej usługi z zakresu organizacji ochrony zdrowia na rzecz podmiotów leczniczych

Prelegent, organizator wielu szkoleń i konferencji dotyczących ochrony zdrowia i praw pacjentów. W latach 1998-1999 pracownik Biura Pełnomocnika Rządu ds. Wprowadzania Powszechnego Ubezpieczenia Zdrowotnego. Autor ponad 20 publikacji książkowych poświęconych organizacji ochrony zdrowia oraz standardom finansowania świadczeń zdrowotnych. W latach 2005-2007 ekspert Prezydium Sejmowej Komisji Zdrowia, jako doradca ds. świadczeń zdrowotnych. Współautor opracowania generalnego w ramach projektu Pharmaceutical Pricing and Reimbursement dla Europejskiej Komisji Zdrowia.

Przeczytaj inne artykuły z cyklu #StrefaPacjenta: 

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.