Syndrom DDD (dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych) - przyczyny i objawy

2019-02-21 15:51 psycholog Patrycja Szeląg-Jarosz, Centrum Rozwoju Osobistego i Usług Psychologicznych BUSOLA

Syndrom dorosłego dziecka z rodziny dysfunkcyjnej (DDD) - coraz więcej pacjentów słyszy taką diagnozę w gabinetach psychologicznych. Syndrom DDD objawia się trudnościami w radzeniu sobie z emocjami, tworzeniu udanych związków i brakiem poczucia bezpieczeństwa. Jakie są przyczyny DDD i jak diagnozuje się to zaburzenie?

Czym jest syndrom DDD - Dorosłego Dziecka z Rodziny Dysfunkcyjnej?

DDD doświadczają osoby wychowane w rodzinach, w których rodzice nie wypełniają prawidłowo swoich często podstawowych funkcji, narażając dziecko między innymi na przemoc fizyczną i psychiczną, brak wsparcia oraz uwagi, dorastanie w poczuciu zagrożenia i niepewności czy przejmowania na siebie obowiązków, które w naturalny sposób powinni realizować opiekunowie. Wbrew częstej opinii problem ten nie dotyczy wyłącznie rodzin z problemem alkoholowym. Niestety jest wiele domów, w których bez nadużywania środków psychoaktywnych przez rodzica, rodzina, jako taka nie spełnia podstawowych zadań opiekuńczo wychowawczych.

Czytaj też: Rodzina dysfunkcyjna i patologiczna - czym się różnią?

Część specjalistów postrzega syndrom DDD jako zbyt ogólny i mało specyficzny, nie widząc konieczności traktowania jego objawów jako osobnego zagadnienia do psychoterapii.

Po to by zrozumieć, co leży u gruntu DDD warto spojrzeć na rodzinę jak na system, w którym każdy element, każdy jej członek, oddziaływuje na pozostałych. W dobrze funkcjonujących systemach role są z góry określone. Przykładowo rodzice i relacja między nimi powinna opierać się na odpowiedzialności, bliskości, szacunku, dzieci zaś będąc pod wpływem wzorca inspirowanego nimi powinny mieć warunki do budowania poczucia własnej wartości, sprawczości oraz relacji międzyludzkich w rozwojowy dla siebie sposób. Dzięki temu dziecko ma możliwość przyswajania sobie norm społecznych i uczy się wchodzenia w związki z innymi ludźmi.

Dysfunkcyjność rodziny polega między innymi na braku przestrzeni do szanowania potrzeb dziecka, w wyniku, czego w dorosłym życiu osoba doświadczająca DDD również nie potrafi rozpoznać i uznać jako faktyczne i w konsekwencji zaspakajać swoich potrzeb. Kolejny aspekt tego syndromu to zupełne pomieszanie ról, w wyniku, czego system próbuje pozornie nadrobić swoje braki lub sprawiać wrażenie dobrze działającego. W sytuacji tej, dzieci umieszczane są lub też same na skutek okoliczności wchodzą w role, z którymi ze względu na ich zgubny wpływ nie powinny się mierzyć, po to by podtrzymać chory układ rodzinny. Utrzymywanie owych ról w dorosłym życiu to jeden z głównych objawów DDD.

To ci się przyda

Role, które najczęściej dziecko przejmuje chcąc ratować system rodzinny to między innymi:

Kozioł ofiarny- przejawia między innymi problemy wychowawcze, często słaby uczeń, często wplątuje się w bójki, awantury, itp. Podejmowanie przez niego destrukcyjnych zachowań często wykorzystywane jest do obwiniania go o wszystkie problemy, z jakimi system się zmaga, jednocześnie umożliwiają wyładowanie na nim negatywnych emocji. Kozioł ofiarny swoim zachowaniem nie tylko kanalizuje emocje rodziny, ale również stanowi odbarczenie nieudolnych rodziców za niewystarczające wsparcie czy uwagę, jaką mu poświęcają tworząc pozory zwolnienia ich z odpowiedzialności za sytuację panującą w domu,

Bohater rodzinny - odpowiedzialne, zawsze pomocne dziecko, często dobry uczeń, którego trofea pomagają podtrzymać iluzję ładu rodzinnego. Dziecko to zwykle przejmuje na siebie zobowiązania rodziców np. opiekę nad młodszym rodzeństwem czy dbanie o porządek w domu. Role i tej często przypisane jest poczucie, że dziecko i rodzic zamienili się swoimi powinnościami.

Dziecko niewidzialne - ciche, wycofane niesprawiające problemów, ale i niewyróżniające się szczególnymi osiągnięciami. Ucieczka w świat nierzeczywisty (literatura, muzyka itp.) Stanowiło sposób reakcji na sytuacje rodzinną i sprawia pozory bezpieczeństwa,

Powiernik - to zwykle z nim jeden z rodziców powierza kłopotliwe szczegóły życia rodzinnego, zwierza się z problemów sprawiając wrażenie wyjątkowości dziecka. Powiernik wykorzystywany jest do wentylowania czy obsługiwania emocji rodzica, co w konsekwencji sprawia wrażenie, że nie ma potrzeby zwierzania się dorosłemu z poza rodziny.

Dziecko wychowujące się w dysfunkcyjnym systemie żyje w ciągłym i nadmiarowym w swej intensywności stresie. Źle rozumiana lojalność wobec rodziny, wstyd czy obawa przed konsekwencjami np. prawnymi, utrudnia dziecku poszukiwanie pomocy na zewnątrz, w wyniku, czego wypracowuje sobie mało konstruktywne mechanizmy obronne umożliwiające radzenie sobie z całą tą sytuacją (w destrukcyjny sposób). Osoby te często wypierają trudne do skonfrontowania emocje i wspomnienia, nieadekwatnie racjonalizują jednocześnie rozwijając w swym repertuarze zachowania i postawy odpowiadające oczekiwaniom systemu. Niestety konsekwencją takiej reakcji jest często obawa przed nawiązywaniem relacji, zupełne odcięcie od uczuć lub nieadekwatny sposób przeżywania ich oraz trudność w okazywaniu zaufania zarówno na poziomie interpersonalnym jak i ogólnospołecznym.

Ważne

O dysfunkcyjności rodziny możemy mówić, kiedy:

  • W rodzinie pojawia się uzależnienie np. od substancji psychoaktywnych lub o charakterze behawioralnym m. in. hazard,
  • Występują choroby, zaburzenia psychiczne lub źle obsłużone choroby przewlekłe,
  • Stosowana jest przemoc fizyczna, psychiczna lub seksualna,
  • Nastąpił rozpad rodziny na skutek rozwodu, śmierci rodzica, emigracji itd.,
  • W relacjach rodzinnych zaczynają dominować: nadmierna kontrola, brak zaufania, oskarżanie, zbyt wyśrubowane wymagania, przemilczanie i zaprzeczanie rzeczywistym problemom, poczucie niedokończenia lub źle zerwanej relacji.

Objawy DDD (dorosłego dziecka z rodziny dysfunkcyjnej)

Jednoznaczne stwierdzenie, który z obszarów życia obarczony deficytem wynika z syndromu DDD, a który jest konsekwencją innych trudnych doświadczeń, często stanowi problem. Część specjalistów w zależności od nurtu, w którym pracuje, deklaruje inne podejście do pracy z zagadnieniem DDD. Nie mniej jednak myśląc o diagnozie, objawach i ewentualnej terapii należy wyjść od modelu prawidłowego. Otóż na każdym etapie rozwoju człowiek uczy się funkcjonowania w obszarze samopoznania, społecznym, tożsamościowym, itd. Jeżeli któryś z tych etapów został zaburzony, wpływa to na sposób funkcjonowania w dorosłym życiu.

Próbując zgeneralizować objawy syndromu DDD warto zauważyć, że u jego podstaw leży nieumiejętność radzenia sobie z emocjami. Przepracowanie tej sfery życia pozwala podnieść, jakość funkcjonowania w pozostałych deficytowych obszarach.

Dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych zwykle borykają się z trudnościami w obszarze:

  • Poczucia własnej wartości, co często przejawia się brakiem umiejętności radzenia sobie ze złością,
  • Brakiem poczucia bezpieczeństwa wyrażanym nadmiarowym czy niewłaściwie obsłużonym lękiem,
  • Poczucia kobiecości/męskości, co zwykle wiąże się z nadmiarowym seksualnym wstydem czy wycofaniem,
  • Umiejętności kochania i bycia kochanym związanym z poczuciem smutku i nieadekwatnie obniżonego nastroju.

Syndrom DDD w sferze emocjonalnej wyrażany jest w dwojaki sposób. Często jest to ucieczkowe odcięcie czucia w tej sferze, uniemożliwiające komunikację z innymi i samym sobą, albo wiąże się z nadmiarowością, zalewem emocji, niemal przejmującym w konsekwencji kontrolę świadomym działaniem.

Upraszczając listę objawów, można mówić o występowaniu:

  • Drażliwości, poczucia pustki i problemów z koncentracją,
  • Przedłużającego się napięcia emocjonalnego, smutku, niepokoju oraz lęku wiążącego się z objawami somatycznymi,
  • Przewidywań negatywnych konsekwencji podejmowanych działań oraz nadmiernego zamartwiania się przyszłością,
  • Zaniżonego poczucia w obszarze własnej wartości i kompetencji, przy jednoczesnym odnoszeniu sukcesów naukowych, zawodowych itp.,
  • Przekonania o samowystarczalności przy jednoczesnym unikaniu podejmowania wyzwań związanych z rozwojem osobistym,
  • Sztywności w obszarze oceny zachowań, intencji i emocji swoich oraz osób trzecich,
  • Prokrastynacji wynikającej z lęku przed popełnieniem błędu lub niedoskonałego wykonania zadania.

W relacjach międzyludzkich zarówno tych bliskich jak i tych z pozoru neutralnych Dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych przejawiają zwykle:

  • Lęk przed wchodzeniem w związki,
  • Brak umiejętności budowania związków partnerskich, czerpania satysfakcji z bycia w bliskiej relacji a w konsekwencji ponadprzeciętnym współczynnikiem rozwodów,
  • Nieumiejętność dzielenia się z innymi swoimi emocjami,
  • Trudności w obszarze kompetencji społecznych oraz rozwiązywania konfliktów,
  • Kłopot w konstruktywnym odnalezieniu się w roli rodzica.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019
KOMENTARZE
Magda Główka
|

No wie pani u nas terpaii nie ma bo wszystko zajęte ale można iśc prywatnie 200 zł za wizytę. Tyle w temacie.

Mateusz
|

Nie łam się. Jeżeli nie możesz sobie poradzić z tymi doświadczeniami i odnaleźć swojego miejsca w rodzinie, idźcie na ustawienia systemowe. Ja tak zrobiłem razem z moją żoną, braćmi i rodzicami. Miałem bardzo zaniżone poczucie własnej wartości, a ukochana próbowała mnie wydobyć z mojej skorupy od zawsze, ale wtedy byłem rozdrażniony i nie dało się ze mną rozmawiać - wysokie oczekiwanie i brak prawdziwych rodzinnych więzi może zniszczyć człowieka. Ale ustawienia naprawdę pomagają odnaleźć siebie i zrozumieć, co jest nie tak. Polecam ten rodzaj terapii. To czego się na nim dowiecie może zszokować, ale warto wziąć w nim udział.

Nikita86
|

Czytając ten artykuł czułam się jakbym czytała o sobie. Mam 32 lata i dwóch młodszych braci, z którymi również nie mam dobrych relacji. Moi rodzice niestety zaliczają się do tych toksycznych: ciągła kontrola poczty, wyjść, telefonów... Od dziecka choruję przewlekle i choć (odpukać w niemalowane) choroba nie daje widocznych objawów nie mam okazji, żeby spróbować żyć według moich zasad. Za każdym razem obiecuję sobie, że wreszcie pora powiedzieć dość. Mam nadzieję, że mi się wreszcie uda

A2H
|

Szkoda, że dopiero po tylu latach znalazłem odpowiedź.
DDD = Duży Deb,,, Du,,,, a miało być tak pięknie. [prawie 40l].

cph
|

przez długi czas czułem obciążenie psychiczne, że ja nie mogę sprawiać problemów w szkole, muszę coś komuś udowodnić, pomóc rodzinie, być odpowiedzialnym za kogoś, coś. Kiedy ojciec przychodził pijany czułem, że musze pocieszać matkę, która po dziś dzień dzwoni do mnie tylko po to by opowiadać jak jej jest źle i ciężko z mężem - moim ojcem. To mnie przytłacza. Mam żonę i dziecko. Wykształcenie, doświadczenie życiowe a w domu czuję się jak dziecko we mgle mimo, że nie mieszkam z tamtymi ludźmi. Ojciec unika kontaktu ze mną a telefonów od mamy się boję bo znów będę musiał chłonąć jak gąbka wszystkie żale i łzy. Czuję się jak naczynie, z którego wylewa się to wszystko bo już więcej nie jestem w stanie przyjąć. Sam mam swoje życie - problemy i radości. Na te ostatnie nikt nie zwraca żadnej uwagi, a gdy wspominam o problemach słyszę, że to moja sprawa i muszę sam sobie z tym radzić. Szybko się frustruję - byle drobnostką i nic w pełni nie potrafi mnie dogłębnie cieszyć. Chciałbym się po prostu móc cieszyć życiem bez obciążeń, bez takiego cienia, który zawsze się za mną ciągnie. Zawsze myślałem, że to kwestia mojej wrażliwości, a ja z tego ciężaru mając 34 lata płaczę jak bóbr - mąż ojciec, człowiek z wykształceniem, dyplomami...

Cień
|

Jakbym czytała o sobie........ :( Mam 30 lat i już zniszczone zdrowie przez to wszystko. A kurka szkoda strzępić klawiatury :(

Magda
|

Brawo! W końcu nie tylko mówi się o DDA. A rodziny bez uzależnień i nawet bez przemocy fizycznej potrafią być równie okropne i mieć podobne konsekwencje.

KikaNiunia
|

Zawsze od dziecka nie byłam lubiana, do dziś mam problem ze znalezieniem przyjaciół. Nie mam poczucia własnej wartości, boję się cokolwiek robić, bo z góry wiem, ze się nie uda. No i ta złość. Te wybucham i nie umiem tego inaczej rozładować. W mężu nie mam wsparcia, każe mi wydorośleć i wziąć się w garść, tyle, że to mi nie pomaga. Mieszkam w małym miasteczku i nie ma u nas nawet gdzie na terapię iść a coraz bardziej pogrążam się w rozpaczy i mam myśli samobójcze. Za dziecka nigdy nie byłam kochana, ani wspierana. Zawsze były tylko wymagania , żądania i konsekwencje. Nigdy nie słyszałam dobrego słowa od rodziców, którzy zapatrzeni i dumni byli ze swojego drugiego dziecka. Tamto mogło wszystko i było ok. Ja nie mogłam nic. Wszędzie stawiano mi ograniczenia i zakazy. Nie chwalono. Nawet jak coś mi się udało to słyszałam: "to normalne , bo to powinnaś umieć". Od wujka usłyszałam, ze nawet jak byłam maleńka to potrafiłam sie prężyć i trząść . Musiało być coś w mojej rodzinie nie tak. Wiem tylko tyle, ze jak płakałam, to zamiast mnie tulić, wywożono mnie z wózkiem do innego pokoju i zamykano drzwi.

Katarzyna
|

naprawdę świetny artykul, bardzo otwiera oczy

DKS
|

Bardzo dobre spojrzenie na to, jak rzeczy z przeszłości mają wpływ na teraźniejszość i na całe nasze życie. Powinniśmy być świadomi takich rzeczy i starać się uczyć na błędach.